Organizatorzy i Uczestnicy uroczystości
ku czci ofiar zbrodni ponarskiej
w Wilnie i na Wileńszczyźnie
Szanowni Państwo,
w lesie ponarskim, gdzie odbywa się dzisiejsza uroczystość, przez dziesięciolecia usiłowano zatrzeć pamięć o popełnionej tu zbrodni. Gestapo rozpoczęło zacieranie śladów już jesienią 1942 roku. Przez półtora roku, aż do lata 1944 roku, Niemcy zmuszali więźniów do ekshumowania zwłok ofiar i spopielania ich na stosach. Sowieci zaś po zajęciu Wileńszczyzny stłumili wszelkie spontaniczne próby upamiętnienia zabitych. Przez wiele lat stał w tym miejscu obelisk zwieńczony pięcioramienną gwiazdą, ze zdawkową notą o „obywatelach sowieckich” i „ofiarach faszystowskiego terroru”.
Ale prawda o Ponarach jest znana. Było to miejsce ludobójstwa dokonanego przez Niemców i ich litewskich kolaborantów na obywatelach II Rzeczypospolitej. Ginęli tu polscy konspiratorzy, wileńska inteligencja, żydowska ludność Wilna i okolic. Zachowały się przejmujące zapiski Kazimierza Sakowicza – przedwojennego dziennikarza, konspiratora czasu wojny – który przez trzy lata obserwował tutejszą „bazę”. Notował oznaczenia samochodów i wagonów, którymi przywożono ofiary na miejsce zbrodni; gromadził relacje innych świadków. Zachował się meldunek Ariego Wilnera, łącznika między Żydowską Organizacją Bojową i Armią Krajową. Zachowały się raporty polskiego podziemia i wstrząsające świadectwo Józefa Mackiewicza. Zachowała się także pamięć o zabitych tu duchownych, takich jak ksiądz Romuald Świrkowski, proboszcz wileńskiej parafii św. Ducha i kapelan Armii Krajowej, oraz instruktorach harcerskich, m.in. hm. Zbigniewie Skłodowskim.
Po egzekucji 10 polskich zakładników we wrześniu 1943 roku – wśród nich profesorów Uniwersytetu Stefana Batorego: Mieczysława Gutkowskiego i Kazimierza Pelczara, adwokata Mieczysława Engiela, robotnika Aleksandra Orłowskiego – Kierownictwo Walki Podziemnej Okręgu Wileńskiego pisało o ofiarach „rozstrzelanych bez sądu w ponarskiej katowni – tym wileńskim Katyniu”. Władze konspiracyjne deklarowały: „Dzień 17 września 1943 r. nie będzie ani zapomniany, ani darowany […], uchylamy nasze bojowe sztandary, oddając cześć ich męczeńskiej śmierci, i żegnamy ich w skupieniu i powadze, z zaciśniętymi pięściami, bez lamentów i skarg, jak na walczący naród przystało”.
Te słowa do dziś nie straciły na znaczeniu. Dzień 17 września 1943 roku nie został zapomniany. Dziękuję wszystkim, którzy pielęgnują pamięć o męczeństwie naszych rodaków i współobywateli. Dziękuję za tę wieloletnią służbę środowisku Rodziny Ponarskiej, z prezes Marią Wieloch na czele. Dziękuję działaczom Związku Polaków na Litwie, wszystkim Polakom z Wileńszczyzny i władzom lokalnym za opiekę nad tutejszą Kwaterą Polską.
Nigdy nie zapomnimy o naszych rodakach – zarówno tych, których nazwiska ocalały w pamięci bliskich, jak i o tych, którzy pozostali anonimowi. Nie zapomnimy o nikim, kto spoczywa na „skrwawionych ziemiach”, rozciągających się tam, gdzie sprawowali swą okrutną, zbrodniczą władzę Hitler i Stalin. Ich ofiarom jesteśmy winni pamięć i cześć. Jesteśmy im winni także czujność w obliczu żywiołów przemocy, szowinizmu, imperializmu. Wreszcie, jesteśmy im winni pracę dla Polski – takiej, jaka im się marzyła – wolnej, silnej, bezpiecznej. Powtórzmy zatem słowa cytowanej już odezwy wileńskiego Kierownictwa Walki Podziemnej sprzed 83 lat:
„Pokój wieczny i chwała niewinnym ofiarom bezmyślnego terroru wrogów!!
Niech żyje najjaśniejsza Rzeczpospolita Polska!!”
Z poważaniem
Karol Nawrocki
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
______________________________
List odczytał doradca Prezydenta RP Jan Józef Kasprzyk.