Szanowny Panie Premierze,
Szanowna Pani Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej,
Szanowna Pani Minister, Główna Inspektor Pracy,
Szanowni Panie i Panowie Ministrowie,
Szanowni Panie i Panowie Posłowie,
Wielce Szanowny Panie Przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”,
Szanowni Członkowie Komisji Krajowej,
Wielce Szanowni Państwo Przewodniczący Regionów,
Członkowie Zarządów Regionów,
Wszyscy Dostojni Przybyli Delegaci, a także Goście,
Szanowni Panie i Panowie Prezesi, Dyrektorzy,
Wszyscy Członkowie i Przyjaciele, Goście NSZZ „Solidarność”!
Bardzo dziękuję. Dziękuję za zaproszenie na ten niezwykle ważny, kolejny zjazd największego związku zawodowego w naszym kraju, ale też śmiało mogę powiedzieć – absolutnie symbolu polskiej wolności. Dziękuję za miłe słowa, także pod adresem mojej służby dla Rzeczypospolitej przez ostatnie lata realizowanej w ogromnym stopniu w porozumieniu i we współpracy z Państwem – z NSZZ „Solidarność”.
Patrzyłem na ten materiał filmowy – muszę Państwu powiedzieć – z wielką dumą. Z wielką dumą z tego dzieła, które przez ostatnie osiem lat – śmiało mogę powiedzieć – wspólnie zrealizowaliśmy. Jak długo wymieniane były te niezwykle ważne społeczne postulaty i zamierzenia, które zostały zrealizowane czy wprowadzone w ciągu tych ostatnich lat! Co one spowodowały? Proszę Państwa, nie mam żadnych wątpliwości, że właśnie dzięki ich realizacji Polska wygląda dzisiaj nieporównywalnie lepiej, niż wyglądała w 2015 roku, kiedy spotkał mnie ten niezwykły zaszczyt, że moi rodacy wybrali mnie na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej – kiedy rozpoczęliśmy tak naprawdę realizację tych wspólnych postulatów, poczynając od tak bardzo żądanego wtedy przez naszych rodaków obniżenia wieku emerytalnego, wcześniej podniesionego ze złamaniem zobowiązań wyborczych. Przypominam Państwu 2011 roku.
Może Cię zainteresować XXXI Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ „Solidarność” Ordery dla zasłużonych członków NSZZ „Solidarność”Kiedy później realizowaliśmy te kolejne, niezwykle ważne, a przez lata podnoszone przez NSZZ „Solidarność” elementy, jak choćby właśnie likwidacja tego nieszczęsnego syndromu pierwszego dnia umowy o pracę, tak? Kiedy wprowadzaliśmy minimalną stawkę godzinową; kiedy realizowane były kolejne ważne postulaty; kiedy realizowaliśmy – przy przecież wielkim oporze ze strony różnych sił – postulat pluralizmu związkowego w służbach mundurowych, przede wszystkim w policji. Kiedy realizowaliśmy te kolejne dzieła w istocie będące ochroną praw pracowniczych, ale tak naprawdę realizujących ten niezwykle ważny zapis, który do tamtego momentu był w naszej konstytucji tylko postulatem, a coraz bardziej dzięki temu staje się rzeczywistością: społeczną gospodarkę rynkową, system sprawiedliwego podziału dóbr w społeczeństwie.
Ogromnie za to dziękuję Solidarności. Jeżeli ktoś na przestrzeni ostatnich lat miał jakiekolwiek wątpliwości co do tego, czy zadania, które przyjmuje na siebie Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”, w istocie są działaniami progospodarczymi, prospołecznymi, to nie mam żadnych wątpliwości, że ostatnie lata pokazały dobitnie, że tak właśnie jest. [Nastąpiła] realna poprawa warunków życia w Polsce, powrót ogromnej rzeszy ludzi, którzy na przestrzeni poprzednich dziesięcioleci wyjechali za granicę szukać dla siebie szansy, szukać dla siebie po prostu pracy.
