Menu rozwijane

07 grudnia 2019
Teatr Polski im. Arnolda Szyfmana w Warszawie | Gala Jubileuszu 30-lecia odrodzonego samorządu lekarskiego (1)
o1505669450.jpg

Wielce Szanowny Panie Ministrze Zdrowia,

Wielce Szanowni Państwo obecni i byli Ministrowie Zdrowia, z prof. Marianem Zembalą na czele. Panie profesorze jest mi niezwykle miło widzieć Pana, ogromnie się cieszę z Pana obecności.

Szanowni Państwo Posłowie, Senatorowie, na czele z Marszałkiem Senatu, Panem Profesorem,

Wielce Szanowni Państwo Profesorowie, Doktorzy, Ordynatorzy, Szefowie Klinik, Dyrektorzy Szpitali,

Wielce Szanowni Państwo, Przedstawiciele Środowiska Polskiej Ochrony Zdrowia, Przedstawiciele Środowiska Nauk Medycznych,

Wszyscy Wielce Dostojni przybyli Goście, na czele z Prezesem Naczelnej Izby!

Przede wszystkim bardzo serdecznie dziękuję za zaproszenie. Panie prezesie, jest to dla mnie doniosła chwila. Dziś swój jubileusz trzydziestolecia odrodzenia samorządności lekarskiej  – w odrodzonej po 1989 roku Rzeczypospolitej Polskiej – obchodzi bardzo ważne środowisko: środowisko lekarzy, lekarzy medycyny, lekarzy dentystów; środowisko bardzo szeroko pojętej ochrony zdrowia. Środowisko, które jest bardzo ważne, dlatego że ta profesja, którą się zajmuje, można śmiało powiedzieć jest niejako wpisana w historię ludzkości. Ten, kto troszczył się o zdrowie drugiego człowieka, ten, kto potrafił zaradzić chorobom, różnym niedomaganiom, był zawsze – już wśród najstarszych społeczności, w zasadzie od kiedy ludzkość istnieje. Można więc śmiało mówić, że ten zawód – choć na przestrzeni różnych lat i wieków różnie był nazywany – należy do tej grupy najważniejszych zawodów świata, które razem z człowiekiem istnieją od samego początku.

Może Cię zainteresować Jubileusz 30-lecia odrodzonego samorządu lekarskiego Co bardzo ważne – byli to ludzie zawsze niezwykle cenieni, czasami się ich bano, bo uważano, że mają takie zdolności, które przekraczają zdecydowanie zdolności zwykłych ludzi. Czasem nazwano ich nawiedzonymi, to byli często wróże, szamani w dawnych wiekach. Ale zawsze byli przy człowieku i zawsze ich wielką rolą było to, że w taki czy inny sposób pomagali w fizycznych niedomaganiach drugiemu i dlatego byli tak niezwykle w swoich społecznościach cenieni. Nie było nauki medycyny jako takiej – była wiedza – tajemna, przekazywana matkom przez córki, babciom do wnuczek. Była wiedza przekazywana przez różnego rodzaju szamanów ich uczniom, ale ona wędrowała z pokolenia na pokolenie, aż do powstania nauk medycznych, gdzie jak wiemy początki były trudne. Albowiem badanie człowieka, badanie jego ciała było karalne i wielu ludzi zachęcanych zdobyciem tej wiedzy po to, żeby pomagać drugiemu człowiekowi, płaciło często życiem. Ci więc, którzy decydowali się na to, aby z odwagą nieść pomoc drugiemu, właśnie poprzez eliminowanie różnych niedomagań, chorób, poprzez przede wszystkim ratowanie życia, byli zawsze ludźmi specyficznej odwagi, wielkiej inteligencji, byli w jakimś sensie można powiedzieć ludźmi niezłomnymi.

Takie też w ogromnym stopniu jest dzisiejsze środowisko lekarskie i tacy ludzie dzisiaj w nim działają. Wystarczy chociażby przytoczyć to, jak trudne są studia medyczne, jak bardzo trudno jest te studia skończyć, jak ogromne stawiane są tam wymagania, jak bardzo dużym zapałem, samozaparciem, wolą pracy i umiejętnością pracy, a także pochłaniania materiału, którego musi nauczyć się student – co wydaje się, że przewyższa możliwości przeciętnego człowieka  – cechują się ci, którzy medycynę studiują z powodzeniem i ci, którzy wreszcie ją kończą po to, żeby wejść do zawodu lekarza czy lekarza dentysty.

