Wielce Szanowny Panie Prezydencie,
Szanowni Państwo Ministrowie,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo!
Jeszcze raz bardzo dziękuję Panu Prezydentowi Frankowi–Walterowi Steinmeierowi za zaproszenie tutaj, do Berlina, do Pałacu Prezydenckiego, i za możliwość odbycia tego dzisiejszego spotkania, które przypada na czas bliski wobec nadchodzących świąt Bożego Narodzenia, ale w istocie przypada także na czas bardzo trudny w europejskiej i światowej polityce – i to był dzisiaj główny temat naszych rozmów.
Ale chcę przede wszystkim podziękować za to, że te rozmowy odbywały się w bardzo dobrej, przyjacielskiej, bardzo dobrosąsiedzkiej atmosferze. Bardzo Panu Prezydentowi za to dziękuję. Niemcy były, Niemcy są wielkim państwem europejskim – śmiało można powiedzieć: wielkim mocarstwem europejskim – są jednym z wielkich państw Sojuszu Północnoatlantyckiego i są także naszym wielkim sąsiadem.
Są wielkim sąsiadem Polski, z którym Polska jest związana najsilniejszymi więzami nie tylko wynikającymi z wzajemnej granicy, ale także wynikającymi z ogromnych powiązań gospodarczych, wspólnych interesów, a także wielu ważnych elementów wspólnej historii, czasem trudnych – ale w istocie ważnej historii. A na przestrzeni ostatnich 30 lat na pewno dobrej historii. Wielu ludzi przyczyniło się do tego, by te więzi pomiędzy Polską a Niemcami w jak największym stopniu budować.
Dlatego dzisiaj jestem tutaj, w Berlinie, także po to, aby na ręce Pana Prezydenta złożyć podziękowanie dla władz niemieckich za decyzję o wysłaniu do Polski – do ochrony Polski – niemieckich baterii Patriot. Panie Prezydencie, dziękuję. Polacy przyjęli to jako ważny gest, zwłaszcza po tym, co stało się przy naszej wschodniej granicy, gdy doszło do wypadku, spadła rakieta, zginęło dwóch polskich obywateli. W oczywisty sposób spowodowało to wiele obaw w polskim społeczeństwie. Na szczęście był to tylko wypadek, ale dla wszystkich jest oczywistą sprawą, że wzmocnienie ochrony przeciwrakietowej Polski, wzmocnienie ochrony przeciwlotniczej ma ogromne znaczenie dla budowy naszego bezpieczeństwa.
Dziękuję, że władze niemieckie podjęły decyzję o wysłaniu baterii Patriot na wsparcie Polski i że te baterie będą chroniły polskie niebo i polską ziemię. Rozmawialiśmy o tym z Panem Prezydentem, mamy nadzieję, że w najbliższych dniach odpowiednie grupy polskich i niemieckich ekspertów spotkają się, ustalą miejsca dyslokacji tych baterii systemu Patriot, a następnie – że te baterie w niedługim czasie zjawią się po to, by tę ochronę fizycznie stworzyć.
Oczywiście konieczne jest – jak mówiłem Panu Prezydentowi – jakby wpięcie tych baterii do całego polskiego systemu ochrony powietrznej, w tym przeciwrakietowej, tego, co mówimy o całym systemie obrony powietrznej Polski. Jest w tym celu w Polsce odpowiednie dowództwo. Konieczna jest koordynacja realizacji zadań przez te baterie z zadaniami, które są realizowane w ramach całej ochrony powietrznej i przeciwrakietowej kraju. Ten element jest niezbędny do tego, by te systemy mogły ze sobą w sposób odpowiedni współpracować.
Jest kilka propozycji rozwiązania, które tutaj może być zastosowane. Mam nadzieję, że jedna z nich zostanie wybrana i ten system będzie mógł działać, wzmacniając – tak jak powiedziałem – ochronę obszaru Polski, także jako części terytorium NATO, także jako państwa sąsiedzkiego wobec Republiki Federalnej Niemiec. Jeszcze raz dziękujemy, odbieramy ten gest w Polsce jako bardzo ważny gest sojuszniczy w ramach NATO i jako bardzo ważny gest sąsiedzki w relacjach pomiędzy Polską a Niemcami, pomiędzy polskim a niemieckim narodem. Dziękuję za to, Panie Prezydencie.
