Menu rozwijane

06 listopada 2026

Organizatorzy i Uczestnicy
Akademickiego Dnia Pamięci
w 87. rocznicę Sonderaktion Krakau –
aresztowania pracowników naukowych
Uniwersytetu Jagiellońskiego
i innych uczelni Krakowa

 

Szanowni Państwo,

w obliczu tragedii narodowej, jaka rozegrała się we wrześniu 1939 roku, rozpoczęcie nowego roku akademickiego wymagało hartu ducha oraz głębokiej wiary w posłannictwo nauki i jej rolę w życiu rodaków. Podejmując decyzję o kontynuowaniu zajęć, władze Uniwersytetu Jagiellońskiego dały wyraz nadziei, że okupanci niemieccy, butnie absolutyzujący dokonania własnych uczonych, zachowają elementarny szacunek wobec polskich akademików i pozwolą im kontynuować misję dydaktyczną i badawczą.

Stało się inaczej. Profesorów krakowskich uczelni wezwano na 6 listopada 1939 roku na spotkanie, które – jak z upiorną ironią zapewniał SS Sturmbannführer Bruno Müller – miało być poświęcone stosunkowi Niemców do nauki i szkolnictwa wyższego. Aresztowano wówczas 183 osoby, przede wszystkim pracowników naukowych UJ, Akademii Górniczej i Akademii Handlowej. Trafili w większości do Sachsenhausen i Dachau, gdzie poddano ich nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu – w wyniku którego część uwięzionych zmarła. Pozostałych uwolniono kilka miesięcy później – po tym, jak owa barbarzyńska Aktion gegen Universitäts–Professoren, znana też jako Sonderaktion Krakau, wywołała w Europie powszechne oburzenie i interwencje dyplomatyczne.

„Akcja przeciwko profesorom uniwersytetu” w Krakowie wpisała się w długi szereg zbrodni będących realizacją niemieckiej strategii wobec Polaków – zgodnie z którą mieliśmy zostać pozbawieni szans na zachowanie tożsamości i dumy narodowej, wiedzy o dziejach ojczystych, a także przywódców zdolnych do kierowania walką o wolność i samostanowienie. Urzeczywistniano ten plan z całą bezwzględnością, czego dowiodły kolejne masowe zbrodnie, kryptonimowane słowami Sonderaktion, Intelligenzaktion czy Außerordentliche Befriedungsaktion. Była to krwawa odsłona nienawiści i pogardy oprawców do Polaków jako tych, którzy od wieków stali na drodze niemieckich i pruskich aspiracji imperialnych. Aby lepiej zrozumieć korzenie tego germańskiego antypolonizmu, warto przypomnieć wydarzenia, których rocznice – prawie niezauważone – mijają w tym roku: to 800–lecie sprowadzenia Krzyżaków na ziemie polskie i 580. rocznica II pokoju toruńskiego wieńczącego polskie zwycięstwo w wojnie trzynastoletniej. Rok temu umiarkowanym zainteresowaniem władz publicznych cieszył się jubileusz 500–lecia hołdu pruskiego, tj. przekształcenia państwa zakonnego w świeckie księstwo będące lennem Królestwa Polskiego. Tymczasem są to wydarzenia, bez których znajomości trudno zrozumieć późniejszą politykę Prus, a potem Niemiec wobec Polaków, agresywną germanizację w zaborze pruskim oraz stosunek Adolfa Hitlera do polskich „podludzi”. Wspominam o tym, aby zasygnalizować konieczność spojrzenia na ideologię III Rzeszy w szerszej perspektywie historycznej – z uwzględnieniem dziejów niemieckiej kultury, historiografii i polityki.

