Menu rozwijane

16 października 2026

Podczas konferencji prasowej szef Gabinetu Prezydenta Paweł Szefernaker poinformował, że w lutym Prezydent RP na wniosek prezesa Narodowego Banku Polskiego wydał postanowienia w sprawie powołania czterech członków zarządu NBP, a następnie zwrócił się do premiera o kontrasygnatę. Jak wyjaśnił, w maju szef rządu odesłał wnioski bez kontrasygnaty. – Oznacza to, że od 5 listopada zarząd będzie liczył pięciu członków, jeżeli nie zostanie uzupełniony, czyli będzie działał poniżej ustawowego minimum – mówił minister w rozmowie z mediami.

Paweł Szefernaker zaznaczył, że zgodnie z ustawą minimalny skład zarządu Narodowego Banku Polskiego wynosi sześciu członków. Wskazał, że po raz pierwszy od uchwalenia w 1997 roku ustawy o Narodowym Banku Polskim obydwa organy wykonawcze banku centralnego – zarząd i prezes zarządu – mogą utracić swoją konstytucyjną niezależność. – Tak jak w sytuacji Trybunału Konstytucyjnego, rząd chce (…) ominąć konstytucyjne gwarancje kadencyjności organów konstytucyjnych oraz personalnej niezależności szefa Narodowego Banku Polskiego. W naszym przekonaniu jest to dążenie do pełnej kontroli nad państwem, wbrew zasadom demokracji – wskazał.

Minister przypomniał, że 4 listopada 2026 roku wygasa kadencja wiceprezesa Adama Lipińskiego, zaś 1 stycznia 2027 roku kończy się kadencja Marty Gajęckiej. Podkreślił, że czterech kandydatów zgłoszonych przez głowę państwa zostało wyłonionych w ramach konsensusu politycznego. Zapewnił także, że brak uzupełnienia składu zarządu nie wynika z bezczynności ani Narodowego Banku Polskiego, ani Prezydenta RP.

– Od 5 listopada skutkiem braku kontrasygnaty premiera będzie działanie konstytucyjnego organu państwa w składzie sprzecznym z ustawą. Odpowiedzialność za ten stan spoczywa na tym, kto tego podpisu odmówił (…), czyli na premierze Donaldzie Tusku – powiedział szef gabinetu Prezydenta.

Przekazał, że w obliczu kryzysu wokół Narodowego Banku Polskiego, który może zachwiać stabilnością finansów publicznych, zagrozić bezpieczeństwu Polski i doprowadzić do kolejnej fali wzrostu cen uderzającej w polskie rodziny, Prezydent Karol Nawrocki proponuje działania na rzecz stabilizacji tej sytuacji.

– Pan Prezydent przekaże ponownie swoje postanowienie o powołaniu czterech członków zarządu Narodowego Banku Polskiego, proponując w nim osoby posiadające legitymację – te same osoby, które były zgłoszone w drodze konsensusu w lutym tego roku, zgłoszone do swoich funkcji przez różne środowiska polityczne – zaznaczył.

Szef Gabinetu Prezydenta przekonywał, że takie działanie głowy państw wynika przede wszystkim z poczucia odpowiedzialności za finanse publiczne i polską gospodarkę. Jak dodał, wśród zgłoszonych kandydatów znaleźli się: Marta Kightley, Ludwik Kotecki, Przemysław Litwiniuk oraz Marcin Zarzecki.

Minister zwrócił uwagę również na inny wymiar tej sprawy: prezes NBP Adam Glapiński od lat konsekwentnie opowiada się za utrzymaniem polskiej waluty – złotego. Zdaniem Pawła Szefernakera osłabienie pozycji Narodowego Banku Polskiego oraz samego prezesa może prowadzić do podważenia tej istotnej gwarancji utrzymania złotego.

– Odrzucenie tej propozycji będzie jednoznacznym dowodem, że rządowi nie chodziło od początku o żadne zasady, o praworządność, lecz po prostu o bezwzględną, czysto polityczną zemstę i próbę pozyskania pełnej kontroli nad konstytucyjnie niezależnym organem, jakim jest NBP – podsumował.