Menu rozwijane

31 sierpnia 2025

Szanowny Panie Przewodniczący, Szanowny Panie Prezydencie, Ekscelencje, Drodzy Państwo, Posłowie, Parlamentarzyści, ale przede wszystkim Wy, bohaterowie naszej wolności, bohaterowie także mojej wolności, człowieka urodzonego w latach 80. Ja mogę żyć w wolnej Polsce dzięki Wam i chcę Wam za to podziękować, bohaterowie Solidarności.

Trudno nie czuć emocji w Sali BHP Stoczni Gdańskiej, Drodzy Państwo. W Sali BHP Stoczni Gdańskiej, którą – mimo że w bryle, w formule architektonicznej powstała w wieku XIX i ma długą historię jeszcze przed rokiem 1980 – dziś w naszej wspólnocie narodowej definiujemy wyłącznie przez pryzmat tego, co stało się w sierpniu roku 1980 i przede wszystkim 31 sierpnia roku 1980. To najlepszy dowód na to, że wówczas w Polsce zdarzyło się coś wyjątkowego, coś, na co czekały kolejne pokolenia Polaków.

Ale staję tutaj wobec Państwa także z osobistym wzruszeniem, bowiem przez ostatnie cztery lata miałem wielki zaszczyt i ogromne zobowiązanie w imieniu obecnego z nami Prezydenta Rzeczypospolitej Andrzeja Dudy wręczać jako Prezes Instytutu Pamięci Narodowej Krzyże Wolności i Solidarności naszym bohaterom. Wręczałem je tu, w Sali BHP i w całej Polsce. Wręczałem je tym, którzy uciekli z wizji państwa polskiego na wiele dekad po roku 1989. Tym, którzy zachowali się jak trzeba w roku 1980, a o których państwo polskie na wiele lat i na wiele dekad zapomniało. Którzy nie usłyszeli nigdy od Polski: „Dziękuję za to, że w sierpniu byłeś w Stoczni Gdańskiej, w Stoczni Szczecińskiej i w całej Polsce, aby walczyć o naszą wolność i niepodległość”. To o nich, Drodzy Państwo, jest dzisiejsze święto.

Polska dzisiaj dziękuję tym setkom tysięcy i milionom, którzy stanęli po dobrej stronie w rewolucji sierpnia roku 1980, i będziemy nadal się o nich upominać. Ale nie da się, Drodzy Państwo, opowiedzieć historii wielkiej Solidarności także bez wielkich nazwisk. I mamy dzisiaj to ogromne szczęście, że są z nami i tak ciepło ich przywitaliśmy – i Andrzej, i Joanna Gwiazdowie, i Krzysztof Wyszkowski. Wspominamy dzisiaj, Drodzy Państwo, także śp. Annę Walentynowicz, matkę Solidarności. Annę „Solidarność”, od której wszystko przecież się zaczęło i to dla niej był ten strajk i to ona sprawiła, że strajk stał się solidarnościowy – razem z Ewą Ossowską i Aliną Pieńkowską.

W tej historii, Drodzy Państwo, jest też przewodniczący Solidarności, Lech Wałęsa, o którym zapominać nie możemy, bo poddalibyśmy się historycznej amnezji. Był przewodniczącym Solidarności, ale nikt nie zabroni nam opisywać rzetelnie i mówić prawdę o tym, kim był Lech Wałęsa, i za to dziękuję Sławomirowi Cenckiewiczowi.

Chcemy dla dobra wspólnego stawać w prawdzie o Solidarności, czerpać z niej, Drodzy Państwo, bo to nie jest tylko tradycja i piękna historia, ale to także dla nas wszystkich zobowiązanie. Mamy, Drodzy Państwo, świadomość, że w sierpniu roku 1980 Polska wróciła na drogę powrotną do tego, aby Polacy mogli być Polakami i aby Polska została Polską. To nie w sierpniu roku 1980 zdefiniowano czy wymyślono przecież solidarność. O solidarności pisał już Święty Paweł w swoim „Liście do Galatów”, mówiąc wprost: „Jeden drugiego brzemiona noście”. Ten gest solidarności, emocja solidarności znana była ludziom przez pokolenia. Również w Słowniku Języka Polskiego z roku 1915 pisano jeszcze prościej: solidarność to po prostu „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. I my w wieku XX jako narodowa wspólnota w wielu momentach wrastaliśmy w solidarność, która była głęboko w nas. Ale w sierpniu roku 1980 całe te nasze pokoleniowe doświadczenia, wartości, wokół których byliśmy budowani, eksplodowało i sprawiło, że Polacy połączyli się, żeby walczyć z systemem komunistycznym. Dlatego Solidarność jest, Drodzy Państwo, fenomenem doświadczenia i minionych wieków, jest częścią naszego narodowego, wspólnotowego genotypu i wejściem na drogę powrotną do tego, aby Polska była Polską i naszym najświeższym zobowiązaniem – dzisiaj w XXI wieku, bo nie możemy tego dziedzictwa zaprzepaścić i zostawić. Dlatego dzisiaj tutaj wszyscy jesteśmy. Dlatego tak długo Panowie Przewodniczący witali wszystkich, którzy tu są, a ja się do tych powitań przyłączam, bo każdy z nas, Drodzy Państwo, jest dzisiaj tutaj ważny.

