Menu rozwijane

27 października 2022


Ekscelencjo, Wielce Szanowny Panie Prezydencie,
Szanowni Panie i Panowie Ministrowie,
Nasi drodzy Goście z Czarnogóry, nasi drodzy sojusznicy!

Bardzo serdecznie witamy wszystkich Państwa na konferencji prasowej, na briefingu medialnym w związku z oficjalną wizytą Pana Prezydenta Milo Djukanovicia z Małżonką i czarnogórskiej delegacji dzisiaj w Warszawie. Cieszę się bardzo, że po naszej nie tak dawno obecności w Czarnogórze – w Podgoricy i w Budvie – dzisiaj możemy gościć w Warszawie Parę Prezydencką z Czarnogóry, naszego sojusznika w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego i państwo, z którym Polska blisko współpracuje. A zarazem państwo, które także dla wielu Polaków jest bliskie, albowiem stanowi cel wypraw turystycznych, stanowi cel wypraw nad Adriatyk. Więc wielu Polaków zna doskonale Czarnogórę także z osobistego odwiedzania, z osobistego zwiedzania. O tym też dzisiaj z Panem Prezydentem rozmawialiśmy.

Pan Prezydent z satysfakcją mówił, że – oczywiście – w tym sezonie wakacyjnym Czarnogóra cieszyła się odwiedzinami wielu Polaków, którzy skorzystali z tamtejszej oferty turystycznej. Obydwaj wyraziliśmy także satysfakcję, że po najtrudniejszym okresie – pandemii koronawirusa – kiedy te relacje, przede wszystkim gospodarcze, uległy gwałtownemu przyhamowaniu, obrót gospodarczy pomiędzy naszymi krajami bardzo mocno się odradza. Te obroty skoczyły w ostatnim czasie o ponad 100 proc. – dokładnie o 107 proc. – w związku z powyższym jest tu ogromny progres i ogromny trend pozytywny. Obydwaj z Panem Prezydentem mamy nadzieję, że to się będzie rozwijało na przestrzeni najbliższych lat.

Ale, oczywiście, proszę Państwa, absolutnie głównym tematem naszych rozmów była sytuacja – w szerokim tego słowa znaczeniu – międzynarodowa. To znaczy ja przedstawiałem Panu Prezydentowi sytuację związaną z rosyjską agresją na Ukrainę: jak my – jako sąsiad Ukrainy – dzisiaj postrzegamy to, co dzieje się na froncie i tutaj, w naszej części Europy.

Ja z kolei pytałem Pana Prezydenta, jak on postrzega sytuację w swoim rejonie, w sąsiedztwie, czyli sytuację na Bałkanach, problemy w Bośni – w związku z tym Kosowo, Serbia i całe sąsiedztwo. Te wszystkie zagadnienia, które dzisiaj są ważne i które również w ogromnym stopniu spędzają sen z powiek nie tylko władzom Czarnogóry, Panu Prezydentowi, ale także nam jako sojusznikom – i w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego, i Unii Europejskiej. Ponieważ w zdecydowany sposób cały czas popieramy aspiracje Czarnogóry do Unii Europejskiej i cały czas jesteśmy tutaj absolutnie zwolennikiem otwartych drzwi.

W związku z tym w rozmowie z Panem Prezydentem obiecałem również, że zaproponuję naszym współpracownikom i sojusznikom w ramach inicjatywy Trójmorza – w naszej części Europy – aby w najbliższej przyszłości Czarnogóra mogła uzyskać w ramach współpracy Trójmorza ten sam status, którym dzisiaj cieszy się Ukraina, właśnie w związku z tym procesem integracyjnym, który biegnie i który – mam nadzieję – w najbliższej przyszłości będzie oznaczał dla Czarnogóry pełne członkostwo w inicjatywie Trójmorza. Ale dzisiaj [pozwoli] się cieszyć statusem państwa współpracującego, współdziałającego w ramach inicjatywy Trójmorza. Obiecałem Panu Prezydentowi, że tę propozycję naszym dzisiejszym współczłonkom inicjatywy Trójmorza przedstawię i to zgłoszę.

