Menu rozwijane

17 stycznia 2023

Dzień dobry Państwu!

Tak jak zapowiadałem przed południem, w Polish House, tutaj, w Davos, będą jeszcze dzisiaj spotkania. I właśnie przed momentem zakończyło się moje spotkanie z Prezydentami. Gościliśmy tutaj, w Polish House, Prezydenta Litwy, Pana Gitanasa Nausėdę, i Prezydenta Łotwy, Pana Egilsa Levitsa. Rozmawialiśmy o przebiegu konferencji – o tych głównych tematach, które są tutaj poruszane. To jest to, co w tej chwili jest na międzynarodowej agendzie politycznej. Omawialiśmy te kwestie także właśnie z punktu widzenia naszych działań na przyszłość.

Wszyscy jesteśmy Prezydentami państw jednego regionu ze wspólnymi z całą pewnością – zwłaszcza w ostatnim czasie – interesami bezpieczeństwa. Wszyscy mamy to samo dążenie: chcemy, żeby wojna, którą Rosja rozpętała na Ukrainie, zakończyła się jak najszybciej zwycięstwem Ukrainy. Do tego wszyscy staramy się dążyć, także zachęcając wspólnotę międzynarodową, naszych sojuszników w ramach NATO, by wspierać Ukrainę ze wszystkich sił.

Rozmawialiśmy także o kwestiach związanych z polityką energetyczną, o bezpieczeństwie energetycznym, krótko mówiąc – o tym, co jest ważne dla naszych krajów, o naszych wspólnych działaniach także w tym zakresie, o inwestycjach, które są teraz w trakcie realizacji. Tak że kolejne dzisiaj bardzo interesujące spotkanie.

Jak Państwo wiedzą, dzisiejszy poranek otworzyłem dyskusją panelową – jedną z pierwszych, które w ogóle odbywały się w trakcie tegorocznego forum ekonomicznego w Davos – dotyczącą bezpieczeństwa europejskiego. Oczywiście dzisiaj patrzymy na nie przede wszystkim przez pryzmat tego, co dzieje się na Ukrainie – rosyjskiej napaści na Ukrainę. To – oczywiście – zdominowało tę kwestię.

Zresztą biorąc pod uwagę, kto brał udział w tej konferencji, można powiedzieć, że nasza część Europy była w absolutnej przewadze. Bo był obecny Prezydent Litwy Gitanas Nausėda; był obecny Prezydent Macedonii Północnej, Pan Pendarovski; była obecna stojąca na czele białoruskiej opozycji Pani Swiatłana Cichanouska; był też obecny Minister Spraw Zagranicznych Hiszpanii, a więc druga strona Europy – trochę tak dla równowagi. Ale przede wszystkim dominowała jednak nasza część. W związku z czym Ukraina była faktycznie tym głównym tematem.

Potem miałem szereg bardziej kuluarowych spotkań o charakterze ekonomicznym, bo – jak wszyscy wiemy – jest to jednak forum ekonomiczne. Ale te tematy mieszają się ze sobą. Taka jest też tutaj rola polityków, żeby się poruszać i w kwestiach bezpieczeństwa, i w kwestiach ekonomicznych, które czasem – kiedy mówimy o bezpieczeństwie choćby energetycznym – bardzo ściśle się ze sobą wiążą.

Więc to jest ten dzisiejszy, rozpędzający się – śmiało można powiedzieć – pierwszy dzień Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. I tak jak podkreślali przed chwilą Panowie Prezydenci – Egils Levits i Gitanas Nausėda – rzeczywiście widać, że forum w Davos odzyskało swój pełny kształt, widać, że wzięło głęboki oddech. Jest tu bardzo dynamicznie. Wielu ludzi bierze udział, tętni w Davos jak w ulu, co pokazuje też, że sytuacja generalnie w polityce światowej, na rynkach światowych jest bardzo dynamiczna, interesująca.

Mam nadzieję, że tych interesujących dyskusji, wniosków i także diagnoz na przyszłość będzie tutaj dużo.

