Menu rozwijane

21 października 2026

Dzień dobry, witam serdecznie. Moi Kochani, moi Drodzy, bardzo się cieszę, że mogę dzisiaj być w Kuleszach Kościelnych na wspaniałym Podlasiu, gdzie tak mocno bije serce Polski i – co zawsze powtarzam – gdzie z wielką przyjemnością przyjeżdżam. Szczególnie że – jak pamiętam i za co chcę z głębi serca podziękować – 30 maja 2025 roku, dzień przed wynikami drugiej tury wyborów, byłem w Wysokiem Mazowieckiem i wówczas przynieśliście mi wielkie szczęście – wspólnie wygraliśmy dla Rzeczypospolitej Polskiej, za co mieszkańcom tej ziemi dziękuję. Przynieśliście szczęście i zwycięstwo, bo to nie było moje zwycięstwo w wyborach prezydenckich, ale zwycięstwo Wasze i zwycięstwo Polski.

Dzisiaj ja przyjechałem, by Wam podziękować – i za to wsparcie, i za to, że po roku mojej prezydentury jesteście wciąż ze mną, ze swoim Prezydentem. Po odtworzeniu przemówienia z Wysokiego Mazowieckiego z 30 maja mam dziś głębokie przekonanie w sercu, że w ostatnim roku robiłem dokładnie to, o czym powiedziałem, i to, co obiecałem w czasie kampanii wyborczej, bo tak wyobrażam sobie rolę Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

Dla mnie to wielki zaszczyt, że mogę dzisiaj być z Państwem, i ogromna przyjemność, bo wiem, na jaką ziemię przyjechałem. Ziemię, która ma piękne, XV–wieczne tradycje polskiego rycerstwa i polskiego szlachectwa, do których odwołujecie się nawet w herbie gminy, do których odwołujecie się regularnie i z którymi związanych jest wiele rodzin z Kulesz Kościelnych i z Wysokiego Mazowieckiego. To ziemia wielkich bohaterów Polski także po roku 1945: Kazimierza Kamieńskiego „Huzara”, żołnierzy podziemia antykomunistycznego. Tu, na Podlasiu, nigdy nikt nie zwątpił w Rzeczpospolitą Polską.

Tu jest Polska, tu jest Polska pracowita, tu jest Polska ambitna, tu jest Polska przywiązana do naszego dziedzictwa kulturowego, do naszej tożsamości. Tu jest Polska dojrzała, ale tu jest też Polska młoda.

Cieszę się, że są dzisiaj z nami młodzież i dzieci z tej wspaniałej szkoły – pozdrawiam serdecznie panią dyrektor i wszystkich uczniów Szkoły Podstawowej im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego, naszego wspaniałego duchownego.

Podlasie i Kulesze Kościelne to też ziemia ludzi pracowitych. Przed momentem odwiedziłem zakład Mlekovity, który eksportuje polskie mleko do 167 miejsc na całym świecie. Słyszałem o rolnikach tej ziemi, którzy prowadzą swoje gospodarstwa, swoje hodowle, dostarczają polskie mleko. Polski rolnik jest dzisiaj skarbem Rzeczypospolitej Polskiej. Zawsze powtarzałem w kampanii wyborczej i powtarzam też już jako Prezydent Polski: „Polski rolnik, polskie pole, polski chleb na polskim stole” – i polskie mleko na polskim stole. Ziemia ludzi odważnych, polskich patriotów, ziemia ludzi pracowitych i polskich rolników, o których upomniałem się już w pierwszych dniach swojej prezydentury.

9 sierpnia 2025 roku złożyłem inicjatywy ustawodawcze. Niewiele ich przeszło przez polski Sejm, bo pan marszałek, nie bacząc niestety na interes Polek i Polaków, mrozi wszystko, co dostaje z Pałacu Prezydenckiego, ale akurat ustawę o ochronie polskiej ziemi, o zakazie sprzedaży polskiej ziemi i przedłużenia go na kolejne 10 lat, z mojej inicjatywy dla polskich rolników, udało się przez Sejm przeprowadzić i ją podpisałem. Chcę wszystkim rolnikom powiedzieć, że jako Prezydent Polski mam świadomość, że jesteście solą tej ziemi, a gospodarstwa rodzinne są fundamentem polskiej gospodarki rolnej.