Chciałbym, żebyśmy powiększali tę inicjatywę. Czarnogóra jak najbardziej jest w obszarze geograficznym Trójmorza. Wszyscy doskonale wiedzą, że to jest właśnie państwo adriatyckie, że to jest państwo, które ma bezpośredni dostęp do tego trzeciego czy też – jak kto woli – drugiego z mórz z naszego punktu widzenia: Bałtyk, Adriatyk, Morze Czarne, czy też Bałtyk, Morze Czarne, Adriatyk. Jest to w każdym razie kierunek dla nas bardzo ważny i z całą pewnością kierunek, w którym chcemy, żeby rozwijała się nasza współpraca teraz i w przyszłości.

Ale rozmawialiśmy właśnie o kwestiach związanych z bezpieczeństwem, one były najistotniejsze – przede wszystkim z bezpieczeństwem militarnym, także bezpieczeństwem energetycznym. To kwestie, które są dzisiaj najważniejsze. Wspieramy budowanie systemu bezpieczeństwa przez Czarnogórę i obrony Czarnogóry przed obcymi, zewnętrznymi wpływami. Zwłaszcza takimi, które miałyby na celu destabilizację sytuacji w Czarnogórze.

Mówiłem właśnie Panu Prezydentowi, jakie są tutaj nasze działania zmierzające do zabezpieczenia się wobec nadchodzącego sezonu zimowego, jakie działania w ostatnim czasie podejmowała Polska w sektorach energetycznym i dostaw gazu, aby – po pierwsze – uniezależnić się od dostaw z Rosji, a po drugie – zabezpieczyć się wobec przerwania tych dostaw, żeby zapewnić dostawy gazu na nasz rynek; jak współpracujemy tutaj, w naszej części Europy, z naszymi sąsiadami. Mówiłem o interkonektorach, które otwarliśmy w ostatnim czasie.

Ale przede wszystkim mówiliśmy o tym, w jaki sposób wspieramy Ukrainę, jak wygląda sytuacja na Ukrainie, jak widzimy dzisiaj tutaj naszą rolę i rolę Sojuszu Północnoatlantyckiego. Zgodziliśmy się z Panem Prezydentem, że militarne wsparcie dla Ukrainy – aby Ukraina cały czas je z Zachodu otrzymywała – jest bardzo ważne i ma kluczowe znaczenie w tym, aby Ukraina odzyskała kontrolę nad swoimi międzynarodowo uznanymi granicami, co ma fundamentalne znaczenie dla przywrócenia porządku i prymatu prawa międzynarodowego w tej relacji, a więc wyparcie agresora z okupowanych ziem Ukrainy. Uważamy, że wolny, demokratyczny świat, nasze państwa jako państwa wspólnoty euroatlantyckiej absolutnie powinny w tym zakresie Ukrainę wspierać.

Tak samo ja zgodziłem się z Panem Prezydentem, że Czarnogóra absolutnie wymaga wsparcia. Zachowanie spokoju i pokoju na Bałkanach ma tutaj ogromne znaczenie, a więc tego, aby ta misja – także misja militarna, w której współuczestniczą polskie kontyngenty i w Kosowie, i w Bośni – była kontynuowana. To powinno być wywalczone na poziomie Organizacji Narodów Zjednoczonych, aby mandat dla obu tych misji był przedłużony. Aby też bardzo pilnować tego regionu, gdzie rozprzestrzeniają się wpływy rosyjskie.