002_20230117_Andrzej_Duda_WEF_Davos_Konferencja_Media_Polskie_JSZ_5668.jpg [386.49 KB]

Grzegorz Urbanek, Telewizja Polsat: Panie Prezydencie, chciałbym zapytać… Pan o tym wspomniał, że już w trakcie rozmów z Prezydentami Litwy i Łotwy temat bezpieczeństwa energetycznego się pojawił. Ale bezpieczeństwo energetyczne plus także rozwój energetyki jądrowej. Jak ważne jest to zagadnienie, które już do tej pory się pojawiło w Pańskich rozmowach? Ale także będzie Pan na ten temat jeszcze z pewnością rozmawiał na tym forum. Jak ważne jest to zagadnienie w kontekście tego forum?

I jeszcze chciałbym dopytać o Pana takie spostrzeżenia, porównanie trochę tego szczytu z tym, który odbywał się w maju – jeśli chodzi o podejście Pana rozmówców do tematu Ukrainy. Czy to podejście ewaluowało? Czy jest jakaś zmiana postawy, jeśli chodzi o nastawienie do Ukrainy, do wsparcia dla Ukraińców? Dziękuję.

Może zacznę od tego ostatniego pytania. Ja tę zmianę odczuwam. Bo właściwie można powiedzieć tak: stawiane jest inne pytanie, patrząc na to, co dominuje także wśród dziennikarzy – bo w kuluarach spotykamy również dziennikarzy. Także te znane gwiazdy świata dziennikarskiego – dosłownie świata, bo są to także dziennikarze zza oceanu. Główne pytanie, które się pojawia, brzmi dzisiaj: „Kiedy i jak zakończy się ta wojna?”. Wcześniej było pytanie: „Co to w ogóle jest, co się w ogóle dzieje?”. Można powiedzieć, że w maju cały czas było pytanie: „Co to się w ogóle dzieje i jak to wszystko dalej będzie?”.

A teraz są już pytania konkretne: „Co zrobić, żeby Ukraina wygrała? Jak zakończyć tę wojnę? Kiedy ona się zakończy?”. Więc widać, że sytuacja ewoluuje. Dzisiaj właściwie nikt nie ma wątpliwości, że trzeba wspierać Ukrainę. Właściwie nie ma pytania: „Czy wspierać Ukrainę?”. Jest pytanie: „Ile rzeczywiście potrzebuje Ukraina, żeby uzyskać pełne, wystarczające wsparcie?”.

Dzisiaj Ukraina ma tyle wsparcia, żeby przytrzymywać armię rosyjską. Czyli Rosji nie udała się inwazja, inwazja jest powstrzymywana. To wszystko, co mówiły różne kręgi wokół Rosji – kiedyś o tych przysłowiowych 72 godzinach, potem o szybkim opanowaniu – okazało się mrzonką, zupełnie rozbiło się o, można śmiało powiedzieć, piersi obrońców Ukrainy.

Dzisiaj Rosja chyba bardziej zastanawia się nad tym, jak wyjść z tego wszystkiego z twarzą. Otóż nie wolno Rosji pozwolić wyjść z tego właśnie z twarzą. Rosja nie może z tej wojny wyjść z twarzą, czyli wyjść z poczuciem tego, że coś uzyskała, że uzyskała jakiś sukces – nie.

Żeby to było bezpieczne dla świata – nie tylko dla naszej części Europy, ale dla świata – Rosja musi jednak ponieść w tej wojnie porażkę. I to tutaj bardzo mocno jest przez nas podkreślane. Nie ma dyskusji o wyjściu przez Rosję z twarzą. Bo „z twarzą” to oznacza dla nich zwycięstwo. Oni nie mogą tej wojny wygrać, bo zaraz zaczną następną – i co do tego nie ma żadnych wątpliwości.

Więc dzisiaj, przy otwarciu wystawy o zbrodniach rosyjskich, zbrodniach wojennych, którą zorganizowali tutaj przedstawiciele Ukrainy – wsparci zresztą przez byłego Prezydenta Rzeczypospolitej, Pana Aleksandra Kwaśniewskiego, który współdziałał z nimi w tym zakresie – powiedzieliśmy, ja też mówiłem wyraźnie, że dziękuję za tę wystawę, bo ona musi pokazywać całemu światu, wszystkim tym, którzy przyjechali tutaj z różnych stron: z Azji, bardzo często z Australii, ze Stanów Zjednoczonych, z Kanady, z całej Europy, że te zbrodnie są, one są faktem. Muszą być ścigane i zostać ukarane. Nie można pozwolić na to, by tym przestępcom uszło to na sucho. Więc to jest też bardzo ważny element, kiedy o tym mówimy. To musi się zakończyć skazaniem winnych tych zbrodni – i co do tego nie ma żadnych wątpliwości.