Często zapominamy o podstawowych statystykach: 93 procent powierzchni naszej ukochanej ojczyzny to obszary wiejskie. 40 procent obywateli i obywatelek Polski mieszka dzisiaj na obszarach wiejskich. To zasadnicza część polskiego terytorium i 40 procent polskich obywateli. Dlatego jako Prezydent Polski – chciałbym mieć partnera w rządzie, gdy upominam się o sprawy polskich rolników – i cała Polska: wielkie aglomeracje, duże miasta, nie możemy zapominać o tym, że nasza kultura, nasza tożsamość, nasze dziedzictwo narodowe, ale też nasza siła, potencjał, nasza żywność, eksport, nasze zagraniczne marki rodzą się właśnie z takich gmin jak Kulesze Kościelne – na Podlasiu, na Podkarpaciu, na Lubelszczyźnie, na Pomorzu Zachodnim, w Małopolsce, w Lubuskiem, na Pomorzu, na Mazowszu i w całej Polsce. Nie możemy zapominać, że na polskiej wsi, w polskich gminach zamknięta jest piękna Polska, którą chcemy opowiedzieć też całemu światu. I ja to w swoich misjach dyplomatycznych robię i będę robił, bo jestem z Was dumny.

Szkoła, w której się dzisiaj spotkaliśmy, ma wspaniałego patrona – Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego, który napisał i powiedział wiele pięknych słów, ale napisał też coś, co przyświeca mojemu dzisiejszemu wystąpieniu.

Kardynał Wyszyński napisał kiedyś, że rzeczy wielkie zawsze są kosztowne i bardzo trudne, a rzeczy małe i liche są łatwe. Dziś już widzimy, że łatwo nie jest i może w nadchodzącym roku dla Rzeczypospolitej łatwo nie będzie.

Dlatego Państwa wiara, entuzjazm i gotowość do budowania silnej, ambitnej, rozwijającej się Polski – która nadal pozostaje Polską, ze stolicą w Warszawie, a nie ze stolicą w Brukseli – oraz gotowość do wspierania misji Prezydenta są dla mnie bardzo budujące. Bo ja potrzebuję dziś dialogu, tylko niestety – patrzę w kamery – nie mam go z kim prowadzić. Nie mam z kim rozmawiać o sprawach polskich. Polityczny spór jest częścią demokracji, a państwa, które mają demokratyczne rządy, godzą się na to, że są emocje wokół politycznego sporu; to jest rzecz naturalna i w Europie Zachodniej, i w Europie Południowej, i za Atlantykiem, i na całym świecie.

020_Karol_Nawrocki_Kulesze_Koscielne_20261021_MWB10607.jpg [576.78 KB]Przyjechałem dzisiaj do Kulesz Kościelnych, na wspaniałe Podlasie, żeby powiedzieć wyraźnie, że są sprawy, z którymi nie można czekać rok. Są sprawy, które są niepokojące, które trzeba naprawić, ale my w tym czasie jesteśmy widzami teatru i spektaklu o rzeczach mało ważnych albo nieistotnych, albo wymyślanych każdego dnia czy każdego tygodnia afer.

Tymczasem potrzebujemy dzisiaj głębokiego dialogu i dyskusji ośrodka prezydenckiego z polskim rządem o rzeczach prawdziwych, o prawdziwych problemach i Waszego powiatu, i wielu województw w całej Polsce. Bo dziura finansów publicznych po prostu nie może czekać na zmianę gospodarza i trzeba zacząć o tym dyskutować.