Nie ma co kryć – jeszcze przed rozpoczęciem rosyjskiej agresji na Ukrainę i zaraz po jej rozpoczęciu także nasi eksperci wyraźnie mówili, że spodziewają się tego, że Rosja doprowadzi do wojny, i wskazywali wtedy dwa kierunki. Mówili, że albo będzie to rosyjska napaść na Ukrainę, która – dzisiaj wiemy – jest faktem; albo że będzie to wojna, do której wybuchu Rosja doprowadzi na Bałkanach swoimi wpływami, swoimi różnymi działaniami. To niebezpieczeństwo cały czas pozostaje aktualne. Opinia Pana Prezydenta, którą Pan Prezydent się z nami podzielił na temat tej sytuacji, jest dla nas bardzo istotna z punktu widzenia też tworzenia pewnego obrazu.

Zapewniam Pana Prezydenta o polskim wsparciu tutaj, jako sojusznika w NATO, także jako w ogóle sojusznika i partnera europejskiego. Z całą pewnością Czarnogóra może tu liczyć na polskie wsparcie. Zachowanie stabilności w tym regionie naszego kontynentu ma ogromne znaczenie. Wszyscy wiemy, jak bardzo ważne są Bałkany dla zachowania europejskiego spokoju. Jeżeli ktoś ma jakieś wątpliwości, niech spojrzy na karty historii i zobaczy, jakie to ma znaczenie dla spokoju i bezpieczeństwa europejskiego, aby właśnie w tej części Europy pokój był zachowany.

Tak że, proszę Państwa, omawiamy dzisiaj z Panem Prezydentem Djukanoviciem i z delegacją czarnogórską tematy bardzo ważne, bardzo aktualne. Również z tego punktu widzenia ogromnie cieszę się z tej wizyty Pana Prezydenta, bo rzeczywiście centrum wydarzeń dzisiaj z całą pewnością jest także w tej części naszego kontynentu, właśnie w bezpośrednim sąsiedztwie Czarnogóry. I nasza stała relacja – utrzymywanie bieżącego kontaktu – ma znaczenie fundamentalne.

Tak że jeszcze raz bardzo Panu Prezydentowi i całej delegacji dziękuję za obecność w Warszawie i za tę państwową wizytę, która dzisiaj jest realizowana.

Dziękuję.

Może Cię zainteresować Wizyta Prezydenta Czarnogóry w Polsce

Żaklina Skowrońska, TVP: Dzień dobry, chciałabym zapytać najpierw Pana Prezydenta Czarnogóry o drogę Ukrainy do Paktu Północnoatlantyckiego, NATO. Polska wspiera te aspiracje. Czy Czarnogóra także jest na „tak”? W kontekście tego, że właśnie Czarnogóra jest przecież jednym z najmłodszych sojuszników paktu, a Pan Prezydent popiera różnego rodzaju inicjatywy, m.in. ostatni list Prezydentów Grupy B9 rozszerzony o właśnie Macedonię i Czarnogórę.

A Pana Prezydenta Andrzeja Dudę bym chciała zapytać o to, czy zdaniem Pana Prezydenta mamy do czynienia z nowym etapem konfliktu na Ukrainie. Pytam w kontekście rosyjskich insynuacji dotyczących użycia tzw. brudnej bomby. Ale też ćwiczeń atomowych, które były przeprowadzane pod okiem Władimira Putina. Czy ta konfrontacja przybiera nowe, niebezpieczne formy? Bardzo dziękuję.

Szanowni Państwo, Pani Redaktor, można na różne etapy dzielić ten czas od momentu, kiedy Rosja rozpoczęła swoją drugą agresję na Ukrainę. Bo przypomnę, że pierwsza zaczęła się w 2014 roku, kiedy w efekcie Rosja tak naprawdę zaczęła okupację Krymu, okręgów donieckiego i ługańskiego.

Więc ten czas po 24 lutego, kiedy Rosja otwarcie napadła po raz kolejny na Ukrainę, można dzielić na kilka etapów. Z całą pewnością mamy teraz z jakimś etapem do czynienia. Jak identyfikuję ten etap? Otóż jest w tej chwili ofensywa ukraińska, która odzyskuje tereny okupowane do tej pory przez wojska rosyjskie, zajęte przez wojska rosyjskie. Ukraińcy mają w tej chwili ogromną szansę dzięki swojemu bohaterstwu odzyskać Chersoń – to ma znaczenie absolutnie strategiczne dla tego konfliktu i dla odbijania Ukrainy z rąk okupantów, z rąk rosyjskich. Rosja jest z tego punktu widzenia w defensywie.

