Menu rozwijane

28 czerwca 2018
Narodowy Dzień Powstania Poznańskiego Czerwca '56 (1)
Obchody 62. rocznicy Powstania Poznańskiego Czerwca 1956 roku (fot. Rafał Mizerny) (2)
Obchody 62. rocznicy Powstania Poznańskiego Czerwca 1956 roku (fot. Rafał Mizerny) (3)
Sekretarz Stanu w KPRP Andrzej Dera odczytał list Prezydenta RP (fot. Rafał Mizerny) (4)
Obchody 62. rocznicy Powstania Poznańskiego Czerwca 1956 roku (fot. Rafał Mizerny) (5)
o980052645.png
o1565163097.jpg
o114985697.jpg
o906072496.jpg
o101369855.jpg

Organizatorzy i Uczestnicy

obchodów 62. rocznicy

Powstania Poznańskiego Czerwca 1956 roku

w Poznaniu

Czcigodni Weterani, Mieszkańcy Poznania, Panie i Panowie!

Serdecznie pozdrawiam wszystkich Państwa, zgromadzonych przy bramie głównej zakładów Cegielskiego na obchodach 62. rocznicy Poznańskiego Czerwca `56. To tutaj rozpoczęły się wydarzenia, które władze komunistyczne starały się zlekceważyć i zdezawuować jako „wypadki”, „kontrrewolucję”, „reakcję”. Dzisiaj, w znów suwerennej Polsce, czcimy odwagę i determinację ich uczestników, bo wiemy, że w istocie było to powstanie narodowe.

Jako pierwsi przerwali pracę właśnie robotnicy „Ceglorza”. Wkrótce dołączyli do nich pracownicy innych zakładów, kolejarze, tramwajarki, studenci i młodzież szkolna, wreszcie
całe rodziny. Sto tysięcy mieszkańców Poznania stanęło razem przeciw komunistycznej władzy. Wyszli na ulice, by zamanifestować swoją niezgodę na wyzysk i zniewolenie.

Na transparentach wypisali hasła: „Precz z dyktaturą!”, „Żądamy chleba i wolności”. Poznaniacy zażądali chleba, czyli godnego życia – zamiast pracy ponad siły. Ci, którzy w całym kraju słyną z profesjonalizmu i rzetelności, którzy własnym wysiłkiem uczynili ten region jednym z najwyżej rozwiniętych ekonomicznie i najzasobniejszych w Polsce i właśnie poprzez dobrą pracę skutecznie przeciwstawiali się zaborcom – pod rządami komunistów utracili poczucie sensu codziennych wysiłków.

Gospodarka planowa uczyniła bowiem pracę ludzi bezowocną. Wystarczyło ledwie 11 lat komunizmu, by dawniej kwitnącą Wielkopolskę wpędzić w ubóstwo. Poznaniacy nie mogli patrzeć na postępującą degradację cywilizacyjną swojego miasta i regionu. Gwałtownie zażądali, by ich trud zaczęto wreszcie sprawiedliwie wynagradzać. Obnażyli fałsz reżimu, który deklarował, że dba o ludzi pracy, a naprawdę służył tylko czerwonej oligarchii, wyzyskującej miliony Polaków. Demonstranci zażądali też wolności. Chcieli przywrócić narodowi godność i suwerenność. Chcieli, by Polacy znów stali się gospodarzami we własnej Ojczyźnie. Chcieli praworządnego i sprawiedliwego państwa. Chcieli być wolni i chcieli być wspólnotą. Chcieli wolnej Polski.

Czerwiec `56 był wielkim wołaniem: „Chleba i wolności!”. Nie tylko chleba. Nie samej wolności. Jednego i drugiego. Bo chleb i wolność smakują tylko razem. Tylko będąc wolnym, można się w pełni cieszyć owocami swojej pracy. I tylko mając zapewnione godne warunki życia, można najlepiej korzystać z wolności. Dlatego poznaniacy żądali i chleba, i wolności.Powstanie poznańskie 1956 roku godziło więc w same podstawy ustroju komunistycznego. I dlatego w tamten „czarny czwartek”, 28 czerwca, reżim utopił je we krwi.

Dziś my, wolni Polacy, obywatele na powrót niepodległej Rzeczypospolitej, czcimy pamięć poległych, rannych, uwięzionych, bitych – wszystkich ofiar represji, jakie spadły na mieszkańców tego miasta po stłumieniu zrywu. Z szacunkiem pochylamy głowy przed ich patriotyzmem i poświęceniem. Ja jako Prezydent składam dzisiaj hołd ich pamięci. Bo uczestnicy Czerwca `56 są naszymi bohaterami narodowymi, podobnie jak wszyscy nasi rodacy, którzy walczyli o suwerenne państwo polskie. I właśnie teraz, kiedy świętujemy setną rocznicę odrodzenia naszej Ojczyzny, jesteśmy im winni szczególną cześć. Zapisali się na trwałe w księdze dziejów narodowych. I to dzięki ich ofierze my, współcześni, mamy dzisiaj pod dostatkiem tego, czego powstańcy poznańscy żądali: chleba i wolności.

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej 

Andrzej Duda

 

List Prezydenta RP odczytał minister Andrzej Dera.