Deficyt w polskim budżecie z września tego roku w wysokości 172,2 miliarda złotych jest niepokojący, niezależnie od tego, kto rządzi dzisiaj, kto będzie rządził w kolejnych latach naszą ukochaną Ojczyzną. To jest niepokojące, że zadłużamy się na potęgę i deficyt państwa sprawia, że choćby w takiej gminie, która przez lata rozwijała się za sprawą Programu Inwestycji Strategicznych w zakresie infrastruktury, wodociągów, kanalizacji, w całym powiecie mogło być realizowanych wiele programów, powstawały kolejne placówki publiczne, przeprowadzano remonty, a dziś problemy z polskim budżetem na to nie pozwalają. To jest realny problem, bo pozostają wciąż te same zobowiązania polskich samorządów, a co więcej – nakładane są kolejne zadania, choćby z Ministerstwa Edukacji Narodowej, a nie idą za tym środki finansowe.

Te liczby dla wielu Polaków są być może abstrakcyjne: 172 miliardy złotych, bilion złotych. Możemy powtarzać kolejne liczby dotyczące zadłużenia i deficytu, ale problem trzeba rozwiązać natychmiast. Bynajmniej nie awansem na stanowisko wicepremiera człowieka, który za to odpowiada. To jest kwestia, którą trzeba naprawić jak najszybciej, bo nasz dom cierpi i będzie cierpiał.

Dlatego przyjechałem dzisiaj do Państwa, żeby powiedzieć, że w sprawach fundamentalnych i zasadniczych potrzebujemy dzisiaj dialogu, do którego, jak widzimy, strona rządowa nie jest gotowa. Czy jestem zaskoczony? To nie jest rzecz nowa. Polacy już wybierali prezydentów, którzy byli metodycznie niszczeni przez środowisko obecnego pana premiera, ja nie jestem pierwszy. Był śp. Prezydent Lech Kaczyński, była końcówka kadencji Prezydenta Andrzeja Dudy, teraz jest Prezydent Karol Nawrocki.

Trzeba rozmawiać, panie premierze, o rzeczach, które nie mogą czekać rok, bo musimy naprawić polski budżet, i o to apeluję do pana premiera z Kulesz Kościelnych.

Poważne problemy to służba zdrowia – Narodowy Fundusz Zdrowia dla Szpitala Ogólnego w Wysokiem Mazowieckiem nie przekazał 23 milionów złotych, w całej Polsce zamykane są kolejne oddziały położnicze czy pediatryczne. Do kilkunastu miesięcy wydłużają się kolejki do lekarzy specjalistów, nawet do onkologów. Tu też nie można czekać rok na kolejne wybory, tu czas oznacza być może ludzkie życie. Tu trzeba się zastanowić nad pewną strategią wyjścia już dzisiaj czy jutro. Ja zrobiłem, co w mojej mocy – zwołałem szczyt medyczny i zaprosiłem panią minister zdrowia, która niestety miała ważniejsze sprawy, niż rozmawiać z przedstawicielami służby zdrowia, wczoraj z kolei pani minister nie spotkała się z przedstawicielami szpitali powiatowych z całej Polski. W końcówce zeszłego roku z Funduszu Medycznego dzięki mojej decyzji przekazano 3 miliardy złotych na łatanie dziury budżetowej polskiej służby zdrowia, bo nie chciałem, żeby pacjentów w politycznym sporze brano za zakładników, to naturalne. Tak jak finansami publicznymi, tak i służbą zdrowia musimy się zająć dziś, nie czekając na nadchodzące wybory. Musimy się tym zająć, bo czas oznacza życie.

Musimy się zająć tym, co dotyka także Państwa powiat, a więc kwestią demograficzną. Jaki jest plan, jaka jest strategia – pytam dziś rządzących. O 12 procent spadła liczba mieszkańców w Wysokiem Mazowieckim; każde miasto – powiatowe, średnie, większe – ma problem z demografią i z depopulacją. To jest gigantyczny problem Polski.

W politycznym sporze – w tym teatrze i w tym spektaklu – nie wystarcza jednak czasu na dyskusję o finansach publicznych, o służbie zdrowia czy o problemie demograficznym Rzeczypospolitej Polskiej.