Ogromnie Państwu dziękuję za trudny czas 2020 i 2021 roku, za wspólną, bardzo spokojną wtedy pracę, ale jednocześnie z ogromną determinacją nad tym, by ochronić miejsca pracy. Dziękuję ogromnie Panu Premierowi za niezwykłą wtedy odwagę wysypania tak naprawdę pieniędzy na rynek po to, by te miejsca pracy uratować; po to, by firmy przetrwały; po to, by pracodawcy mogli wypłacić wynagrodzenia swoim pracownikom mimo tego, że wiele zakładów wtedy stało. Dzięki temu uratowaliśmy – nie mam żadnych wątpliwości – ogromną część polskiej gospodarki, tym samym ogromną część miejsc pracy, tym samym, nie waham się też tego powiedzieć, i ogromną część polskich rodzin, co do których znakomicie wiemy, jak dramatycznym i niszczącym zjawiskiem jest bezrobocie, które w następstwie wywołuje tak wiele społecznych patologii, które jest tak straszliwie społecznie niszczące. To wszystko udało nam się wprowadzić, a w trudnych czasach – ocalić.
Dziękuję bardzo serdecznie wszystkim Państwu za to, że Solidarność to jest solidarność nie tylko ze słowa „solidarność”. To solidarność także z czynów. I nie tylko wobec członków Państwa organizacji związkowej, ale także wobec innych, którzy nawet nie są częścią polskiego rynku pracy. Myślę tutaj o pomocy, którą natychmiastowo, z serca okazaliście Państwo uchodźcom wojennym z Ukrainy, którą okazaliście i okazujecie Państwo także i uchodźcom politycznym z Białorusi. Dziękuję za to z całego serca, że znaleźli u Państwa dach nad głową, że Solidarność otworzyła swoje domy i ośrodki, że Solidarność otworzyła swoją kiesę i serca po to, żeby pomóc w szczególności tym matkom z dziećmi.
Ogromnie dziękuję Panu Przewodniczącemu Piotrowi Dudzie i wszystkim Państwu, którzy współpracowaliście także z moją żoną – z Agatą – w tym dziele niesienia pomocy, co było też dla nas osobiście ogromnie bardzo ważne i za co na zawsze zachowamy w sercu wdzięczność. Dziękuję za to z całego serca.
Muszę Państwu powiedzieć, że tak sobie myślałem, jadąc tutaj, do Państwa, że to – kurczę – mój chyba ostatni zjazd w okresie prezydentury. Jak Państwo pewnie pamiętacie, za 21 miesięcy przekażę urząd Prezydenta Rzeczypospolitej temu kolejnemu, którego wybierzemy jako społeczeństwo na ten niezwykle zaszczytny urząd, na tę jedyną w swoim rodzaju funkcję do sprawowania w naszym kraju dla nas wszystkich. Myślałem, że ostatni [zjazd], ale przed chwilą usłyszałem, że jest szansa, że będzie jeszcze jeden. Cieszę się. To wtedy podziękuję za wsparcie, które wielokrotnie mi Państwo okazywaliście, i za współpracę, którą ja miałem też zaszczyt i przyjemność z Państwem realizować przez te lata, a która przyniosła mi wiele satysfakcji.
