Pan
Janusz Rewiński
Wielce Szanowny Panie!
Z okazji 70. urodzin proszę przyjąć najserdeczniejsze życzenia pełni sił ducha i ciała, rodzinnego szczęścia i radości z sukcesów Pańskich potomków, wewnętrznego spokoju płynącego z bliskości natury, a także wielu dobrych spotkań w gronie miłośników Pana talentu oraz tych, którzy dzielą z Panem Pańskie pasje artystyczne i społecznikowskie. Niech Pańskiej satysfakcji ze znakomitych dokonań twórczych towarzyszy też duma i nowa nadzieja, które – wierzę w to głęboko – przyniesie nam kontynuacja wielkiego dzieła naprawy Rzeczypospolitej oraz jej wszechstronny, dynamiczny rozwój.
Dzisiejszy jubileusz jest wyjątkową okazją, aby przekazać Panu uroczyste gratulacje i wyrazy wdzięczności za dziesięciolecia pracy artystycznej, dzięki której trwale zapisał się Pan w annałach polskiego teatru, filmu, telewizji i sceny kabaretowej. Pański dorobek obejmuje między innymi role teatralne w repertuarze klasycznym i współczesnym, współpracę z takimi instytucjami polskiej estrady, jak krakowska Piwnica pod Baranami i poznański kabaret Tey, a także niezapomniane, wyraziste kreacje na małym i dużym ekranie. Cenione spektakle Teatru Telewizji, słynny „Kabarecik Olgi Lipińskiej”, seriale takie, jak „Zmiennicy” czy „Tygrysy Europy” oraz kilka spośród najpopularniejszych produkcji w historii polskiej kinematografii zawdzięczają swoje sukcesy także Pańskim rolom. Dyrektor teatru „Misiek”, gangster „Siara”, biznesmen Edward Nowak, producent filmowy Zdzisław Niedzielski czy reżyser Lucjan Grauer to tylko niektóre z całej galerii sportretowanych przez Pana bohaterów. To postacie, które, budząc śmiech i żywe emocje, skłaniają też do zadumy nad polskim czerepem rubasznym i uwięzioną w nim duszą anielską.
Obok kwestii Pańskich bohaterów, spośród których wiele weszło do języka potocznego, Polacy z uwagą wsłuchują się także w Pana własny głos. Jako satyryk oraz jako świadomy obywatel – doceniający fundamentalną wartość, jaką jest wolność słowa – nie waha się Pan poruszać trudnych i bardzo trudnych wątków polskiej debaty publicznej. Człowiek wielkiego dowcipu i przenikliwości rzadkiej (...) który się dobrowolnie zaprzągł na całe życie w okropne jarzmo pogardy, poddał się urągowisku dworu i włożył uszatą czapkę i dzwonki z filozoficzném świata i ludzi lekceważeniem. (...) Gorzką mówić prawdę, ubraną w strój żartobliwy, miał zawsze na celu. Właśnie te słowa Józefa Ignacego Kraszewskiego, charakteryzujące Stańczyka, królewskiego błazna-weredyka, wydają się trafnie opisywać sposób, w jaki łączy Pan powołanie artysty – mistrza najtrudniejszego z gatunków scenicznych, za jaki uchodzi komedia – z postawą zatroskanego o swój kraj patrioty. Kresowe korzenie, doświadczenie i etos aktora, czyli twórcy szczególnie wyczulonego na fałsz i nieszczerość, a także doświadczenie pokoleniowe, jakim były zmagania z komunistyczną dyktaturą – wszystko to sprawiło, że zarówno słowem, jak i poprzez osobiste wybory od lat opowiada się Pan po stronie wspólnego dobra oraz tak elementarnych wartości, jak prawda, sprawiedliwość i solidarność. Dziękuję za to inspirujące świadectwo – a także za poparcie, którego udzielił Pan ideom i postulatom, z którymi wystąpiłem przed czterema laty jako kandydat na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
Szanując Pańską decyzję o poświęceniu się pracy rolnika, wyrażam jednak nadzieję, że ilekroć trzeba będzie stanąć w obronie najwyższego prawa, jakim jest dobro naszej Republiki, Pan, wzorem starorzymskiego wodza Cyncynata, zechce choćby na chwilę porzucić swoje gospodarstwo – po to, aby niezawodnym orężem ciętej satyry znowu przysłużyć się sprawie polskiej. Raz jeszcze proszę o przyjęcie najlepszych życzeń i gorąco Pana pozdrawiam.
Z wyrazami szacunku
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
Andrzej Duda