Drodzy Państwo, Drodzy Rodacy.
Bezpieczeństwo i gospodarka przestały być dziś dwoma osobnymi porządkami polityki. To, gdzie dzisiaj powstaje fabryka, skąd płynie gaz i kto buduje elektrownię, decyduje dziś o bezpieczeństwie państw, tak samo jak liczba żołnierzy i liczba czołgów. Polska i Stany Zjednoczone stoją dziś dokładnie w miejscu, w którym oba te porządki się splatają. I to jest właściwy powód, dla którego spotykamy się dzisiaj w Nowym Jorku w tygodniu dorocznej sesji Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych.
Serdecznie witam Państwa w Instytucie Pileckiego. Witam blisko 200 uczestników i przedstawicieli niemal 100 firm z Polski i Stanów Zjednoczonych, liderów biznesu i przedstawicieli administracji obu krajów, którzy zdecydowali się poświęcić dzisiejszy dzień na rozmowę o przyszłości naszej współpracy gospodarczej. Gratuluję organizatorom i Panu Prezesowi.
Przez trzy dekady po roku 1989 Polska budowała swoją pozycję gospodarczą krok po kroku, z konsekwencją, która dziś, jak wiemy, procentuje. Stoimy obecnie w miejscu, w którym ta praca może zaprocentować czymś więcej niż tylko wzrost produktu krajowego – partnerstwem gospodarczym ze Stanami Zjednoczonymi, które będzie się przekładało na rozwój Polski przez kolejne pokolenia.
Nie chcemy, żeby Polska była postrzegana wyłącznie jako miejsce niższych kosztów – Polska już nie jest wyłącznie miejscem niższych kosztów. Naszą ambicją jest być krajem wysokich technologii i innowacji, a dane, o których za chwilę powiem, pokazują, że to nie tylko aspiracja, ale też proces osiągania tego statusu już trwa na naszych oczach, dzisiaj w XXI wieku.
Zakupy uzbrojenia, kontrakty energetyczne i współpraca technologiczna stworzyły już mocną podstawę pod zaspokajanie tych ambicji. Kolejnym krokiem jest zwiększenie udziału polskich przedsiębiorstw w produkcji, rozwoju i obsłudze tych przedsięwzięć, nie tylko w ich finansowaniu.
Dziś, gdy po obu stronach Atlantyku kwestie związane z bezpieczeństwem coraz silniej wpływają na decyzje inwestycyjne, Polska może stać się jednym z najważniejszych miejsc łączących amerykański kapitał i technologie z potencjałem gospodarczym całej Europy.
Trochę liczb, Drodzy Państwo, do których się odwołam, bo to te liczby, a nie deklaracje, najlepiej opisują dzisiejszy stan relacji polsko–amerykańskich.
Wymiana handlowa między Polską a Stanami Zjednoczonymi sięga rocznie około, już o tym wspomniał Pan Prezes, 39 miliardów dolarów. To liczba, która rośnie z roku na rok – i jest to liczba wyjątkowo zrównoważona, co także w Stanach Zjednoczonych warto podkreślić. Różnica między tym, co Ameryka nam sprzedaje, a tym, co od nas kupuje, to niewielki ułamek tego obrotu. Jeśli spojrzeć wyłącznie na towary, Stany Zjednoczone mają w tej relacji nadwyżkę – 0,25 miliarda dolarów w roku 2025, a w pierwszych siedmiu miesiącach roku 2026 już 1,4 miliarda dolarów. Dopiero po doliczeniu usług pojawia się po stronie amerykańskiej niewielki deficyt, i to głównie dlatego, że firmy amerykańskie kupują polskie usługi inżynierskie i informatyczne. To znaczy same decydują się na tę relację, bo im się to opłaca, a nie dlatego, że ktoś stawia firmom amerykańskim bariery.
Wśród wszystkich 51 europejskich partnerów handlowych Stanów Zjednoczonych to właśnie Polska ma najmniejszą nierównowagę handlową – niecały jeden procent obrotu.
Mówię o tym wprost, bo wiem, że bilans handlowy jest dziś przedmiotem uważnej debaty w Stanach Zjednoczonych. Polska nie jest zaś krajem, który ta debata powinna martwić.
Symetria w handlu idzie w parze z głęboką obecnością kapitałową. W Polsce działa dziś ponad 1600 firm z kapitałem amerykańskim. Dają one pracę 241 tysiącom Polek i Polaków – to piąta co do wielkości amerykańska załoga w całej Europie, a prawie 60 procent tych miejsc pracy to przemysł, nie usługi. Wartość aktywów firm z amerykańskim udziałem w Polsce sięga dziś 75,5 miliarda dolarów. Stany Zjednoczone są też drugim co do wielkości inwestorem zagranicznym w naszym kraju.
