Wielce Szanowna Pani Marszałek,
Szanowni Panie i Panowie Ministrowie,
Szanowny Panie Ambasadorze,
Szanowny Panie Konsulu,Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,
Wielce Szanowni Państwo Odznaczeni na czele z Ekscelencją Księdzem Biskupem,
Czcigodni Księża,
Szanowni Panie i Panowie Dyrektorzy,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,
Wielce Szanowni Państwo,
Drodzy Rodacy!
[owacja] OK, OK, Kochani, umówmy się, że te oklaski to dla Pani Marszałek Małgorzaty Gosiewskiej, która ma zakaz wjazdu do Rosji, ale – na szczęście – nie do Stanów Zjednoczonych.
Proszę Państwa, bardzo dziękuję Panu Konsulowi za te piękne słowa. Ogromnie się cieszymy z żoną – z Agatą – że możemy się z Państwem dzisiaj spotkać. Rok temu nasze zaplanowane spotkanie nie doszło do skutku z przyczyn, które nie były od nas zależne. Bardzo tego żałowaliśmy. Jak Państwo wiecie, okoliczności w tej chwili u nas są też takie, że nie tak łatwo wyjechać dzisiaj za ocean, dużo się dzieje w Polsce, w naszej części Europy. Ale ogromnie się cieszę, że jesteśmy dziś tu, w Queens – po raz pierwszy zresztą w tej części Nowego Jorku – że możemy się z Państwem spotkać i że zaszczyciliście nas Państwo tak wielką liczbą osób, które przyszły, żeby się z nami spotkać. Dziękuję za to ogromnie i bardzo się cieszę.
Proszę Państwa nigdy dosyć tego podziękowania za działalność na rzecz Polski i Polaków tutaj, w Stanach Zjednoczonych. Widzieliście Państwo przed momentem, jak wielu członków Waszej społeczności miałem zaszczyt uhonorować wysokimi odznaczeniami państwowymi w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej. Jak wiele polskich instytucji działa tutaj na tyle prężnie, że są one rozpoznawalne dla Prezydenta Rzeczypospolitej – który przecież nie przebywa na co dzień w Stanach Zjednoczonych – na tyle, żeby przekazać te symboliczne polskie flagi. Jako dowód tego, że nie tylko te instytucje i ci, którzy je prowadzą, ci, którzy w nich na co dzień działają, pamiętają o Polsce jako ojczyźnie swojej czy swoich rodziców, swoich dziadków, ale że także Polska pamięta o ich działalności i że jest za tę działalność ogromnie wdzięczna. Chcę Państwa zapewnić, że Polska dostrzega tę działalność i Polska jest za nią ogromnie wdzięczna.
Jak Państwo znakomicie wiecie, nie jesteśmy w tej chwili – patrząc historycznie – w łatwej sytuacji. Może znacznie wygodniej i spokojniej było nam 20 lat temu, kiedy wszystkim wydawało się, że właściwie nie ma żadnego zagrożenia. Ja nie mówię, że tylko wszystkim w Polsce – ja mówię, że wszystkim w ogóle w naszej części Europy i w ogóle w Europie wydawało się, że nie ma żadnego zagrożenia; że ostatnią rzeczywiście poważną wojną na wielką skalę była wojna, którą rozpętali Niemcy 1 września 1939 roku, czyli II wojna światowa. Oczywiście była później wojna na Bałkanach – na początku lat 90. – ale traktowana mimo wszystko jako konflikt o charakterze lokalnym.
Może Cię zainteresować Spotkanie Pary Prezydenckiej z PoloniąCzas się zmienił, Rosja od tamtego momentu pokazała twarz, którą znaliśmy z podręczników do historii – imperialistyczną, okrutną, grabieżczą, straszną. Znaliśmy ją – oczywiście – także i z opowieści naszych dziadków. Moje pokolenie doświadczyło jeszcze tego, że rosyjscy żołnierze byli na polskiej ziemi, bynajmniej na nią niezaproszeni. Ale wydawało się, że to już nigdy ponownie nie nastąpi. Tymczasem to, co stało się później – od Gruzji poczynając, poprzez pierwszy atak rosyjski na Ukrainę w 2014 roku, poprzez to, co stało się 24 lutego 2022 roku, czyli wielką, gigantyczną agresję rosyjską na Ukrainę – zdecydowanie zmieniło ten punkt widzenia.
Czy to jest źle? Oczywiście, że to jest źle. To jest, proszę Państwa, fatalnie. Z punktu widzenia budowania spokoju w Europie to jest fatalnie. Ale czy to oznacza, że my możemy odłożyć wszystko i drżeć? Otóż wychodzimy w Polsce z założenia, że wręcz przeciwnie. Między innymi uważam – nie tylko ja – że możemy z takiego założenia wychodzić także dzięki Waszemu ogromnemu wsparciu. Bo jakże inaczej byłaby obserwowana i jakże inaczej wyglądałaby nasza sytuacja dzisiaj, gdybyśmy nie byli członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego? Od tylu lat.