Mówiliśmy również – oczywiście – o kwestii Ukrainy. Mamy tutaj z Panem Prezydentem takie samo zdanie: trzeba wspierać Ukrainę ze wszystkich sił, trzeba wspierać Ukrainę militarnie. Polska zapewnia możliwość wsparcia militarnego także poprzez udostępnienie naszego terytorium dla realizacji tego zadania. My sami wysłaliśmy – jak na nasze możliwości – ogromne wsparcie militarne dla Ukrainy, szacujemy je na ok. 2 mld dolarów. To dla nas bardzo duża kwota. Cały czas wspieramy Ukrainę. Z satysfakcją przyjmujemy informację, że produkowane w Polsce uzbrojenie sprawdza się i rzeczywiście pomaga żołnierzom ukraińskim bronić terytorium Ukrainy.
Wspieramy ich ze wszystkich sił. Wspieramy ich także przez to, że przyjmujemy w Polsce, na naszym terytorium, ich żony, ich dzieci. Staramy się zapewnić im jak najlepsze warunki, schronienie, a przede wszystkim bezpieczeństwo, aby na obszarze naszego kraju mogły się schronić przed bombami, przed rosyjską okupacją, przed – krótko mówiąc – śmiercią z rąk rosyjskich żołdaków.
Ten problem, niestety, teraz narasta również wobec tego, w jaki sposób Rosja prowadzi wojnę przeciw Ukrainie, bombardując infrastrukturę krytyczną służącą mieszkańcom, służącą ogrzewaniu budynków mieszkalnych, służącą dostarczaniu energii elektrycznej. Obecna taktyka rosyjska polega na niszczeniu tej infrastruktury w wielu miejscach na Ukrainie, odbierając ludziom możliwość ogrzewania domów, odbierając możliwość posiadania energii elektrycznej w swoich mieszkaniach.
Wobec zimy, wobec mrozu, który nadchodzi i który już nadszedł także nad terytorium Ukrainy – różnica pomiędzy Berlinem a chociażby Warszawą czy wschodnią Polską jest taka, że o ile w Berlinie nie widzimy w tej chwili śniegu, o tyle w Polsce od dwóch dni jest śnieg, przy granicy z Ukrainą śniegu jest już w tej chwili bardzo dużo; więc można sobie tylko wyobrazić, jak dużo śniegu jest na Ukrainie, zwłaszcza w części bardziej kontynentalnej, gdzie większe są także mrozy – oraz wobec inwazji rosyjskiej w oczywisty sposób wzrasta także liczba uciekających ludzi. Krótko mówiąc, bardzo często uciekają po prostu przed śmiercią z zamarznięcia, która im grozi, ale także przed rosyjskimi rakietami i bombami. Liczba uchodźców w Polsce w ciągu ostatnich miesięcy i tygodni wzrosła – szacujemy, że obecnie jest ich ok. 3 mln.
Rozmawialiśmy o tym z Panem Prezydentem, bo prawdopodobnie będzie to także oznaczało wzrost liczby uchodźców z Ukrainy w Niemczech. Jesteśmy krajami sąsiednimi. Niektórzy uchodźcy z Ukrainy traktują Polskę tylko jako kraj tranzytowy, zmierzają do Niemiec, często mają tutaj najbliższych. Więc również Niemcy powinni się spodziewać tego, że liczba uchodźców z Ukrainy będzie wzrastała.
Mówiłem Panu Prezydentowi, że uważam, że powinniśmy się zwracać do wspólnoty europejskiej, do Komisji Europejskiej, by było specjalne wsparcie finansowe, dedykowane dla naszych krajów, które ponoszą szczególny ciężar w związku z przyjęciem uchodźców uciekających przed rosyjską inwazją, przed zniszczeniem, które sieje na Ukrainie Rosja, rosyjska armia. To był drugi, bardzo ważny temat naszej rozmowy z Panem Prezydentem.