Może Cię zainteresować Nowy Jork. Polish–American Economic Summit z udziałem Prezydenta RP [PL/EN]Polska nie zabiega dzisiaj o przywileje. Wnosimy bowiem do tej relacji konkretne zobowiązania i konkretne możliwości. Jesteśmy sojusznikiem, który sam płaci za swoje bezpieczeństwo, kupuje amerykańską energię, wybiera amerykańską technologię wszędzie tam, gdzie jest ona najlepsza, i nie tworzy deficytu handlowego.
Chciałbym się skupić na kilku obszarach, które dla mnie jako dla Zwierzchnika Sił Zbrojnych i jako dla Prezydenta Polski są szczególnie ważne.
Zacznę od obronności. Polska wydaje dziś na obronę blisko 5 procent PKB i jesteśmy w zdecydowanej czołówce państw Sojuszu Północnoatlantyckiego. To nie jest decyzja jednego rządu, którą można odwrócić przy najbliższych wyborach czy można było odwrócić przy poprzednich wyborach – to obowiązek zapisany w ustawie o obronie Ojczyzny, wzmocniony dodatkowymi środkami z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Polska jest też od kilku lat największym na świecie partnerem amerykańskiego rządowego programu sprzedaży uzbrojenia.
Chcemy, żeby ta współpraca przestała się kończyć na dostawie sprzętu, to oczywiste.
Wyrzutnie systemu Patriot powstają dziś w Hucie Stalowa Wola. Kontenery startowe pocisków PAC–3 i ich silniki produkują Wojskowe Zakłady Lotnicze i Wojskowe Zakłady Elektroniczne we współpracy z Lockheed Martin i L3Harris. To nie są zapowiedzi – to konkretne linie produkcyjne, które już działają i które pokazują, jak doskonale przebiega współpraca polsko–amerykańska.
Faza serwisowa takiego uzbrojenia – to być może dla części Państwa nie z tej branży będzie ciekawe – trwa 20, 30 lat, więc dłużej niż sama dostawa. To właśnie w serwisie i wspólnej produkcji leży dziś największa, wciąż niewykorzystana wartość tej współpracy.
Rosnący globalny popyt na pociski PAC–3 przewyższa obecnie możliwości produkcyjne Lockheed Martin, prowadząc do wydłużenia kolejek i terminów dostaw, co jest obiektywnym problemem. Jednocześnie 20–30–letni cykl eksploatacji pocisków wymaga zapewnienia długoterminowych zdolności do ich serwisowania, testowania i recertyfikacji, które obecnie są skoncentrowane przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych.
Polska zabiega więc o ulokowanie Europejskiego Centrum Serwisowego PAC–3, wykorzystując istniejące kompetencje przemysłowe i udział krajowych zakładów w łańcuchu dostaw tego systemu.
Wojna na Ukrainie, wojna w Iranie pokazują, że w sytuacji kryzysowej dostęp do amerykańskiego uzbrojenia zależy nie tylko od zawartych kontraktów, lecz także od bieżących priorytetów strategicznych Stanów Zjednoczonych, co także oczywiste. Ograniczone moce produkcyjne sprawiają, że zwiększone zapotrzebowanie na jednym kierunku może wpływać na terminy dostaw dla pozostałych odbiorców. Dla Polski oznacza to, że właśnie zdolności produkcyjne i zdolności serwisowe są nie tylko korzyścią gospodarczą, ale również elementem bezpieczeństwa państwa i bezpieczeństwa całego regionu wschodniej flanki NATO.
Proszę więc za każdym razem naszych amerykańskich partnerów o kontrakty, które pozwolą rozbudować moce produkcyjne i własne zaplecze badawczo–rozwojowe polskich zakładów zbrojeniowych oraz włączyć je na stałe w globalne łańcuchy dostaw.
Przejdźmy do energetyki. Gaz amerykański to dziś prawie jedna trzecia całego polskiego importu tego surowca, a umowy na jego dostawy sięgają aż roku 2042. Polska szczęśliwie odcięła się w odpowiednim momencie od rosyjskiego gazu, co jest także naszym powodem do dumy oraz wyraźnym symbolem i znakiem tego, że Polska buduje swoją suwerenność na dostawach gazu z różnych regionów świata.
