Menu rozwijane

28 września 2026

Organizatorzy i Uczestnicy

                                                                                   uroczystości upamiętniającej Juliena Bryana

                                                                                   w Centralnym Przystanku Historia IPN

                                                                                   w Warszawie

 

 

Szanowni Państwo,

kiedy w pierwszych dniach września 1939 roku Julien Bryan zmierzał do Warszawy ostatnim pociągiem jadącym z Rumunii, był już doświadczonym dokumentalistą. Fotografować zaczął jeszcze podczas I wojny światowej, jako żołnierz Amerykańskiego Korpusu Ekspedycyjnego. Przez kolejne lata podróżował jako reporter po całym świecie. W bombardowanej stolicy Polski znalazł się 7 września – i pozostał w niej przez kolejne dwa tygodnie. Dzięki wsparciu prezydenta Stefana Starzyńskiego otrzymał do dyspozycji tłumacza i przewodnika w osobie Stefana Radlińskiego oraz samochód, którym przemieszczał się niezmordowanie od rogatek wolskich po ubogie ulice Pragi.

Gdyby użyć dzisiejszego języka, można by powiedzieć, że świadectwo Juliena Bryana stało się niezwykle ważną bronią w wojnie informacyjnej. Kłamstwom Hitlera, który deklarował, że nie będzie „prowadził wojny przeciwko kobietom ani dzieciom”, zaprzeczały zdjęcia dziecka zabitego w nalocie Luftwaffe, pięciolatka bawiącego się przy zwłokach matki, zrujnowanej sali operacyjnej Szpitala Praskiego. I nie wykonał ich żaden Polak, lecz dziennikarz z zagranicy, który jeszcze w czasie walk apelował z Warszawy na falach Polskiego Radia o pomoc do prezydenta Franklina Delano Roosevelta. Zdjęcia Bryana opublikowała prasa amerykańska, a z krótkich ujęć jego kamery zmontowano film dokumentalny Oblężenie, który uzyskał nominację do Oskara.

Julien Bryan – świadek heroizmu i cierpień Warszawiaków w oblężonej przez Niemców stolicy – jest dziś zaliczany do najwybitniejszych dokumentalistów XX wieku. Ale wówczas, we wrześniu 1939 roku, nie znano jeszcze pojęcia wojny informacyjnej. Dla mieszkańców Starówki, Powązek, Targówka 40–letni przejęty Amerykanin w jasnej marynarce był po prostu symbolem solidarności – jak wtedy, gdy na słynnym zdjęciu przytulał 12–letnią Kazię Kostewicz, której starsza siostra zginęła chwilę wcześniej podczas nalotu. Takie ikoniczne obrazy – a także późniejsze dramatyczne losy ich bohaterów – kształtują naszą pamięć o obronie Warszawy we wrześniu 1939 roku.

Nieraz myślę o postaci z innego zdjęcia Bryana. Dziewięcioletni chłopiec przykucnął na gruzach zburzonej przed chwilą kamienicy, trzymając klatkę z ocalałym kanarkiem. To Zygmunt Aksienow ze Starego Miasta. Jego rodzice służyli później w Armii Krajowej, oboje walczyli w powstaniu warszawskim. Matka była sanitariuszką, miała pseudonim „Czarna Mańka”. Ojciec, Karol, który pod pseudonimem „Malarz” dowodził plutonem Batalionu „Bończa”, poległ 17 sierpnia 1944 roku na ulicy Brzozowej. W powstaniu zginął też starszy brat Zygmunta. On sam ocalał, lecz w 1949 roku został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa i skazany na pięć lat przymusowej pracy w kopalniach. Po zwolnieniu, w 1959 roku, zdołał go odszukać Julien Bryan, który odwiedził wtedy ponownie Polskę. Fotograf spotkał się również z Kazią Kostewicz ze swojego najbardziej znanego zdjęcia. Amerykanin do końca życia czuł się związany z Polską i Polakami, z którymi splotły się jego losy.

W jednym z najsłynniejszych wierszy Zbigniewa Herberta czytamy: „Tukidydes mówi tylko/ że miał siedem okrętów/ była zima/ i płynął szybko”. To wzór historiografii: rzeczowo i rzetelnie zdać relację z wydarzeń, nawet gdy są dramatyczne i dotykają nas samych. Podobnie czynił Julien Bryan. Kiedy znalazł się we wrześniu 1939 roku w płonącej Warszawie, miał ze sobą tylko aparat marki Leica, kamerę Bell & Howell i 6000 metrów taśmy filmowej. Oraz odwagę i wytrwałość. To wystarczyło, by stworzyć bezcenny dokument tamtego czasu i przekazać światu prawdę o tragicznym losie Polski, zadając kłam propagandzie niemieckiej. I za to dzisiaj wspólnie składamy mu należny hołd.

W uznaniu wybitnych zasług w udokumentowaniu najnowszej historii Polski i zachowaniu pamięci o ofiarach zbrodni niemieckich odznaczyłem Juliena Bryana pośmiertnie Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. Cześć jego pamięci!

Z poważaniem

Karol Nawrocki
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

_______________________________________

List odczytała minister Agnieszka Jędrzak.

Może Cię zainteresować Udział minister Agnieszki Jędrzak w wydarzeniu poświęconym Julienowi Bryanowi