Bardzo dziękuję, Panie Prezydencie,
Wielce Szanowny Panie Kanclerzu!
Przede wszystkim chcę bardzo podziękować Panu Prezydentowi Emmanuelowi Macronowi za zaproszenie tutaj, do Paryża. I obu Panom – Panu Prezydentowi i Panu Kanclerzowi – że śmiało możemy powiedzieć, że dotrzymujemy słowa. Umawialiśmy się na to spotkanie podczas naszej ostatniej wspólnej debaty w formacie Trójkąta Weimarskiego w Monachium zimą. Mówiliśmy wtedy, że właśnie w tej okolicy, na przełomie maja i czerwca, spotkamy się jeszcze przed szczytem NATO w Wilnie, żeby też przedyskutować najważniejsze kwestie, ocenić bieżącą sytuację i porozmawiać także o przyszłości. Cieszę się, że jesteśmy dzisiaj w Paryżu, że Pan Prezydent Emmanuel Macron nas zaprosił, że już rozpoczęliśmy – śmiało można powiedzieć – tę dyskusję w gronie trzech wielkich państw europejskich, które dzisiaj są absolutnie złączone wspólnym interesem.
Nie tylko wszyscy jesteśmy członkami Unii Europejskiej, nie tylko wszyscy jesteśmy członkami Sojuszu Północnoatlantyckiego, ale przede wszystkim wszyscy stoimy dzisiaj bardzo mocno przy Ukrainie z jedną absolutną świadomością, a mianowicie: że Rosja nie może wygrać tej wojny. Nie tylko ze względu na Ukrainę. Choć dzisiaj – oczywiście – to Ukraina zmaga się z rosyjską agresją, to Ukraina się broni przed rosyjską armią i przed straszliwymi kataklizmami, jakie ta armia wywołuje, jak choćby wspomniana przez Pana Prezydenta przed momentem tragedia w postaci wysadzenia tamy na Dnieprze, która spowodowała powódź w ogromnej części Ukrainy i tragedię setek tysięcy, milionów ludzi.
Ale przede wszystkim wiemy doskonale o tym, że dla bezpieczeństwa Europy – zarówno tej Europy Środkowej, z której ja pochodzę, jak i w moim głębokim przekonaniu, myślę, Panów Prezydentów też, całej Europy jako takiej, przyszłości Unii Europejskiej – fundamentalne znaczenie ma to, żeby rosyjski imperializm został zgaszony, aby Rosja nigdy więcej nie miała potencjału i możliwości zaatakowania innego państwa, poszerzania swojej strefy wpływów kosztem życia ludzkiego, kosztem majątków innych ludzi, z innych krajów, kosztem suwerenności, niepodległości innych państw.
To jest dzisiaj jedna z najważniejszych rzeczy. Mówię o tym jako Polak, jako ten, który był praktycznie dorosły, w momencie kiedy wyrwaliśmy się zza żelaznej kurtyny w 1989 roku. Dzięki potencjałowi Solidarności, dzięki wsparciu naszych sojuszników z Europy Zachodniej udało nam się pokonać komunizm. Stało się to, czego życzył sobie wtedy polski naród: staliśmy się częścią wspólnoty krajów demokratycznych – Zachodu, do którego kulturowo przynależeliśmy zawsze, ale do którego udało nam się dołączyć politycznie. Dzisiaj Ukraińcy chcą tego samego. Chcą politycznie dołączyć do wspólnoty Zachodu. Powinniśmy im to umożliwić i to jest m.in. temat naszego dzisiejszego spotkania: zarówno przyszłe członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej, jak również – nie mam co do tego wątpliwości – przyszłe członkostwo Ukrainy także i w Sojuszu Północnoatlantyckim.