Oczywiście rozmawialiśmy też o kwestiach gospodarczych, o kwestiach energetycznych, o kwestiach wspierania się nawzajem w polityce, która ma nam pomóc w pokonaniu kryzysu energetycznego. Mówiliśmy o dostawach ropy naftowej, także przy wsparciu polskiego Naftoportu, który mamy w Gdańsku, i naszych możliwości. Oczywiście będziemy starali się realizować tutaj jak najlepszą współpracę, jak najbardziej dobrosąsiedzką. Jest tak, że mamy dzisiaj również zapewnione dostawy gazu do Polski przez dywersyfikację, którą realizowaliśmy przez lata.
Chciałem z tego miejsca podziękować wielu niemieckim politykom, którzy w ostatnim czasie – w jakimś sensie można powiedzieć – zwrócili nam honor, zwrócili honor polskiej polityce, mówiąc nam, że w istocie mieliśmy rację, obawiając się tego, że w pewnym momencie Rosja może się posunąć do szantażu gazowego; że uzależnianie się od rosyjskich dostaw gazu jest niebezpieczne i należy szukać innych źródeł dostaw; że ostrzegaliśmy przed Rosją; że czyniliśmy to słusznie i mieliśmy rację. Chcę podziękować za te słowa. Wiem, że w polityce nie jest to łatwe, żeby zdobyć się na takie słowa i przyznać komuś rację.
Nie chcę wyrażać z tego miejsca satysfakcji. Ale chcę powiedzieć, że wierzę w to głęboko, iż na przyszłość będziemy realizowali taką politykę, która będzie bezpieczna dla naszych krajów – dla Polski, dla Niemiec – dla krajów, które graniczą z moim krajem, z Polską; dla naszych sąsiadów ze wschodu, dla Ukrainy; dla naszych sąsiadów z południa, z którymi łączą nas dzisiaj też interkonektory, tak jak ze Słowacją, z Czechami; dla naszych sąsiadów z dalszych krajów na południe, z krajów wspólnoty Trójmorza; ale przede wszystkim dla całej Unii Europejskiej. Bo wierzę, że polityka mądrej dywersyfikacji dostaw, a przede wszystkim braku wiary wobec partnerów, którzy nie są wiarygodni, jest po prostu rozsądna, dalekowzroczna. I wierzę, że taką politykę będziemy wspólnie realizowali w przyszłości.
Proszę Państwa, mówiliśmy z Panem Prezydentem na różne tematy. Jedne tematy, które dotyczą naszej współpracy gospodarczej, wspólnego budowania, wspólnego przezwyciężania kryzysu, gdy także nawzajem się wspieramy – to są tematy łatwe, o których rozmawia się dobrze.
Oczywiście mamy też między sobą tematy trudne, ale i o nich jesteśmy gotowi – jako Prezydenci – rozmawiać. Może to nie jest tak, że we wszystkich tych kwestiach tu właśnie, na poziomie prezydenckim, podejmuje się decyzję, nie. Ale poruszamy również tematy trudne – zwłaszcza te, które bardzo często mają wymiar moralny, także wymiar likwidowania pewnych zaszłości, barier historycznych, tak jak problem odszkodowań dla Polski za II wojnę światową, za zniszczenia II wojny światowej.
Z punktu widzenia Polaków są to sprawy ważne. Na te tematy także rozmawiamy i na te tematy także będziemy rozmawiać. Wierzę, że z czasem zostaną one pozytywnie rozwiązane – pozytywnie dla Niemiec, pozytywnie dla Polski, a w efekcie pozytywnie także dla całej wspólnoty europejskiej. Bo takie kwestie powinny być rozwiązywane.
Tak jak powinna być także bardzo twardo przez nas wszystkich na forum międzynarodowym stawiana sprawa odbudowy Ukrainy i kosztów tej odbudowy. Chcemy partycypować w odbudowie Ukrainy, chcemy tutaj współpracować z Republiką Federalną Niemiec i z innymi krajami europejskimi, także z krajami G7. My – Polska – jesteśmy krajem sąsiadującym bezpośrednio z Ukrainą, a więc także poprzez nasze terytorium jest dostęp do terytorium Ukrainy. Jest więc dla nas sprawą naturalną, że wsparcie dla Ukrainy – także to związane z odbudową kraju – w jakiejś części na pewno będzie potrzebowało polskiego tranzytu.