Sankcje, które przez państwa zachodnie zostały nałożone na Rosję, są o tyle skuteczne, że Rosja nie jest w stanie w tej chwili produkować nowoczesnego uzbrojenia rzeczywiście na najwyższym dzisiaj światowym poziomie. W związku z powyższym używa uzbrojenia, wyciągając z magazynów swoje rezerwy jeszcze z lat 60., a może wcześniejszych.

Wszyscy zadają sobie dzisiaj pytanie, w co Rosja zamierza uzbroić kilkaset tysięcy żołnierzy zmobilizowanych w wyniku tej częściowej mobilizacji, która prowadzona jest na terenie Rosji. To znak zapytania.

Natomiast co Rosja dzisiaj próbuje uzyskać? Patrząc na to, co robi rosyjska dyplomacja, na telefony Ministra Ławrowa do Londynu, do Waszyngtonu, do Paryża, do Berlina, można powiedzieć krótko: otóż Rosja za wszelką ceną próbuje – po pierwsze – doprowadzić do zamrożenia tego konfliktu, do tego, aby zatrzymać ukraińską ofensywę, czyli zamrozić konflikt, doprowadzić do wstrzymania pomocy militarnej Zachodu, państw Sojuszu Północnoatlantyckiego dla Ukrainy, ponieważ w istocie przegrywa tę wojnę, ponieważ jest wypierana z okupowanych terenów, ponieważ w związku z tym grozi jej to, że zostanie wyparta z okupowanych przez siebie terytoriów Ukrainy, czyli że Ukraina odzyska kontrolę nad swoimi międzynarodowo uznanymi granicami, czyli – krótko mówiąc – stanie się to, czego oczekujemy my wszyscy, przedstawiciele państw demokratycznych, państw uczciwych: że zostanie przywrócony prymat prawa międzynarodowego. Bo ten prymat będzie przywrócony w momencie, gdy Ukraina odzyska pełną kontrolę nad swoim międzynarodowo uznanym terytorium, czyli kiedy z obszaru Ukrainy w całości zostanie wyparty rosyjski okupant. To dzisiaj bez wątpienia grozi Rosji.

Rosja się cofa, nie jest w stanie oprzeć się bohaterstwu Ukraińców, determinacji ukraińskich żołnierzy wspartych pomocą militarną z Zachodu. W związku z czym podejmuje działania takie, jakie może. Skoro działanie militarne nie pomaga, więc próbuje podjąć działania dyplomatyczne, a jednocześnie straszy. Czym? No oczywiście groźbą nuklearną pod różnymi postaciami: wywołania awarii w elektrowniach atomowych, ataku nuklearnego czy wspomnianej przez Panią brudnej bomby. Przy okazji [straszy] różnymi scenariuszami, sugerując, że tej bomby może użyć ktoś inny.

Ale w istocie jest to element rosyjskiej taktyki, próba zastraszania z jednoczesną próbą wymuszenia właśnie zatrzymania pomocy dla Ukrainy i zamrożenia tego konfliktu. Bo Rosja po prostu sobie z nim nie radzi. Doprowadziła do wojny, napadła na Ukrainę, dzisiaj jest z Ukrainy wypierana, rosyjskie siły zbrojne dzisiaj się cofają, przegrywają, kolejne strategiczne punkty wracają w ręce ukraińskie. Rosja za wszelką cenę próbuje ten trend zatrzymać.

Nie mam żadnych wątpliwości, że pomoc dla Ukrainy powinna być absolutnie kontynuowana, absolutnie żadnego dialogu z Rosją prowadzić nie należy, dopóki Rosja nie wróci do przestrzegania prawa międzynarodowego, czyli dopóki nie wycofa się z Ukrainy, dopóki Ukraina nie odzyska kontroli nad swoimi międzynarodowo uznanymi granicami, dopóki do tych granic Ukraina nie wróci. Rosja jest agresorem i dopóki się z Ukrainy nie wycofa – ze wszystkich ziem ukraińskich – tym agresorem pozostaje i pozostanie.