Jesteście Państwo z całą pewnością grupą wyjątkową. Grupą, która pełni swoją niezwykle ważną funkcję dla społeczeństwa, bez której nie sposób sobie w ogóle wyobrazić funkcjonowania dzisiejszego świata, dzisiejszych grup społecznych, państw, społeczeństw i narodów. Ogromnie za tę służbę dziękuję, dlatego że jest to przede wszystkim służba dla społeczeństwa. Ja patrzę na to, jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, że jest to służba tutaj, w Polsce, dla polskich obywateli, dla wszystkich rodaków, a także dla wszystkich tych, którzy do nas przyjeżdżają – czy chcą się osiedlić w naszym kraju czy są naszymi gośćmi i jakakolwiek zła przygoda ich spotka.

Jestem Państwu za tę służbę ogromnie wdzięczny i jestem tu dzisiaj po to, żeby całej społeczności polskich lekarzy za tę służbę dla polskiego społeczeństwa i dla Rzeczypospolitej z całego serca podziękować. Dziękuję Państwu za nią ogromnie. Ale jest ważna dzisiaj kwestia tego jubileuszu i tego trzydziestolecia, a więc także i samorządu lekarskiego. Otóż  jest to trzydziestolecie samorządu odrodzonego. Ten samorząd był już wcześniej. Za dwa lata będziecie Państwo obchodzili stulecie powstania w odrodzonej, wolnej, wreszcie niepodległej, suwerennej Rzeczypospolitej, za którą zginęły tysiące ludzi w czasie zaborów i w I wojnie światowej, walcząc o niepodległą Polskę, a potem utrzymanie jej granic, po to, żeby była i po to, żeby mogła właśnie m.in. mieć swój samorząd lekarski. Po to też walczyli – i bardzo często w powstaniach, na froncie ginęli – lekarze: czy to z bronią w ręku, czy niosąc pomoc innym, także dosłownie zastrzeleni w czasie pełnienia służby medycznej, kiedy jakaś zbrodnicza armia wkroczyła do lazaretu czy szpitala. Znamy takie przypadki choćby z Powstania Warszawskiego, kiedy mordowano lekarzy, którzy decydowali się zostać przy naszych rannych żołnierzach i cywilach w szpitalach powstańczych i byli zabici, choćby tutaj na Starym Mieście. To właśnie pokaz, kim byli lekarze i do jakiej służby lekarz był i jest gotowy dla społeczeństwa.

Jeżeli mówimy o samorządności i zadajemy pytanie, czy jest ona ważna, to odpowiedź jest bardzo prosta. Tak, jest ona bardzo ważna, tak, samorząd lekarski, samorząd medyczny powinien istnieć. Dlaczego? Dlatego, że lekarze wykonują niezwykle ważną rolę w państwie, ale przede wszystkim jest to rola dla społeczeństwa. Jeżeli zatem wykonują rolę dla społeczeństwa to jeszcze przed wykonywaniem swojej roli dla państwa polskiego, wykonują ją na pewno dla nas wszystkich, czyli ludzi, którzy tutaj żyjemy, którzy pomocy lekarskiej potrzebujemy. A jest to pomoc specyficzna, pomoc, którą bardzo często trudno ocenić. Także wtedy, kiedy stanie się coś nieprzewidzianego, albo stanie się coś, czego być może można było uniknąć. I kiedy trzeba to ocenić. Bardzo trudno jest to ocenić człowiekowi, który nie jest sam przygotowany, nigdy nie wykonywał zawodu medycznego, nie zna się na kwestiach ochrony zdrowia i nigdy nie stał za przysłowiowym stołem, nigdy nie trzymał haków, nie widział, co to znaczy operować. Wyobraża sobie tylko, co to może oznaczać, kiedy patrzy na zdjęcie pana profesora Zbigniewa Religi siedzącego przy stole operacyjnym z pochyloną głową, wyczerpanego kompletnie, wykończonego i jego śpiących współpracowników, którzy po prostu padli – tak wiele godzin stali przy stole i walczyli o to, żeby uratować człowieka i o to, żeby dokonać przełomu w polskiej medycynie. Po to, by potem uratować tysiące żyć ludzkich. Jak to wtedy można było oceniać? O proszę Państwa na pewno z punktu widzenia pozamedycznego, choćby prawniczego na pewno bardzo różnie. Ale czy taka ocena w tym momencie by wystarczyła? Otóż jestem przekonany, że nie. Po to właśnie między innymi jest i powinien być samorząd.  Po to, by takie przypadki właśnie rzetelnie, także, a może przede wszystkim kierując się tym, o czym przed chwilą mówił pan prezes – właśnie zasadami etyki, które dla Państwa są szczególne i które mają tak ogromne znaczenie – takie właśnie działania, tą codzienną służbę lekarską, która bardzo różnie przebiega, ale wierzę w to głęboko zawsze jest wykonywana z przeświadczeniem o woli ochrony zdrowia i życia ludzkiego, by móc ją ocenić. To ma znaczenie fundamentalne i dlatego jest samorząd.

