Wielce Szanowni Bohaterowie tamtych sierpniowych dni sprzed 40 lat, Czcigodni – wśród nich – także dzisiaj Odznaczeni,
Wielce Szanowni Panie i Panowie Posłowie, Senatorowie z Panią Poseł do Parlamentu Europejskiego,
Szanowni Państwo Ministrowie,
Szanowny Panie Prezesie Instytutu Pamięci Narodowej,
Wielce Szanowny Panie Przewodniczący Komisji Krajowej Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”,
Szanowny Panie Wojewodo,
Panie Prezydencie Miasta Gorzowa Wielkopolskiego,
Szanowni Państwo Radni, Przewodniczący,
Ekscelencjo, Czcigodny Księże Biskupie,
Szanowni Panowie Generałowie, Oficerowie, Komendanci,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,
Wielce Szanowni Państwo!
Solidarność. So–li–dar–ność. Solidarność zwyciężyła i Solidarność jest tutaj dzisiaj z nami. Jest z nami w osobach bohaterów tamtych dni, ludzi Solidarności w szerokim tego słowa znaczeniu, którzy stali wtedy tu, na tym placu, pod gorzowską katedrą, przy białym krzyżu po to, by pokazać, że – mimo komunistycznej próby zniewolenia – są wolni.
Jest dzisiaj z nami tutaj Solidarność w osobie jej Przewodniczącego, Pana Piotra Dudy. Solidarność jest, była i będzie, bo dzisiaj Solidarność jest symbolem wolnej, suwerennej i niepodległej Polski. Nie tylko dla nas tu, w Gorzowie i Rzeczypospolitej, ale jest tym symbolem na całym świecie.
Spotykamy się w tym miejscu, można powiedzieć, w rocznicę podwójną, w rocznicę wydarzeń, które legły u podstaw powstania wielkiego, największego na świecie związku zawodowego, a zarazem ruchu społecznego, jakim była i jest Solidarność; w rocznicę Sierpnia 1980 roku, kiedy w całym kraju w wyniku strajków robotniczych, w których uczestniczyło ponad 170 tys. pracowników, doszło do zawarcia historycznych porozumień: szczecińskich, gdańskich, jastrzębsko–dąbrowskich – tych wszystkich, które rozpoczęły w Polsce, śmiało można powiedzieć, nową erę, którą bohaterowie ówczesnych dni często z sentymentalnym uśmiechem nazywają dzisiaj karnawałem Solidarności.
Ale tak naprawdę był to – po dziesięcioleciach zmagań z komunistycznym zniewoleniem, po 1956 roku w Poznaniu, po 1968 roku na polskich uczelniach, po 1970 roku na Wybrzeżu, po 1976 roku w Radomiu, Ursusie i Płocku – ten czas, który w istocie stał się początkiem wielkiego zwycięstwa. Z jednej strony instytucjonalnego, bo powstała Solidarność jako Niezależny Samorządny Związek Zawodowy, który władze komunistyczne musiały zarejestrować, także wywiązując się ze swoich międzynarodowych zobowiązań, albowiem mimo wszystko próbowały istnieć w cywilizowanym świecie.
Ale także dlatego, że ludzie w Polsce – również wezwani w 1979 roku przez Ojca Świętego Jana Pawła II; wezwani tym słynnym pamiętnym zawołaniem „niech zstąpi Duch Twój”; ale wezwani także na wielkie narodowe spotkanie – zrozumieli, że są absolutną większością i że absurd nie może trwać wiecznie, i że uczciwość oraz większość muszą zwyciężyć. I tak się stało, choć musiało upłynąć 10 lat. I tak się stało, choć po wielkim święcie Solidarności przyszedł czarny czas stanu wojennego – cierpienie, internowanie, więzienie i śmierć. Często katowanie w esbeckich katowniach. Często prześladowania, które niejednemu złamały życie, uniemożliwiając ukończenie szkoły, studiów, pracę w zawodzie, godne życie.
Ale mimo wszystko ludzie byli niezłomni i tę niezłomność pokazał także Gorzów. Pokazał postawą jego mieszkańców. Pokazał tamtego dnia – 31 sierpnia 1982 roku – w czasie stanu wojennego, w czasie wszystkich jego obostrzeń, w czasie, kiedy obowiązywało prawo karne stanu wojennego, w czasie, w którym tu, w Gorzowie, komuniści z Komitetu Wojewódzkiego razem z milicją i Służbą Bezpieczeństwa lekceważyli mieszkańców, uważając, że na jakieś spotkanie protestacyjne nie przyjdzie więcej niż kilkadziesiąt, kilkaset osób. Składali zresztą meldunki, że w mieście nic się nie dzieje.
Nagle zebrały się tysiące na wezwanie podziemnej Solidarności, która – choć deptana – żyła w sercach i duchu tych, którzy ją w sobie nosili: ludzi Solidarności. Właśnie w szerokim tego słowa znaczeniu. Nie tylko działaczy tego nowo powstałego związku, ale także wszystkich tych, którzy z tą ideą wolnej Polski, suwerennej, niepodległej, wolnego człowieka mającego prawa obywatelskie utożsamiali się; z prawem do samostanowienia, do zrzeszania się, do swobodnego głoszenia swoich poglądów.