Oczywiście jest pytanie o to, kiedy, w którym momencie to członkostwo będzie możliwe. Ja wczoraj jeszcze późnym wieczorem rozmawiałem o tym z Panem Prezydentem Wołodymyrem Zełenskim, który do mnie dzwonił, zwracając się do mnie z ostatnimi swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi także tego, o czym będziemy rozmawiali dzisiaj, zdając mi też bieżącą relację z tego, co się w tej chwili dzieje na froncie walki, gdzie Ukraińcy bronią się przed rosyjską agresją, ale gdzie prowadzą w tej chwili kontrofensywę. Mam nadzieję, wierzę w to, że dzięki naszemu wsparciu – kontrofensywę skuteczną.
Co byśmy chcieli, żeby udało się armii ukraińskiej osiągnąć? Chcemy, żeby udało się jej osiągnąć zwycięstwo. Tym zwycięstwem w moim najgłębszym poczuciu będzie wyparcie rosyjskich sił wojskowych ze wszystkich terenów okupowanych, czyli ze wszystkich ziem Ukrainy, które są międzynarodowo uznane jako terytorium Ukrainy. Tak powinna –w moim przekonaniu – zakończyć się ta wojna i uważam, że wszyscy powinniśmy do tego zmierzać. O tym też na pewno będziemy dzisiaj rozmawiali.
Będziemy też rozmawiali o tym, jak nadal pomagać Ukrainie – bo wszystkie nasze trzy kraje pomagają dzisiaj Ukrainie, wspierają Ukrainę i Ukraińców na różne sposoby: od pomocy humanitarnej poprzez aktywną pomoc wojskową. Będziemy na pewno rozmawiali, co dalej, jaki kształt powinna przybrać tzw. koalicja samolotowa, kiedy te samoloty Ukraina mogłaby otrzymać, jak powinien wyglądać proces szkolenia, jaka dalsza pomoc dla Ukrainy powinna płynąć. Ale przede wszystkim – w jaki sposób stworzyć dla Ukrainy realną perspektywę przystąpienia do NATO w przyszłości. Takie jest dzisiaj wielkie oczekiwanie władz Ukrainy, Prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i ukraińskiego społeczeństwa. Chcą otrzymać od nas bardzo konkretną perspektywę przystąpienia do Sojuszu Północnoatlantyckiego. I o tym na pewno będziemy dzisiaj także i dyskutowali.
Proszę Państwa, to są te najważniejsze wyzwania, które przed nami. Tym podstawowym jest nasze wspólne dążenie do tego, by w Europie zapanował pokój. Ale nie pokój tymczasowy, nie pokój na zasadzie chwilowego zawieszenia broni, które być może potrwa miesiąc, a może rok, a może dwa, a może trzy na Ukrainie. Chcemy takiego pokoju, który będzie pokojem trwałym, który zapewni nam rzeczywiście spokojne życie. O tym też będziemy rozmawiali na szczycie NATO. Ja osobiście uważam, że do tego są m.in. potrzebne sojusznicze decyzje dotyczące wzmocnienia obecności NATO na wschodniej flance – i to zarówno pod względem liczby żołnierzy, jak i planów strategicznych, jak również i infrastruktury. Czyli – krótko mówiąc – uzbrojenia NATO, które w naszej części Europy powinno się znajdować, powinno być zmagazynowane na wypadek tego, gdyby doszło do jakiejkolwiek agresji.
Ale to – proszę Państwa – także kwestia wydatków na obronność, które są czynione przez nasze kraje. Uważam, że powinniśmy przyjąć wspólną decyzję, że to powinno być minimum 2 proc. PKB we wszystkich krajach wspólnoty NATO. Takie są czasy i uważam, że takie dzisiaj są wymagania bezpieczeństwa. Jeżeli mamy wspólnie – jako NATO – budować sferę wielkiego bezpieczeństwa nie tylko europejskiego, ale także i światowego, czas pokazuje, że takie właśnie, a nie inne decyzje powinniśmy podjąć, choć doskonale rozumiem, że nie zawsze są to decyzje łatwe. To są, proszę Państwa, te najważniejsze tematy, o których tutaj z Panem Prezydentem i Panem Kanclerzem będziemy dzisiaj dyskutowali.