Ale nie mamy żadnych wątpliwości co do tego, że nie tylko chcemy, ale że przede wszystkim mamy potencjał, aby wspólnie z innymi naszymi partnerami wziąć udział w odbudowie Ukrainy. Wierzę, że będziemy mogli w tym procesie współpracować z Republiką Federalną Niemiec i także z niemieckimi firmami i że będziemy częścią wielkiego projektu odbudowy Ukrainy, który mam nadzieję, że niedługo będzie realizowany.
Szanowni Państwo, oczywiście wszyscy zdajemy sobie sprawę, że ta odbudowa pociągnie za sobą ogromne koszty. Bank Światowy niedawno podał wstępną prognozę, że prawdopodobnie 350 mld dolarów będzie kosztowała odbudowa tej infrastruktury, która dzisiaj jest zniszczona na Ukrainie i wymaga odbudowy. Zdajemy sobie sprawę, że trzeba będzie realizować tę odbudowę jak najszybciej i że środków trzeba będzie poszukiwać wszędzie.
Ale przy jednym będziemy na pewno obstawali, a mianowicie: że te koszty finalnie muszą obciążyć tego, kto wywołał wojnę. To Rosja napadła na Ukrainę, to Rosja burzy Ukrainę, to Rosja, prowadząc niesprawiedliwą, napastniczą wojnę, burzy infrastrukturę na Ukrainie, burzy ukraińskie domy, osiedla, niszczy infrastrukturę drogową, kolejową, przesyłową, energetyczną. I to Rosja powinna ponieść wszystkie koszty odbudowy tej infrastruktury. To Rosja ma obowiązek zrealizować odbudowę Ukrainy. I wierzę w to głęboko, że prędzej czy później społeczność międzynarodowa zmusi państwo rosyjskie, aby to właśnie ono poniosło koszty swojej bezprawnej, bezprzykładnej, niesprawiedliwej agresji przeciwko wolnemu, suwerennemu i niepodległemu państwu.
Będziemy z całą pewnością o to zabiegali. Uważamy, że jest to ważny obowiązek całej wspólnoty międzynarodowej w istocie nie tylko sprowadzający się do tego, by wojnę zakończyć, ale także by wszystkich przyszłych potencjalnych napastników – gdziekolwiek na świecie są i kogokolwiek mieliby zamiar napaść – skutecznie do tego zniechęcić właśnie poprzez jasny i klarowny sygnał, że jeżeli ktoś kogoś napadnie, to musi potem za to słono zapłacić. To powinno się teraz stać właśnie wobec Rosji.
Proszę Państwa, jeszcze raz dziękuję za dzisiejszą wizytę, jeszcze raz dziękuję Panu Prezydentowi za rozmowy. Bardzo dziękuję wszystkim członkom niemieckiej delegacji, którzy towarzyszyli Panu Prezydentowi. To były bardzo dobre rozmowy. Dziękujemy za tę dobrosąsiedzką relację, która przekłada się na wzmocnienie bezpieczeństwa Polski. Dla nas jest to bardzo ważne.
Polacy, widzą właśnie takie działanie, jak obecność armii Stanów Zjednoczonych na polskim terenie; jak obecność armii innych państw NATO, które strzegą dzisiaj choćby przesmyku suwalskiego; jak niemiecka obietnica przysłania baterii Patriot do ochrony polskiego nieba i polskiej ziemi – to ewidentne pozytywne aspekty naszego uczestnictwa w Sojuszu Północnoatlantyckim.
Ja tylko mogę naszym sojusznikom z tego miejsca obiecać, że czynimy wszystko jako Polska, aby wzmacniać naszą obronność, aby własnymi siłami stworzyć jak najlepsze warunki do tego, by każdy potencjalny napastnik, który chciałby nas napaść, został przez nas zatrzymany. Działamy w tym kierunku przy – śmiało mogę powiedzieć – pełnej aprobacie ze strony polskiego społeczeństwa, które znakomicie rozumie, co to znaczy zapewnić bezpieczeństwo krajowi i jaką ma ono cenę.
