Zatęskniłem, moi Kochani, Drodzy Rodacy – Drogie Polki, Drodzy Polacy – za kampanią wyborczą, kiedy tak gorąco mnie tu dzisiaj przywitaliście w Stargardzie. Tak mocno nasi na Pomorzu Zachodnim i w Stargardzie „biją w tarabany” i ja to tak mocno dzisiaj usłyszałem – dziękuję za takie przywitanie. Czuć wśród Was tę odpowiedzialność za Polskę, za naszą przyszłość. To są najpiękniejsze momenty dla mnie jako dla Prezydenta Polski, momenty spędzone właśnie z Wami, z Polkami i Polakami, bo w takich momentach dostrzegam głęboki sens swojej misji. Zawsze gdy wracam do Polski, gdy jestem z Wami, gdy dziś jestem w Stargardzie, to czuję jeszcze mocniej, jak bije serce Polski, jak Polacy czekają na przyszłość, w kierunku której musimy iść cały czas razem. Weszliśmy wspólnie na tę drogę i idziemy wspólnie tą samą drogą. Ja dzisiaj w Stargardzie jestem po raz pierwszy jako Prezydent Polski, ale nie po raz pierwszy w powiecie stargardzkim i nie po raz pierwszy na Pomorzu Zachodnim – pozdrawiam wszystkich mieszkańców Pomorza Zachodniego – trzy dni po zaprzysiężeniu byłem już z Wami na zachodnim Pomorzu w Krąpieli, niedaleko stąd.
Tu jest Polska i tu jest też to, z czego słynie Stargard. Ta piękna Kolegiata Najświętszej Maryi Panny Królowej Świata, która jest koroną Waszego wspaniałego miasta i tak pięknie rysuje szlak budowli gotyckich – europejski szlak – i wyrasta nad to piękne miasto, pokazując, że Polska od ponad tysiąca lat zbudowana jest na wartościach chrześcijańskich, które są po prostu dla nas ważne i o które się upominamy.
Tu też jest piękna historia miasta – u Was, w Stargardzie – miasta kolejarzy, ale też miejsce, z którego wyrosło i w którym wychowało się tak wielu ważnych dla polskiego życia kulturalnego ludzi: aktorów, pisarzy, bardów i piosenkarzy, z Przemysławem Gintrowskim, który tak pięknie interpretował poezję Zbigniewa Herberta. Jest coś w Stargardzie takiego, co sprawia, że ludzie kultury, filmu i muzyki, także tej współczesnej, zdobywają serca Polaków w całej Polsce. Bo też z tego miasta – jak doskonale Państwo wiedzą, a ja o tym chcę przypomnieć – jest „zwykły chłopak ze skromnego miasta”, stąd, ze Stargardu, który już językiem muzyki XXI wieku opowiada, czym jest Stargard.
Dlatego myślę, że Stargard i cała ziemia Pomorza Zachodniego dała Polsce wielu Polaków, którzy dbają nie tylko o Wasze miasto, ale o całą naszą Rzeczpospolitą.
Nieważne, czy dbają za sprawą pięknej poezji, muzyki, odpowiedzialności, kolegiaty, budowli sakralnej, która opowiada o ważnych dla nas wartościach. Polska jest dumna z Pomorza Zachodniego i Stargardu. Dziękuję, że ze mną dzisiaj jesteście.
Jest tu też 15. południk, a więc jesteśmy – to bardziej do tych, którzy oglądają nas w transmisji telewizyjnej – właściwie w mieście, które jest symboliczną granicą kawałka Europy, czyli Europy Środkowej. Jesteśmy na granicy Europy Środkowej, a w tej Europie Środkowej po 1989 roku i pod względem bezpieczeństwa, i pod względem dynamiki rozwoju ekonomicznego i gospodarczego Polska jest liderem. Tak patrzą na nas inne kraje Europy Środkowej – państwa bałtyckie, państwa południa Europy Środkowej. Polska jest liderem Europy Środkowej, Inicjatywy Trójmorza pod wieloma względami, ekonomicznym i gospodarczym. Stargard mówi o tym i ten Wasz 15. południk mówi o tym, że Polska jest liderem Europy Środkowej.
