Menu rozwijane

30 lipca 2024

 

Czcigodni Powstańcy Warszawscy i Kombatanci – obrońcy Rzeczypospolitej,

Szanowni Panie i Panowie Ministrowie, Posłowie, Senatorowie,

Wielce Szanowny Panie Prezydencie Miasta Stołecznego Warszawy wraz z Paniami Wiceprezydent,

Wszyscy Przedstawiciele Miasta Stołecznego Warszawy, Rady Warszawy, dzielnic Warszawy,

Przedstawiciele administracji rządowej szczebla regionalnego na czele z Panem Wojewodą,

Szanowni Panie i Panowie Generałowie, Oficerowie, Podoficerowie, Żołnierze,

Druhny i Druhowie – Harcerze,

Wszyscy Czcigodni Przybyli Goście na czele z naszymi Aliantami, z naszymi Sojusznikami, Przyjaciółmi z zagranicy,

Drodzy Rodacy,

Wszyscy Wielce Szanowni Państwo!

 

80. rocznica wydarzenia, które leży dzisiaj jako jeden z fundamentalnych kamieni milowych naszej wolności i naszej niepodległości. Wielka – jak czasem mówią niektórzy – druga Bitwa Warszawska. Coś, czego wcześniej nie było chyba nigdy w dziejach.

Dziesiątki tysięcy młodych ludzi – w większości z przygotowaniem wojskowym, ale absolutnie nie żołnierzy, najczęściej bez doświadczenia bojowego, najczęściej także i bez broni – stanęło do walki z regularną armią, wówczas z całą pewnością jedną z najlepszych, o ile nie najlepszą na świecie, z ogromnym doświadczeniem bojowym, z nieprawdopodobnie jak na owe czasy nowoczesnym wyposażeniem militarnym, za plecami której stały rozpędzony przemysł zbrojeniowy i potęga Trzeciej Rzeszy Niemieckiej.

Może Cię zainteresować Rozpoczęły się obchody 80. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego

Stanęli do walki po to, żeby odzyskać wolność. Stanęli do walki po to, żeby dać świadectwo tego, że są, że żyją, że trwają i że Polska – choć zniknęła z mapy – to Polacy nie zniknęli i Polska nie zniknęła z serc. Że przywrócenie ojczyzny, odzyskanie jej, odbicie i przepędzenie okupanta są absolutnym celem, dla którego naród polski – a w szczególności jego młode pokolenie – gotowy jest poświęcić wszystko. Nie tylko pokazali, ale w istocie to zrobili. 40 proc. żołnierzy Powstania Warszawskiego – powstańców warszawskich – poległo. Prawie każdy z tych, którzy przeżyli, był ranny.

Państwo doskonale wiecie, że przez lata trwały dyskusje, podnoszono często w mediach, czy to w ogóle miało sens. Podważano wartość tego niezwykłego czynu zbrojnego, tego niezwykłego czynu niepodległościowego. Czy było warto? Setki tysięcy ludzi zginęło, miasto zburzone. Trzeba było odbudowywać potem przez dziesiątki lat. Im więcej lat mijało od zakończenia II wojny światowej, tym zdarzało się – zwłaszcza tutaj, już w wolnej Polsce, w ciągu tych ostatnich 35 lat – że różne środowiska podawały w wątpliwość sensowność tej decyzji, tamtej walki.

I popatrzcie się, co stało się ostatnio: już nie słychać żadnych głosów, które próbowałyby kwestionować zasadność, słuszność tamtego wielkiego czynu zbrojnego. Wiecie dlaczego? Po pierwsze dlatego, że cały czas są powstańcy i cały czas są świadectwem wolnej, niepodległej, suwerennej Polski, która – istniejąc – pokazuje, że było warto. Dziękuję Wam za to. Dziękuję Wam za to, że jesteście nieprzerwanie.

Przed momentem, wręczając Państwu te odznaczenia, powiedziałem: dziękuję za nieprzerwaną, nieustanną służbę dla Rzeczypospolitej – od tamtych czasów, od konspiracji, od walki, od Powstania Warszawskiego poprzez wszystkie lata późniejsze aż do dzisiaj. Dosłownie bardzo często do dzisiaj. Bo jeszcze przed chwilą niektórzy z Państwa, stojąc przed wejściem tutaj, do Muzeum Powstania Warszawskiego, rozmawiali z harcerzami, przekazując im swoje świadectwo – świadectwo miłości ojczyzny; świadectwo ostatecznego oddania; świadectwo tego, że nie ma takiej ceny, której nie warto zapłacić za wolną, suwerenną, niepodległą ojczyznę.

A wiecie jeszcze – tak sobie myślałem, jadąc tutaj, do Muzeum Powstania Warszawskiego – dlaczego zamilkli? Dlaczego nie słychać już tych głosów? Czasem szyderczych wręcz, które tak bolały przez długie lata. Bo w ciągu ostatnich dwóch lat zobaczyli Mariupol zburzony praktycznie do szczętu. A na samym końcu zdobyty przez Rosjan, pod którego gruzami polegli jego obrońcy i którego Ukraińcom do dzisiaj nie udało się odzyskać.