Jeszcze raz bardzo dziękuję, Panie Prezydencie.
Może Cię zainteresować Andrzej Duda z wizytą w Berlinie Berlin. Prezydent odwiedził Instytut PileckiegoMarcin Wikło, tygodnik „Sieci” i portal wPolityce.pl: Dzień dobry, ja mam pytanie do obu Panów Prezydentów. Jak Panowie oceniacie spójność, jedność polityki europejskiej wobec Władimira Putina i jego zbrodniczych działań? I pytam tutaj w kontekście dwóch wypowiedzi, które ostatnio pojawiły się w przestrzeni publicznej. Pani Minister Spraw Zagranicznych Niemiec powiedziała, że nie ma konieczności organizowania jakby żadnego osobnego trybunału dla osądzenia Władimira Putina. I druga wypowiedź, która szczególnie wstrząsnęła opinią publiczną w Polsce – Pana Emmanuela Macrona. Prezydent Francji powiedział, że trzeba by Władimirowi Putinowi zapewnić jakieś gwarancje bezpieczeństwa, jeżeliby tylko podjął decyzję o rozmowach na temat zakończenia wojny. Jak więc z tą jednością europejską jest? Dziękuję.
Panie Redaktorze, dołączę się do tego, co Pan Prezydent powiedział à propos pierwszego pytania. Bo rzeczywiście takie działania są prowadzone i prokuratorzy – także międzynarodowi – zbierali i zbierają cały czas dowody rosyjskich zbrodni na Ukrainie. Ten proces jest wspierany przez nas jako członków wspólnoty międzynarodowej.
Natomiast chcę zaakcentować jeszcze jedno, a mianowicie być może bardziej chodziło Pani Minister o kwestie prawne. To znaczy o to, że jest pewną dyskusją dosłownie prawniczą, przed jakim Trybunałem powinna się ewentualnie odbyć taka sprawa. To znaczy – przed jakim Trybunałem powinno być prowadzone postępowanie, które będzie zmierzało do ustalenia odpowiedzialności również karnej, określenia odpowiedzialności karnej za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciw ludzkości, które są popełniane na Ukrainie. I to jest kwestia prawnicza: czy trzeba rzeczywiście do tego celu ustanowić specjalny trybunał, czy też może się to odbyć przed którymś z już dzisiaj istniejących międzynarodowych trybunałów?
Natomiast ja ze swojej strony mogę powiedzieć tylko jedno: uważam, że taka odpowiedzialność musi zostać wyegzekwowana, to znaczy winni zbrodni przeciwko ludzkości i zbrodni wojennych na Ukrainie muszą zostać – po pierwsze – ustaleni, a po drugie – osądzeni i odpowiednio ukarani. To również jest absolutne działanie nie tylko oznaczające penalizację, czyli ukaranie winnych, ale jest to także działanie prewencyjne, które ma na przyszłość pokazać innym potencjalnym napastnikom, jakie będą skutki, jeżeli dopuszczą się zbrodniczej działalności. To ma ogromne znaczenie dla przyszłego pokoju na świecie. Podobnie zresztą jak wyegzekwowanie odszkodowań za zniszczoną infrastrukturę, mienie, zamordowanych ludzi, odszkodowania dla rodzin itd., itd. To wszystko jest dla mnie naturalną konsekwencją tego, że ktoś po prostu brutalnie zaatakował swojego sąsiada.
Natomiast co do słów Pana Prezydent Macrona powiem w ten sposób: to, co my na pewno – jako ludzie uczciwi, ale także politycy, członkowie Sojuszu Północnoatlantyckiego, sojuszu obronnego – jesteśmy w stanie zagwarantować Rosji, tak myślę, to to, że nikt z nas nie ma zamiaru robić Rosji tego, co ona robi swoim sąsiadom. Że nikt nie ma zamiaru Rosji napaść, że nikt nie ma zamiaru zabijać zwykłych rosyjskich obywateli. Nie ma zamiaru i nigdy nie miał zamiaru.