Ja zdam Panu Prezydentowi i Panu Kanclerzowi relację z ostatniego spotkania Bukaresztańskiej Dziewiątki NATO, czyli państw Europy Centralnej NATO, które miało miejsce w zeszłym tygodniu w Bratysławie – też właśnie długa, ale bardzo ważna dyskusja o Ukrainie, o tym, co NATO może i powinno Ukrainie zaoferować. Zdam także relację z mojej wczorajszej rozmowy z Wołodymyrem Zełenskim, z aktualnej sytuacji na Ukrainie i podzielę się także moimi osobistymi spostrzeżeniami i wiedzą na temat tego, jak w tej chwili wygląda sytuacja w naszej części Europy.
Tym bardziej że nie jest ona łatwa. Jak Państwo wiecie, Władimir Putin zapowiedział – można powiedzieć – renuklearyzację Białorusi, czyli że rosyjska broń nuklearna, rosyjskie rakiety z głowicami nuklearnymi ponownie znajdą się na Białorusi, że stanie się to w lipcu. Uważam, że ta sytuacja absolutnie zasługuje na jednoznaczną odpowiedź ze strony Sojuszu Północnoatlantyckiego. Ten temat także chciałem dzisiaj w mojej rozmowie z Panem Prezydentem i Panem Kanclerzem poruszyć.
Jeszcze raz, Panie Prezydencie, bardzo dziękuję za zaproszenie. Panu Kanclerzowi dziękuję za obecność, że możemy w trójkę usiąść, porozmawiać w tym naszym bardzo ważnym gronie o tych dzisiaj niezwykle istotnych dla naszych społeczeństw kwestiach.
Dziękuję bardzo.
![11_PAD_Trojkat_Weimarski_Paryz_20230612_JS__0392.jpg [806.23 KB]](https://www.przyszlosc.pl/storage/image/core_files/2023/6/12/f95c798d0ccbcc8d77e1dc0c3447299d/jpg/prezydent/preview/11_PAD_Trojkat_Weimarski_Paryz_20230612_JS__0392.jpg)
Michaela Wiegel, „Frankfurter Allgemeine Zeitung”: Czy byłaby taka opcja, że już na szczycie w Wilnie, zanim zapadnie decyzja o członkostwie Ukrainy w NATO, zostaną przyjęte pewne deklaracje bezpieczeństwa? Czy Pan by sobie życzył, żeby ten szczyt odbył się w Kijowie?
Jeżeli chodzi o obecność w Kijowie, to mogę powiedzieć tak: Państwo wiecie, że ja obecności na Ukrainie – mimo tego, że toczy się tam wojna, mimo tego, że trwa tam rosyjska agresja – nie unikam. I byłem i w Kijowie, i na Ukrainie w ogóle, także we Lwowie od czasu rozpoczęcia wojny wielokrotnie, a nawet kilka godzin przed rozpoczęciem rosyjskiej agresji, z pełną świadomością, że ta agresja będzie.
Natomiast co jest dzisiaj najważniejsze? Dzisiaj nawet ważniejsza niż obecność w sensie fizycznym w Kijowie jest obecność w sensie symbolicznym w postaci zaniesienia tam wiadomości, na którą Ukraina czeka. Ukraina czeka na jasny sygnał o klarownej perspektywie członkostwa w Sojuszu Północnoatlantyckim. To jest dzisiaj największe oczekiwanie zarówno władz Ukrainy, jak i ukraińskich żołnierzy, obrońców Ukrainy, jak i ukraińskiego społeczeństwa. I to jest dzisiaj jedno z naszych najważniejszych zadań. O tym właśnie m.in. mówiliśmy w czasie szczytu B9 w Bratysławie. I tam rzeczywiście mówiliśmy też o gwarancjach.
Ta kwestia gwarancji dla Ukrainy jest w tej chwili dyskutowana, jest w tej chwili negocjowana – śmiało można powiedzieć – na najwyższych szczeblach. Mam nadzieję, że zbliżający się szczyt NATO w Wilnie zaniesie do Kijowa tę dobrą wiadomość o tym, że to przyszłe członkostwo Ukrainy w NATO jest wyraźnie widoczne; że to światełko w tunelu – jak nieraz mówią mi na Ukrainie – które Ukraińcy wreszcie chcą zobaczyć, jeśli chodzi o członkostwo w NATO, pojawi się dzięki naszym decyzjom, które zapadną w Wilnie.
Żaklina Skowrońska, Telewizja Polska: Dzień dobry, chciałabym zapytać w odniesieniu do dyskusji, która toczy się w tym momencie w Europie, dotyczącej paktu migracyjnego. Polski rząd sprzeciwia się tym rozwiązaniom. Jak Panowie Prezydenci, ale też Pan Kanclerz oceniają fakt, że nasz kraj, czyli Polska, która otworzyła swoje domy, swoje serca przed uchodźcami wojennymi z Ukrainy, teraz jest zmuszany do tego, aby przyjmować migrantów z innej części świata. A jeżeli się na to nie zgodzi – płacić kary. Czy jest to sprawiedliwe? Bardzo dziękuję.
Proszę Państwa, no cóż mogę na to powiedzieć? Rzeczywiście jest tak, że od momentu rosyjskiej agresji na Ukrainę, od 24 lutego 2022 roku, miliony uchodźców z Ukrainy przeszło przez polską ziemię. W tej chwili w Polsce zarejestrowanych jest w systemie ok. 1,5 mln obywateli Ukrainy, w wyniku czego korzystają ze wszystkich przywilejów takich, jakie mają Polacy, czyli: system ochrony zdrowia, możliwość legalnej pracy, korzystanie z naszego systemu edukacji – oczywiście, wszystko to jest nieodpłatne. Szacujemy, że na stałe w Polsce w tej chwili przebywa ponad 2 mln obywateli Ukrainy, przy czym ruch przez granicę cały czas trwa.
Wczoraj dostałem ostatnie informacje: 32 tys. osób przekroczyło polską granicę z Ukrainy, 23 tys. w drugą stronę. Więc – jak Państwo widzicie – ten ruch jest cały czas. Aczkolwiek do niedawna ta liczba była mniej więcej równa dziennie: tyle samo osób przekraczało w jedną, co w drugą stronę. Teraz, w szczególności po rozpoczęciu ukraińskiej ofensywy, intensyfikacji walk i po wysadzeniu tamy w Kachowce te liczby osób przybywających do Polski rzeczywiście w ostatnim czasie faktycznie wzrosły.
Natomiast cóż mogę powiedzieć? No tak jak Pani Redaktor powiedziała – przyjęliśmy tych, którzy potrzebowali pomocy w Polsce, ludzie przyjęli ich w swoich domach. Wielokrotnie mówiłem, że jestem za to ogromnie wdzięczny moim rodakom, że nie musieliśmy budować żadnych obozów dla uchodźców, żeby te miliony ludzi znalazły w Polsce swój dom. Chociaż to była zima – jak doskonale Państwo pamiętacie. Pomogliśmy, ale – szczerze mówiąc – sami nie otrzymaliśmy jakiejś specjalnej pomocy, zwłaszcza ze strony instytucji Unii Europejskiej.
Więc mam nadzieję, że teraz w Unii Europejskiej żadna instytucja nie wpadnie na pomysł, żeby nas karać, że – mając cały czas perspektywę przyjmowania kolejnych rzeszy uchodźców z Ukrainy – jesteśmy sceptyczni wobec przyjmowania również migrantów z innych kierunków. Bo faktycznie jesteśmy sceptyczni. Uważamy, że spełniamy swój europejski i po prostu ludzki, humanitarny obowiązek, realizujemy go. Będziemy go realizowali nadal, ale na zdroworozsądkowych zasadach. I jeżeli ktoś będzie nas karał, to będziemy się po prostu temu sprzeciwiali w sposób zdecydowany. Tyle.
Może Cię zainteresować Szczyt Trójkąta Weimarskiego w Paryżu Spotkanie Prezydenta Andrzeja Dudy z Prezydentem Francji Min. Marcin Przydacz przed Szczytem Trójkąta Weimarskiego