Uczestnicy uroczystości pogrzebowych
Ojca Łucjana Królikowskiego OFMConv
w Chicopee w stanie Massachusetts
Drodzy Rodacy!
Szanowni Zgromadzeni!
Może Cię zainteresować Zmarł Ojciec Łucjan Królikowski Ziemska wędrówka Ojca Łucjana Królikowskiego dobiegła kresu. Po swoją wieczną nagrodę odszedł człowiek niezwykły, świadek i współtwórca historii całego stulecia, stanowiącego najdramatyczniejszy rozdział w dziejach narodu polskiego. Żegnamy dzisiaj wspaniałego kapłana, żołnierza Wojska Polskiego, patriotę, który całym swoim życiem, bez reszty wypełnionym ofiarną służbą Bogu i bliźniemu, przynosił chlubę Ojczyźnie, Kościołowi oraz franciszkańskiej rodzinie zakonnej.
Jego niezwykła, wiodąca przez cztery kontynenty droga życia rozpoczęła się 7 września 1919 roku na ziemi zielonogórskiej, jeszcze pod panowaniem niemieckim. Jako kilkulatek przeniósł się wraz z rodziną do wolnej Polski. Później w Niepokalanowie wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych, gdzie poznał św. Maksymiliana Kolbego. We Lwowie studiował filozofię. Po inwazji ZSRR na Polskę został aresztowany przez NKWD i wywieziony na katorgę na daleką północ, w okolice Archangielska. Uniknął śmierci dzięki układowi Sikorski-Majski. W Kirgistanie ukończył Szkołę Podchorążych Artylerii, po czym wraz z armią generała Andersa dotarł do Persji i Iraku. W Libanie odbył studia teologiczne i przyjął święcenia kapłańskie. W Egipcie pełnił posługę kapelana swoich towarzyszy broni. Po demobilizacji Korpusu generała Andersa towarzyszył byłym zesłańcom syberyjskim w obozie w Afryce, na terytorium obecnej Tanzanii. Kiedy obóz został zlikwidowany, roztoczył opiekę nad stu pięćdziesięcioma polskimi sierotami. Chroniąc je przed wywiezieniem do opanowanej przez komunistów Polski, wyruszył z nimi na poszukiwanie bezpiecznej przystani w wolnym świecie. Przez Włochy, Austrię i Niemcy trafił aż do kanadyjskiego Quebecu. Tam czuwał nad ich losem aż do chwili, gdy osiągnęły pełnoletność. Z wieloma z nich zachował bliską więź.
Przez kilkanaście lat był duszpasterzem Polonii w Kanadzie, a następnie posługiwał wśród Polaków na północy Stanów Zjednoczonych. W trakcie posługi kapłańskiej w audycjach radiowych, w salach szkolnych i podczas pielgrzymek dał się poznać jako duszpasterz całkowicie oddany swojemu posłannictwu. Z niezwykłą wytrwałością i serdecznością podtrzymywał w sercach naszych rodaków płomień wiary oraz miłości do kraju przodków, do tysiącletniej polskiej kultury, tradycji i języka. Był orędownikiem wolności naszej Ojczyzny oraz solidarności między Polakami rozsianymi po świecie. Swoje ostatnie lata spędził tutaj, w Chicopee, otoczony miłością i szacunkiem braci zakonnych oraz wiernych świeckich, ogromnie lubiany i ceniony także poza społecznością katolicką. Jego książki wspomnieniowe są i pozostaną cennym świadectwem czasów i miejsc, w których postawiła Go Opatrzność.
Byłem niezwykle zaszczycony i głęboko wzruszony, kiedy kilka tygodni temu, podczas wizyty w Stanach Zjednoczonych, mogłem osobiście złożyć Ojcu Łucjanowi Królikowskiemu życzenia z okazji setnej rocznicy urodzin. Wiadomość o Jego śmierci napełniła mnie wielkim żalem. Rzeczpospolita straciła jednego ze swoich najlepszych synów.
Krewnych, Współbraci, Przyjaciół i Podopiecznych Zmarłego proszę o przyjęcie wyrazów głębokiego współczucia.
Cześć Jego pamięci!
Wieczne odpoczywanie racz Mu dać, Panie!
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
Andrzej Duda