Ekscelencjo, Wielce Szanowny Panie Prezydencie!
Szanowni Państwo!
Przede wszystkim chcę z całego serca podziękować Panu Prezydentowi i jego Małżonce za zaproszenie tutaj, do Wiednia, do Austrii, za niezwykle miłe dzisiaj nas przyjęcie i za te bardzo ważne rozmowy, które prowadzimy już od ponad dwóch godzin, podtrzymując nasze przyjazne relacje. Jestem bardzo wdzięczny Panu Prezydentowi za jego wizytę w Polsce, w Warszawie i – wówczas – także jego udział w Kongresie 590. Jest to dla nas ważne wydarzenie dotyczące właśnie polskiego rozwoju gospodarczego, jak również i polskiej współpracy gospodarczej z zagranicą. Ten udział Pana Prezydenta – nie mam żadnych wątpliwości – przełożył się też na intensyfikację relacji gospodarczych między Polską a Austrią.
One są rzeczywiście bardzo dobre w ostatnim czasie, mimo wszystkich przeciwności zewnętrznych, obiektywnych, które występują. Myślę tutaj o pandemii koronawirusa, która przecież w tak ogromnym stopniu dotknęła nas i nasze rynki. Mówię także o wywołanej przez Rosjan wojnie toczącej się dzisiaj na Ukrainie. Mimo tego nasze relacje gospodarcze rozwijają się bardzo dobrze, obrót pomiędzy naszymi krajami jest coraz większy i nie mam wątpliwości, że Pan Prezydent tutaj swoją aktywnością także i te działania wspiera.
Szanowni Państwo, dzisiaj omówiliśmy z Panem Prezydentem cały szereg bardzo ważnych tematów, poczynając właśnie od współpracy gospodarczej. Bardzo mocno akcentowałem – uważam – znakomitą perspektywę, jaką daje nam współpraca tutaj, w obszarze Trójmorza. Austria z tego punktu widzenia ma położenie zupełnie kluczowe, można powiedzieć, że jest sercem Trójmorza pomiędzy Wschodem a Zachodem, pomiędzy Północą a Południem, jeśli chodzi o nasze relacje z południem Europy. Austria jako kraj, który leży właśnie pośrodku, ma wielkie znaczenie z punktu widzenia rozwoju tej sieci infrastrukturalnej.
W tej chwili w Polsce budujemy drogę od państw bałtyckich na południe, nazywamy ją Via Carpatia. Budujemy linię kolejową Rail Baltica. Budujemy drogę Via Baltica. Budujemy w tej chwili także i połączenie pomiędzy polskimi portami na północnym zachodzie Polski, nad Morzem Bałtyckim, a granicą polsko–czeską. W efekcie także i Austrią, bo przecież później drogi przez Czechy właśnie biegną w ogromnej części do Austrii. Więc ten rozwój współpracy infrastrukturalnej w naszej części Europy jest ogromnie ważny. I dlatego o tym mówiłem, bo bardzo bym chciał, żeby współpraca pomiędzy Polską a Austrią i aktywność także Austrii w Trójmorzu cały czas intensyfikowały się, żeby ta współpraca się rozwijała, żeby Austria przystąpiła także i do Funduszu Trójmorza.
Może Cię zainteresować Wiedeń. Prezydenci o jedności europejskiej i relacjach dwustronnych Wiedeń. Spotkanie z Szefem MAEA Wiedeń. Pierwsza Dama z wizytą w Szkole Polskiej Wiedeń. Małżonki Prezydentów Polski i Austrii w Muzeum Dziecięcym ZOOMMamy do zrealizowania jeszcze bardzo dużo inwestycji. Chcielibyśmy ogromnie, żeby w naszej części Europy choćby linie szybkiej kolei połączyły stolice. Dosłownie parę dni temu rozmawiałem na ten temat z Prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Mówiliśmy o połączeniach pomiędzy Kijowem a Warszawą, ale chcielibyśmy, żeby były także połączenia pomiędzy Wiedniem a Warszawą. Kiedyś to była jedna z najszybszych kolei w Europie. Chciałbym, żeby znów była to jedna z najszybszych kolei w Europie. Mam nadzieję, że tak będzie – że będziemy te zadania realizowali w ciągu najbliższych lat. Perspektywy są tutaj rzeczywiście bardzo dobre, a my, w Polsce, tę kwestię traktujemy w tej chwili niezwykle poważnie i cały szereg bardzo dużych – jak na nasze możliwości – przedsięwzięć infrastrukturalnych właśnie w Polsce realizujemy.
