To, co pokazaliśmy przez te kilka dni to jedność i solidarność, także ze strony Stanów Zjednoczonych i naszych europejskich sojuszników, którzy wysłali dodatkowe siły, dodatkowe oddziały, żeby zabezpieczać naszą przestrzeń powietrzną. Cel Rosji, żeby podzielić NATO nie został osiągnięty – powiedział w Fox News Szef BPM Marcin Przydacz.
Jak dodał, celem Rosji było również wystraszenie Polski. – Polacy są odważni, nie wystraszyliśmy się, ale traktujemy to zagrożenie poważnie. Mocna reakcja międzynarodowa spowodowała, że być może ten prowokacyjny scenariusz już się nie powtórzy – wskazał.
Marcin Przydacz podkreślił, że było to celowe działanie ze strony Rosji oraz że „nie chcemy żadnej wojny, ale musimy być do niej przygotowani, dlatego wydajemy prawie 5% PKB na obronność”. – Wysyłamy w ten sposób wiadomość do Moskwy: nawet nie próbujcie nas atakować, jesteśmy silni, także siłą naszych sojuszników z NATO. Dlatego kupujemy najlepszy amerykański sprzęt. Płacimy za niego duże pieniądze każdego roku po to, żeby się chronić i odstraszyć Rosję – powiedział.
Moja wiadomość do tych, którzy nadal robią interesy z Rosją jest prosta: przestańcie to robić. Tak, jak Polska wiele lat temu. Nie chcemy finansować reżimu Putina europejskimi pieniędzmi. Jeśli ktoś kupuje ropę albo gaz z Rosji, niech przestanie to robić, niech skoncentruje się na dobrej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi – akcentował.
Szef BPM przypomniał, że w środę Prezydent Karol Nawrocki rozmawiał telefonicznie z Prezydentem Stanów Zjednoczonych i poinformował go o wszystkich szczegółach naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony, a 3 września obaj przywódcy spotkali się w Białym Domu. – To było bardzo dobre spotkanie. Polska jest najbardziej proamerykańskim krajem w Europie. Prezydenci dyskutowali o bezpieczeństwie, ale także kwestiach biznesowych. I w końcu o obecności wojsk amerykańskich w Polsce – poinformował.