Może młodym wytłumaczę sytuację, w której się dzisiaj znaleźliśmy, rok przed wyborami parlamentarnymi, i opiszę apel, z którym dzisiaj do Państwa przyjechałem – czyli że są sprawy, na które nie można czekać. Otóż przez 37 lat budowaliśmy III Rzeczpospolitą – jaka ona jest, taka jest, ale jest jeszcze III Rzeczpospolitą. Ten piękny dom zbudowaliśmy dzięki pracy polskich pracowników, polskich rolników, dzięki rozwojowi kolejnych generacji Polaków, dzięki polskim przedsiębiorcom, którzy są także na tej ziemi. Dzięki odważnym decyzjom, ciężkiej pracy i gotowości do budowania odpowiedzialności oraz bezpieczeństwa Polski w ciągu 37 lat zbudowaliśmy sobie piękny dom. On jest, on stoi i jest bezpieczny dzięki rządom Zjednoczonej Prawicy, bo nie popełniliśmy błędów Europy Zachodniej i nie wpuściliśmy nielegalnych migrantów, kiedy mówiono: najpierw ich wpuśćmy, a potem zobaczymy, kim oni są. Ten dom obroniliśmy przed tym, co niszczy dzisiaj Paryż i Europę Zachodnią. Ten dom jest bezpieczny, stoi na silnych fundamentach naszej tożsamości, naszej kultury, naszej historii. Wciąż go mamy i będziemy go mieć, ale w tym domu dzisiaj przecieka dach. Ten przeciekający dach to jest stan finansów publicznych, stan służby zdrowia i problem polskiej demografii. Część osób czeka na zmianę gospodarza tego domu, mówią: przyjdzie kolejny i to poukłada, bo już kiedyś udało mu się to poukładać. Ale gospodarz mówi, że dach nie przecieka, i robi wszystko, żeby mieszkańcy tego domu nie patrzyli na to, że dach rzeczywiście przecieka. Odpala fajerwerki, sztuczne ognie – odciąga uwagę mieszkańców – robi kolejne konferencje prasowe, wysyła kolejne tweety, filmy i mówi: dach nie przecieka. Ale my widzimy, że przecieka – że stan finansów publicznych jest zły, służba zdrowia nie działa i jest problem z demografią. Trzeba to więc rozwiązać teraz, dzisiaj, nie czekać na zmianę gospodarza.

Moi Kochani, dzisiaj Polska z całą pewnością potrzebuje rządu, który zajmie się sprawami Polaków. To jest kierunek naszego sukcesu, naszego rozwoju, naszego postępu gospodarczego. Tak, my – mieszkańcy Podlasia i całej Polski – nie potrzebujemy teatru i spektaklu politycznego, ale potrzebujemy mocnych instytucji, nie instytucji zdobywanych. Co to za kategoria: zdobywanie instytucji państwa polskiego? To nasze instytucje, nie zdobywa się telewizji publicznej, nie zdobywa się Trybunału Konstytucyjnego, nie zdobywa się Narodowego Banku Polskiego, bo to instytucje, które należą do Polaków. My chcemy silnych, niezależnych instytucji i mówienie o tym, że byli inni i też tak zrobili, nie jest żadnym wytłumaczeniem, o ile są wokół tego jakiekolwiek argumenty.

Trybunał Konstytucyjny jest organem konstytucyjnym Rzeczypospolitej Polskiej, Narodowy Bank Polski nie jest od tego, aby zasypywać dziurę budżetową, ale by dbać o stabilizację polskiego złotego, z którym związany jest los polskich rodzin, a telewizja publiczna jest od tego, aby pełnić misję publiczną.

Instytucje nie są od tego, żeby zdobywały je kolejne ekipy rządzące, tylko są po to, by służyć Polakom.