Panie i Panowie,

na Cmentarzu Rakowickim wznosi się pomnik ofiar ludobójstwa ukraińskiego na Wołyniu z inskrypcją, w której zawarto słowa: „Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary”. Oczywiście pamięć nie może stawać się zarzewiem nienawiści, wezwaniem do rewanżu ani narzędziem doraźnych sporów politycznych. Wynika to z etyki chrześcijańskiej. Zarazem jednak jestem przekonany, że pamięć o tych, których prześladowano i mordowano za polskość, za miłość do Ojczyzny i pracę na jej rzecz, stanowi jedno z najważniejszych spoiw naszej tożsamości narodowej. Jest to czynnik jednoczący i motywujący do świadomej, zaangażowanej służby na rzecz dobra wspólnego.

Szczególna odpowiedzialność za troskę o pamięć narodową spoczywa na elitach politycznych i kulturalnych, w tym także na wspólnocie akademickiej. Niech będzie mi wolno wyrazić opinię, że w tej dziedzinie pozostaje nam wiele do zrobienia. Jeden ze współczesnych profesorów UJ, Andrzej Nowak, nieco ponad rok temu wygłosił dla polityków partii AfD wykład w siedzibie niemieckiego Bundestagu. Wybitny historyk stwierdził: „Ostatnie badania, do których ja miałem dostęp, to badania z 2019 roku, kiedy postawiono niemieckim respondentom pytanie: kto powinien być upamiętniany we współczesnych Niemczech, gdy idzie o pamięć II wojny światowej, jako ofiary? Na pierwszym miejscu oczywiście wymienieni zostali – i słusznie – Żydzi. 82 procent respondentów upomniało się o upamiętnianie Żydów. Na drugim miejscu grupa Sinti Roma – 44 procent. Następnie niepełnosprawni zamordowani w czasie II wojny światowej, dalej członkowie niemieckiego ruchu oporu – 5 procent, dalej homoseksualiści. I tak dalej, coraz mniej liczne kategorie już oscylujące wokół jednego procenta lub poniżej jednego procenta respondentów. Nie było w tej kategorii nie tylko Polaków, ale żadnych innych narodów wschodniej Europy poddanych niemieckiej okupacji w czasie II wojny światowej. […] Podobne badania przeprowadził chyba dwa lata później Instytut Pileckiego, polska instytucja zajmująca się historią II wojny światowej. One potwierdziły dokładnie ten sam stan rzeczy […]. Nikt z niemieckich respondentów nie wymieniał […] Polaków jako ofiar. Można by w tym momencie zatrzymać się, skupić się wyłącznie na II wojnie światowej i zadać pytanie: […] czy milion czterysta tysięcy zabitych cywilów to dość, żeby upomnieć się o miejsce, specjalne miejsce w pamięci niemieckiej?”.

Szanowni Państwo,

dewiza najstarszej polskiej uczelni brzmi: Plus ratio quam vis – „Rozum znaczy więcej niż siła”. W rocznicę Sonderaktion Krakau warto uczynić te słowa przedmiotem refleksji nad dawnymi i całkiem niedawnymi przykładami stosowania reguły biegunowo przeciwnej, to znaczy prawa siły przedkładanego ponad siłę prawa. Niech polskie doświadczenie historyczne stale zachęca nas do nieuznawania wyższości faktów dokonanych nad fundamentalnymi wartościami i zasadami, przepisami prawa i zwykłą przyzwoitością. Niech polskim uczonym – intelektualnym i duchowym spadkobiercom Pawła Włodkowica, Stanisława Estreichera, Rafała Lemkina i Karola Wojtyły – nigdy nie zabraknie wewnętrznej siły i charakteru, aby odrzucać ideologiczne i politycznie zaślepienie, aby umieć zatrzymać się nad niuansem, aby dostrzec i choćby spróbować zrozumieć racje przeciwnika – a jednocześnie dać zdecydowany odpór otwartym wrogom Polski i Polaków.

Dziękując za godne upamiętnienie tragicznego, niezwykle ważnego wydarzenia w historii naszej Ojczyzny oraz rzeczypospolitej akademickiej, przekazuję Państwu wyrazy szacunku i serdeczne pozdrowienia.

Z wyrazami szacunku

Karol Nawrocki
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

__________________________________________

List odczytał doradca Prezydenta prof. Andrzej Nowak.