Tak! To, że dzisiaj wolno swobodnie protestować, jest Waszym wielkim zwycięstwem. To, że dzisiaj można swobodnie wyjść i powiedzieć: „Nie podobają mi się decyzje władz miejskich”, „Nie podobają mi się decyzje władz wojewódzkich, powiatowych”, „Nie podobają mi się decyzje rządu” czy „Nie podobają mi się decyzje Prezydenta” – jest Waszą wielką zasługą. O to walczyliście. To jest właśnie wolna Polska.
Dziękuję Wam za to z całego serca jako ten, który piastuje dzisiaj z woli narodu najważniejszy w naszym kraju urząd. Pochylam głowę przed tym bohaterstwem, które nie oznaczało wtedy tego, że będziemy się spierali na ulicy i że może odwrócimy się do siebie plecami, a może obrazimy się przy rodzinnym stole. Tylko oznaczało, że 26 uczestników tamtych wydarzeń z 31 sierpnia 1982 roku w Gorzowie zostało skazanych na trzy do czterech lat więzienia komunistycznego. Więzienia! Nie wylegitymowania, nie zatrzymania przez milicję, nie spędzenia 48 godzin na komisariacie milicji. Więzienia! De facto przerwania życia – tego normalnego, zawodowego, życiowych planów.
Tak, właśnie o to walczyliśmy i Wy przede wszystkim wtedy walczyliście, żeby ten absurd się skończył. Dziękuję Wam za to, żeście pokonali komunę; że także ten dzień – 31 sierpnia 1982 roku, 40 lat temu tutaj, w Gorzowie, gdzie wydawało się, że nie będzie żadnych poważnych protestów – był dla komunistów wstrząsem, był jedną z tych cegieł, wcale niemałych, które wybite z tamtego muru dołożyły się do tego, że on się zawalił. Że padł potem mur berliński, że zawalił się komunizm, że jesteśmy dzisiaj prawdziwie wolni.
Przed momentem, wręczając Ordery Odrodzenia Polski, Krzyże Zasługi i Medale Stulecia Odzyskanej Niepodległości, dziękowałem za to, że jest niepodległa. Każdemu z odznaczonych mówiłem „dziękuję”, żeście wnieśli wkład, że jest niepodległa; że mamy prawo do głoszenia swoich poglądów; że mamy prawo do zrzeszania się; że mamy prawo przekroczyć polską granicę i jechać na Zachód, o którym wtedy tylu ludzi marzyło, żeby w ogóle go zobaczyć.
Najmłodsi wśród nas, którzy w ogóle nie pamiętają tamtych czasów, bo urodzili się już w wolnej znów Polsce, po 1989 roku, nie zdają sobie tak naprawdę sprawy, że tamta Polska z lat 1980, 1981, 1982 w porównaniu z ówczesnym Zachodem to było tak jak tamta Polska – dziadowska, komunistyczna – w porównaniu z dzisiejszą Polską, wolną, suwerenną, niepodległą, w której ludzie żyją na zupełnie innym poziomie i na zupełnie innych zasadach, niż żyło się wtedy. O to walczyliście – i to jest. Dziękuję Wam za to z całego serca.
Bo to właśnie dzięki Wam, dzięki Waszej postawie, odwadze, niezłomności, bohaterstwu, często cierpieniu i osobistym problemom, które musieliście znieść – czasem może znosicie do dzisiaj – ja mogłem wejść w pełnoletność już w wolnej, niepodległej, suwerennej Polsce; moja córka mogła się urodzić w wolnej, suwerennej, niepodległej Polsce. I kiedy opowiadam jej o tamtej z lat 80., to uśmiecha się właściwie prawie że z lekką niewiarą.
Dziękuję Wam za to, bo w istocie mało ludzi wierzyło wtedy, że możliwy jest upadek komunizmu, że możliwy jest potem upadek muru berlińskiego, że możliwe jest przewrócenie się Związku Sowieckiego, że możliwa jest prawdziwie wolna, suwerenna, niepodległa Polska, w której będziemy sami stanowili o sobie. Dziękuję Wam za to wszystko.
Chciałbym życzyć sobie i wszystkim moim rodakom, żebyśmy tak umieli prowadzić polskie sprawy w tej wolnej, suwerennej, niepodległej Polsce – niezależnie od tego, pod jakimi barwami politycznymi maszerujemy ulicą, niezależnie od tego, jaka ideologia i idea są nam bliskie, czy jesteśmy ludźmi wierzącymi, czy niewierzącymi – żebyście Wy, którzy walczyli o wolną Polskę, zawsze byli ze swojej ojczyzny dumni; z tej postaci, jaką ona ma także dzięki tym, którzy prowadzą na co dzień jej sprawy.
Cześć i chwała bohaterom! Niech żyje Solidarność! Niech żyje wolna, suwerenna, niepodległa Polska! Niech Pan Bóg ma w swojej opiece naszą ojczyznę!
Może Cię zainteresować Obchody 40. rocznicy Gorzowskiego Sierpnia