My dziś potrzebujemy rządu – i to może ostatni moment, aby pan premier Donald Tusk to zrozumiał, ma jeszcze na to rok – który zajmuje się polskimi sprawami, polskimi problemami: deficytem budżetowym, służbą zdrowia, problemem demograficznym, a nie każdego dnia i każdego tygodnia Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej. Polacy czekają! I nasze codzienne problemy – ważne, realne, rzeczywiste!

Głęboko wierzę, że albo przyjdzie refleksja – choć moja wiara jest wielka przede wszystkim w Polskę i w Pana Boga – że trzeba już zacząć działać, a jeśli nie, to że uda się w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych zbudować taką większość parlamentarną, która powie, że chce pracować dla Polski, że nie chce zdobywać instytucji albo odbijać instytucji, tylko chce tworzyć silne, niezależne instytucje państwa polskiego. Że uda się wyłonić większość parlamentarną, która powie w końcu: tak, Prezydent wybrany jest z woli narodu i z Prezydentem Polski trzeba negocjować, a weto jest instrumentem demokratycznym państwa polskiego i Prezydent ma prawo z niego korzystać, jeśli ustawy są niechlujnie albo źle przygotowane.

Drodzy Państwo, musimy ucywilizować sytuację w polskiej demokracji i doprowadzić ją do momentu, w którym wybór Polaków czy to śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, czy Prezydenta Andrzeja Dudy, czy mojej osoby jest wyborem akceptowalnym dla rządu, a rząd gotowy jest współpracować z Prezydentem dla dobra Polaków, którzy nie chcą spektaklu i teatru politycznego. To nasz kierunek.

Obiecałem, że się nie rozgadam, więc będę powoli lądował, bo chcę spędzić jeszcze czas z Wami. To nasza zasada – wypracowaliśmy ją sobie w czasie kampanii wyborczej – bo dla mnie chwile z Polkami i z Polakami są najpiękniejsze. Mam dużo obowiązków międzynarodowych, jak każdy Prezydent, ale zawsze, gdy wracam do Polski, gdy jadę do Państwa, dopiero wówczas w pełni czuję głęboki sens mojej misji, którą dzięki Państwa wyborowi mam do wypełnienia.

Może Cię zainteresować Prezydent RP z wizytą na Podlasiu

Kończąc, chcę powiedzieć, że wchodzimy w ostatni, czwarty już akt spektaklu politycznego, w którym sprawy zwykłych Polaków – takich jak ja, zanim zostałem Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej – są na drugim planie, są gdzieś z tyłu, nikt się nie chce nimi zajmować i nie chce słuchać głosu Prezydenta o tym, że Polacy naprawdę czekają na rozwiązanie wielu konkretnych problemów, które płyną też z Waszej ziemi. Wchodzimy w czwarty akt spektaklu i teatru. Robi się dzisiaj wszystko, żeby odwrócić zainteresowanie opinii publicznej od kwestii zasadniczych. Za moment czekają nas pewnie kolejna walka ideologiczna, kolejne propozycje ustaw, które mają rozpalać społeczne emocje i sprawiać, że nie będziemy się zajmować tym, co w istocie dla Polaków najważniejsze. Chcę Państwa przestrzec jako Prezydent Polski, że nasza odporność, siła, nasz rozwój gospodarczy rozstrzygają się właśnie tam, gdzie rozwiązuje się zwykłe sprawy Polaków, a nie tam, gdzie tworzy się ideologiczne pola bitew i partyjne, wyłącznie polityczne i sondażowe próby odwrócenia uwagi od realnych potrzeb Polaków. Wchodzimy do czwartego, ostatniego aktu spektaklu i teatru politycznego i to od naszej determinacji, od naszej woli zależy, czy ten czwarty akt będzie ostatnim aktem tej tragikomedii, czy też będą kolejne jej odsłony.

Ja jestem, byłem i pozostanę Prezydentem spraw Polek i Polaków i zawsze będę mówił głosem Polek i Polaków o tym, co ich boli!

Niech żyje Polska, niech żyją Kulesze Kościelne, niech żyje Wysokie Mazowieckie!