Wielce Szanowny Panie Przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego,
Szanowny Panie Prezesie Polskiego Komitetu Olimpijskiego,
Szanowni Państwo Ministrowie,
Szanowni Państwo Prezesi,
Panie Marszałku,
Panie Wojewodo,
Wielce Szanowni Panowie Przewodniczący,
Parlamentarzyści,
ale przede wszystkim Drodzy, Wspaniali Członkowie Rodziny Olimpijskiej – nasi olimpijczycy, nasi medaliści olimpijscy,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo z Panem Profesorem na czele!
Bardzo dziękuję za zaproszenie na to bardzo wzruszające wydarzenie. Przed chwilą powiedziałem Panu Prezesowi Bachowi, że bardzo się cieszę, że przyjechał także do mojego rodzinnego miasta, do Krakowa. Cieszę się ogromnie, że ten historyczny moment, jakim kiedyś było założenie Polskiej Organizacji Olimpijskiej, czyli dzisiaj Polskiego Komitetu Olimpijskiego – wtedy Komitetu Udziału Polski w Igrzyskach Olimpijskich w 1922 roku – że to miało miejsce właśnie tutaj.
To wnętrze – tak jak przed chwilą Pan Prezes powiedział – takie skromne, dzisiaj nie zmieścilibyśmy się w nim wszyscy, tak samo jak skromne były wtedy igrzyska olimpijskie, ten początek. Wprawdzie był to już rok 1919 – pierwsze nowożytne igrzyska odbyły się w 1896 roku – więc już parę lat minęło, ale cały czas było to jeszcze wtedy niewielkie sportowe wydarzenie.
Zwłaszcza niewielkie sportowe wydarzenie, jeżeli zestawimy je z tym, z czym mamy do czynienia dzisiaj: największe wydarzenie sportowe na świecie relacjonowane praktycznie do wszystkich krajów świata za pośrednictwem radia, telewizji, dzisiaj także poprzez internet, a więc de facto docierające po prostu wszędzie i mające swoją wielką oprawę sportową – z jednej strony, z drugiej – także ogromną oprawę medialną.
Ale co jest najważniejsze i wciąż – jak sądzę – niezmienne od tamtego czasu: że medal olimpijski jest najcenniejszy, zdobycie medalu olimpijskiego jest wielkim, absolutnie niedoścignionym marzeniem większości sportowców. Powiem tak: nie tylko sportowców, myślę, że po prostu większości ludzi. Dla znakomitej większości tych, którzy w ogóle mają w swoim życiu do czynienia ze sportem, sam fakt zetknięcia się z Igrzyskami Olimpijskimi – już nie wspomnę o udziale w nich – ale nawet zobaczenie Igrzysk Olimpijskich z bliska, na własne oczy, poczucie ich atmosfery, jest czymś zupełnie niesamowitym. Dlatego można ze wzruszeniem patrzeć, jak skromne były kiedyś początki polskiego ruchu olimpijskiego – oczywiście ten hotel, otwarty wtedy chwilę wcześniej, w 1912 roku, był najbardziej spektakularnym, najpiękniejszym, najnowocześniejszym i najbardziej ekskluzywnym hotelem w Krakowie, ale jeżeli dzisiaj porównamy to chociażby z siedzibą Polskiego Komitetu Olimpijskiego, proszę Państwa, skromne miejsce. Tak samo jak skromne były tamte początki kompletnie jeszcze amatorskiego sportu, który dzisiaj jest sportem zawodowym, na niedoścignionym światowym poziomie.
Ogromnie się cieszę i bardzo dziękuję za to, że po raz kolejny mam możliwość spotkania się z naszą Rodziną Olimpijską. Zawsze jest to dla mnie bardzo wzruszający moment – spotkać się z ludźmi, dzięki którym ze łzami w oczach tyle razy słuchaliśmy Mazurka Dąbrowskiego. Zawsze to powtarzam, ale to jest ta kwintesencja, ten element najważniejszy: wielka radość, satysfakcja i niezwykła duma, której Państwo nam dostarczają. I wielki honor, jaki przynoszą Państwo naszej Ojczyźnie. Wierzę w to głęboko, że to jest coś, czego Polska nigdy nie zapomni i nad czym nigdy nie przejdzie do porządku dziennego.
Czy polskich olimpijczyków, tych, którzy brali udział w igrzyskach, było dużo? Około 3 tysięcy - to dużo i niedużo, biorąc pod uwagę, że minęło ponad sto lat. Ale z całą pewnością jest to grono wspaniałych ludzi, którzy są związani ze sobą poczuciem sportowego braterstwa, czystej, najlepiej pojętej sportowej rywalizacji, która ma w sobie niezwykłe piękno.
Za to, że Państwo ją podtrzymują – i tutaj, u nas, w kraju, myślę o naszych olimpijczykach, o Rodzinie Olimpijskiej, myślę tutaj o Panu Prezesie; za to, że Pan Prezes, Przewodniczący Bach podtrzymuje ją na całym świecie, szukając możliwości właśnie cały czas niesienia tego ognia olimpijskiego w jak najlepszej zbieżności z istotą idei olimpijskiej – ogromnie, ogromnie dziękuję.
I chcę jeszcze raz na zakończenie podkreślić: cieszę się ogromnie, że właśnie w moim rodzinnym mieście, w Krakowie, jest miejsce, gdzie po raz pierwszy zatliło się polskie maleńkie ognisko olimpijskie, które dzisiaj pięknie płonie; dzięki któremu dzisiaj mamy medale; dzięki któremu mamy naszych wspaniałych medalistów rekordzistów olimpijskich, niezapomnianą Panią Irenę Szewińską z jej siedmioma medalami olimpijskimi, wspaniałego Pana Roberta Korzeniowskiego z czterema złotymi medalami olimpijskimi, naszą niezwykłą Justynę Kowalczyk, która zdobyła przecież – o ile pamiętam – pięć medali na igrzyskach zimowych. A więc cały szereg wielkich polskich sukcesów, które promieniują. Wierzę w to, że w przyszłości będą zarażały młodzież i że sport olimpijski – ten na najwyższym poziomie – będzie się u nas znakomicie rozwijał.
A to będzie takie miejsce, gdzie będzie można przyjść i poczuć tego ducha – bo to jest niezwykle istotne. Mam nadzieję, że będą tu przychodzili młodzi zawodnicy po to, żeby poczuć ducha początków, ale zarazem ducha istoty olimpizmu.
Dziękuję bardzo.
Może Cię zainteresować Uroczystość w Klubie Olimpijskim w Krakowie