To wielkie osiągnięcie polskich pracowników, polskich pracodawców po roku 1989, Was wszystkich – ludzi, którzy każdego dnia ciężko pracują w wielu branżach. Dzięki Waszej wytrwałej pracy, dzięki odwadze polskich przedsiębiorców, dzięki temu, co obserwujemy też w Stargardzie, a więc rozwojowi dwóch specjalnych stref, jedna z nich zajmuje się technologią, Polska po 1989 roku jest najbardziej dynamicznie rozwijającym się krajem pod względem ekonomicznym w całej Europie Środkowej, a nawet w całej Europie.
Od ponad 35 lat jesteśmy w momencie zwyżkowym naszego wspaniałego rozwoju. Niezależnie od tego, kto rządził po roku 1989, dynamika wzrostu była widoczna w każdym sektorze dzięki ciężkiej pracy Polaków.
![013_Prezydent_Karol_Nawrocki_wizyta_Stargard_20261002_PK1_1828.jpg [1.44 MB]](https://www.przyszlosc.pl/storage/image/core_files/2026/10/2/cb1316e600b9b059d854105d80dce662/jpg/prezydent/preview/013_Prezydent_Karol_Nawrocki_wizyta_Stargard_20261002_PK1_1828.jpg)
Dzisiaj z polskim budżetem i z opieką nad finansami publicznymi stało się coś bardzo złego, stało się coś niepokojącego i mówię to jasno jako Prezydent Polski. Dochodzimy do finansowej ściany, a ja sam jako Prezydent żyję w pewnym rodzaju ekonomicznej schizofrenii. Z jednej bowiem strony jesteśmy dwudziestą gospodarką świata i za sprawą zaproszenia przez Prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa w grudniu będę brał udział w szczycie grupy G20, który jest dowodem na to, że jesteśmy dwudziestą gospodarką świata, a z drugiej strony za sprawą rządu Donalda Tuska i ministra Andrzeja Domańskiego nasze finanse publiczne idą na ścianę.
To jest moment, w którym Prezydent Polski nie może milczeć, w którym Prezydent Polski musi mówić jasnym i zdecydowanym głosem: „Panie premierze, niszczycie dorobek 36 lat ciężkiej pracy Polek i Polaków”.
Nie chcę być gołosłowny i powiem także o pewnych liczbach i o statystykach. Wiem, że to jest często nużące i być może trudno wyobrazić sobie pewne abstrakcyjne liczby, które nas dotyczą, ale to od nich wszystko się zaczyna. Tak, w finansach publicznych, za które odpowiada rząd pana premiera Donalda Tuska, zamknięte są problemy polskich szpitali, także Szpitala Powiatowego w Stargardzie, zamknięte są problemy wielu samorządów, które nie mają Programu Inwestycji Strategicznych, nie mogą prowadzić inwestycji strukturalnych, wodnych, kanalizacyjnych. Zamknięte są problemy zwykłych Polek i Polaków: rolników, pracowników, którzy płacą zbyt wysokie rachunki za energię elektryczną. Tam jest też zamknięty problem gminy Stargard, w której podnoszone są opłaty wodno–kanalizacyjne. To tam w opiece nad polskim budżetem zamknięty jest problem polskich samorządów, Polek i Polaków.
Jak ten budżet wygląda i dlaczego każą nam mówić o rzeczach, które są nieistotne? Spójrzmy na tamten baner; ktoś się postarał i nawiązuje on do dyskusji o kryptowalutach. Ktoś się stara i nagrywa filmiki, czasem śmieszne – mnie też czasami śmieszą filmiki pana premiera – czasem żałosne. Ktoś chce, żebyśmy nie dyskutowali o rzeczach najważniejszych, o rzeczach zasadniczych, o rzeczach, które dotyczą przyszłości Polaków, samorządów, dotyczą przyszłości naszych gmin, sołectw, powiatów i województw.
W ciągu czterech lat rząd premiera Donalda Tuska zadłużył Polaków na bilion złotych. Wiem, że jest to liczba abstrakcyjna; jeden bilion to tysiąc miliardów złotych. Wystarczyły cztery lata, by tak dzisiaj wyglądał stan naszego budżetu i naszych finansów publicznych. Każdy z nas – jak mówiłem we wczorajszym orędziu – płaci długi ministra Domańskiego: 26 tysięcy złotych płaci każdy z nas.
