Menu rozwijane

01 sierpnia 2020

Szanowni Panowie Dyrektorzy,

Szanowni Państwo Doktorzy,

Wielce Szanowni Członkowie Personelu Medycznego,

Wszyscy Przybyli Mieszkańcy Woli, Mieszkańcy Warszawy,

Szanowni Państwo!

Może Cię zainteresować Hołd dla Bohaterów Walczącej Stolicy Jak co roku – od 2016 roku poczynając – 1 sierpnia, dzień wybuchu Powstania Warszawskiego, rozpoczynam od powstańców, tych, którzy polegli, ale przede wszystkim od upamiętnienia mieszkańców Woli. Tych, którzy zostali pomordowani w tamtych pierwszych dniach sierpnia 1944 roku, 76 lat temu.

Zostali pomordowani w największej – jak piszą historycy – zbrodni ludobójstwa, jaka miała miejsce jednorazowo w czasie całej II wojny światowej. Zbrodni dokonanej przez Niemców hitlerowskich i tych, którzy z nimi współdziałali, którzy wraz z nimi dokonywali wtedy masakry Warszawy.

Dziś spotykamy się rano w 76. rocznicę tu, pod pomnikiem upamiętniającym męczeństwo, cierpienie i śmierć personelu oraz pacjentów Szpitala Wolskiego bestialsko pomordowanych właśnie w tamtych dniach w czasie rzezi Woli. Lekarze nie odeszli od łóżek chorych, zostali w szpitalu, mimo że dwukrotnie byli ostrzegani.

Po pierwsze – przez powstańców, którzy wzywali szpital do ewakuacji. Ale nie było środków pozwalających przetransportować kilkuset chorych, którzy przebywali wtedy na terenie szpitala. Pan dr Józef Piasecki, ówczesny dyrektor szpitala, po konsultacji z lekarzami, m.in. z prof. Zeylandem, powiedzieli, że nie ma takiej możliwości – po prostu odmówili ewakuacji, mówiąc, że jest to nierealne do wykonania. Nawet wobec świadomości, że dosłownie być może za kilka chwil zjawią się tam Niemcy.

Później także Niemcy, gdy rozmawiali z przedstawicielami szpitala, przede wszystkim z prof. Zeylandem, ostrzegli, że gdy zjawią się oddziały SS – rozmowa była z oficerami Wehrmachtu – może być bardzo niebezpiecznie. Mimo wszystko lekarze i personel nie opuścili chorych. Zostali z nimi do końca – do śmierci.

Zamordowano ponad 360 lekarzy i pacjentów Szpitala Wolskiego. W zasadzie w ciągu jednego dnia. Na miejscu, w szpitalu, zginął dyrektor, pan dr Józef Piasecki, zginął pan prof. Zeyland, zginął także kapelan Szpitala Wolskiego, ks. Ciecierski.

To wielkie świadectwo cierpienia mieszkańców Woli i pacjentów szpitala, ale przede wszystkim to wielkie świadectwo bohaterstwa służby oraz oddania pacjentom do samego końca lekarzy i całego personelu medycznego Szpitala Wolskiego.

Cieszę się, że Państwo są tu ze mną – dziękuję z całego serca, że w ten symboliczny sposób tu, na Woli, wspominamy ich bohaterstwo, ich służbę – tak jak ja przez ostatnie lata towarzyszę mieszkańcom Woli. Bo przede wszystkim to oni dbają o te miejsca. A jest ich tu, na Woli, bardzo wiele pomiędzy budynkami, blokami – tablice, niewielkie upamiętnienia, przy których wspomina się właśnie tych, którzy w tamtych dniach zginęli, niewinnych cywili, zwykłych mieszkańców Warszawy, zwykłych mieszkańców Woli, których w tamtym czasie zabito.

Dziękuję, że ta pamięć tu, na Woli, cały czas jest, że tak wiele miejsc jest odnawianych, opatrzonych dbałością – proszę popatrzeć na kwiaty, które tu rosną. Widać w tym serce i pamięć. Z całego serca za to dziękuję.

Cześć i chwała bohaterom! Wieczna pamięć poległym!

76. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego | Hołd dla personelu i pacjentów szpitala na Woli (1)
o1241166111.jpg