Ale z tego punktu widzenia – oczywiście – mówiliśmy również o kwestii wsparcia dla Ukrainy, o kwestii naszego w przyszłości też i współdziałania w odbudowie Ukrainy. Chcielibyśmy w tych procesach aktywnie uczestniczyć. Bardzo dużo rozmawialiśmy o sytuacji, jaka dzisiaj jest na Ukrainie, w jaki sposób można wesprzeć dzisiaj Ukrainę. Ja przede wszystkim mówiłem o tym, jak my wspieramy obrońców Ukrainy – z jednej strony wysyłając na Ukrainę wsparcie militarne. Jak Państwo wiedzą, wysyłamy w tej chwili samoloty MiG–29 z naszych zasobów. Cieszę się, że Republika Federalna Niemiec zaaprobowała tę naszą decyzję o wysłaniu migów–29 z naszych zasobów, które kiedyś z kolei otrzymaliśmy z Niemiec właśnie dla wsparcia obrońców Ukrainy.
Wysyłamy różne rodzaje broni na Ukrainę, poczynając od naszych armatohaubic Krab poprzez wyrzutnie Piorun po to, by umożliwić obrońcom Ukrainy rzeczywiście efektywne odpieranie rosyjskiej agresji. Ta pomoc – jak na nasze możliwości – jest ogromna. Szacujemy, że w tej chwili wartość pomocy militarnej, którą przekazaliśmy Ukrainie, to jest około 3 mld euro. Ale doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że jeżeli agresja rosyjska nie zostanie zatrzymana, to będzie ona stanowiła w przyszłości – nie daj Boże – ogromne zagrożenie także i dla naszego kraju, dla Polski, dla naszej części Europy. W związku z czym mamy takie poczucie, że ci, którzy dzisiaj bronią Ukrainy, bronią tak naprawdę Europy, bronią w jakimś sensie także i naszego kraju. Więc to, że wspieramy ich militarnie, uważamy za naturalne.
Ale szanujemy – oczywiście – w tym aspekcie neutralność Austrii. Neutralność, która ma już wiele dziesięcioleci, od 1955 roku. Dziękujemy zarazem władzom austriackim za wysyłanie obrońcom Ukrainy takiego wyposażenia, które chroni życie – kamizelek kuloodpornych, dziękujemy za wysyłanie hełmów na Ukrainę. Czyli nie broni, ale takiego sprzętu, który ratuje życie, i pomocy humanitarnej. Apelujemy o to, żeby w miarę możliwości Austria wysłała więcej tego rodzaju pomocy, bo jest tam na nią ogromne zapotrzebowanie. I gdyby można było przekazać obrońcom Ukrainy więcej kamizelek kuloodpornych, więcej hełmów, z całą pewnością byliby za to jeszcze bardziej wdzięczni. Bo są ogromnie wdzięczni za to wsparcie i to jest dla nich rzeczywiście wymierna pomoc.
Poza tym mówiliśmy z Panem Prezydentem o tych wszystkich sposobach, które mają zmierzać do zakończenia wojny. Jednym z tych sposobów – proszę Państwa – jest stałe zniechęcanie Rosji do tego, żeby tę wojnę prowadziła. Między innymi poprzez sankcje gospodarcze, które razem są nakładane w ramach Unii Europejskiej. Ale poprzez wszelkie sposoby – mówiąc tak bardzo kolokwialnie – po prostu odcinania tlenu władzom rosyjskim i Rosji. Czyli poprzez ograniczanie możliwości przepływów finansowych, poprzez utrudnianie – krótko mówiąc – Rosji prowadzenia biznesu i poprzez nieprowadzenie biznesu z Rosją i w Rosji. Więc to są takie działania, do których zachęcamy wszystkich naszych sojuszników.
Nam udało się uniezależnić od Rosji w sensie energetycznym prawie że w 100 proc. To był proces, który realizowaliśmy od dłuższego czasu. Śmiało mogę powiedzieć, że to jest proces, który był realizowany w okresie ostatnich prawie 20 lat – myślę tu przede wszystkim o gazie – poczynając od budowy gazoportu w Świnoujściu, którą w 2006 roku zainicjował Prezydent Lech Kaczyński, poprzez także i działania zmierzające do stworzenia połączenia pomiędzy Polską a szelfem norweskim, co udało się w ostatnich latach dzięki budowie gazociągu Baltic Pipe do Polski, poprzez wreszcie budowę interkonektorów ze wszystkimi naszymi sąsiadami.
Dzisiaj można powiedzieć, że ta nasza niezależność jest 100–proc. Planujemy jeszcze drugi gazoport w porcie w Gdańsku. Mamy nadzieję, że wtedy te możliwości rzeczywiście będą nie tylko obejmowały dostarczanie gazu do Polski, ale że także będzie możliwość dostarczania tego gazu do krajów z nami sąsiadujących – właśnie z gazoportu poprzez interkonektory do sąsiadów w miarę potrzeby, także i na Ukrainę.
Udało nam się również w ogromnym stopniu zakończyć współpracę z Rosją, jeżeli chodzi o ropę naftową. Tutaj PKN Orlen – Polski Koncern Naftowy – podejmował w ostatnich latach decyzje w tym zakresie, stopniowo ograniczając te dostawy z Rosji, korzystając z dostaw z innych kierunków. Więc te działania konsekwentnie prowadzimy. Uważamy, że taka jest dzisiaj sytuacja, że trzeba to zrobić.
Oczywiście – żeby była jasność, proszę Państwa – ja bym bardzo chciał, żeby Rosja była normalnym krajem, który nie atakuje innych, który nie chce niewolić innych narodów, który nie chce innym odbierać ich przestrzeni życiowej, który po prostu chce prowadzić normalne działania gospodarcze, normalny handel, nie chce dominować nad innymi. I bardzo chętnie – jako Prezydent Polski – patrzyłbym na to, żebyśmy kupowali ropę naftową i gaz z Rosji, tylko niech Rosja będzie normalnym państwem, niech nie będzie agresorem, niech nie próbuje realizować swoich imperialnych ambicji na innych krajach, niech nie próbuje innych krajów od siebie uzależniać, niewolić, tylko niech będzie normalnym partnerem gospodarczym. Mam nadzieję, że wtedy będziemy mogli wrócić do normalnych relacji gospodarczych z Rosją.
Liczymy na to, że również i nasi sąsiedzi, nasi sojusznicy z Unii Europejskiej będą tymi samymi kategoriami patrzyli, bo tak – niestety – trzeba. Myśmy uprzedzali na przykład naszych sąsiadów z Niemiec w związku z budową gazociągów Nord Stream 1 i Nord Stream 2, że to jest szkodliwe dla całej Unii Europejskiej, że to jest wspieranie rosyjskiej dominacji gazowej nad Europą, że to jest niebezpieczne dla Europy Środkowej. Przez wiele lat nie słuchano naszego głosu. Dzisiaj – niestety – Europa i świat zbierają efekty tej błędnej wtedy polityki. Rosja nie była i na razie nie jest normalnym krajem, który chce działać na normalnych zasadach, uczciwych, rzetelnych, po prostu prowadzić handel ze swoimi partnerami, ze swoimi sąsiadami. Chce po prostu dominować, wykorzystywać swoją pozycję. Nie ma na to naszej zgody.
Zbyt wiele razy w historii Rosja na przestrzeni ostatnich stuleci dominowała nad nami, co przynosiło Polakom fatalne skutki. I w Polsce wszyscy – nawet najmniejsze dzieci – wiedzą o tym, że Rosja jest niebezpieczna ze swoimi ambicjami imperialnymi i trzeba je okiełznać. Dzisiaj warunkiem ich okiełznania jest tak naprawdę odparcie rosyjskiej agresji na Ukrainę. Mamy nadzieję, że wszyscy będą wspierali obrońców Ukrainy w tym, aby zdołali odeprzeć rosyjską inwazję. Musi być przywrócony prymat prawa międzynarodowego. Chciałbym, żeby tutaj, zwłaszcza stąd, z Wiednia, który ma tak wielką tradycję światowej dyplomacji, który ma tak wielką tradycję także i tworzenia światowego prawa międzynarodowego, to zabrzmiało absolutnie jednoznacznie: prymat prawa międzynarodowego musi być przywrócony.
Żeby był przywrócony, Ukraina musi odzyskać kontrolę nad swoimi międzynarodowo uznanymi granicami. Czyli wszystkie ziemie okupowane przez Rosję muszą zostać Ukrainie oddane. Rosja musi wycofać swoje wojska z tych terenów, musi być przywrócona normalność. To jest warunek tego, abyśmy mieli podwyższone przynajmniej prawdopodobieństwo pokoju w naszej części Europy i na świecie w najbliższych latach.
Bo jeżeli się to nie stanie – nawet jeżeli dzisiaj ta wojna zostanie przerwana przez jakieś zawieszenie ognia czy przez jakiś pokój, niestety, prawdopodobnie będzie on bardzo krótkotrwały – Rosja odbuduje tylko swój potencjał militarny tak mocno osłabiony w ostatnim czasie, odzyska siły i prawdopodobnie przystąpi do kolejnego ataku. Właśnie dlatego, że nie wyciągnięto wniosków i nie zrealizowano konsekwencji wobec agresora. Tak że to jest dzisiaj – w moim przekonaniu – obowiązek wolnego świata, aby tak działać, by ta rosyjska agresja została skarcona, a Rosja po prostu wyparta z zajmowanych na Ukrainie ziem.
Tak się powinna ta wojna zakończyć. Tak my to widzimy w Polsce. Jesteśmy przekonani, że to jest nie tylko z pożytkiem dla nas i dla naszej części Europy, ale że to jest z pożytkiem dla całej Unii Europejskiej. Mamy nadzieję – na dziesięciolecia. O tym też dzisiaj rozmawialiśmy tutaj z Panem Prezydentem. Pan Prezydent pytał mnie, jaki jest mój punkt widzenia na to. On jest taki właśnie. Między innymi dlatego Polacy tak ofiarnie wspierają swoich sąsiadów z Ukrainy, ponieważ my doskonale wiemy, co to znaczy rosyjska okupacja, my doskonale wiemy, co to znaczy rosyjski terror.
W polskich rodzinach do dzisiaj przechowywana jest pamięć o tych, którzy zostali pomordowani przez Rosjan, przez Sowietów – choćby w Katyniu. Wczoraj obchodziliśmy 83. rocznicę zbrodni katyńskiej, ludobójstwa na polskich elitach i inteligencji polskiej. Ponad 20 tys. ludzi zamordowanych strzałem w tył głowy przez Rosjan w Katyniu, w Miednoje, w Charkowie, w innych miejscach, których części grobów do dzisiaj nie udało się odszukać. To była straszliwa zbrodnia, na którą dowody znajdują się w Moskwie. Te dowody były pokazane na początku lat 90.
5 marca 1940 roku władze sowieckie na czele ze Stalinem podjęły taką decyzję. Zamordowano polskich oficerów i funkcjonariuszy. To była – tak jak powiedziałem – elita naszego kraju i my o tym doskonale pamiętamy. To, co stało się nie tak dawno w Buczy, pokazało, że pod tym względem Rosja i Rosjanie się nie zmienili. Dalej strzelają w tył głowy związanym ludziom. Musimy zrobić wszystko, by nigdy już w historii to się nie powtórzyło. Aby tak było, mordercy muszą zostać schwytani, ukarani w sposób należyty.
Szanowni Państwo, ale mówiliśmy z Panem Prezydentem także o naszej współpracy europejskiej. Jedność europejska to jest to, co bardzo razem akcentowaliśmy. Tak, chcielibyśmy tej jedności w ramach Unii Europejskiej. Mam nadzieję, że wszystkie spory uda się w niedługiej perspektywie zażegnać, zakończyć, zamknąć rozwiązaniami, które będą do zaakceptowania zarówno dla instytucji europejskich, jak i dla państw członkowskich.
Chciałbym, żeby Unia była unią wolnych narodów i równych państw – to jest kwestia niezwykle istotna. Aby nie było prób dominacji jednych krajów nad drugimi w ramach Unii Europejskiej. To także jest niezwykle ważne. Abyśmy przestrzegali traktatów europejskich – nie tylko my jako członkowie Unii Europejskiej, ale także instytucje europejskie żeby wobec nas przestrzegały przepisów traktatowych. To też jest istotne, tak na marginesie.
Natomiast – proszę Państwa – mówiliśmy z Panem Prezydentem również o kwestii upamiętnienia ofiar nazistowskich, Polaków, polskiej inteligencji pomordowanej w obozie Mauthausen–Gusen przez nazistów w czasie II wojny światowej. Bardzo dziękuję, że władze Austrii poważnie traktują tę sprawę. To dla nas jest ważne. To było kilkadziesiąt tysięcy Polaków, którzy zostali zabici, byli więzieni, zginęli. Dziękujemy, że władze Austrii wykupują stopniowo tereny po to właśnie, żeby tego upamiętnienia dokonać. Chcemy współpracować w tym zakresie z władzami Austrii, chcemy, żeby na tym miejscu była stała wystawa, która będzie upamiętniała polskie ofiary. Z naszego punktu widzenia jest to bardzo ważne. To byli Polacy, to byli także polscy Żydzi.
W zeszłym roku, jesienią, odszedł jeden z bardzo ważnych świadków tamtych zdarzeń, Pan Edward Mosberg, Żyd z Krakowa. Ja też jestem z Krakowa, może dlatego – mogę powiedzieć – przyjaźniliśmy się, chociaż w sensie wieku dzieliły nas dziesięciolecia. Ale Pan Edward zawsze wspominał swoją młodość w Krakowie, swoje dzieciństwo. Wspominał także, że był więziony przez nazistów najpierw w getcie w Krakowie–Płaszowie, a potem właśnie w obozie Mauthausen–Gusen, który udało mu się przeżyć, przetrwać.
Zawsze prosił mnie o to, aby pamiętać o tych wszystkich, którzy w Mauthausen–Gusen zginęli. Więc jakby dla mnie osobiście jest to również kwestia istotna. Miałem tę niezwykle wzruszającą możliwość własnymi dłońmi dotykać człowieka, który tamtą prawdę historyczną widział na własne oczy i prosił mnie o tę pamięć, żeby ona została zachowana. Bardzo dziękuję Panu Prezydentowi, że też o tym pamięta, że dzisiaj zaprosił Panią Doktor jako eksperta w tych sprawach, żebyśmy mogli także o tym na spotkaniu naszych delegacji porozmawiać.
Proszę Państwa, to są te najważniejsze tematy, o których dzisiaj mówiliśmy z Panem Prezydentem. Chcę jeszcze raz wyrazić ogromną radość, że tutaj jesteśmy, że możemy razem budować relacje polsko–austriackie. Zwłaszcza dla nas – ludzi z południa Polski – te relacje są bliskie i ważne. Bardzo dziękuję, Panie Prezydencie, za zaproszenie.
Bryan Kasprzyk, Polsat News: Dzień dobry, moje pierwsze pytanie kieruję do obu Panów Prezydentów, a dotyczy ono kwestii, o której sporo już mówił Pan Prezydent Duda. Mianowicie: jak w najbliższych miesiącach – zarówno Polska, jak i Austria – zamierzają wspierać Ukrainę? I to zarówno na płaszczyźnie gospodarczej, humanitarnej, ale – co ważne – także militarnej. Dziękuję.
My cały czas udzielamy Ukrainie pomocy. Tak jak powiedziałem, w ogromnej części udzielamy tej pomocy militarnej. Jesteśmy tu na trzecim miejscu wśród państw na świecie. Na pierwszym miejscu – oczywiście – Stany Zjednoczone: największe możliwości, największa pomoc dla Ukrainy, dla obrońców Ukrainy, za co my w Polsce jesteśmy ogromnie też wdzięczni. Na drugim miejscu Wielka Brytania, na trzecim miejscu my.
Wysłaliśmy już nasze armatohaubice Krab, wysłaliśmy – tak jak powiedziałem – nasze wyrzutnie Piorun. Wysłaliśmy ponad 300 czołgów na Ukrainę – i tych czołgów posowieckich jeszcze, T–72, PT–91; wysłaliśmy także i leopardy z tych czołgów nowszej generacji. Zresztą byliśmy inicjatorem akcji wsparcia Ukrainy w odpowiedzi na apel Prezydenta Zełenskiego i innych przedstawicieli władz Ukrainy o to, aby właśnie wysłać nowoczesne czołgi, by usprawnić ich możliwość obrony.
Teraz, w tej chwili wysyłamy samoloty MiG–29. Jest prawdopodobne, że będziemy te samoloty z naszego zasobu – to, co nam jeszcze zostało – stopniowo wysyłali, ale w miarę, jak ten zasób będziemy uzupełniali z kolei nowymi samolotami w standardach NATO, które sami kupujemy dla polskiego wojska. Myślę tutaj o samolotach FA–50, które zakupiliśmy w Korei Południowej, z których pierwsze egzemplarze przyjdą do nas tego, najbliższego lata; ale także o samolotach F–35 ze Stanów Zjednoczonych.
W Stanach Zjednoczonych był w ostatnich dniach Premier Mateusz Morawiecki. Rozmawiał na temat tego wyposażenia, które ma być dla Polski wyprodukowane i przysłane – żeby przyspieszyć te procesy. Produkcja samolotów F–35 – jak nas poinformowano – już się zaczęła dla naszego kraju. Tak że mamy nadzieję, że wszystko to będzie w terminie. My wtedy będziemy – jeżeli to będzie, oczywiście, potrzebne – przekazywali te starsze elementy naszego uzbrojenia Ukrainie. Ale powtarzam jeszcze raz: w miarę możliwości, jak ten sprzęt będzie uzupełniany przez to, co sami kupujemy – najnowocześniejsze w tej chwili wyposażenie.
Natomiast na co dzień udzielamy pomocy humanitarnej – takiej ludzkiej po prostu – naszym sąsiadom z Ukrainy. Szacujemy, że nawet około 3 mln w tej chwili obywateli Ukrainy jest w Polsce. 1 mln 600 tys. spośród nich jest zarejestrowanych w naszym systemie. Korzystają ze wszystkich uprawnień, takich jak mają polscy obywatele: prawa do pracy, edukacji, ochrony zdrowia – tego wszystkiego, co potrzebne do normalnego funkcjonowania. Bardzo wielu spośród nich po prostu pracuje w tej chwili w Polsce, dzięki czemu zdobywają środki na swoje utrzymanie. Udzielamy w związku z tym tej pomocy w miarę swoich możliwości.
To rzeczywiście ogromna część przybyszów z Ukrainy. My nazywamy ich gośćmi, chociaż w nomenklaturze prawa międzynarodowego to są po prostu uchodźcy – ale my traktujemy ich jako gości, ponieważ wiemy, co to znaczy rosyjska okupacja, wiemy, co to znaczy rosyjski terror. Więc Polacy to po prostu rozumieją i dlatego ta akcja udzielania pomocy sąsiadom z Ukrainy była spontaniczna. Nikt nie musiał nikogo do tego wzywać.
Zresztą w Austrii też jeszcze się pamięta sowiecką okupację po II wojnie światowej. Jeżeli ktoś nie pamięta, to niech poszuka sobie na kartach historii, dlaczego Austriacy i wspólnota Zachodu chcieli tak bardzo pozbyć się stąd okupacyjnych wojsk sowieckich. My przeżyliśmy tę de facto okupację sowiecką – przez 40 lat, do 1989 roku, a ściślej mówiąc, do początku lat 90., kiedy ostatnie oddziały rosyjskie opuściły Polskę, które u nas stacjonowały, myślę o wojskach sowieckich. Mamy nadzieję, że nigdy nie wrócą.
Natomiast – proszę Państwa – będziemy nadal udzielali Ukrainie pomocy na różne sposoby, na jakie możemy to robić. Chcielibyśmy – oczywiście – brać także aktywny udział w procesie odbudowy Ukrainy. Prowadzimy na ten temat rozmowy ze stroną ukraińską. Dzisiaj nasz kraj jest krajem tranzytowym do pomocy dla Ukrainy. Autostrada A4 biegnie z zachodu Europy przez Polskę dokładnie właśnie na Ukrainę, łączy nasze granice zachodnią i wschodnią. Mamy szlak kolejowy, który również łączy te granice. Mamy dzisiaj hub w Rzeszowie, który dostarcza pomoc do Ukrainy, dzięki czemu samoloty lądują w miarę blisko granicy i ta pomoc jest dostarczana. Działamy w tym zakresie, chcemy działać i będziemy działali. Uważamy, że jest to kwestia naszej odpowiedzialności za budowanie wspólnej strefy bezpieczeństwa w naszej części Europy.
Mamy nadzieję – o czym Pan Prezydent też dzisiaj wspominał – że obok państw z Bałkanów Zachodnich także Ukraina i Mołdawia będą w niedługiej przyszłości przyjęte do Unii Europejskiej. My, Polacy, mamy jedno, absolutnie jednoznaczne stanowisko cały czas, żadne zmiany władzy w Polsce na to nie wpływają: drzwi do Unii Europejskiej muszą być otwarte. Każdy, kto chce do Unii przystąpić i spełnia warunki, powinien mieć taką możliwość. Sami byliśmy kiedyś do Unii Europejskiej przyjęci, znamy wartość tego przyjęcia i chcemy, żeby inni też mogli być jej częścią – ci, którzy chcą w niej być. A nasi sąsiedzi z Ukrainy chcą być częścią Unii Europejskiej.
Czy obawia się Pan jakichś negatywnych skutków wycieku tajnych dokumentów amerykańskich? Czy może to mieć negatywny wpływ na planowaną przez Ukrainę ofensywę? I co Pan sądzi na temat zapowiedzi Władimira Putina, że będzie chciał dyslokować broń nuklearną na Białoruś?
Amerykanie bardzo poważnie traktują tę kwestię, jak widzimy z informacji, które tutaj do nas docierają. Nie mam żadnych wątpliwości, że będą starali się tę kwestię wyjaśnić i wprowadzić odpowiednie procedury, także i bezpieczeństwa. Jakie będą skutki tego, to czas pokaże. Natomiast nie wątpię w to, że szybko wykryli sprawę i podejmują radykalne środki zabezpieczające. Stany Zjednoczone są poważnym państwem, więc co do tego nie mam żadnych wątpliwości i mam tutaj zaufanie do sojuszników.
Natomiast jeżeli chodzi o drugą kwestię, rosyjską, powiem tak: nie, nie obawiam się. Akurat nie obawiam się szczególnie tej sytuacji. Z bardzo prostej przyczyny. Po pierwsze uważam, że próbuje się nas zastraszyć, próbuje się wywołać psychozę. Putin próbuje straszyć przede wszystkim zachodnią Europę, że on – prawda – tutaj będzie rozwijał arsenał nuklearny i zbliżał głowice do granic Europy Zachodniej.
Proszę Państwa, ja nie mam żadnych wątpliwości, co od wielu już lat dzieje się w okręgu kaliningradzkim. My w Polsce mamy swoje informacje na temat tego, że – wbrew wszelkim postanowieniom traktatów i umów międzynarodowych – Rosja od wielu lat zbroiła okręg kaliningradzki w broń, której nie powinno tam być zgodnie z porozumieniami międzynarodowymi, łamiąc wszystkie reguły. W związku z powyższym po prostu tego typu działania były wcześniej prowadzone.
Wtedy nie interweniowano. Dzisiaj jesteśmy przekonani, że jednak ta obecność NATO na wschodniej flance; zwiększająca się także obecność armii Stanów Zjednoczonych w naszej części Europy; stała obecność ustanowiona w Polsce, nie tak dawno otwarliśmy w Poznaniu wysunięte dowództwo 5 Korpusu armii Stanów Zjednoczonych jako element stałej obecności Stanów Zjednoczonych; antyrakietowa baza amerykańska w Redzikowie, która będzie otwarta w najbliższym czasie, i wszystkie te działania, które podejmujemy dzisiaj w ramach wzmacniania naszego bezpieczeństwa – one w istocie prowadzą tak naprawdę do osłabiania możliwości rosyjskich działań właśnie o charakterze agresywnym. Nie uważam, żeby takie zagrożenie było.
Znacznie – powiem otwarcie – większą troskę u mnie wzbudza los elektrowni atomowych, które dzisiaj są na obszarze Ukrainy, z których na przykład zaporoska elektrownia została opanowana przez Rosjan. To jest temat, który znacznie bardziej mnie niepokoi, tego bardziej się boję jako ktoś, kto osobiście – jako dziecko – doświadczył katastrofy w Czarnobylu. W związku z czym my, w Polsce, znakomicie wiemy, co to znaczy, gdy dojdzie do katastrofy w elektrowni nuklearnej, jak ogromne jest to zagrożenie. I tego się w Polsce bardziej obawiamy.
Dlatego ja dzisiaj będę rozmawiał m.in. z szefem Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej tutaj, w Wiedniu, będę miał także spotkanie właśnie m.in. w tej sprawie. Bo to jest coś, co napawa nas znacznie większą troską: czy piecza nad tymi elektrowniami i ich bezpieczeństwo są utrzymywane na odpowiednim poziomie, bo to jest kwestia bardzo ważna.
Natomiast oczywistą sprawą jest, że wobec oporu, jaki został postawiony przez Ukrainę i świat rosyjskim dążeniom imperialnym, władze rosyjskie, Władimir Putin próbuje prężyć muskuły, straszyć świat i NATO, i nas na różne sposoby, ale nie dajmy się. Po prostu nie dajmy się zastraszyć. Jesteśmy mocni. Dlatego że jesteśmy jednością.