W tym roku nasza pierwsza elektrownia jądrowa weszła w fazę budowy, co także chciałem przypomnieć. Teren przekazano wykonawcy, firmie Bechtel, na początku sierpnia. Amerykański bank EXIM zadeklarował finansowanie sięgające 17,8 miliarda dolarów – pierwszą w historii bezpośrednią umowę kredytową z polskim podmiotem. To też jest wyraźny sygnał pracy między Polską a Stanami Zjednoczonymi w sektorze energetycznym.
Firma Westinghouse przeszkoliła już ponad 700 polskich przedsiębiorstw. To nie jest projekt, który dopiero się zaczyna – to już działający, wspólny łańcuch dostaw.
Rozbudowujemy równolegle nasze zdolności importowe LNG. Dzięki tej infrastrukturze Polska już dziś odsprzedaje amerykański gaz na Ukrainę – i chcemy, żeby rola Polski w tym zakresie sięgnęła dalej, obejmując cały nasz region.
Dla amerykańskiego dostawcy oznacza to rynek większy niż sama Polska, dużo szerszy rynek niż sama Rzeczpospolita.
Najważniejsze wydaje się dotrzymanie tempa przy budowie pierwszej elektrowni, przy programie małych reaktorów modułowych oraz wspólna praca nad tym, by polska infrastruktura gazowa stała się fundamentem bezpieczeństwa energetycznego całego regionu.
To regularnie w naszej polityce, w polityce Pałacu Prezydenckiego i w moim planie jako Prezydenta Rzeczypospolitej powtarzamy: tak, Polska jest gotowa do tego – za sprawą decyzji sprzed lat i za sprawą infrastruktury – aby w całym regionie być hubem energetycznym dla całej Europy Środkowej i Wschodniej. Wspólnie z naszymi partnerami amerykańskimi tego dzieła możemy dokonać. O tym także rozmawiałem już podczas naszej pierwszej rozmowy z wielkim przyjacielem Polski, Panem Prezydentem Stanów Zjednoczonych, Donaldem Trumpem.
![006_Prezydent Karol Nawrocki_Polish-American Economic Summit_21-09-2026_MWB13791.jpg.JPG [720.38 KB]](https://www.przyszlosc.pl/storage/image/core_files/2026/9/21/c9b1aca574fc519cb361764bc47642ca/JPG/prezydent/preview/006_Prezydent%20Karol%20Nawrocki_Polish-American%20Economic%20Summit_21-09-2026_MWB13791.jpg.JPG)
Kolejny obszar to przemysł – a właściwie trzy jego gałęzie, które przechodzą dziś jednocześnie bardzo głęboką przebudowę, o czym Państwo doskonale wiedzą.
Przemysł ciężki tę przebudowę przechodzi pod wpływem unijnej polityki klimatycznej, motoryzacja pod wpływem elektryfikacji i rosnącej konkurencji chińskich marek, oraz farmacja, bo Europa wciąż sprowadza z zagranicy, głównie z Chin i z Indii, zdecydowaną większość substancji czynnych potrzebnych do produkcji leków, co jest niebezpieczne dla całego regionu Europy, ale także dla Polski. Bezpieczeństwo lekowe jest jednym z determinantów bezpieczeństwa naszej Ojczyzny.
Nowe amerykańskie przepisy dotyczące łączności w pojazdach eliminują z rynku Stanów Zjednoczonych chińską elektronikę i oprogramowanie – oprogramowanie już od rocznika modelowego 2027, sprzęt od rocznika 2030. To wymusza przebudowę łańcuchów dostaw motoryzacyjnych – i Polska chce być miejscem, do którego ta przebudowa trafi. To duży przełom, w którym Polska chce uczestniczyć, jest na to gotowa. Mamy do tego solidne podstawy: przy w pełni wykwalifikowanej kadrze koszt pracy w Polsce to dziś 19 euro za godzinę, wobec średnio prawie 35 euro w Unii Europejskiej – a do tego mamy pełny dostęp do całego rynku unijnego.
Że to się opłaca, najlepiej pokazuje przemysł lotniczy. Zakłady Pratt & Whitney w Rzeszowie zainwestowały w projekt wart 54 miliony złotych, a w ciągu pierwszych dwóch lat przyniósł on 570 milionów złotych przychodu. Niech to będzie przykład tego, że współpraca jest opłacalna dla obu państw.
Nie można dziś mówić o przyszłości Polski bez technologii i bez talentów. Blisko pół miliona osób pracuje dziś w Polsce w centrach usług dla firm zagranicznych – a kapitał amerykański jest w tym sektorze największy, z ponad 140 tysięcy zatrudnionych; to więcej niż w dwóch kolejnych krajach razem wziętych.