Ale Solidarność – i to chcę powiedzieć z wielką odpowiedzialnością – to także, Szanowni Państwo, w odniesieniu do 31 sierpnia umiejętność porozumienia. Tak – umiejętność porozumienia. 31 sierpnia był przecież ostatnim momentem ekspiacji komunistów, którzy nie służyli państwu polskiemu po roku 1945. Ostatnim dla komunistów momentem, aby stanąć po stronie narodu, po stronie głosu narodu, a nie po stronie obcej nam ideologii komunistycznej. 31 sierpnia i Porozumienia Sierpniowe były tym momentem, w którym można było stanąć po właściwej stronie, po stronie głosu narodu, obywateli ówczesnej PRL, ale tych, którzy mieli w swoim sercu wolność. To moment, w którym można było przebić się przez swoje ograniczenia partyjne, ideologiczne, przez statusy ekonomiczne, zawodowe, społeczne. Można było stanąć razem i dojść do porozumienia, które było potrzebne. To był, Drodzy Państwo, moment, w którym usiedli ze sobą do stołu ludzie, którzy być może na co dzień nie chcieliby siedzieć ze sobą przy stole, ale usiedli po to, aby wspólnota narodowa mogła w takich warunkach, jakie były, funkcjonować, i aby Solidarność mogła wygrać.

Porozumienia Sierpniowe pokazują też, że można być człowiekiem wolności, że można wolność kochać, można wolności służyć, ale nie trzeba ulegać temu, co dzisiaj często widzimy, a więc radykalnemu liberalizmowi, bo wolność to nie jest oderwanie się od wartości. Wolność nie może być wbrew wolności innych. Wolność może być oparta na wartościach, na poczuciu odpowiedzialności i tego uczą nas Porozumienia Sierpniowe. Można być, Drodzy Państwo, stanowczym w wyrażaniu swoich opinii, a otwartym na dialog, który jest potrzebny także dzisiaj. I tego uczą nas Porozumienia Sierpniowe i czas Solidarności. Bądźmy stanowczy w wyrażaniu naszych wartości, ale bądźmy też gotowi do kompromisów, które służą naszej narodowej wspólnocie. To nasza wspólna lekcja, w to głęboko wierzę, Drodzy Państwo.

„Narody powinny chronić się przed pogardą obcych i przed własnym zwątpieniem”, tak napisał wielki historyk Władysław Konopczyński, poliglota, parlamentarzysta, autor wielu publikacji. Musimy, Drodzy Państwo, bronić się dzisiaj jako wspólnota narodowa przed pogardą obcych, ale też – co być może dla nas najważniejsze – przed własnym zwątpieniem. Bo jak my, współcześni Polacy możemy wątpić w siebie, jeśli mamy Solidarność, jeśli mamy Jana Pawła II, jeśli znamy naszą historię, nasze narodowe dziedzictwo?! Dumni powinniśmy być z tego, co przeżyliśmy, i nie ulegać wrażeniu, Drodzy Państwo, że postmodernistyczna amnezja, która chce nam zabrać wielkie symbole i wielkie przesłanie do współczesnych Polaków, może być w naszych szkołach albo w przestrzeni publicznej. My nie możemy zwątpić jako naród polski sami w siebie, bowiem mamy Solidarność, Jana Pawła II i ponad tysiąc lat naszego narodowego dziedzictwa. To wszystko nas zobowiązuje.

I tu – już kończąc – Drodzy Państwo, to też współczesne przesłanie dla nas, dla Prezydenta Polski, dla wszystkich obecnych na tej sali – my z Solidarności czerpać też musimy naszą drogę na kolejne dekady i na wiek XXI. Tak, musimy wiedzieć, że dzisiaj dla nas Solidarność, która jest tak ważna, która nie dała się – dzięki Panu Przewodniczącemu Piotrowi Dudzie i Wam wszystkim, wszystkim związkowcom – zamknąć do muzeów, do izb pamięci, która jest z nami, z którą mam podpisane porozumienie, jakie będę z pełną konsekwencją realizował, Szanowni Państwo. Solidarność dziś to wrażliwość wszystkich władz – a także Prezydenta, a może przede wszystkim Rzeczypospolitej Polskiej – na tych, którzy gorzej zarabiają, na tych, którym się nie powiodło, dla niepełnosprawnych, dla tych, którzy są w trudnej drodze resocjalizacji. To wrażliwość społeczna na emerytów, na rencistów. Nie damy sobie wmówić, że dążenie do tego, aby Polska była wielka, silna, aby była państwem rozwoju, musi wykluczać solidaryzm społeczny. Nas stać na to, żeby tworzyć wielkie, przełomowe projekty, inwestycje, abyśmy się rozwijali dzięki naszemu wspólnemu zaangażowaniu. Ale gdy ten rozwój idzie dobrze i jesteśmy coraz bogatsi i coraz silniejsi, Prezydent Polski będzie pilnował tego, żeby dystrybucja dóbr płynąca z inwestycji i z rozwoju była sprawiedliwa, nie wykluczała grup społecznych, które mają słabszy głos. A jak mają słabszy głos, to ja będę mówił ich głosem.

Potrzebujemy dziś, Drodzy Państwo – mam nadzieję, że się zgodzicie – 22. postulatu Solidarności. 22. postulat Solidarności brzmieć powinien: „Nie damy zapomnieć i będziemy się odwoływać do dziedzictwa Solidarności”. Niech żyje Solidarność! Niech żyje Polska! Dziękuję.

Może Cię zainteresować Prezydent: Sierpień jest miesiącem, w którym przypominamy sobie, kim jesteśmy