Szanowni Państwo!
Bardzo się cieszę, że możemy się dziś spotkać tutaj, w Berlinie, w miejscu bardzo symbolicznym, gdzie na pamiątkę tamtych dramatycznych dla nas lat – gdy Berlin, świat i Europa były podzielone na część wschodnią i zachodnią; gdy znajdowaliśmy się jako naród, jako państwo za żelazną kurtyną, w sowieckiej strefie wpływów – dzisiaj czcimy pamięć upadku żelaznej kurtyny. Czcimy tutaj, w Berlinie, gdzie właśnie w sposób symboliczny upadła poprzez zburzenie muru berlińskiego, poprzez zniesienie podziału Niemiec na Wschodnie i Zachodnie, a przede wszystkim – zniesienie podziału Berlina na Wschodni i Zachodni.
Może Cię zainteresować Prezydent na obchodach 30. rocznicy upadku muru berlińskiego [PL/ENG] Ale trzeba pamiętać, że to nie było wydarzenie, które nastąpiło bez przyczyny. Był to protest, który trwał przez dziesięciolecia – od 1953 roku tutaj, w Berlinie, poprzez 1956 rok i wydarzenia na Węgrzech, powstanie węgierskie, i Poznań. Pamiętamy Czerwiec poznański, ofiary – tych, którzy wtedy protestowali. Potem przez kolejne protesty w Polsce – lata 1968, 1870, 1976. Wreszcie powstanie Solidarności w 1980 roku, a dla nas, Polaków, i także dla świata, wielkie wydarzenie – wybór Ojca Świętego Jana Pawła II, naszego kardynała Karola Wojtyły, na Stolicę Piotrową.
To, że Polak został papieżem, i to wielkie przebudzenie, które nastąpiło wtedy w Polsce, doprowadziły właśnie do powstania wielkiego ruchu Solidarności – w ogóle spektakularnego w dziejach świata protestu wobec komunizmu, żądania wolności. Potem czarne lata stanu wojennego, ale jednak ta wolność, która ostatecznie przechyliła szalę historii, to była Polska lat 1988 i 1989. Najpierw Okrągły Stół, a potem pierwsze, wprawdzie nie w pełni wolne, ale jednak wybory, gdy Polacy poszli i gremialnie powiedzieli „nie” komunistom – bo to było najważniejsze.
To, że Polacy tak gremialnie powiedzieli wtedy „nie” w wyborach, które były pokazywane na całym świecie, i że wynik tych wyborów – odrzucenie wtedy listy krajowej – miał tak niezwykle spektakularne znaczenie, że znowu obudził to wolnościowe dążenie. Najpierw na Węgrzech, gdy Węgrzy w lecie odrzucili komunizm. Zaraz potem aksamitna rewolucja jesienią 1989 roku w Czechosłowacji i później właśnie upadek muru berlińskiego, o którym można powiedzieć, że był symbolicznym momentem upadku żelaznej kurtyny. Potem upadek Związku Radzieckiego i uwolnienie się naszych krajów.
Dzisiaj jesteśmy razem w Unii Europejskiej, jesteśmy wspólnie członkami Sojuszu Północnoatlantyckiego. Dzisiaj razem po 30 latach tutaj, właśnie przy Muzeum Muru Berlińskiego, wspominamy tamten czas i tych, którzy polegli za wolność. Nie tylko próbując przedostać się na zachód zastrzeleni na murze berlińskim przez komunistyczne służby Niemieckiej Republiki Demokratycznej, komunistycznego niemieckiego państwa – ale także w innych krajach Europy zginęli poprzez represje, morderstwa dokonane przez komunistyczne reżimy.
To jest ten wielki dzień, ale dzisiaj patrzymy na to właśnie z perspektywy 30 lat naszej wolności, tego, że jesteśmy dzisiaj częścią – w sensie politycznym – Unii Europejskiej, Europy Zachodniej. Choć zawsze powtarzam, że dumnie patrzymy w naszą historię, w ponad 1050 lat naszej europejskiej historii, gdy Polska była i jest państwem chrześcijańskim, gdy w sensie kulturowym i tożsamościowym staliśmy się wielką częścią Zachodu.
Dziennikarz: Panie Prezydencie, jakiego ducha czuje się tutaj teraz?
Czasem przenika dreszcz, gdy człowiek sobie przypomni tamte czasy. Proszę pamiętać, że może nie byłem wtedy jeszcze bardzo dojrzałym człowiekiem, ale w momencie, gdy ten mur upadał, miałem 17 lat, więc byłem w pełni świadomy. Rzeczywiście też czułem w sercu tę wielką potrzebę wolności.Te dwa światy! Proszę sobie wyobrazić, że ktoś mieszkał po jednej stronie muru berlińskiego i patrzył na drugą stronę. Gdy mieszkał w NRD, dawnej komunistycznej Niemieckiej Republice Demokratycznej, patrzył na drugą stronę, na zachód, który rozwijał się, gdzie były piękne neony, był wolny świat. A on mieszkał w tej szarości reżimu komunistycznego, gdzie były prześladowania, gdzie to wszystko trwało.
