Menu rozwijane

21 kwietnia 2022


Dzień dobry Państwu!

Przede wszystkim chciałbym, żeby za Państwa pośrednictwem – za pośrednictwem mediów – najbliżsi górników i ratowników, którzy zginęli, przyjęli moje wyrazy współczucia. Jest to tragiczna sytuacja. Wszyscy wiedzą, że ta praca – praca w kopalni, na dole – wiąże się z ryzykiem i, niestety, czasem jest tak, że dochodzi do katastrofy górniczej. Tak właśnie stało się tutaj, na Pniówku. Wszystko wskazuje na to, że jest to najgorsza katastrofa w dziejach tej kopalni – kopalni Pniówek.

Może Cię zainteresować Śląsk. Prezydent w kopalni Pniówek


Wiemy w tej chwili, że pięciu górników – wśród nich ratownicy – nie żyje. Niestety, jest też sześciu górników w bardzo ciężkim stanie w szpitalu w Siemianowicach Śląskich, w związku z poparzeniami. No i los siedmiu górników, którzy zostali na dole – jeden cały zastęp ratowników i dwóch górników ze ściany, których wcześniej nie zdążono wydobyć – jest nieznany.

W tej chwili zastępy ratownicze próbują dotrzeć do miejsca, gdzie oni najprawdopodobniej się znajdują. Niestety, jest to duża odległość – jak na warunki kopalni nawet bardzo duża, bo ponad 200 metrów, które muszą przebyć w bardzo trudnych warunkach. Cały czas trzeba doprowadzać tam powietrze, dlatego że po prostu istnieje zagrożenie. Ta lutnia jest stopniowo wydłużana przez ratowników, ale dzieje się to dopiero wtedy, gdy jest możliwe wejście i gdy to przewietrzenie już się dokona.

Przed chwilą rozmawiałem na ten temat ze sztabem kryzysowym, z ekspertami, z dyrekcją kopalni, z Panem Prezesem. Akcja w tej chwili, dosłownie akurat w ostatnich minutach posunęła się dosyć znacząco, bo udało się poprawić tę atmosferę, powietrze. Natomiast jest to bardzo trudne i na pewno ta akcja nie będzie toczyła się szybko. Można to powiedzieć właściwie ze 100–proc. pewnością. Dotarcie do ratowników i górników, którzy tam się znajdują, zabierze jeszcze długie godziny.

Męstwo ratowników, którzy są na dole, którzy w tej chwili walczą tam z żywiołem, jest ogromne. Przed chwilą widziałem się z ratownikami; także z częścią zastępu, który był tam w momencie wybuchu, z ratownikami, którzy przeżyli i – tylko poza lekkimi zadrapaniami – nie są poszkodowani. Niezwykłe męstwo, niezwykłe bohaterstwo i niezwykłe oddanie służbie dla kolegów, dla najbliższych, dla przyjaciół. Podziękowałem z całego serca za to niezwykłe bohaterstwo.

Jak mówią ratownicy: idą po to, by wydobyć swoich kolegów żywych. Mam nadzieję, że tak się stanie. Wszyscy się o to modlimy. Teraz wszystko w rękach Opatrzności.

Jeszcze raz proszę, by najbliżsi tych, którzy zginęli, przyjęli moje wyrazy współczucia. Bardzo trudna sytuacja. Dziękuję bardzo.