W Goleniowie, gdy lądowałem, jadąc do Was, spotkałem panią Patrycję. Pani Patrycja powiedziała, że będzie na tym spotkaniu. Jeśli pani jest, pani Patrycjo, to minister Domański wystawił pani rachunek na 26 tysięcy złotych. I wystawił ten rachunek pani, panu, pani i tym, którzy dzisiaj przyjdą na świat. Dziś na świat przyjdzie pewnie wielu młodych Polaków i wspaniałych młodych Polek i przywita ich twarz ministra Domańskiego, który powie: „Dzień dobry, cieszę się, że jesteś, masz dług w wysokości 26 tysięcy złotych po czterech latach naszych rządów”.
Deficyt budżetowy na poziomie 156 miliardów złotych. Propaganda dziś chce przekonać wszystkich Państwa – jeśli widzą mnie telewidzowie telewizji publicznej albo TVN–u, to chciałbym, żebyście mnie, Drodzy Państwo, przekonali – że moje weta kosztowały 8 miliardów złotych. Nawet jeśli by kosztowały, to proszę porównać sobie 156 miliardów złotych do 8 miliardów złotych. Ale moje weta nie kosztują, te 8 miliardów złotych jest w kieszeniach Polek i Polaków. Moje weta pozwalają nie zabierać kolejnym grupom społecznym, kolejnym przedsiębiorcom. Nie będziecie sięgać do kieszeni Polaków!
Jeden bilion długu publicznego. Żeby obsłużyć ten dług – też chcę to Państwu powiedzieć – w przyszłym roku, 2027, i tak zapisana jest ustawa budżetowa, będziemy potrzebowali 107 miliardów złotych. Tyle będą nas kosztowały odsetki. Panie ministrze Domański, to o 17 miliardów więcej niż w bieżącym roku. Tyle będziemy płacić odsetek za dług Domańskiego i Tuska. A każdego dnia – trudno to będzie wielu z Państwa sobie wyobrazić, bo trudno sobie to wyobrazić, nawet humanistom takim jak ja – ten rząd zadłuża nas na 900 milionów złotych. Jest to koszt dwóch tysięcy mieszkań, które można budować każdego dnia, gdyby nas nie zadłużali.
Wiemy, jak samorząd Stargardu ciężko walczy o to, aby powstawały kolejne wspierane TBS–y, wiemy, jak w Państwa gminach, powiatach wygląda walka o to, aby powstawały kolejne mieszkania.
Za sprawą braku efektywności i umiejętności rządzenia rządu premiera Donalda Tuska uciekają nam dwa tysiące mieszkań każdego dnia.
Tak, panie premierze, dalej nie można, tak, Drodzy Państwo, dalej nie można.
Podczas gdy Polska we wspólnej odpowiedzialności wymaga od nas refleksji, współpracy, wymaga od nas tego, aby pochylać się nad sprawami zasadniczymi, wymyślane są kolejne propagandowe dyskusje, próby przesuwania odpowiedzialności na dystrybucję strachu. Jakim zaskoczeniem dla każdego Polaka i dla każdej Polki może być to, że Rosja jest dla nas zagrożeniem? Jakim zaskoczeniem dla kogoś, kto myśli po polsku i zna historię Polski od wielu wieków, może być to, że Rosja jest dla nas zagrożeniem? Jest zagrożeniem od wieków. Rozbierała nas, chciała nas zniszczyć w roku 1920, mordowała nas w roku 1939, zrobiła z Polski kolonię po roku 1945. Dziękuję Wam, że w Stargardzie nie ma żadnego sowieckiego pomnika. Nie jest zaskoczeniem, że Rosja jest zagrożeniem, szczególnie po tym, co dzieje się dzisiaj na Ukrainie. Ale dystrybucja strachu, którą uprawia premier Donald Tusk, ma przysłonić to, o czym mówiłem wcześniej, to, co jest najważniejsze.
Tak, my musimy być przygotowani zawsze – biorąc pod uwagę nasze położenie geograficzne – do tego, aby bronić naszej ojczyzny. Musimy każdego dnia wykonywać naszą pracę, wierzyć w polskiego żołnierza, walczyć o to, aby osiągnąć 5 procent PKB na Polskie Siły Zbrojne, na polski sprzęt wojskowy. Nie zajmuję się niczym innym, tylko buduję na arenie międzynarodowej nasze silne sojusze – sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, Sojusz Północnoatlantycki – bo musimy być gotowi.