To między innymi Polacy mieszkający tutaj, w Stanach Zjednoczonych – mający swoją pozycję, cieszący się szacunkiem nie tylko w swoich lokalnych społecznościach, ale także i w sferach władz amerykańskich stanowych, federalnych, na Białym Domu skończywszy – wywalczyli także swoim wsparciem, swoim lobbingiem dla Polski tę możliwość udziału, choć przecież pod względem infrastrukturalnym nie byliśmy jeszcze w 1999 roku wcale do tego specjalnie przygotowani.
Dziękuję za to ogromnie, to Wasz wielki wkład, Wasza codzienna postawa, Wasze członkostwo tutaj, w społeczności Stanów Zjednoczonych. Codzienna praca także właśnie na rzecz tej społeczności, na rzecz Stanów Zjednoczonych. Wasze codzienne sumienne wykonywanie obowiązków zawodowych; Wasza postawa jako lojalnych obywateli, a jednocześnie ludzi, którzy nie wstydzą się swoich korzeni, jak bardzo wielu innych Amerykanów, którzy przecież pochodzą z różnych stron świata. I czy to są pochodzenia anglosaskiego, gdzieś z Europy, czy pochodzą z Ameryki Południowej, czy rodziny ich pochodzą z Afryki – wielu z nich jest dumnych ze swojego pochodzenia; wielu z nich jest dumnych ze swoich korzeni; wielu z nich mówi o tym z podniesioną głową.
Było przez ostatnie lata naszą wielką ambicją także i to, żebyście nie tylko Wy wspierali dalej swoją ojczyznę, co czujemy i za co cały czas ogromnie dziękujemy. Bo choćby tego wynikiem z całą pewnością jest również i amerykańska obecność militarna dzisiaj w Polsce – na nasze zaproszenie tym razem. To my zapraszaliśmy żołnierzy amerykańskich, żołnierzy NATO do nas – i dlatego są. Ale są między innymi dlatego, że Wy wsparliście tę inicjatywę. Ludzie dzisiaj w Polsce dzięki temu czują się lepiej.
Dzięki temu także i my możemy budować potencjał Rzeczypospolitej, tak żebyście Wy ze spokojem mogli mówić o swojej ojczyźnie z dumą – że to jest nie tylko państwo, które bierze od Stanów Zjednoczonych wsparcie, otrzymuje różnego rodzaju formy wsparcia, choćby militarnego, materialnego, ale że to jest również państwo, które oferuje bezpieczeństwo. To jest również państwo, którego żołnierze u boku armii Stanów Zjednoczonych walczą tam, gdzie jest taka potrzeba. Że żołnierz amerykański niesie spokój, pokój i wolność. Było tak już w wielu miejscach.
To także jest nasze staranie dzisiaj w Polsce, żeby Amerykanie wiedzieli, że Polacy nie są tylko biorcami bezpieczeństwa, ale że Polacy są także świetnie przygotowani, ofiarni, bohaterscy i gotowi – tak jak znają to również ze swojej historii, z czasów Kościuszki, Pułaskiego – że są inteligentni i umieją walczyć. Dzisiaj rzeczywiście to pokazujemy. Czynimy wiele, żeby nie tylko Stany Zjednoczone, ale także i inni nasi sojusznicy, członkowie w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego wiedzieli, że Polska jest państwem poważnym, sojusznikiem liczącym się, z którym – oczywiście – również należy się liczyć. To jest nasza wielka ambicja.
Dlatego kiedy mówimy: Polska będzie miała być może drugą najsilniejszą armię w Europie – tak, ja wierzę, że dzięki tym decyzjom, które teraz podejmujemy, Polska będzie miała być może drugą lub trzecią najsilniejszą armię w Europie. Także wyposażoną w dużym stopniu w uzbrojenie, które jest produkowane w Stanach Zjednoczonych i którym na co dzień posługuje się armia amerykańska. Ale czynimy to nie dlatego, że mamy wobec kogokolwiek jakiekolwiek agresywne plany. Zawsze powtarzam: czynimy to po to, aby polski żołnierz nie musiał walczyć. Czynimy to po to, żeby mieć wystarczającą siłę, by nikt nie odważył się napaść na Polskę. Mówię to po to, żeby Was zachęcić, żebyście wracali.
Kochani, ogromnie Wam dziękujemy za piękne przyjęcie dzisiaj. Dziękujemy Wam za wszystko, co czynicie dla Rzeczypospolitej, która – jeździcie często do Polski, więc wiecie, że rozwija się, wiecie, że się zmienia bardzo pozytywnie w ciągu ostatnich lat, i to jest dla mnie także wielki powód do radości. Chciałbym, żebyście przyjeżdżali częściej, chciałbym, żebyście bywali, żebyście utrzymywali taki bieżący kontakt z krajem.