Można więc powiedzieć jeszcze mocniej: Samorząd istnieje nie tyle w interesie lekarzy, istnieje w interesie pacjenta. Po to, by lekarz jak najlepiej, z jak największą odwagą, ale jednocześnie rozsądkiem mógł chronić jego zdrowie – bo taka jest jego rola. Taka zawsze była rola lekarza – przez tysiące lat, kiedy ludzie zajmują się dbaniem i ratowaniem zdrowia i życia ludzkiego. Tak bardzo ważny jest samorząd. To, patrząc od tej strony ludzkiej, obywatelskiej, patrząc od mojej strony jako zwykłego człowieka – tak ja chcę żeby lekarz, który dba o moje zdrowie był lekarzem mądrym, dobrze wykształconym, ale zarazem odważnym. Ten lekarz musi wiedzieć, że nawet jak dba o zdrowie Prezydenta Rzeczypospolitej, to jest to taki sam pacjent, jak każdy inny. I w związku z tym najlepiej wykonana przez niego służba wobec tego pacjenta, będzie służbą odpowiednio ocenioną i docenioną. Tylko i wyłącznie na tym mi zależy, bo chciałbym, żebym był traktowany tak, jak każdy, normalny, zwykły pacjent, bo tak właśnie powinno być.

Szanowni Państwo!

Mówię o tym między innymi dlatego, że także dzisiaj w związku z badaniami okresowymi, miałem spotkanie z naszą  służbą zdrowia – z tymi lekarzami, którzy na co dzień dbają o moje zdrowie. Oczywiście, Prezydent jest osobą szczególną – wszystkie oczy są na niego zwrócone. Ale w związku z tym podlega takiemu przyjrzeniu się jak  zwykły pracownik – po prostu powinien poddawać się badaniom okresowym. Dziękuję ogromnie lekarzom, którzy o moje zdrowie dbają. Nie mam żadnych wątpliwości, że są to wspaniali fachowcy, którzy całym sercem dbają o mnie po prostu jako o zwykłego pacjenta. Zresztą wiem, że nie odmawiają pomocy nigdy, ponieważ wiele opinii na ich temat słyszałem z różnych stron i wiem, że są to ludzie, którzy we wspaniały sposób realizują swoje wielkie powołanie. Nie mam żadnych wątpliwości, że absolutna większość lekarzy – niezależnie od tego czy są profesorami medycyny czy mają ukończone doktoraty w dziedzinie medycyny, czy są po prostu lekarzami medycyny, którzy zdobywają kolejne specjalizacje – to ludzie, którzy wybrali ten zawód z powołania, bo nie da się go wykonywać inaczej. To służba, którą można wykonywać tylko  i wyłącznie z powołania.

Teraz druga sprawa. Kiedy spojrzę na to od strony państwowej, rzecz bardzo ważna. Jestem przekonany, że każda władza w państwie, zwłaszcza taka, która jest wybierana przez obywateli, a więc w państwie demokratycznym, chce jak najlepiej o zdrowie swoich obywateli dbać i wykonywać to, co nazywa się ochroną zdrowia, a co również, jak państwo doskonale wiecie, związane jest z polityką. W związku z czym moja ogromna prośba do samorządu i do Państwa wszystkich : Chciałbym, abyście Państwo włączali się w to, w jaki sposób zmienia się i w jaki sposób trzeba zmieniać polską służbą zdrowia. Żeby była służbą zdrowia lepszą, żeby w jak najlepszy sposób odpowiadała naszym standardom konstytucyjnym. Obywatele bardzo często nam wskazują – służba zdrowia nie odpowiada standardom konstytucyjnym. Brakuje jej, zbyt długie i zbyt nieprzyzwoite warunki są przy oczekiwaniu na SORze. Zbyt trudne są warunki w niektórych szpitalach, w niektórych miejscach jest zbyt mało lekarzy specjalistów, często mówi się o zbyt długich kolejkach. To są wszystko zadnia, które muszą być wykonane.