Więc tych elementów, o których tutaj dyskutujemy, jest bardzo dużo. Ale mówię: to są inne pytania, jeżeli pytamy o kwestie Ukrainy. Więc to jest jedno.

Natomiast drugie: porównanie tych dwóch szczytów. Tamten był po prostu inny. Tamten był jakby powrotem do normalności po pandemii koronawirusa. Taką – można powiedzieć z dzisiejszej perspektywy tego szczytu – nieśmiałą próbą. Było tutaj znacznie mniej infrastruktury konferencyjnej, znacznie mniej było uczestników. Stąd ta konkluzja dzisiaj Panów Prezydentów i moja, że jest na powrót taki – jak to określiliśmy – pełnoskalowy szczyt, pełnoskalowe Światowe Forum Ekonomiczne w Davos; takie, jakie pamiętam sprzed pięciu, sześciu lat. Więc to widać, że dużo się dzieje i uczestnicy są spragnieni dyskusji, wymiany poglądów. Rozmawia się wszędzie, tętnią kuluary, sale są pełne uczestników różnych paneli – więc jest to rzeczywiście duże forum.

Grzegorz Bruszewski, Polska Agencja Prasowa: Dzień dobry, Panie Prezydencie. Sam Pan wspomniał, że w Davos dużo się dzieje i dzisiaj rzeczywiście Wicekanclerz Niemiec Habeck, co prawda w wywiadzie telewizyjnym, ale powiedział, że jest za tym, za zezwoleniem dostaw leopardów na Ukrainę. Jak by Pan Prezydent się do tego odniósł? Choć tu jeszcze zaznaczę, że sam unika odpowiedzi na pytanie, czy powinny Niemcy dostarczać czołgi.

I w tym kontekście też: jakie ma Pan oczekiwania wobec nowego szefa MON Niemiec. Bo tam będzie nowy szef MON…

Pan Pistorius.

Grzegorz Bruszewski, Polska Agencja Prasowa: Tak, dokładnie. I może tutaj coś się zmieni w tym kontekście?

Tak jak Pan Redaktor zaznaczył, to są jakby dwa pytania. Do Niemiec są dwa pytania. Pierwsze: czy będzie zezwolenie na przekazanie leopardów Ukrainie? Cieszę się, że ze strony poważnych – czy najpoważniejszych – polityków w Republice Federalnej Niemiec pada wstępnie ta zapowiedź, już twierdząca, że ta zgoda będzie. To pokazuje, że niemiecka scena polityczna jakby ewoluuje w takim kierunku, jakiego potrzeba – po prostu potrzeba. Więc to jest pierwsza rzecz.

A druga rzecz to kwestia tego, czy Niemcy również ze swojej puli, ze swoich zasobów dadzą Ukrainie czołgi. Jest to zupełnie odrębne pytanie, inna kwestia. Mogę powiedzieć tak: mam nadzieję, że tak. Mam nadzieję, że Niemcy również dołożą się do tego wspólnego – jak nieraz mówię z uśmiechem – pudełka czy kapelusza, który my, Polacy, wyciągnęliśmy i mówimy: „Proszę bardzo, wrzucamy tutaj naszą kompanię czołgów Leopard i pytamy, kto jeszcze gotów jest włożyć tutaj swoje czołgi, żeby powstała przynajmniej pancerna brygada, którą będziemy mogli przekazać Ukraińcom, z najnowocześniejszymi czołgami, które faktycznie staną się tam postrachem rosyjskiej floty pancernej”. Więc to są dzisiaj na pewno te ważne pytania do Niemiec.

Oczywiście jest cały czas pytanie: kto się złoży na tę jednostkę, która ostatecznie trafi w ręce Ukrainy? Ale już jestem wdzięczny rządowi Wielkiej Brytanii, który wprawdzie nie dysponuje leopardami, ale mają swoje czołgi Challenger 2, których kompanię zobowiązali się też przekazać Ukrainie. To bardzo dobrze, bo Ukraina na to czeka. Prezydent Wołodymyr Zełenski pięć dni temu we Lwowie bardzo mocno akcentował, że jest to ich ogromne pragnienie, żeby otrzymać te czołgi.

