Menu rozwijane

17 września 2026

Uczestnicy uroczystości pogrzebowych
śp. księdza Stanisława Małkowskiego

Szanowni Państwo,

przyszło nam dziś pożegnać – modlitwą i wspomnieniem – niezwykłego człowieka i kapłana. Świadka, uczestnika i bohatera polskiej historii. Księdza oddanego Bogu i Ojczyźnie, ale też sprawom wszystkich skrzywdzonych i potrzebujących. Ryzykował własnym życiem i nigdy nie przedkładał osobistych korzyści i zaszczytów nad nakazy sumienia. Represjonowany, krzywdzony, pomijany – śp. ksiądz Stanisław Małkowski pozostał zawsze wierny swoim zasadom.

Absolwent warszawskiego liceum im. Reytana i socjologii na Uniwersytecie Warszawskim, dopiero po studiach wstąpił do seminarium duchownego. Święcenia kapłańskie przyjął z rąk księdza biskupa Zbigniewa Kraszewskiego i rozpoczął posługę w Kościele Matki Bożej Zwycięskiej na Kamionku – świątyni wzniesionej na początku lat 30. jako wotum wdzięczności za zwycięstwo w wojnie 1920 roku. W sprawy polskie angażował się jeszcze wcześniej, od progu dorosłości: brał udział w studenckich protestach Marca ’68 i został za to relegowany z Wydziału Filozofii UW.

Był wśród 59 sygnatariuszy – jako jeden z trzech duchownych obok ojca Jacka Salija i księdza Jana Ziei – listu otwartego intelektualistów, którzy w 1975 roku zaprotestowali przeciwko planowanym zmianom w Konstytucji PRL: wpisaniu do niej fragmentu o kierowniczej roli PZPR i sojuszu
ze Związkiem Sowieckim. Zajmował się wówczas również pomocą trudnej młodzieży, tzw. gitowcom, którym przedtem poświęcił swoją pracę magisterską, współpracował także z Komitetem Obrony Robotników oraz Ruchem Obrony Praw Człowieka i Obywatela.

Brał udział w głodówkach w obronie uwięzionych, organizowanych w warszawskich Kościołach św. Marcina i Świętego Krzyża. Także wtedy zaczął wspierać rodzącą się opozycję na wsi, głosząc rekolekcje i prowadząc wykłady w regionie grójeckim. Z tego ruchu z czasem zrodził się NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych. Właśnie jako delegat Komitetu Samoobrony Chłopskiej Ziemi Grójeckiej ksiądz Małkowski dotarł w sierpniu 1980 roku do Stoczni Gdańskiej. Jednocześnie z całą mocą angażował się – jako jeden z pierwszych duchownych – na rzecz nienarodzonych i był współzałożycielem w roku 1979 Ruchu Obrony Dzieci Poczętych „Gaudium Vitae”.

Z uwagi na tę niezwykłą aktywność ksiądz Stanisław Małkowski stał się bohaterem wielu biografii i reportaży, filmów dokumentalnych i niezliczonych wspomnień. Należał też do osób, którym bacznie przyglądała się komunistyczna Służba Bezpieczeństwa – począwszy od października 1970 roku, kiedy został klerykiem, aż do samego upadku reżimu dwie dekady później. Śledzono księdza Małkowskiego ze względu na Jego pracę z młodzieżą, działalność opozycyjną i zaangażowanie w obronę życia nienarodzonych. Rozpracowywano Go operacyjnie jako „przedstawiciela wrogiego kleru katolickiego”, wykorzystywano agenturę, donosy, podsłuch, kontrolę korespondencji. W dokumentach, które zachowały się w zasobach Instytutu Pamięci Narodowej, powtarzają się formuły „objęty śledztwem”, „inwigilowany”, „figuruje w aktach Gabinetu Ministra Spraw Wewnętrznych”.

W końcu władze komunistyczne postawiły sobie za cel „neutralizację wrogiej działalności ks. Małkowskiego”. Był On jedynym warszawskim duchownym, który został zatrzymany nocą z 12 na 13 grudnia 1981 roku. Nie dał się zastraszyć i po zwolnieniu kontynuował swoją działalność
w stanie wojennym i w latach późniejszych. Aparat bezpieczeństwa uznał Go za jednego ze swoich najgroźniejszych wrogów wśród duchowieństwa, na równi z bł. księdzem Jerzym Popiełuszką, z którym zresztą ksiądz Małkowski przyjaźnił się i współpracował od lat 70., gdy razem organizowali duszpasterstwo akademickie przy stołecznym Kościele św. Anny.

Głęboko zaangażowany w sprawy Ojczyzny, ksiądz Stanisław Małkowski nikomu nie odmawiał pomocy. W latach 80. odprawiał nabożeństwa na prośbę gdańskich działaczy Ruchu „Wolność i Pokój”, a także za ofiary zbrodni katyńskiej. Już w wolnej Polsce zaangażował się w więzienne duszpasterstwo i posługiwał w hospicjach. Wspierał rodziny dzieci z niepełnosprawnościami i pracował jako wolontariusz w ośrodku dla bezdomnych. Przewodniczył również modlitwom na Krakowskim Przedmieściu po tragicznej katastrofie smoleńskiej.

Nie doświadczył zbyt wielu zaszczytów, nie spotykały Go beneficja. Pozostawał ledwie rezydentem w kolejnych parafiach, a zarazem zapraszano Go do głoszenia homilii i rekolekcji w całej Polsce. Można by przypisać Mu słowa z wiersza Kołatka, napisanego przez Jego przyjaciela, także sygnatariusza Memoriału 59 – Zbigniewa Herberta: „innym zielony dzwon drzewa/ niebieski dzwon wody/ ja mam kołatkę […]/ uderzam w deskę/ a ona podpowiada/ suchy poemat moralisty/ tak – tak/ nie – nie”.

Dla mojego pokolenia postawa księdza Stanisława Małkowskiego pozostaje świadectwem tego, że wierność sumieniu ma swoją cenę – ale są wartości, których nie wolno porzucić bez względu na cenę. Ksiądz Małkowski rzadko o sobie mówił i nigdy się nie skarżył. Przydzielony na wiele lat do posługi kapelana na Cmentarzu Komunalnym Północnym na Wólce Węglowej, na pytanie o swoje zajęcie odpowiadał z niepowtarzalnym humorem: „Czym się zajmuję? Pracą dla podziemia”. I dodawał, już całkiem serio: „Jestem ze zmarłymi. Oni się za mnie modlą, ja za nich”. Dzisiaj to my pomódlmy się za śp. księdza Stanisława Małkowskiego, uhonorowanego Orderem Orła Białego w 2021 roku „w uznaniu znamienitych zasług w pracy duszpasterskiej, za bohaterską postawę kapelana «Solidarności», wspierającego słowem i czynem walkę o Polskę niepodległą i sprawiedliwą, stojącego po stronie dobra i prawdy w obronie niezbywalnych praw człowieka”.

Bliskich Zmarłego proszę o przyjęcie wyrazów serdecznego współczucia.

Wieczny odpoczynek racz Mu dać, Panie, a światłość wiekuista niechaj Mu świeci!

 

Z wyrazami szacunku

Karol Nawrocki
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

______________________________

List odczytała minister Agnieszka Jędrzak.