Ale chcę też, Kochani Rodacy, powiedzieć, że dystrybucja strachu i poszukiwanie zastępczej propagandy ma odwrócić uwagę wszystkich, także tych, którzy nie przyszli dzisiaj na ten plac, by się ze mną spotkać, także tych, którzy oglądają nas w telewizji. Ta propaganda ma nas odciągnąć od tego, co zasadnicze: że idziemy na ścianę finansową, i nikt nie chce za to wziąć odpowiedzialności.
W normalnym demokratycznym państwie przy takich statystykach, przy obniżaniu ratingów, w sytuacji, gdy po 36 latach mamy takie zadłużenie i taki deficyt budżetowy, każdy premier, któremu bliskie są kwestie budowania bezpieczeństwa ekonomicznego Polski, po prostu ministrowi Domańskiemu powiedziałby: „do domu”, a to się nie dzieje.
Ani dystrybucja strachu, ani dystrybucja taniej propagandy, ani dystrybucja śmiesznych i zabawnych filmików nie może sprawić, że zapomnimy o tym, co najistotniejsze. Tak, jesteśmy dwudziestą gospodarką świata. Tak, osiągnęliśmy wielki sukces gospodarczy. Tak, rozwijamy się najbardziej dynamicznie w Europie Środkowej i w całej Europie, a jesteśmy drugim najbardziej dynamicznie rozwijającym się państwem na świecie. Ale chcemy w polityce rozmawiać o kwestiach zasadniczych i nie zgadzamy się na to, aby rząd destabilizował naszą sytuację finansową.
Proszę Was, proszę tych, których nie ma na tym placu: nie dajcie się oszukać, sprawdzajcie statystyki i zobaczcie, co się dzieje. Wszyscy powinniśmy wywierać wpływ i presję na obecnie rządzących, żeby powstrzymali tę katastrofę finansów publicznych. To jest nasze zadanie, niezależnie od tego, czy głosujemy na Prawo i Sprawiedliwość, czy głosujemy na Konfederację, czy głosujemy na Partię Razem, czy głosujemy na Platformę Obywatelską i te pozostałe przystawki. To nie ma żadnego znaczenia. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za to, aby na rząd nakładać presję, żeby zajął się tym, co ważne – finansami publicznymi. Ja, jak Państwo wiedzą, ostatnio w tym panu premierowi Donaldowi Tuskowi nawet pomogłem; pozdrawiam, panie premierze.
Może Cię zainteresować Prezydent RP z wizytą w StargardzieTrzy lata temu – słów kilka o cenach paliw – sytuacja międzynarodowa, geopolityczna wcale nie była łatwiejsza. Tuż po rozpoczęciu wojny na Ukrainie, po ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, pandemia COVID, trudna sytuacja, i jeden z polityków aspirujących do władzy mówi, że wystarczy podjąć jedną decyzję, aby ceny paliw były mniejsze. Dzięki temu jego ugrupowanie zdobywa przewagę, choć nie wygrywa wyborów, a partie zbudowane wokół koalicji zaczynają rządzić w Polsce. Była obietnica 5,19 i myślę, że nawet od tak nieefektywnego i niesprawnego rządu, jak rząd premiera Donalda Tuska, możemy wymagać, że w ciągu trzech lat jedną decyzję, żeby ceny paliw były mniejsze, można podjąć. Trzy lata to dużo na podjęcie jednej decyzji, aby obniżyć VAT, akcyzę i inne opłaty paliwowe.
Czekaliśmy długo na zrealizowanie jednej decyzji, ale pan premier Donald Tusk w obliczu katastrofy finansów publicznych i katastrofy na stacjach paliw postanowił zrobić mnie współodpowiedzialnym za swój brak skuteczności i przygotował ustawę, która nie była i nie jest mu potrzebna, żeby obniżać ceny paliw. Najpierw wysłałem ją do Trybunału Konstytucyjnego, proponując swoje rozwiązania – trwałe, stabilne, odnoszące się do marż i do tego, aby koncerny paliwowe były obciążone, tak jak należy, a Polacy płacili mniej za paliwa. To było rozwiązanie stabilne, które zapewniałoby niższe ceny paliw na długi czas. Znów żyłem w przekonaniu, że może w poszukiwaniu kompromisu dla Polaków, którzy są brani za zakładników przez premiera Donalda Tuska, uda się dojść do porozumienia.
