Zastępca Szefa Kancelarii Prezydenta RP Adam Andruszkiewicz w porannej rozmowie w Wirtualnej Polsce przekonywał, że nie ma sygnałów, aby Stany Zjednoczone miały zmniejszać obecność amerykańskich wojsk w Polsce. – Jeżeli Amerykanie chcą mieć silnych sojuszników np. w Europie, bardzo ważnej części świata, to muszą o nich dbać – zaznaczył.
Prezydent RP Karol Nawrocki jest już w Waszyngtonie, gdzie dziś w Białym Domu będzie rozmawiał z Prezydentem USA Donaldem Trumpem.
Może Cię zainteresować Prezydent z wizytą w USA [PL/EN] Szef KPRP: Prezydent będzie mówił w USA językiem polskich interesów– Jeśli Stany Zjednoczone mówią dzisiaj publicznie o tym, że Polska jest tzw. modelowym sojusznikiem USA na arenie międzynarodowej, np. wypełniając swoje zobowiązania sojusznicze w postaci wydatków na obronność, ale także modernizacji armii, przy udziale amerykańskiego sektora zbrojeniowego, to potencjalne karanie Polski poprzez zmniejszanie liczby wojsk na terenie państwa polskiego byłoby bardzo złym sygnałem dla pozostałych sojuszników amerykańskich na świecie – wskazywał Minister Adam Andruszkiewicz.
– Albo mówimy o tym, że ktoś jest modelowym i wzorowym sojusznikiem, i przez to jest nagradzany tym, że obecność amerykańska – w dobie nawet jej zmniejszania w różnych krajach – akurat u tych modelowych sojuszników pozostaje na niezmienionym poziomie, a nawet być może jest delikatnie wzmacniana. Albo mówimy, że ktoś jest modelowym sojusznikiem i jednocześnie obniżamy dla niego wsparcie – to by coś nie grało – przekonywał.
Na pytanie, czy nie ma sygnałów, że liczba amerykańskich żołnierzy w Polsce będzie zmniejszana, odparł: „Nie, nie mamy takich sygnałów. Zatem nie ma powodu do paniki”.
Myślę, że nie padnie dzisiaj ze strony Prezydenta Trumpa żadna taka deklaracja, że będzie obniżał obecność amerykańską w Polsce. To byłoby sprzeczne z logiką polityczną – ocenił Minister.
Zastępca Szefa KPRP był też pytany o współpracę Prezydenta z rządem w zakresie polityki międzynarodowej.
– Prezydent Karol Nawrocki, jeśli chodzi o politykę międzynarodową, ma dobre intencje wobec rządu, chce mu pomagać, ale oczekuje partnerstwa, a nie publicznego instruowania – wskazywał Minister. Jak dodał, jeśli „rząd będzie cały czas próbował Prezydenta Nawrockiego publicznie instruować i stawiać do pionu, tak długo będzie się spotykał z naszej strony z jasną reakcją”.
Akcentował, że „Prezydent Nawrocki ma nad sobą naród, a nie Pana Sikorskiego lub Tuska”.