Menu rozwijane

19 sierpnia 2025

Szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz komentując w RMF FM waszyngtońskie rozmowy ws. pokoju na Ukrainie ocenił, że to jest proces, który trwa i na każdym etapie może „wypaść z torów”. – Mam graniczące z pewnością przekonanie, że Władimir Putin nie chce zawarcia pokoju – dodał.

– Zobaczymy, czy ten proces rzeczywiście tak szybko się zakończy. Na razie pierwszym etapem po wczorajszych ustaleniach ma być spotkanie Putin–Zełenski i kwestia dyskusji o terytoriach. Pytanie, czy w tych rozmowach dwustronnych rzeczywiście będzie jakiś progres, czy nie – mówił Minister. Pytany, czy Ukraina powinna ustąpić w ustaleniach terytorialnych, wskazał, że to będzie decyzja strony ukraińskiej. – Ale jak rozumiem strona ukraińska uzależnia ewentualne swoje decyzje, czy gotowość do dyskusji od kwestii gwarancji międzynarodowych – zaznaczył.

– I teraz sobie zadajmy pytanie, czy w tych gwarancjach, a gwarancje to znaczy wysłanie wojsk na Ukrainę (…) czy w tej „koalicji chętnych” Polska ma być, czy ma nie być? – mówił. Jak dodał, Prezydent do tej pory nie brał udziału w pracach „koalicji chętnych”; Polskę reprezentował Premier. – Prezydent Karol Nawrocki powiedział: na wojnę polskich chłopców nie wyślę – zaznaczył Szef BPM.

A jednocześnie – wskazywał – „Polska jako państwo sąsiednie może być pomocne; mamy do tego infrastrukturę; mamy możliwości oddziaływania”.

W opinii Szefa BPM, Prezydent Trump słusznie chce doprowadzić do zawieszania broni, a finalnie do pokoju i „trudno tutaj zarzucić jakąś niemoralność celu”. 

Każdy z nas chciałby, żeby ta wojna się zakończyła, ale nie w sposób kapitulancki dla strony ofiary, czyli dla Ukrainy, tylko w sposób albo maksymalnie sprawiedliwy, choć o sprawiedliwości tutaj będzie trudno mówić, albo w taki sposób, który nie będzie zagrażał bezpieczeństwu na przyszłość – zaznaczył.

Marcin Przydacz zwrócił uwagę, że jeśli chodzi o warunki pokoju, to dyskusja dotyczy terytoriów, a „Rosja, która już zajęła terytoria ani myśli się z nich wycofać”. – Jak rozumiem, Władimir Putin żąda kolejnych terytoriów, ale to są kluczowe terytoria z perspektywy bezpieczeństwa Ukrainy – ocenił. Dodał, że „oddanie tych terytoriów otwiera drogę na Kijów”. – Władimir Putin nie jest w stanie ich militarnie zdobyć, więc wymyślił sobie, że będzie starał się zdobyć te terytoria w rozmowach dyplomatycznych. W moim przekonaniu Ukraina się na to nie zgodzi – mówił. – Nie powinna się zgodzić z perspektywy ich bezpieczeństwa – uważa Szef BPM.

– Natomiast – jak powiedział – dla Ukrainy najważniejsze jest to, jakie będzie dostawać gwarancje bezpieczeństwa. Dodał, że Ukraina przede wszystkim powinna dostać amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa oraz zachodnioeuropejskie. – Kluczowe są tutaj tak naprawdę amerykańskie, bo jeśli kogokolwiek Federacja Rosyjska się obawia, to jest to wojsko amerykańskie – zaznaczył. Choć – jak ocenił – „na dzisiaj pewnie takiej pełnej gotowości po stronie amerykańskiej jeszcze nie ma”.

Władimir Putin chce, aby nie było tam Amerykanów, bo ma takie przekonanie, że z tą Europą to sobie sam na sam jakoś poradzi. Więc im więcej Amerykanów w Europie, tym lepiej. Im bardziej będziemy przyciągać Amerykanów, tym lepiej – podkreślił Marcin Przydacz.

Minister zwrócił też uwagę, że ustalenia dotyczące ewentualnej obecności polskiego przedstawiciela na rozmowach w Waszyngtonie zapadały w sobotę i niedzielę w formacie „koalicji chętnych”, gdzie dyskusje prowadzili Premier Tusk i minister Sikorski. – To oni nie zgłosili obecności Polski na rozmowach w Waszyngtonie – przekazał Marcin Przydacz.

Może Cię zainteresować Prezydent RP wziął udział w telekonferencji po spotkaniu na Alasce Prezydent RP reprezentował Polskę na telekonferencji zorganizowanej przez Prezydenta USA [PL/EN]