![024_Prezydent_Karol_Nawrocki_wizyta_Stargard_20261002_PK1_2211.jpg [1.31 MB]](https://www.przyszlosc.pl/storage/image/core_files/2026/10/2/bfe786ec0d886cef4ca4b6f21069db6a/jpg/prezydent/preview/024_Prezydent_Karol_Nawrocki_wizyta_Stargard_20261002_PK1_2211.jpg)
Mimo że ustawa jest niepotrzebna, to wspólnie z moimi ministrami, zresztą z zachodniego Pomorza, Zbigniewem Boguckim i Pawłem Szefernakerem, których pozdrawiam, przygotowaliśmy ustawę, która była dobra, która coś wnosiła, która całą dyskusję kierowała w stronę gigantycznej marży i tego, aby ceny paliw były po prostu stabilne na długi czas. Pan premier Donald Tusk nie wydał rozkazu marszałkowi Czarzastemu, żeby zajął się tą ustawą. To kolejna zamrożona moja ustawa. Wśród nich jest także ustawa odnosząca się do obniżenia cen energii elektrycznej. Oczywiście nie przywiązuję wagi do pana marszałka Czarzastego, bo jest po prostu wykonawcą woli premiera Donalda Tuska, ale gdyby pan premier Tusk wydał rozkaz, to mielibyśmy dobrą ustawę. Dobra ustawa leży w polskim Sejmie, panie premierze, panie marszałku, i myślę, że wcześniej czy później będziecie musieli się nią zająć i się nią zajmiecie.
Natomiast podpisanie wczoraj przeze mnie ustawy ma na celu jedno – obnażyć obłudę i kłamstwo pana premiera w kontekście tego, że Prezydent odpowiada za jakiekolwiek problemy finansowe tego rządu i za ceny paliwa.
Dzisiaj cała Polska już wie, po zdarciu tej obłudy, że odpowiedzialny za sytuację finansów publicznych i za ceny paliw, przez całą zimę aż do września przyszłego roku, do wyborów parlamentarnych, odpowiedzialny jest rząd, a nie Prezydent. Prezydent wzywa was do tego, żebyście się zajęli stanem finansów publicznych.
Podpisałem tę ustawę też dlatego, że nigdy nie zgodzę się – i pan premier to wie – żeby za zakładników sporu politycznego brać Polki i Polaków i kazać im płacić wysokie ceny paliw. Tak samo zachowałem się pod koniec zeszłego roku, kiedy większość parlamentarna i rządowa wzięła pacjentów za zakładników. Zniszczyli budżet na służbę zdrowia – upadały i upadają kolejne szpitale – za zakładników wzięto pacjentów, mówiąc, że muszę podpisać oddanie pieniędzy z Funduszu Prezydenckiego, 3 miliardy złotych. Zgodziłem się, aby te 3 miliardy trafiły na dług służby zdrowia, który zrobił minister Domański.
Bo tam, gdzie zaczyna się los Polek i Polaków, czy są to pacjenci, czy są to kierowcy, to ja mówię do pana premiera: panie premierze, zostaw pan Polki i Polaków, zostaw pan pacjentów, zostaw pan kierowców. Bierz pan ten kij bejsbolowy, którego ja nie potrzebuję, żeby się bronić, i atakuj mnie, a zostaw Polki i Polaków.
Ale jutro musi być lepsze. Nie ma już alibi, nie ma zakładników. Jutro wstajemy, jedziemy na stację i benzyna jest po 5,19.
Pilnujmy tego, a ja to w swoim sercu i w swojej duszy przeżyję.
Panie premierze, tam, gdzie mogę pomóc, zawsze może pan liczyć na moją pomoc, jeśli chodzi o Polki i Polaków. Cieszę się, że mogłem panu pomóc, proszę obniżyć ceny paliwa do 5,19.
Ja Wam dziękuję za to, że jesteście, za to, że wspieracie, za to, że wierzycie. Cieszę się, że będziemy szli razem – i nic się nie zmieniło od kampanii wyborczej – do Polski, która pozostaje Polską, do Polski odpowiedzialnej, do Polski, w której rozmawiamy o ważnych sprawach, do Polski, która jest liderem Europy Środkowej, która jest bezpieczna i w której premier i prezydent nie dystrybuują strachu, ale w której biorą odpowiedzialność za nasze bezpieczeństwo.
Niech żyje Stargard, niech żyje Pomorze Zachodnie, niech żyje Polska!