Trudno to sobie w ogóle dzisiaj wyobrazić, zwłaszcza młodym, którzy urodzili się już po tamtym czasie, już w wolnych państwach, wolnych krajach – w Polsce, na Węgrzech, w Czechach, na Słowacji czy w wolnych zjednoczonych Niemczech. Więc dla nas jest to wspomnienie, które powoduje ukłucie w sercu, ale z drugiej strony – budzi dumę, że to właśnie my jesteśmy tym pokoleniem, które przyczyniło się do upadku muru berlińskiego.
Bo przecież także i ja uczestniczyłem jako młody chłopak w tamtych wyborach 1989 roku. Biegałem wtedy po Krakowie w koszulce „Wybierz Solidarność! Głosuj na Jana Rokitę!” – pamiętam to jak dzisiaj. Bardzo nostalgiczne wspomnienie. Namawialiśmy wszystkich, by głosowali na Solidarność. Chociaż te wybory nie były w pełni wolne – przecież mieliśmy tego świadomość – ale jednak uważaliśmy, że mogą być przełomem. I dobrze czuliśmy, nawet jako wtedy młodzi, 17-letni ludzie – że to będzie przełom. I stało się przełomem.
Dziennikarz: Panie Prezydencie, ma Pan jakieś osobiste wspomnienia z tego dnia? Bo nie dla wszystkich Polaków był on przyjazny, obawiali się, co wydarzy się po upadku muru berlińskiego.
Jakoś nie pamiętam, bym wspominał to z bojaźnią. Patrzyłem na to – oczywiście w telewizji – gdy to następowało, z ogromnym przejęciem. Gdy widziałem, jak ludzie wchodzili na mur, stali na przejściach granicznych – chcieli się przedostać. Te trabanty jadące ze strony wschodniej na zachodnią, gdy wreszcie doszło do otwarcia granic – właśnie do tego, że ludzie przekraczali mur.
Ale przecież pamiętam też prezydenta Ronalda Reagana, który wołał tutaj, przy murze berlińskim: „Panie Gorbaczow, zburz pan ten mur!”. Przecież pamiętają Państwo tę historyczną scenę, gdy wołał jeszcze właśnie w latach 1988 i 1989 tutaj, w Berlinie – i czuło się, że coś się dzieje i nastąpi przełom. Rzeczywiście – widzieliśmy, jak historia tworzyła się wtedy na naszych oczach, następowała zmiana świata i Europy.
Dzisiaj żyjemy w zupełnie innej rzeczywistości. Mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwym człowiekiem, że żyję w takiej Polsce, w jakiej żyję, i większość mojego życia to właśnie wolna, niepodległa, suwerenna Polska. Patrzę na to z pewnym wzruszeniem, bo przecież pokolenia Polaków tego nie doświadczyły. Mogę więc powiedzieć, że mam szczęście.
Dziennikarz: Mike Pompeo mówił wczoraj, że wolność nie jest nam dana na zawsze. Ważne słowa właśnie przy okazji 9 listopada?
Dlatego jej pilnujemy i staramy się, by NATO było jak najmocniejsze, żeby było jak najlepszym sojuszem. Dlatego staramy się, żeby Unia Europejska także była jak najlepszą wspólnotą państw, które dobrze ze sobą współpracują, nawzajem traktują się sprawiedliwie i uczciwie, chcą ze sobą współpracować, szanują się. O tym zresztą mówili dzisiaj młodzi ludzie przed chwilą w swoich wystąpieniach w miejscu, gdzie stał mur berliński.
Prezydent Andrzej Duda: Ważnym elementem mojej dzisiejszej wizyty tutaj, w Berlinie, ale generalnie w Niemieckiej Republice Federalnej, będzie jeszcze popołudniowa wizyta w byłym hitlerowskim obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen, gdzie oddam hołd pomordowanym, ale przede wszystkim naszym krakowskim, polskim profesorom, którzy w wyniku Sonderaktion Krakau zostali wtedy przez Niemców uwięzieni i wywiezieni właśnie przede wszystkim do obozu Sachsenhausen, gdzie wielu z nich zginęło – zmarło na skutek wycieńczenia, ale także zostali zamordowani przez Niemców.
W tych dniach mamy 80. rocznicę tamtych wydarzeń, ale mamy też 79. rocznicę pierwszej masowej egzekucji Polaków właśnie w obozie Sachsenhausen. Zostało wtedy rozstrzelanych ponad 30 naszych obywateli. Dzisiaj ich upamiętnimy, złożę kwiaty w miejscu, gdzie wspomina się ich pamięć. Także gen. Grota-Roweckiego i wszystkich naszych rodaków, którzy zginęli w Sachsenhausen.
Ale przede wszystkim pamięć polskich profesorów, polskiej inteligencji – ofiar tamtego barbarzyńskiego aktu, który pokazał, czym jest okupacja niemiecka i do czego Niemcy hitlerowskie dążą. Że jest to po prostu eksterminacja naszego narodu przede wszystkim poprzez eksterminację inteligencji, czyli zabranie nam tego, co w społeczeństwie najcenniejsze, co jest warstwą społeczną, która buduje i rozwija świadomość narodową i społeczeństwo. Była to zaplanowana akcja. I dzisiaj oddam hołd polskim profesorom.
Dziękuję bardzo.