Stąd między innymi też to moje oficjalne ogłoszenie, że my te czołgi przekazujemy. Bo myśmy – oczywiście – tę prośbę, pytanie ze strony ukraińskiej otrzymali już wcześniej. Debatowaliśmy na ten temat w Polsce, w łonie polskich władz, przedstawicieli rządu. Uczestniczyłem w tych rozmowach. I zdecydowaliśmy, że to przekazanie nastąpi. Więc mam nadzieję, że wspólnie z innymi naszymi sojusznikami zbierzemy godziwą liczbę czołgów dla Ukrainy i rzeczywiście wesprze to obrońców Ukrainy.

Tomasz Sakiewicz, „Gazeta Polska”: Panie Prezydencie, za godzinę zacznie się bezprecedensowa zupełnie debata w Parlamencie Europejskim na temat korupcji, chyba największej afery korupcyjnej w ogóle w historii Unii, nieznanej nam. Bo skala jest – w tej chwili widać – ogromna. Jak Unia Europejska powinna zareagować na to, co się wydarzyło? Że można było kupić głosowania, że można było kupić wypowiedzi, że można było kupić decyzje, że można było winę z jednych na drugich przerzucać za pieniądze. Co Unia Europejska powinna w związku z tym zrobić? Bo to jest jakaś dramatyczna kompromitacja. Niezależnie od tego, że część mediów to w Polsce przemilcza, to rzeczywiście wstrząsnęło to polską opinią publiczną.

Przede wszystkim przedstawiciele instytucji unijnych, instytucji europejskich powinni sobie wreszcie przestać wycierać usta frazesami o praworządności, która – jak widać – z ich działalnością również niewiele czy może właśnie z ich działalnością niewiele ma wspólnego. Przestępstwa ewidentne, praktycznie rzecz biorąc wykryte przez prokuraturę. Bo to nie instytucje europejskie wykryły te przestępstwa, tylko prokuratura belgijska, współdziałając bodaj z francuską prokuraturą wykryły ten przestępczy proceder. Powinni z tego wyciągnąć wnioski. Zamiast pouczać innych, może zaczęliby zajmować się praworządnością we własnym łonie.

Tomasz Sakiewicz, „Gazeta Polska”: A Parlament Europejski powinien się rozwiązać? Dokonać reasumpcji głosowań wobec Polski?

Muszą się pochylić nad tą sprawą i to też przedyskutować. Przede wszystkim Parlament Europejski powinien tutaj uderzyć się w piersi.

Grzegorz Tkaczyk, Fakty TVN: Panie Prezydencie, chciałem zapytać, bo Zbigniew Ziobro napisał do Pana list otwarty, w którym apeluje o debatę narodową o środkach unijnych na Krajowy Plan Odbudowy. W jego ocenie przegłosowana w Sejmie ustawa o Sądzie Najwyższym podważa Pana konstytucyjne uprawnienie i prowadzi do anarchii. Mówi też o wielkim unijnym kredycie. Czy czytał Pan ten list? Jak Pan odpowie na ten apel?

Ja mogę tylko wyrazić ubolewanie nad tym, że kilka miesięcy temu, gdy w lutym wypracowałem propozycję, która okazała się znajdować akceptację instytucji europejskich, także Komisji Europejskiej – proszę pamiętać: to zostało wtedy wypracowane przez nas, w Polsce, to moi współpracownicy razem ze mną wypracowali tę propozycję – gdy zostały złożone w polskim parlamencie do laski marszałkowskiej, natychmiast zostałem zaproszony przez Panią von der Leyen, której osobiście w Brukseli, zaraz po powrocie z igrzysk olimpijskich w Pekinie, przedstawiłem już konkrety. Bo to było już wtedy zmaterializowane. Ona przyjęła to ze wstępną aprobatą.

Oczywiście to wszystko było potem tłumaczone dla Komisji Europejskiej. Ale Komisja miała to w dostępności, bo przecież zostało to oficjalnie opublikowane na stronach sejmowych. I w wyniku tych analiz była akceptacja. Czyli śmiało można powiedzieć, że był kompromis już nad tamtą propozycją, która była dalece mniej ustrojowo wątpliwa niż to, nad czym w tej chwili w Polsce się dyskutuje.

