Prezydent wraz z małżonką odwiedził w sobotę Beskid Śląski. Od rana przez kilka godzin zjeżdżał na nartach w ośrodku Złoty Groń w Istebnej razem z podopiecznymi fundacji „Dorastaj z nami”, którzy spędzali czas z Parą Prezydencką. Dzieciom, które wczesnym popołudniem wzięły udział w zawodach narciarskich, prezydent Duda wręczył dyplomy i medale. Sam też otrzymał medal, podpisany przez dzieci.
- Staramy się rzeczywiście zapewnić, żeby to spotkanie dało im jak największą przyjemność, żeby byli zadowoleni. Jeżeli są, to wspaniale - powiedział Andrzej Duda. Ocenił, że w sobotę na nartach jeździło się trudno, bo panujące na stoku warunki były właściwie wiosenne. Chwalił natomiast samo miejsce i szybkie postępy młodych narciarzy.
Pytany przez dziennikarzy o początki swojej przygody z narciarstwem prezydent wspominał, że pierwsze narty ze stałymi wiązaniami dostał kiedy miał około sześciu lat. - Pierwszy zjazd był w Bukowinie Tatrzańskiej, zjazd na wprost, i trafiłem niestety w stertę śmieci - wspominał ze śmiechem.
Polecając narciarstwo Andrzej Duda zaapelował o używanie kasków. - Głowa jest ważna, ochronienie jej jest sprawą podstawową, a bardzo dużo wypadków polega niestety na zdarzeniu na stoku i częstym również uderzeniu głową - podkreślił. (PAP, inf. własna)