Ale bardzo Wam dziękuję za to, co tutaj robicie. Dziękuję wszystkim, którzy przyczyniają się na co dzień do krzewienia tutaj polskiej kultury, polskiej historii, wiedzy o Polsce nie tylko wśród Amerykanów, ale przede wszystkim wśród tej młodzieży, która ma polskie korzenie, ma polskie pochodzenie. Dziękuję z całego serca wszystkim nauczycielom. Dziękuję wszystkim prowadzącym polskie szkoły. Mówię to z całą mocą właśnie tutaj, gdzie jest Szkoła im. Jana Pawła II – tutaj, w Queens, w Maspeth – w której odbyła się pierwsza matura właśnie dokładnie zaliczająca język polski. Dziękuję za to ogromnie. To jest bardzo ważne, aby ten trend rozwijał się w Stanach Zjednoczonych. Ogromnie nam na tym zależy.
Szanowni Państwo!
Dziękuję za wszystko, co na co dzień czynicie. Tak jak powiedziałem: ta ciężka praca przynosi owoce. My także staramy się zapraszać do Polski młodzież. Stworzyliśmy taki program prezydenckich stypendiów, zresztą wspólnie tutaj z Polsko–Słowiańską Unią Kredytową, która de facto jest sponsorem tego programu, choć są też i inne firmy, które biorą w tym udział. Ale dzięki temu rocznie kilkunastu, kilkudziesięciu młodych ludzi ze Stanów Zjednoczonych może przyjechać do Polski na takie studyjne pobyty stypendialne i zobaczyć, jak Polska wygląda, jak Polska działa na co dzień. Bo to jest wizyta w różnych ciekawych miejscach, odwiedzenie różnych regionów Polski, ale odwiedzenie także i polskich instytucji, m.in. Pałacu Prezydenckiego i spotkanie z Prezydentem, które mają w programie.
Jest, proszę Państwa, dla nas bardzo ważne, żeby młodzi ludzie, którzy się kształcą, którzy są ambitni, odwiedzali Polskę – zwłaszcza jeżeli mają polskie korzenie, ale nie tylko – po to, żeby ją zobaczyli, po to, żeby doświadczyli także tego, jacy są Polacy. A – jak wiecie doskonale – Polacy są życzliwi, otwarci i lubią Amerykanów, lubią Stany Zjednoczone. W związku z czym Amerykanie w Polsce są przyjmowani dobrze. Zależy mi na tym, bo wierzę w to, że ci młodzi ludzie bardzo często w niedługiej przyszłości będą tutaj, w Stanach Zjednoczonych, zajmowali eksponowane stanowiska; będą być może prezesami wielkich firm, będą być może prezesami koncernów, a być może któryś z nich czy któraś z nich zostanie kiedyś Prezydentem Stanów Zjednoczonych. Chciałbym, żeby mieli wiedzę o Polsce, i chciałbym, żeby wiedzieli, że Polska to jest porządny i solidny kraj.
Kochani, jeszcze raz bardzo Wam dziękujemy za to dzisiejsze spotkanie. Jest dla nas wielką satysfakcją to, że możemy być wśród Was. Dziękujemy za przybycie. Proszę, żebyście nadal działali – działali w swoich stowarzyszeniach, realizowali tę działalność, którą prowadzicie na co dzień. Patrzę tutaj na harcerzy – dziękuję ogromnie jako ten, który w Polsce jest odpowiedzialny za harcerstwo. Czuję się także szczególnie odpowiedzialny za to polskie harcerstwo w Stanach Zjednoczonych. Cieszę się i dziękuję, że byliście dzisiaj pod pomnikiem Katyńskim, że asystowaliście przy złożeniu w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej tego wieńca tam, w tym tak ważnym dla nas i symbolicznym miejscu, w tym tak ważnym dla nas i symbolicznym dniu, który – wierzymy w to głęboko – nigdy więcej w naszej historii już się nie powtórzy. Dziękuję Wam ogromnie za wsparcie, którego udzielacie Polsce na najróżniejsze sposoby. Dziękuję z całego serca i gorąco, gorąco wszystkich pozdrawiam.
Proszę też, żebyście wrócili do domu, żebyście wrócili do swoich środowisk, do swoich instytucji, swoich organizacji, swoich przyjaciół, swoich miejsc pracy i przekazali od nas – od mojej małżonki, ode mnie, od całej polskiej delegacji – bardzo serdeczne pozdrowienia i życzenia. Trzymamy za Was kciuki, żeby Wam się wszystkie sprawy tutaj, w Stanach Zjednoczonych, jak najlepiej układały, bo jesteście tutaj naszymi ambasadorami – każdy z Was jest ambasadorem Polski i polskości w swoim środowisku. Ludzie patrzą na Państwa, obserwują Państwa i po tym, jacy jesteście, wyrabiają sobie zdanie o Polsce. Ono jest coraz lepsze. Dziękuję za to z całego serca.
Niech Pan Bóg błogosławi Polakom w Stanach Zjednoczonych! Niech Pan Bóg błogosławi Rzeczypospolitej Polskiej! Niech błogosławi także Stanom Zjednoczonym Ameryki!