Ale dzisiaj chcę powiedzieć jedno: chcę powiedzieć, że Solidarność się nie zmienia, co jest niezwykle cenne. Pamiętacie Państwo to zdanie: „Solidarność nie da się podzielić ani zniszczyć”. Różne koleje losu były przez te już ponad 40 lat istnienia Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”. Cieszę się, że tak pięknie i elegancko uczciliśmy tę 40. rocznicę w 2020 roku, spotykając się najpierw w Pałacu Prezydenckim – za co dziękuję – a później na zjeździe w Zakopanem. Dziękuję, proszę Państwa, za to właśnie, że Solidarność się nie zmienia i że cały czas jest taka, jaka jest. Dziękuję też wszystkim tym, którzy przez wszystkie te lata mojej także służby politycznej pomagali mi zrozumieć, na czym w istocie polega działalność związkowa. Bożena Borys–Szopa patrzy na mnie, teraz się uśmiecha – tak, Bożenko, dziękuję Ci bardzo. Ty też w czasach, gdy służyliśmy obydwoje u boku Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, kontynuując to, co robił sam Prezydent, też wdrażałaś mnie, żebym zrozumiał, na czym polega działalność związkowa.
Pamiętam to jedno zdanie z tamtych czasów, które wielokrotnie powtarzałem, a które bardzo utkwiło mi w pamięci. Pamiętacie Państwo te nieustanne dyskusje z liberałami, te boje z liberałami, którzy chcieli maksymalnie ściąć, pewnie nawet może i zlikwidować związki zawodowe, stworzyć rynek pracy bez żadnych regulacji, na którym generalnie pracodawca robi z pracownikiem, co chce? I w tamtych trudnych przede wszystkim czasach usłyszałem takie jakże bardzo jasne zdanie, oczywiste w sumie – jak się na to popatrzy z życiowego punktu widzenia. Chyba powiedział to do mnie Prezydent Lech Kaczyński. Mówił: „Przecież to byłoby idiotyzmem, gdyby związek zawodowy, a przede wszystkim związkowcy działali tak, żeby doprowadzić do upadku swojego zakładu pracy, i robili wszystko po to, żeby odessać ten zakład maksymalnie ze środków finansowych, zażądać dla siebie nie wiadomo jakich przywilejów kosztem pracodawcy, kosztem zakładu; doprowadzić zakład najpierw do kryzysu, a później do upadku. Przecież wtedy wszyscy straciliby pracę, a sami działacze związkowi straciliby rację bytu i ludzie pognaliby ich na cztery wiatry”.
Dokładnie taka jest prawda. Te ostatnie lata, o czym wspominałem na początku, bardzo dobitnie to pokazują. Kiedy realizując te wszystkie postulaty, których przecież przez tyle lat wcześniej nie dało się zrealizować, bo rzekomo cała gospodarka miała się zawalić – wszystko to udało się zrobić. Śmiało można powiedzieć, że gospodarka dzisiaj kwitnie, przetrwaliśmy wszystkie kryzysy, jakie w międzyczasie były, od pandemii poczynając. Wychodzimy teraz bardzo spokojnie i konsekwentnie z inflacji spowodowanej najpierw pandemią koronawirusa, a potem wojną na Ukrainie i polityką rosyjską, zwłaszcza tą surowcową. Wychodzimy spokojnie, realizując konsekwentną politykę, nie odchodząc nawet w najmniejszym stopniu od realizacji wszystkich postulatów, które były przez te lata postawione, a w szczególności tych, które były zrealizowane. Nie zaprzestając i nie schodząc z tej drogi – jak przed chwilą widzieliśmy – kolejnego podwyższenia płacy minimalnej, kolejnego podwyższenia minimalnej stawki godzinowej. Da się realizować taką politykę z pożytkiem dla rynku pracy, z pożytkiem dla poziomu życia ludzi, z pożytkiem dla funkcjonowania państwa i gospodarki.