Wtedy – niestety – Solidarna Polska robiła problemy z przyjęciem tego. Nie jest to żadna tajemnica. Gdyby to nie zajęło sześciu miesięcy, gdyby nie dano pretekstu Komisji Europejskiej do wykręcenia się ze swoich poprzednich stwierdzeń o akceptacji tego poprzez poprawki, które wniesiono, pewnie byłaby inna sytuacja.

Był projekt kompromisowy, wypracowałem go, była szansa na to, by zakończyć ten konflikt z Komisją Europejską. Nie wykorzystano tej szansy. Ale tak naprawdę nie wykorzystano przez wątpliwości, które właśnie Solidarna Polska wtedy podnosiła i zablokowała w ogromnym stopniu przez pewien czas tamte prace.

Więc chciałbym, żeby też o tym pamiętali, bo dzisiaj wielce załamują ręce nad tym projektem, który jest. Załamują ręce od strony finansowej – to są kredyty, nad kredytami można dyskutować. Niech dyskutują na ten temat – oczywiście – eksperci od spraw finansowych. Aczkolwiek bardzo wielu rzetelnych ekspertów mówi, że to są kredyty – oczywiście choć są kredytami, które prawdopodobnie trzeba będzie w związku z tym spłacać – udzielane na bardzo korzystnych warunkach. Więc to jest inna rzecz, zresztą kredyty stanowią tylko część tego pakietu.

Podstawowa kwestia z mojego punktu widzenia jako Prezydenta Rzeczypospolitej – bo akurat to, na jakich warunkach będą kredyty przyjmowane, to jest przede wszystkim odpowiedzialność rządzących, czyli władzy wykonawczej, która jest w rękach rządu, Ministerstwo Finansów niech się w tej sprawie wypowiada, Premier – mnie interesuje jako Prezydenta, to jest moja odpowiedzialność wynikająca z przepisów konstytucji, czy to jest zgodne z polskimi zasadami ustrojowymi, czy to jest zgodne z polską konstytucją.

I przede wszystkim z tego punktu widzenia będę to oceniał, kiedy zostanie przyjęte w parlamencie. Bo – jak przypominam – Prezydent Rzeczypospolitej jest ostatnim ogniwem całego procesu ustawodawczego. Kiedy ta ustawa przejdzie przez Sejm – przeszła w pierwszej swojej kolejności. W związku z czym teraz znajdzie się w Senacie – Senat będzie nad nią pracował. Jeżeli będą poprawki Senatu, to wróci do Sejmu. Dopiero potem, po przegłosowaniu, znajdzie się na biurku Prezydenta Rzeczypospolitej. Wtedy ja będę podejmował decyzję co do dalszych losów tej ustawy. Ale dopiero wtedy. I wtedy będę ją oceniał z punktu widzenia tego, jak widzę jej zgodność z polskimi normami ustrojowymi, z polską konstytucją.

003_20230117_Andrzej_Duda_WEF_Davos_Konferencja_Media_Polskie_JSZ_5727.jpg [353.66 KB]

Proszę Państwa!

Na zakończenie tego dzisiejszego spotkania chciałem tylko wykorzystać ten moment – jesteśmy w Domu Polskim w Davos. Chciałem podziękować wszystkim, którzy sfinansowali to, że ten Dom tutaj jest, że ta polska prezentacja tutaj jest, że to miejsce spotkań właśnie w polskich progach – bo tak trzeba to nazwać – zostało tutaj wygospodarowane w Davos, zostało przygotowane. Zostało to wszystko także sfinansowane przez nasze firmy. Ogromnie dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do organizacji.

To bardzo ważne, że jesteśmy tutaj, w Davos, widoczni. Nie tylko poprzez udział polityków, nie tylko poprzez obecność polskiego biznesu w tej postaci osobowej – prezesów spółek, także spółek Skarbu Państwa – ale również przez to, że jest to polskie miejsce. Dzięki temu Polska jest tu po prostu bardzo wyraźnie widoczna dla każdego, kto przechodzi tą główną ulicą Davos, która jest jak Krupówki w Zakopanem – wszyscy się tędy przemieszczają. Na fasadzie pięknie widoczne są polskie barwy. Bardzo za to dziękuję.

To jest miejsce spotkań, tu my organizujemy nasze konferencje, tu my zapraszamy naszych gości, tu my mówimy o polskich interesach, tu my te polskie interesy rozwijamy, tutaj działamy. Jestem za to bardzo wdzięczny. Dziękuję.

Więcej o wizycie Prezydenta RP w Davos: