Wielce Szanowny Panie Ministrze,
Wielce Szanowni Panowie Ministrowie,
Szanowny Panie Starosto,
Panie Burmistrzu Sierpca,
Szanowni Panowie Burmistrzowie,
Wszyscy Wielce Szanowni Panie i Panowie Przewodniczący,
Szanowni Państwo Wójtowie,
Szanowni Państwo Radni,
Czcigodny Księże Dziekanie,
Wielce Szanowni Panowie Komendanci Policji i Straży Pożarnej,
Druhowie z ochotniczych straży pożarnych,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo,
Droga Młodzieży,
Drodzy Mieszkańcy Sierpca,
Drodzy Mieszkańcy powiatu sierpeckiego
i Drodzy Sąsiedzi z okolicznych powiatów,
ale także Drodzy Goście z Ukrainy!
Bardzo dziękuję za niezwykle miłe przyjęcie.
Cieszę się ogromnie, że w tym bardzo ważnym dniu dla Polski – wolnej, suwerennej, niepodległej – Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych, Żołnierzy Niezłomnych, których tradycja jest tak ważna na tej ziemi, na Mazowszu, mogę być tutaj z Państwem.
Dziękuję za to, że gdy rozpoczynałem swoją dzisiejszą wizytę tu, w Państwa mieście, przy głazie, przy pomniku upamiętniającym gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila” i symbolicznie upamiętniającym także walkę Żołnierzy Niezłomnych o prawdziwie wolną Polskę, o prawdziwą ich Rzeczpospolitą, którą po II wojnie światowej chcieli odzyskać – byli Państwo ze mną. Otaczaliście mnie w tym momencie, gdy oddawałem im hołd, składałem tam kwiaty. To było niezwykle symboliczne. Ale to pokazywało także wagę dzisiejszej uroczystości i tego miejsca dla Państwa, dla Waszego miasta, dla Waszej społeczności lokalnej. Dziękuję za to z całego serca.
Dziękuję Panu Staroście, że spośród tych 400 Żołnierzy Niezłomnych znanych tutaj z historii miasta, powiatu i Waszej okolicy wymienił tych najbardziej znamienitych, najbardziej bohaterskich, z których praktycznie wszyscy zginęli. Oddali swoje życie za Polskę, o której chcieli, żeby odzyskała swoją prawdziwą wolność, suwerenność i niepodległość.
Zginęli za Polskę – wierzę – taką właśnie, jaką mamy dzisiaj. Polskę, która jest suwerenna, jest niepodległa, która w zdecydowany i skuteczny sposób prowadzi swoje sprawy, która potrafi dbać o swoje interesy na całym świecie. Polskę, która wreszcie nie tylko przyjmuje bezpieczeństwo od swoich wielkich, ważnych dzisiaj aliantów, sojuszników, ale która dzięki Państwa wysiłkowi, dzięki Państwa pracy, dzięki Państwa postawie stała się na tyle silna, że może również swoje bezpieczeństwo dać innym. Może być dawcą tego bezpieczeństwa.
Może w jakimś sensie dzielić się swoim potencjałem, tak jak dzisiaj dzielimy się z naszymi sąsiadami z państw bałtyckich, choćby wysyłając tam nasze samoloty z misjami Air Policing; jak dzielimy się z nimi, gdy stacjonują tam nasi żołnierze w ramach wysuniętej obecności NATO na Łotwie czy na południu, w Rumunii – gdy nasi żołnierze, gdy jest taka potrzeba, udają się na różnego rodzaju misje czy to w ramach wspólnoty Unii Europejskiej, czy w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego, czy wreszcie, tak jak wróciliśmy do misji pokojowych Organizacji Narodów Zjednoczonych, gdzie dzisiaj nasi żołnierze służą, niosą pokój, spokój i bezpieczeństwo w Libanie.
Szanowni Państwo, myślę, że właśnie o taką Polskę oni wtedy walczyli. O Polskę, która będzie niezależna; w której Polak będzie mógł sam decydować o swoich sprawach. Dlatego z całego serca chcę Wam podziękować tutaj, w Sierpcu, jak i na całej tutejszej ziemi i na Mazowszu, za to, że w tak gremialny sposób bierzecie udział w wyborach – zarówno parlamentarnych, jak i w szczególności w ostatnich wyborach prezydenckich. Dziękuję ogromnie – osobiście – z całego serca, że ponownie Państwo mnie poparli; że także dzięki Państwa głosom nadal sprawuję urząd Prezydenta Rzeczypospolitej.
Wyniki z ostatnich wyborów prezydenckich 2020 roku były przynajmniej takie same, a w większości przypadków tutaj właśnie lepsze niż w wyborach w 2015 roku. Ogromnie dziękuję za to zaufanie. Dziękuję Państwu za wiarę w to, że jestem w stanie podołać pełnieniu tej ważnej prezydenckiej misji jeszcze przez drugą kadencję.
A przede wszystkim dziękuję, że zaufali Państwo, że będę czynił wszystko, żeby – po pierwsze – zrealizować swoje zobowiązania wyborcze, a po drugie – żeby prowadzić polskie interesy w taki sposób, jak się do tego zobowiązywałem.
Działo się to wszystko w trudnym czasie. Działo się to w pandemii koronawirusa latem w 2020 roku, która na moment wtedy zelżała, ale która przyniosła nam wiele problemów, trosk, a w wielu rodzinach także ogromne tragedie, choroby i odejścia najbliższych. Przetrwaliśmy ją z nadzieją, że za chwilę będzie lepiej, że będziemy mogli wrócić na drogę normalnego rozwoju, ciesząc się, że tak niewiele osób w Polsce straciło pracę, ciesząc się, że dzięki wsparciu ze strony państwa, dzięki mądrej i bardzo odważnej polityce, która była wtedy realizowana, m.in. dzielenia po prostu środków z publicznej kasy, z naszych podatków pomiędzy nasze polskie firmy po to, żeby utrzymać miejsca pracy, by utrzymać produkcję, by – krótko mówiąc – podtrzymać sytuację gospodarczą i móc jak najszybciej wrócić na normalną drogę rozwoju.
Nie przewidywaliśmy wtedy – a w każdym razie na pewno bardzo niewielu z nas przewidywało – że może zdarzyć się to, co stało się nieco ponad rok temu, 24 lutego 2022 roku, gdy Rosja w brutalny, bestialski, właściwie niewidziany od II wojny sposób napadła na Ukrainę. Dzisiaj patrzymy z przerażeniem na to, jak rosyjskie rakiety, bomby i działa burzą bloki na Ukrainie – normalne bloki mieszkalne, takie jak u nas w kraju; takie, w jakich powszechnie mieszkamy, zwykłe jednorodzinne domy, ale w istocie całe wioski i miasteczka. Prezydent Wołodymyr Zełenski, gdy nie tak dawno opisywał mi sytuację w okręgach donieckim i ługańskim, powiedział mi: „Słuchaj, tam właściwie nic już prawie nie ma. Wszystkie miasteczka i wioski zostały już praktycznie zburzone. Jedno wielkie morze ruin”. To jest dzisiaj rzeczywistość Ukrainy.
Dziękuję Panu Staroście, że wspomniał o staraniach, które podejmujemy – nie tylko ja, my jako ci, którzy odpowiadają dzisiaj za polskie sprawy – w tym, aby mobilizować świat do tego, by wspierał obrońców Ukrainy; do tego, by Ukraińcy się obronili; ale przede wszystkim do tego, by odparli rosyjską inwazję, by pokonali rosyjskiego agresora, by złamali tę pięść, która dzisiaj uderza w Ukrainę, a jutro być może uderzy w kolejne państwa Europy, by stępili to ostrze powracającej po dziesięcioleciach rosyjskiej doktryny imperialnej, której ambicją jest podporządkowywanie sobie innych państw i narodów i czerpanie z nich, pasożytowanie na innych, wydzieranie z nich dóbr naturalnych, sił i środków po to, by się w nieusprawiedliwiony sposób budować i cudzym kosztem bogacić. I to nie na rzecz całego społeczeństwa, tylko wybranej klasy – bo taka jest dzisiejsza Rosja. Zawsze taka była – państwo biednych, uciskanych ludzi i nieokiełznanej, dzikiej brutalnej władzy.
Dzisiaj nasi sąsiedzi z Ukrainy powiedzieli tej Rosji: „Nie! Nie chcemy waszego ruskiego miru. Zabierzcie go sobie do siebie i sami go sobie realizujcie, i sobie w tym swoim ruskim mirze żyjcie. Nie narzucajcie go innym. My chcemy żyć w kulturze sprawiedliwości, uczciwości, demokracji i normalności, uczciwego, normalnie rządzącego i normalnie rządzonego świata”. Dziękuję, że ich za to wszyscy wspieramy. Mówię „wszyscy”, bo to Państwa postawa dodała wiarygodności i autentyczności naszym staraniom o wsparcie dla Ukrainy.
To właśnie to, że dla gości z Ukrainy, dla tych wszystkich, którzy uciekają przed wojną, przed śmiercią, przed bombami, otwarliście swoje domy, swoje firmy, otwarliście wreszcie swoje portfele, swoje lodówki, dzieląc się z nimi tym, co mieliście, i tym, co macie, dając im mieszkania, pracę, dając im możliwości przetrwania w tym jakże trudnym czasie.
Dzieląc się często po prostu ciepłem domowego ogniska, przy którym pozwoliliście im usiąść choćby na kilka dni, gdy byli w drodze, jadąc gdzie indzie, gdzie zmierzali, wyciągając do nich rękę, wspierając ich, modląc się za nich i z nimi. Dziękuję Wam za to z całego serca.
Jestem przekonany, że nie tylko oni to doceniają. Docenił to także świat, ze zdumieniem patrząc, że Polacy są w stanie natychmiast, nagle przyjąć u siebie miliony przybywających ludzi. Że nie trzeba – tak jak w tylu innych miejscach na świecie – budować dla uchodźców specjalnych obozów, że nie mieszkają w namiotach, w barakach za drutem kolczastym, tylko zostali przyjęci w domach, w pensjonatach, w hotelach przez zwykłych prywatnych ludzi, którzy jechali na granicę po to, by wziąć uchodźców, których pierwszy raz widzieli na oczy, czasem dopiero po wielu kilometrach dowiadując się, jak mają na imię, jak się nazywają, skąd są – bo ich o to nie pytali.
Dziękuję Wam za ten niezwykły gest – sąsiedzki, braterski, chrześcijański – po bardzo trudnych dziesięcioleciach naszej wspólnej historii, w której tak wiele było także cierpienia, bólu i często do dzisiaj niezabliźnionych ran.
Dziękuję, że – mając świadomość tego wszystkiego – umieliście z niezwykłą mądrością i przenikliwością spojrzeć w przyszłość. A ona musi być wspólna, bo inaczej jej nie będzie i dzisiejsza rosyjska agresja doskonale nam to uzmysławia. Uzmysławia to, że wtedy, gdy przed wiekami byliśmy razem i tworzyliśmy wielką wspólnotę, umieliśmy zatrzymać i odeprzeć każdą rosyjską agresję, a także inne agresje, które przychodziły na Rzeczpospolitą. I póki byliśmy razem, póki tworzyliśmy monolit, póki nie dało się nas podzielić i rozdzielić, umieliśmy pokonać praktycznie każdego napastnika i bano się nas.
Czas do tego wrócić, by znowu czuli do nas respekt. Czas do tego wrócić, by wiedzieli, że potrafimy być razem. Czas do tego wrócić, by widzieli, że – mimo różnych działań, podszeptów, prób jątrzenia, dzielenia – zostawiamy to wszystko, bo rozumiemy, że są wartości ważniejsze. To właśnie dzieje się dzisiaj na oczach świata. Państwo to realizują – wszyscy razem i każdy z osobna.
Dziękuję za to z całego serca. Gdyby nie Wasza postawa, gdyby nie to, co robicie, nie mielibyśmy dzisiaj takiej międzynarodowej pozycji, jaką mamy.
Być może Prezydent Stanów Zjednoczonych wybrałby inne państwo na cel swojej ostatniej podróży; być może w innej stolicy, a nie w stolicy Polski, po raz kolejny wygłosiłby słowa o gwarancjach z art. 5 traktatu północnoatlantyckiego – o gwarancjach bezpieczeństwa. Być może gdzie indziej stacjonowałyby oddziały amerykańskie. Ale przez to, że potrafimy pokazać odpowiedzialność, potrafimy pokazać postawę godną człowieka, godną silnego, spójnego narodu, jesteśmy szanowani – z pewnością bardziej, niż byliśmy. To jest wielka Państwa zasługa.
Dziękuję, że zgłaszają się Państwo do Wojsk Obrony Terytorialnej. Zgłasza się tam bardzo wielu ludzi – nie tylko bardzo młodych. Czasem zgłaszają się też tacy młodzi jak ja (śmiech). Ale wierzcie mi, czasy są takie, że każda obecność tam jest cenna. A także każde doświadczenie – także Wasze własne zawodowe doświadczenie, którym możecie się tam podzielić i którego możecie udzielić bezpieczeństwu Polski. Dziękuję wszystkim, którzy na co dzień to czynią swoją postawą i swoją służbą, i dziękuję wszystkim, którzy ich wspierają, także ich najbliższym, którzy to tolerują i się na to godzą. Dziękuję z całego serca wszystkim żonom, mężom, dzieciom, rodzicom. Dziękuję za to!
Szanowni Państwo, dziękuję również, że spokojnie znosicie olbrzymie nakłady na obronność, które realizujemy w ostatnim czasie.
Myślę tak samo jak Wy: wolałbym pewnie wydać te pieniądze na kolejne drogi, na jeszcze szybszy rozwój kolei w Polsce, na jeszcze szybszy rozwój infrastruktury ochrony zdrowia i tego wszystkiego, co przecież jest i zawsze będzie nam potrzebne, na podniesienie jeszcze jakości i poziomu szkół, na więcej przedszkoli, żłobków, na jeszcze większe wsparcie finansowe dla samorządów i dla potrzebujących, na jeszcze więcej programów społecznych, które w ostatnich latach spowodowały, że wielu ludziom zupełnie inaczej się żyje, na innym poziomie – wreszcie normalnie.
Ale wszyscy, proszę Państwa, zdajemy sobie sprawę, że nasze programy i nasze starania modernizacyjne nic nie będą warte, jeżeli nie będzie Polski – wolnej, suwerennej i niepodległej, w której sami o sobie decydujemy. Ona jest najważniejsza. I dzisiaj, gdy tak bardzo wyraźnie widzimy, że niepodległość nie jest dana raz na zawsze, musimy się wzmocnić – i to właśnie robimy. Wzmacniamy się. Polska musi mieć armię silną, znakomicie wyposażoną, nowoczesną. To realizujemy ze wszystkich sił i będziemy realizować. Zrealizujemy wszystkie te programy.
Proszę, byście nas Państwo w tym wspierali. Te programy muszą być zrealizowane, bo musimy mieć taki potencjał militarny – nasz, własny, na naszej ziemi – żeby nas się nie opłacało zaatakować. Musimy być silni po to, żeby nie musieć walczyć. To jest najważniejsze! Najważniejsze jest to, żeby nikt w obronie Polski nie musiał ginąć. Po to właśnie polski żołnierz musi mieć nowoczesną broń, nowoczesne wyposażenie. Dziękuję, że tolerujecie te wydatki.
Obiecuję Państwu, że ta polityka będzie nadal realizowana; że póki tutaj jestem, póki z Państwa nadania, Państwa głosów, z Państwa wyboru pełnię w Polsce urząd Prezydenta, będę stał przy takiej właśnie Polsce i będę o nią walczył. O taką Polskę, jakiej chciał wspomniany tutaj marszałek Józef Piłsudski, jeden z ojców naszej niepodległości; taką Polskę, jakiej chcieli ci, którzy bronili jej przed Sowietami w 1920 roku; taką Polskę, o jaką walczyli nasi partyzanci i żołnierze w czasie II wojny światowej; taką, o jaką walczyli Żołnierze Niezłomni i potem pokolenia tych, którzy na końcu zwyciężyli jako Solidarność.
Może Cię zainteresować Hołd dla Żołnierzy WyklętychChcę, żeby to była Polska, w której dalej będą mogły się rozwijać i spokojnie żyć nasze dzieci; w której będą mogły dorastać nasze wnuki, a potem kolejne po nich następne pokolenia. Zawsze w Polsce wolnej, suwerennej, niepodległej – tutaj. Tak jak jest od ponad tysiąca lat. Niech żyje Polska!