Oczywiście służbie zdrowia potrzeba więcej pieniędzy, zgadzam się z tym. Potrzebne są większe wydatki na ochronę zdrowia. Jestem przekonany, że będą stopniowo zwiększane. Zresztą, proszę Państwa, one są stopniowo zwiększane na przestrzeni ostatnich lat. Niezależnie od tego kto akurat rządzi, te wydatki są cały czas zwiększane, one systematycznie wzrastają. Ale jest jeszcze i drugi problem. Jest problem tego, w jaki sposób te środki są wykorzystywane. I tu też jest, proszę Państwa, problem w wielu przypadkach i etyki i pewnej elementarnej uczciwości, a także i dobrego zarządzania. To oczywiście kwestia tego, w jaki sposób działa Ministerstwo Zdrowia, jego kierownictwo i jego pracownicy. Ale to jest także kwestia tego, w jaki sposób działają dyrektorzy szpitali, szefowie klinik i to jest także kwestia tego, w jaki sposób ten personel medyczny pozwala im działać. To są, proszę Państwa zawsze naczynia połączone i to musi być. Kiedy mówię to jako człowiek, który dzisiaj z decyzji polskiego społeczeństwa, sprawuje  ułamek władzy wykonawczej, jaką jest władza prezydencka, mówię to, proszę Państwa, właśnie z punktu widzenia polskich władz. Pomoc w tym zakresie ze strony środowiska lekarskiego, ze strony środowiska medycznego ze strony także tych, którzy znają się na zarządzaniu służbą zdrowia, jest konieczna i niezbędna. I ja o tą pomoc Państwa środowisko dzisiaj chcę gorąco prosić. Proszę o pomoc dla pana ministra Łukasza Szumowskiego, proszę o pomoc dla jego współpracowników.

Z całego serca dziękuję wszystkim Państwu profesorom, doktorom, wszystkim Państwu związanym z polską ochroną zdrowia, którzy zgodzili się współpracować ze mną w ramach Narodowej Rady Rozwoju. Którzy, mając bardzo różne poglądy i światopogląd i poglądy polityczne, dzielą się swoimi uwagami, swoimi spostrzeżeniami i dyskutują bardzo często bardzo ostro w zamkniętych czterech ścianach z kolejnymi ministrami zdrowia na temat planowanych przez nich zmian, przedstawiają swoje koncepcje. To jest właśnie miejsce dyskusji  – jedno z tych miejsc, gdzie jest mi niezwykle miło, że ta dyskusja jest toczona z pożytkiem dla Rzeczypospolitej. Dziękuję za pracę w tym gremium nad Narodową Strategią Onkologiczną, którą inaczej można nazwać Narodową Strategię Walki z Rakiem, Jak Państwo ci, którzy zajmują się medycyną, doskonale wiecie jest to nasza groźna przyszłość. Ten wzrost zachorowań na choroby onkologiczne związany także z tym, co cieszyć nas powinno, a mianowicie z wydłużającym się czasem życia człowieka. Coraz więcej będzie chorób onkologicznych z tego względu, że jak wiadomo statystycznie chociażby zwiększy się ich ilość. Musimy odpowiedzieć na to wezwanie, patrząc z perspektywy 10, 15, 20 lat.