To już nie jest tanie zaplecze biurowe, tylko to są poważne inwestycje infrastrukturalne, a z drugiej strony także poważna polska kadra inżynieryjna.
Obszar, którym chciałbym zakończyć, to handel i infrastruktura. Port w Gdańsku jest dziś czwartym – sam jestem z Gdańska, to jest moje rodzinne miasto, więc posłuży mi ono dzisiaj jako przykład – co do wielkości portem w całej Unii Europejskiej. W pierwszej połowie tego roku przeładował 41,7 miliona ton towarów, o 9 procent więcej niż rok wcześniej. Rozbudowane nabrzeże największego terminalu kontenerowego podniosło jego zdolności do obsługi 4,5 miliona kontenerów rocznie.
To infrastruktura, która już istnieje, a nie obietnica na przyszłość. Może ona uczynić z Polski bramę dla towarów amerykańskich wchodzących do Europy Środkowej i bazę odbudowy Ukrainy, gdy nadejdzie na to czas; na to wszyscy czekamy.
Z tych obszarów, które zarysowałem pokrótce, wynikają trzy konkretne propozycje, z którymi zwracam się dziś do naszych amerykańskich przyjaciół, do naszych amerykańskich partnerów, a także do polskich przedsiębiorców.
Po pierwsze: ulokujmy w Polsce regionalne zaplecze serwisowe dla amerykańskiego sprzętu wojskowego. Polska jest na to w pełni gotowa. Potrzebujemy, by strona amerykańska uznała serwis i współprodukcję za pełnoprawną część współpracy przemysłowej – a kierunek jest już przetarty, bo dwie ostatnie umowy międzyrządowe dotyczyły właśnie obsługi i szkoleń, a nie zakupu nowego sprzętu.
Po drugie: zbudujmy razem regionalny hub gazowy oparty na amerykańskich dostawach. Polska już dziś odbiera amerykański gaz i część z niego odsprzedaje dalej, jak już wspomniałem.
Rozbudowa naszych terminali LNG pozwoli robić to na skalę całego regionu, a to oznacza dla amerykańskiego dostawcy rynek większy niż sama Polska.
Po trzecie: powinniśmy uzgodnić wspólną, krótką listę konkretnych projektów przemysłowych w czystej energii dla przemysłu, w elektronice motoryzacyjnej spoza Chin i w produkcji substancji czynnych dla farmacji w Europie – powiązaną z amerykańskim kredytem eksportowym i polskimi zachętami inwestycyjnymi.
To trzy punkty, które się rysują na dzisiejszym forum, choć to oczywiście niejedyne sektory współpracy między polskim i amerykańskim biznesem.
Przed nami, jak Państwo wiedzą, za sprawą organizatorów dzień wypełniony rozmową o tym, jak te propozycje przełożyć na konkretne decyzje. Usłyszymy o współpracy gospodarczej dziś i jutro, o technologii i innowacjach, o energetyce bez granic i o współpracy przemysłowej w obszarze obronności.
Jestem przekonany, że decyzje, które podejmiemy dziś, o których Państwo będą dyskutować, decyzje, które podejmiemy my i nasi amerykańscy partnerzy, do roku 2030 będą miały wpływ na to, jak dużą część tej szansy uda się nam wspólnie wykorzystać.
Warunki są do współpracy w moim uznaniu na poziomie politycznym idealne, bowiem nie jest tajemnicą, że i dwa narody, i dwóch prezydentów traktuje się po partnersku. Są już pierwsze i to wyraźne efekty współpracy polsko–amerykańskiej, współpracy mojej z prezydentem Donaldem Trumpem – Polska zaproszona na szczyt grupy G20 na Florydę, poważna rozmowa o stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce i po raz pierwszy w historii Polski, a polska historia ma ponad tysiąc lat – podkreślam to przy każdym spotkaniu z prezydentem Donaldem Trumpem – Polacy są szczęśliwi, że jakiekolwiek obce wojska są na terenie Rzeczypospolitej. To też pokazuje wyjątkowy klimat do naszej współpracy.
Polska jest bezpieczna, Polska mocno trzyma się wyznawanych przez siebie wartości. Polska jest liderem w Inicjatywie Trójmorza i w całej Europie Środkowej i Wschodniej. Polska jest i pozostanie ważnym, strategicznym partnerem Stanów Zjednoczonych.
Dziękuję za to spotkanie.