Menu rozwijane

18 września 2025

Zachęciłbym stronę rządową do większego profesjonalizmu, do informowania w odpowiedniej formule, odpowiednim czasie o stanie wiedzy, którą ma, nie tylko Prezydenta, ale też siebie nawzajem, żeby uniknąć kompromitacji, jaką był występ Ministra Bosackiego na Radzie Bezpieczeństwa ONZ – powiedział w „Rozmowie Piaseckiego” Szef BPM Marcin Przydacz.

Minister podkreślił, że notatka, która 12 września dotarła do Prezydenta nie zawierała jednoznacznych informacji o tym, co wydarzyło się w Wyrykach. – Do Prezydenta trafiła informacja, że w Wyrykach spadł dron. Być może sam MON nie panuje nad sytuacją, ale to źle świadczy o MON, a nie o adresacie tej notatki – dodał.

Marcin Przydacz poinformował, że po publikacji „Rzeczpospolitej” Karol Nawrocki zażądał dalszych informacji i wczoraj wieczorem raport trafił do kancelarii tajnej KPRP.

– Wie Pan dlaczego to jest tak ważne? Bo ruska dezinformacja działa na całym świecie. Bo działania Ministra Bosackiego na forum ONZ dały wodę na młyn rosyjskiej dezinformacji. Minister Bosacki pokazywał zdjęcia domu w Wyrykach i jestem przekonany, że dzisiaj po całym globalnym południu krążą informacje, że Polska zdezinformowała, bo to nie był rosyjski dron, tylko własna rakieta – wskazał.

Po co to było robić? Nie należało najpierw tego sprawdzić? Tracimy na tym wszyscy. Widać, że nie ma dobrego przepływu informacji między MSZ a MON. W tej sytuacji tylko prawda ma znaczenie i prawdą trzeba szafować – dodał Minister.

Marcin Przydacz został również zapytany o list Donalda Trumpa do Karola Nawrockiego. Poinformował, że dotarł on wczoraj do Prezydenta i jest to jest kurtuazyjne podziękowanie za wizytę w Waszyngtonie oraz wyrażenie nadziei na dalsze dobre relacje. – Najpierw dziennikarze dowiedzieli się o tym liście, a nie adresat. W normalnej dyplomacji powinno być tak, że jeśli trafia taki list do ambasady, jest nadawany poczta dyplomatyczną do adresata, a skan jest wysyłany do Kancelarii w trybie pilnym. A tu kierownik ambasady przeczytał, wyszedł do mediów, poinformował i poszedł spać. To jest niedopuszczalne – podkreślił.