Chcę Państwu dzisiaj powiedzieć jedno. Wszyscy wiemy o tym, że mieliśmy kolejne wybory parlamentarne. Dziękuję ogromnie za tę frekwencję. Jest niesłychanie ważna dla realizacji polskiej polityki, poza granicami kraju ma fundamentalne znaczenie. Tak zwana legitymacja do tego, by móc wypowiadać się w imieniu polskiego społeczeństwa i mówić: „Tak, to jest głos Polski”. Tak, Polska pokazała po raz kolejny, jak bardzo demokracja jest u nas już ugruntowana, jak bardzo dojrzeliśmy od 1989 roku, jak bardzo udało się dzięki konsekwentnemu, dobremu działaniu zmienić także podejście społeczne. Bo przecież wszyscy znakomicie pamiętamy, że przed 1989 rokiem tylko świnie chodziły na wybory. Ludzie, którzy wiedzieli, jak wygląda sytuacja w kraju i zdawali sobie sprawę z tego, jaką farsą są realizowane przez komunistów wybory – i te do Sejmu, i wszystkie inne – po prostu na nie nie chodzili. Ogłaszano tylko jakieś niebotyczne wyniki frekwencyjne, podczas gdy w istocie lokale wyborcze świeciły pustkami.
Dzisiaj mamy diametralnie inną sytuację. Dzisiaj kolejki przed lokalami wyborczymi można było obserwować do późnych godzin nocnych. Frekwencja była gigantyczna. Polacy się wypowiedzieli. Będziemy dalej konsekwentnie realizowali politykę. Ja, proszę Państwa, co do jednego absolutnie – powtarzam, bo wcześniej zobowiązywałem się już kilkakrotnie, choćby składając swoje prezydenckie ślubowania – że będę spokojnie i konsekwentnie realizował tę politykę, do której zobowiązywałem się w czasie kolejnych kampanii wyborczych, w porozumieniach podpisywanych przeze mnie z Solidarnością, w tym, co mogliście Państwo oglądać także i w mojej służbie dla Rzeczypospolitej przez ostatnie lata. Możecie być Państwo pewni, że ja z tej drogi nie zejdę.
Możecie być Państwo również pewni, że „nie zejdę z tej drogi” oznacza, że będę bronił tych wszystkich ustaleń i moich zobowiązań, które zostały przez ostatnie lata zrealizowane i które dzisiaj stanowią część polskiego systemu prawnego. I które przez ostatnie lata z powodzeniem zawsze udawało się realizować polskiemu rządowi bez wielkich problemów i bez wielkich wstrząsów. Mówię o świadczeniach społecznych – takich jak choćby 500+, od 1 stycznia 800+, takich jak kolejne dodatkowe świadczenia emerytalne, takich jak solidne waloryzacje emerytur, takich jak właśnie podwyższanie płacy minimalnej czy minimalnej stawki godzinowej – po to, by ludzie mieli w Polsce godziwe warunki życia; po to, by pracownik zarabiał godziwe pieniądze za swoją pracę. Regulowanie rynku pracy, jak choćby poprzez wspomniane zamykanie różnych furtek do tego, by oszukiwać pracownika.
Wszystkich tych elementów z całą pewnością – możecie być Państwo pewni – będę bronił, póki realizuję swoją prezydencką służbę i póki ta odpowiedzialność – nie tylko ta przed Bogiem i historią, ale także przed Państwem i przed moimi rodakami – na moich barkach spoczywa. O tym chciałem dzisiaj na tej sali Państwa zapewnić tutaj, w obliczu wszystkich delegatów, którzy po zakończeniu obrad rozjadą się do swoich regionów, spotkają się ze swoimi koleżankami, kolegami, współpracownikami. Bardzo proszę, żeby tę wiadomość od Andrzeja Dudy – od Prezydenta Rzeczypospolitej – w swoich środowiskach powtórzyć. Będziemy z całą pewnością nadal pracowali razem.
Będę czynił, co w mojej mocy, żeby Rada Dialogu Społecznego jak najlepiej pracowała i żeby była traktowana poważnie, tak jak ja ją poważnie traktowałem przez wszystkie lata swojej prezydentury. Tak jak była do tej pory poważnie traktowana, tak będę czynił wszystko, by była traktowana również i teraz, kiedy mamy nowy rozdział w naszej polityce po wyborach parlamentarnych.
Szanowni Państwo!