W związku z powyższym dzisiaj – w moim przekonaniu – państwa Zachodu absolutnie nie powinny ulegać żadnemu rosyjskiemu szantażowi, absolutnie nie powinny ulegać żadnym próbom wymuszenia właśnie jakiegoś dialogu. Dialog z Rosją był prowadzony przez całe lata – nic nie dał. Naiwnością było wierzyć w różnego rodzaju rosyjskie zapewnienia. Pokazują to militarne działania rosyjskie, napaść na Ukrainę, działania w Syrii; pokazuje to rosyjska ofensywa infrastrukturalna, próba zawłaszczenia europejskiego rynku energetycznego, rynku gazowego, który dzisiaj trzeba odzyskiwać, bo grozi nam ogromny kryzys energetyczny.

Dzisiaj cała Europa i cały świat jasno widzą, jak Rosja wprowadzała w błąd i jakimi metodami Rosja działa. Trzeba po prostu z tego wyciągnąć wnioski i za wszelką cenę wymusić na Rosji zaprzestanie tych agresywnych działań. Powtarzam: przywrócenie prymatu prawa międzynarodowego. Taki jest mój punkt widzenia w tej sprawie.

Pytanie telewizji Podgorica dotyczące wpływu działań Rosji na polską politykę.

Szanowna Pani Redaktor, Szanowni Państwo, na polską politykę w oczywisty sposób ma wpływ sytuacja. I w oczywisty sposób wpływ nie tylko na politykę polską, ale w ogóle międzynarodową ma rosyjska agresja na Ukrainę. I właściwie mógłbym powtórzyć to, co powiedziałem przed momentem: Rosja za wszelką cenę powinna zostać zmuszona przez wspólnotę międzynarodową do przestrzegania prawa międzynarodowego, do zaprzestania działań agresywnych – zarówno militarnych, jak i gospodarczych, choćby właśnie w postaci prób monopolizacji rynku energetycznego, choćby rynku gazowego. Więc to jest oczywiste.

Dopóki tak nie będzie, nie będzie ani normalnym partnerem politycznym, ani normalnym partnerem gospodarczym. W związku z tym nie jest dzisiaj w istocie żadnym partnerem i żadnych partnerskich rozmów z Rosją podejmować nie należy. Należy ją po prostu najpierw przymusić do zachowania się tak, jak zachowuje się normalne państwo. I to jest dzisiaj sprawa zasadnicza.

Natomiast że Rosja próbuje rozciągać swoje wpływy? Tak, oczywiście, że próbuje. I to był dzisiaj właśnie główny przedmiot naszych rozmów. Dlatego rozmawialiśmy o dwóch punktach Europy i świata. Rozmawialiśmy o tym, co dzieje się dzisiaj na wschód od polskich granic, a więc o agresji rosyjskiej na Ukrainę. I rozmawialiśmy dzisiaj z Panem Prezydentem o różnego rodzaju próbach ingerencji rosyjskiej w sytuację na Bałkanach, w sytuację w Bośni i Hercegowinie, w sytuację w Kosowie; o tym, w jaki sposób te oddziaływania biegną i jakimi sposobami Rosja te oddziaływania próbuje realizować. Nie mamy żadnych wątpliwości, że powinny one zostać zatrzymane.

I to był także właśnie przedmiot naszej dzisiejszej rozmowy, a przede wszystkim moich pytań do Pana Prezydenta. Bo chciałem usłyszeć, jakie jest stanowisko polityka, który jest właśnie znawcą swojego regionu, który prowadzi na co dzień politykę właśnie w tej części Europy i wobec powyższego zna tę sytuację doskonale, w najdrobniejszych szczegółach.