Spotkaliśmy się w Małopolsce, dokładnie w Krakowie, tutaj, w siedzibie urzędu wojewódzkiego z Panem Wojewodą. Ale był ze mną także Główny Inspektor Sanitarno-Epidemiologiczny, pan Jarosław Pinkas. Przedstawiono nam sytuację, jaka jest tu, w Małopolsce. Podziękowałem wszystkim członkom zespołu za bardzo dobrą – jak do tej pory – pracę w tej kryzysowej sytuacji.
Może Cię zainteresować Prezydent w Krakowie: Wszystkie służby działają bardzo sprawnie W dalszym ciągu jest tylko jeden w całej Małopolsce pacjent, u którego wykryto koronawirusa – jest, oczywiście, hospitalizowany na oddziale zakaźnym w jednym z krakowskich szpitali. Innych przypadków w Krakowie nie wykryto. Oczywiście jest grupa osób poddanych kwarantannie, jest grupa osób znajdujących się pod nadzorem sanitarno-epidemiologicznym. Ale – jak powiedziałem – przypadek koronawirusa do tej pory tylko jeden. Wszystkie służby działają bardzo sprawnie, natychmiast reagują na wszelkie informacje, jakie są otrzymywane.
Właściwie jest tylko jeden problem, który występuje w całej Polsce – i nie tylko, bo także w innych krajach – a mianowicie: jest obawa, czy wystarczy i na jak długo wystarczy materiałów ochrony osobistej dla lekarzy i pielęgniarek, dla personelu medycznego. To na pewno problem, któremu w jakiś sposób będziemy musieli zaradzić. Bo także tutaj, w Małopolsce, dyrektorzy szpitali bardzo wyraźnie mówią, że rzeczywiście jest obawa, na jak długo wystarczy to, czym w tej chwili dysponują.
Rozmawialiśmy o różnych kwestiach związanych z funkcjonowaniem także personelu medycznego – o kwestii opieki nad dziećmi. Bo często jest to problem. Przecież lekarze i pielęgniarki też są rodzicami. Jest to taki węzłowy element, nad którym zastanawialiśmy się też, w momencie gdy podejmowaliśmy decyzję o zarządzeniu przerwania nauki w szkołach, przerwania korzystania przez dzieci z opieki przedszkolnej, z opieki w żłobku.
Będziemy się starali temu problemowi jakoś zaradzać, będziemy szukali tu różnych form pomocy. Niemniej przerwanie nauki szkolnej to w związku z tym także użycie środka, który ma zapobiegać ewentualnemu przenoszeniu wirusa pomiędzy dziećmi i młodzieżą, a następnie na osoby dorosłe, a zwłaszcza – nie daj Boże – na osoby starsze. Musieliśmy zminimalizować to niebezpieczeństwo. Innym wynikającym stąd skutkom będziemy się starali jakoś zaradzić.
Ale w tej chwili – śmiało mogę powiedzieć – sytuacja jest w 100 proc. pod kontrolą, jeżeli chodzi o ochronę sanitarno-epidemiologiczną tu, w Małopolsce; jeżeli chodzi o opiekę medyczną – również.
Bardzo dziękuję Panu Wojewodzie, że tak sprawnie jest to prowadzone.