Jeszcze raz bardzo dziękuję za zaproszenie. Kilka dni temu, właściwie mogę powiedzieć – ten tydzień rozpocząłem od wizyty w Watykanie, rozpocząłem od modlitwy przy grobie naszego świętego, Ojca Świętego Jana Pawła II, w 45. rocznicę jego wyboru na Stolicę Piotrową. W swoim wystąpieniu w Rzymie, wspominając jego pontyfikat, mówiłem o jego wadze także i politycznej. Mówiłem, że – co oczywiste – Ojciec Święty, z jednej strony, był wielką postacią duchową, głową Kościoła katolickiego, niosącą wielkie przesłanie, religijne przesłanie wiary, samemu będąc człowiekiem wiary absolutnie niezachwianej i wielkiej wewnętrznej siły wynikającej z głębi tej wiary, a także i oczywiście z osobowości, z wychowania.
Ale był także i – Szanowni Państwo – niebywale zdolnym politykiem. U mnie, w prezydenckim gabinecie, na jednym z najważniejszych miejsc wisi fotografia, na której Ojciec Święty Jan Paweł II siedzi i dyskutuje na sofie w jakimś gabinecie z Prezydentem Stanów Zjednoczonych Ronaldem Reaganem. Dwie symboliczne postaci, które doprowadziły w istocie swoją polityką do obalenia komunizmu i zmiany świata. Bo oblicze świata – zwłaszcza naszego świata – zmieniło się.
Ale patrząc z punktu widzenia naszego, polskiego, jak Państwo znakomicie wiecie – w większości lepiej niż ja, bo ja wtedy byłem dzieckiem – policzyliśmy się wtedy. Kiedy on przyjechał i kiedy on nas zebrał w 1979 roku w kolejnych miejscach w Polsce, od Warszawy poczynając, od jego słynnych słów: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi”. On to – z jednej strony – wymodlił, ale z drugiej strony – także i wypracował swoją konsekwentną, niezłomną polityką. Polityką spokojnego dążenia do tej zmiany i polityką spokojnej realizacji tego, co od samego początku było jego założeniem związanym z wiarą i związanym z misją, jaką przyszło mu realizować.
To on – śmiało można powiedzieć – z całą pewnością jest nie tylko patronem, ale i ojcem chrzestnym Solidarności. To z jego wskazania w istocie ona się narodziła, bo to on pozwolił się zebrać i dał ku temu sygnał. Z całego serca dziękuję, że teraz, kiedy – co nie jest niczym nadzwyczajnym – świat zmienia się na naszych oczach, wtedy, kiedy trzeba, stajecie w jego obronie. Dziękuję za to ogromnie, to nie jest tylko kwestia naszej wiary. To nie jest tylko kwestia naszej wdzięczności. To kwestia także naszej racji stanu i naszej przyszłości, aby nie pozwolić niszczyć bezkarnie tej – jak sądzę – najważniejszej, obok Mieszka I, postaci w naszej historii. Mieszka, który nas ochrzcił jako państwo i jako naród, Mieszka, od którego liczymy istnienie państwowości polskiej – a następnie jedynego w naszych dziejach papieża, głowy Kościoła katolickiego, głowy całego chrześcijańskiego, katolickiego świata. Ogromnie Wam za to dziękuję. Proszę, żebyście kontynuowali to dzieło, bo ono ma znaczenie historyczne i to jest stuprocentowo pewne.
Życzę Wam udanego zjazdu. Życzę udanych obrad. Życzę jak najbardziej udanych decyzji. A przede wszystkim proszę, żebyście zawsze pamiętali, także w różnych trudnych momentach, że w Pałacu Prezydenckim jest Andrzej Duda, wychowanek Lecha Kaczyńskiego – nie tylko przyjaciel, ale przede wszystkim człowiek, który w sercu żywi wewnętrzny, głęboki szacunek do Solidarności.
Dziękuję bardzo.