I niech ktoś spróbuje powiedzieć na Ukrainie, że nie było warto. Niech ktoś im dzisiaj spróbuje powiedzieć, że nie było warto! Mimo że stracili miasto i nie odzyskali go do dzisiaj. I mimo że będą je odbudowywali być może przez dziesięciolecia. Dzisiaj każdy, kto to widzi, wie o tym doskonale, że było i jest warto. Bo nie ma takiej ceny, której nie warto zapłacić za obronę ojczyzny i za to, żeby ją odzyskać. Dziękuję Wam. Chylę czoła do ziemi, Powstańcy Warszawscy.

Brzmią mi w uszach przepiękne, niezwykłe słowa wypowiedziane kiedyś przed laty, w 2009 roku, przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego tutaj, w Warszawie, w rocznicę Powstania. Powiedział: „Dopełniliście dziejów niepodległości, czyniąc tę historię pełną”. Powstanie jest dopełnieniem dziejów naszej niepodległości. Było ostatnim wielkim zrywem zbrojnym, który prowadził do Polski takiej, jaką dzisiaj mamy.

A jaką mamy? Popatrzcie się. Popatrzcie się, jak pochylają się te wieżowce, także ten, który w tej chwili jeszcze się wznosi, nad tym skromnym miejscem, gdzie stoi stary, mały budynek, do którego pielgrzymują każdego dnia setki, a rocznie setki tysięcy ludzi – przede wszystkim młodych ludzi – z całej Polski, a bardzo często też i z całego świata po to, żeby zobaczyć tak naprawdę, dlaczego jest ta Warszawa.

Ta właśnie – ta dzisiejsza, nowoczesna, jedno z najpiękniejszych miast Europy Środkowej. Warszawa, która zapiera dech w piersiach tym, którzy dawno w niej nie byli, albo tym, którzy przyjeżdżają tutaj po raz pierwszy i nie spodziewają się, że tak może wyglądać stolica państwa, które przez tyle lat było w sowieckiej strefie wpływów, przez tyle lat walczyło tak naprawdę o swoją wolność i niepodległość; które tyle poświęciło.

To także dzięki Wam – a może właśnie dzięki Wam – i temu wszystkiemu, co powiedziałem, tej nieustannej służbie dla Rzeczypospolitej: przez konspirację, przez walkę, przez świadectwo, przez wychowanie kolejnych pokoleń, także pokolenia Solidarności, tych, którzy potem w bezkrwawym starciu z czerwoną zarazą zwyciężyli. Wy i Wasze dzieci pokonaliście tak naprawdę czarną śmierć, a potem pokonaliście czerwoną zarazę.

Także przez to, co powiedział tutaj, w Warszawie, niedaleko stąd, na placu Marszałka Piłsudskiego, nasz Ojciec Święty, Jan Paweł II, mówiąc o opuszczonej przez sojuszników Warszawie, która legła pod gruzami razem z Chrystusem z Krakowskiego Przedmieścia niosącym krzyż. Legła pod gruzami, ale tylko po to, żeby się podnieść. Po to, żeby jeszcze raz pokazać swoją siłę. Tę siłę było tam wtedy słychać.

Jeżeli ktoś nie pamięta, niech sobie odtworzy tamtą homilię i zobaczy, jaka była odpowiedź zgromadzonych wtedy mieszkańców Warszawy, wśród których ogromną część stanowili właśnie ci, którzy w Powstaniu Warszawskim walczyli. To był 1979 rok, byli wtedy jeszcze młodzi. Oni tam byli. To było do nich i dla nich. Po to, żeby w tamtych trudnych czasach z pełną świadomością misji, jaką realizowali, podtrzymać ich na duchu. W tym wychowaniu i w tym głoszeniu, dawaniu świadectwa prawdzie. I nieustannym staraniu się o przywrócenie niepodległej, suwerennej, wolnej Polski.

Dziękuję Wam za to, że tak wielu spośród Was nigdy się nie ugięło i nigdy się nie cofnęło. Że do samego końca umiecie stawać na wysokości zadania.

Dziękuję Wam za wychowanie, bo teraz, po 80 latach, możemy mówić: tak, jest dzisiaj pokolenie, które kontynuuje tę wielką misję niesienia pamięci. Pamięci, która zarazem jest właśnie tym kamieniem węgielnym, fundamentem budującym przyszłość, tę Polskę, którą widzimy za naszymi plecami – nowoczesną, ale silną mocą swoich korzeni, mocą swoich fundamentów, mocą swojego morale opartego na niezłomnej, nieustannej woli zwycięstwa i dążenia do wolności.

Dziękuję Wam, żeście nie tylko to przenieśli przez te czarne lata mimo tak straszliwych strat, mimo łez wylanych nad grobami najbliższych i przyjaciół – ale żeście nam to wpoili na tyle różnych sposobów.

Cześć i chwała niezwykłym, bohaterskim powstańcom warszawskim! Wieczna pamięć poległym! Cześć i chwała bohaterom!