To także problem opieki nad seniorami, a więc programy dla seniorów bo tych również, co już przed momentem powiedziałem, naturalnie będzie coraz więcej. Ludzie żyją 75, 80, 85, 90, 95, 100 lat – mamy coraz więcej stulatków, dzisiaj w Polsce są ich tysiące.  To jest nasza rzeczywistość, to są wyzwania na które musimy odpowiedzieć, i na które chciałbym, żeby odpowiedziała także i polska służba zdrowia w znaczeniu jej środowiska. Dlatego tutaj jestem i oto Państwa chciałem prosić . Ja wiem, że problemów jest wciąż bardzo wiele. Bardzo dziękuję Panu ministrowi, że odpowiedział na jeden z ważnych postulatów środowiska, jakim jest zwiększenie miejsc dla studentów na studiach medycznych. Bardzo potrzebujemy lekarzy, potrzebujemy też sposobów na to, jak tych młodych lekarzy w Polsce zatrzymać. Jak uczynić tę Polską ofertę pracy w naszej służbie zdrowia dla nich bardziej atrakcyjną, jak spowodować żeby ci którzy wyjechali poza granice naszego kraju i zdobyli tak niezwykle cenne doświadczenia poza granicami, wrócili i podzielili się nimi u nas w kraju. Wykorzystali je chociażby po to, żeby wskazywać nowoczesne rozwiązania które gdzieś wymyślono poza granicami.

Szanowni Państwo,

chcę przy tej okazji, z tego miejsca podziękować wszystkim Państwu profesorom, doktorom, wszystkim ludziom polskiej ochrony zdrowia którzy rozsławiają naszą medycynę i imię naszego kraju poza granicami. Wiem, że wielu spośród Państwa ma wspaniałe międzynarodowe publikacje. Wiem również że wielu spośród Państwa ma wspaniałe międzynarodowe osiągnięcia. Wiem, że wielu spośród Państwa jest zapraszanych do tego, by stanąć przy stołach operacyjnych w najważniejszych z medycznego punktu widzenia i najlepiej rozwiniętych miejscach na świecie, bo jesteście Państwo uważani za fachowców tak wysokiej klasy. Chcę zapewnić, że jesteśmy z Państwa ogromnie dumni. Bardzo dziękujemy, że pełnicie Państwo swoją lekarską służbę także u nas w kraju, ratując życie chorym.  Jestem Państwu za to w imieniu całego polskiego społeczeństwa z całego serca za to wdzięczny.

Jeszcze raz Państwa proszę o wsparcie dla Rzeczypospolitej. Nie da się zmienić systemu ochrony zdrowia ot tak. Próbowaliśmy, jak Państwo wiecie na przestrzeni ostatnich 30 lat już kilka razy. Różne były te próby, tak naprawdę wiemy dobrze o tym, że żadna z nich się nie udała. Zadanie jest ogromnie trudne i bardzo wiele kolejnych rządów w zasadzie to zadanie poniechało, obawiając się przykrych doświadczeń, z jakimi zetknęły się wcześniejsze. Bardzo często kosztowało to utratę władzy, jak Państwo wiecie. Ale to musi być dokonane dla dobra polskich pacjentów, także i dla dobra polskich lekarzy.  To bardzo trudna próba, bo to są naczynia zamknięte. Zadowolony lekarz to szczęśliwszy pacjent, szczęśliwy pacjent to zadowolony lekarz. Tego się nie da rozdzielić. To zadowolone pielęgniarki, to zadowolona pozostała część personelu medycznego. To kwestia dobrych wynagrodzeń, ale to kwestia także i dobrych warunków w szpitalach. To bardzo złożony problem. Musimy się nad nim głęboko pochylać, ale jest to praca, która jest rozłożona na lata. Bez Państwa wsparcia, bez wsparcia tych, którzy się na tym znają, realizacja tego dzieła nie będzie możliwa. Ogromnie Państwa o to wsparcie chciałem prosić, dziękując i jeszcze raz życząc wszystkim polskim lekarzom, wszystkim osobom poświęcającym się w Polsce ochronie zdrowia i służbie pacjentom ponad stu następnych lat funkcjonowania jak najlepiej, doskonalenia polskiej służby zdrowia. Sprawiania, by należała ona do najlepszych na świecie. Nie tylko pod względem tego, że mamy najlepszych lekarzy, bo mamy w Polsce najlepszych lekarzy, świetnych, inteligentnych ludzi, bo takim jesteśmy społeczeństwem, ale także, żeby były świetnie wyposażone szpitale. Ale także, żeby wszystko to, o czym mówimy, że służy godziwym warunkom ochrony zdrowia było w naszym kraju zrealizowane. Tego Państwu życzę w sprawach służbowych, w sprawach zawodowych. A w sprawach osobistych wszystkim Państwu życzę wszelkiego powodzenia i po prostu szczęścia. Dziękuję.