Menu rozwijane

24 września 2025

– Dzisiaj naszym wrogiem z jednej strony jest Rosja, a drugim jest czas. My już tego czasu nie mamy, więc albo podejmiemy bardzo odważne i zdecydowane decyzje, albo za chwilę będziemy mieli bardzo poważny problem, który w pierwszej rzędzie dotyczyć będzie tych, którzy są najbliżej Rosji – mówił w radiowej Trójce szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki.

Zapytany, czy Polska będzie zestrzeliwać rosyjskie myśliwce, gdy naruszą naszą przestrzeń powietrzną, odparł, że „Rosja prowokowała, prowokuje i będzie prowokowała kraje NATO częściej”.

– Trzeba na to znaleźć symetryczną, ale jednolitą odpowiedź państw NATO. W ramach konsultacji państw sojuszniczych trzeba wypracować jasne, czytelne i jednolite stanowisko co do tego, jak reagować na te prowokacje i zagrożenie, a później – w ramach poszczególnych państw członkowskich – przyjąć bardzo sprawny proces decyzyjny, który będzie już w rękach wojskowych, by podejmować decyzje w konkretnym przypadku – powiedział Zbigniew Bogucki, zastrzegając, że nie może to prowadzić do eskalacji. – Musimy być naprawdę ostrożni, ale nie możemy też być naiwni i się bać. Rosja rozumie tylko argument siły.

Minister KPRP przypomniał o zamrożonych rosyjskich aktywach w europejskich bankach, które powinny trafić np. jako pomoc dla walczącej Ukrainy. – Na co czekamy w sytuacji, gdy Rosja wciąż pozostaje w zbrodniczym ataku na Ukrainę, prowokuje państwa NATO, wysyłając do Polski drony? Na co my czekamy? Aż te pieniądze zostaną one oddane Rosji i rosyjskim spółkom? Rosyjskim oligarchom? 

– Dzisiaj naszym wrogiem z jednej strony jest Rosja, a drugim jest czas. My już tego czasu nie mamy, więc albo podejmiemy bardzo odważne i zdecydowane decyzje, albo za chwilę będziemy mieli bardzo poważny problem, który w pierwszej rzędzie dotyczyć będzie tych, którzy są najbliżej Rosji – zaznaczył.

Szef KPRP skomentował też wystąpienie Prezydenta RP podczas wtorkowej debaty generalnej 80. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ.

Podczas wystąpienia Karol Nawrocki nawiązał do słów występującego wcześniej Prezydenta Donalda Trumpa.

– W ostatnich latach – przed czym przestrzegaliśmy, jako Polacy i taki sygnał szedł też z Europy Środkowej i Wschodniej – Europa pogrążyła się w ideologicznym szale, który doprowadził do złych decyzji w zakresie migracji, do zielonego szaleństwa i  Zielonego Ładu, który niszczy rynki gospodarcze i ekonomiczne, także rynki rolne. Tak, ta sama Europa, nasi przyjaciele i nasi partnerzy, z którymi chcemy budować wspólną UE przez wiele lat dotowali Federację Rosyjską kupując ruski tani gaz  – przypomniał polski przywódca.

– Takie są fakty we wszystkich tych trzech obszarach, jeśli chodzi o szaleństwo Zielonego Ładu, klęskę polityki migracyjnej – przede wszystkim Niemiec – ale mówiąc szerzej: Komisji Europejskiej oraz w kontekście dotowania Rosji, która dziś robi z tego korzyść, atakując państwa wolnego świata. To nie krytyka naszych partnerów, ale stwierdzenie faktów, by z tych faktów wyciągać wnioski – podkreślił Szef KPRP w Radiowej Trójce. 

Jak przypomniał, już w 2008 r. podczas słynnego wystąpienia w stolicy Gruzji śp. Lech Kaczyński przestrzegał przed odrodzeniem imperialnych apetytów Rosji i czarnym scenariuszem, ale „ani środowiska opozycyjne w Polsce, ani Europa Zachodnia nie chciały widzieć tak daleko, jak widział Prezydent Lech Kaczyński”.

– By przerwać ten czarny scenariusz trzeba słuchać tych, którzy widzą dalej, przewidują przyszłość. Rację ma Prezydent Karol Nawrocki mówiąc, że jest to ostatni moment, by zrobić zwrot – dodał Zbigniew Bogucki.

Szef KPRP skomentował też słowa szefowej Komisji Europejskiej, która zapowiedziała, że do 2027 r. Europa na zawsze zakończy sprowadzanie surowców z Rosji.

 – Jedno to są słowa, deklaracje, zapowiedzi, a czym innym są czyny. A jeżeli przyjrzymy się czynom, to patrząc na wypowiedzi szefowej KE Ursuli von der Leyen, można mieć olbrzymie wątpliwości, bo z jednej strony mówi o tym, by zakończyć zakup surowców z Rosji, czyli dotowanie rosyjskiej gospodarki, a z drugiej strony prze bardzo mocno do zawarcia umowy z Mercosurem – zauważył.

Zwrócił uwagę, że umowa UE–Mercosur zakłada sprowadzanie do Europy żywności, uprawianej dzięki rosyjskim nawozom, czyli opłacając dostawców żywności, pośrednio wspierać będziemy rosyjską gospodarkę. – Jeśli dojdzie do zawarcia tej umowy tak naprawdę będziemy będziemy pośrednio dotować rosyjski przemysł zbrojeniowy. Tu nie ma żadnej logiki – podkreślił.