To możemy Panu Prezydentowi Putinowi dzisiaj zagwarantować – że tego, co on robi swojemu sąsiadowi, którym jest Ukraina, tego, co on robił i robi Gruzinom, okupując ich ziemie, i w innych miejscach w swoim otoczeniu, w otoczeniu swojego kraju, swoim sąsiedztwie – my nie mamy zamiaru tego robić Rosji. I gwarantuję to Rosji: że my nie mamy zamiaru tego Rosji robić.
Andreas Rinke, Reuters: Panie Prezydencie, mówi Pan o stosunkach polsko–niemieckich, przedstawia je jako przyjacielskie, sąsiedzkie, harmonijne w Niemczech. Ale są obawy, że teraz – w walce przedwyborczej w Polsce – partia PiS gra na uczuciach antyniemieckich, używa ich w walce przedwyborczej. Czy są to obawy uzasadnione?
Panie Redaktorze, odpowiem na to pytanie tak: w każdym kraju są różne momenty. W krajach demokratycznych – demokratycznym krajem jest Republika Federalna Niemiec, Polska także jest krajem demokratycznym – procesy polityczne biegną w jakimś sensie od wyborów do wyborów. Każda kampania wyborcza – a można tak powiedzieć, że w Polsce, choć nieformalnie, kampania wyborcza przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi w jakimś sensie już się toczy – rzeczywiście powoduje wzrost politycznych napięć, dyskusji politycznej, nieraz bardzo żarliwej. W tych dyskusjach często używa się różnych argumentów.
Na szczęście w demokratycznych państwach są również takie ważne organy państwa – powiedziałbym: nawet bardzo ważne organy państwa – które nie biorą udziału w kampanii, pozostają z boku od tego nurtu polityki, który w danym momencie toczy się tak szybko. Na pewno takimi właśnie podmiotami obecnie jesteśmy tutaj my z Panem Prezydentem.
Nie tak dawno rozmawialiśmy nawet z Panem Prezydentem – nie dzisiaj, tylko w czasie naszego poprzedniego spotkania – że bardzo dużo dzieje się w tych relacjach i nie wszystkie głosy zawsze są takie, jakie my obaj chcielibyśmy słyszeć. Często dzieje się tak w moim kraju, w Polsce, jak Pan przed momentem wspominał, ale często tak się dzieje też w Niemczech – wystarczy poczytać niemiecką prasę na przestrzeni ostatnich lat, żeby się o tym przekonać, różne rzeczy pisało się tutaj o Polsce i o polskich władzach.
Powiedziałem wtedy: „Panie Prezydencie, zawsze Pan Prezydent mówił do mnie jedno – że my jesteśmy tutaj od tego, żeby budować dobrą relację pomiędzy naszymi narodami; że jest to nasz obowiązek jako Prezydentów”. Dokładnie się z tym zgadzam. Całkowicie podzielam to zdanie. My, Prezydenci, którzy w wielu aspektach mamy rolę właśnie symboliczną, jesteśmy od tego, żeby budować dobrą relację; jesteśmy czymś, co biegnie ponad bieżącą polityką. Realizujemy taką politykę, którą później odpowiedzialnie przekazuje się następcom.
To jest być może właśnie bardzo charakterystyczny element urzędu prezydenckiego, że urząd prezydencki właściwie w każdym kraju ma istotną stabilność kontynuacji pewnej ogólnej linii politycznej – w znacznie większym stopniu kontynuacji, niż to się dzieje w rządach, w których ugrupowania partyjne prowadzące je w krajach demokratycznych często się zmieniają. Rolą prezydentów jest rola stabilizacyjna.
I my z Panem Prezydentem – niezwykle doświadczonym politykiem, który przez wiele lat prowadził także sprawy zagraniczne Republiki Federalnej Niemiec – taką rolę dzisiaj, także w polsko–niemieckiej polityce, realizujemy. Nie mam żadnych wątpliwości – jak Pana Prezydenta znam – że będziemy się starali realizować ją jak najlepiej. Zapewniam o tym Pana Redaktora.