Menu rozwijane

30 sierpnia 2022


Dzień dobry, Szanowni Państwo!

Właśnie przed momentem zakończyłem spotkanie z wojewodami. Bardzo dziękuję Panu Wojewodzie Lubuskiemu za zaproszenie też Wojewody Zachodniopomorskiego i Wojewody Dolnośląskiego. Narada dotyczyła katastrofy, jaka wystąpiła na rzece Odrze. Byli przedstawiciele Wód Polskich na czele z Panem Prezesem, byli przedstawiciele Ministerstwa Środowiska, uczestniczyła w tym spotkaniu Pani Minister Golińska, byli też przedstawiciele służb, inspekcji i straży, którzy uczestniczyli w całej akcji kryzysowej, jak również przedstawiciele Inspekcji Ochrony Środowiska, a także przedstawiciele Inspekcji Sanitarnej.

Rozmawialiśmy o tym, jaki był przebieg całego zdarzenia, do którego – niestety – doszło na Odrze, ale też na niektórych dopływach Odry, bo problem śniętych ryb pojawił się nie tylko na samej Odrze, ale także, oczywiście w mniejszej skali, na innych rzekach. Wojewoda Dolnośląski powiedział, że cała sprawa zaczęła się właściwie na granicy województw opolskiego i dolnośląskiego, tam zostały stwierdzone pierwsze śnięte ryby, co – jak wtedy twierdzono – wynika z tego, że ktoś zanieczyścił rzekę jakimś utleniaczem.

Ale – oczywiście – okazało się, że nie miało to nic wspólnego z faktami, do żadnego zanieczyszczenia fizycznego, ludzkiego, które by spowodowało bezpośrednio śnięcie ryb, w istocie nie doszło. Tak naprawdę dzisiaj wiemy, że powodem tej katastrofy – tego śnięcia ryb, do którego doszło na obszarze de facto trzech województw – jest złota alga. A ściślej mówiąc, bezpośrednią przyczyną śnięcia ryb była toksyna, którą ta alga wydzielała.

Zjawisko bardzo trudne do stwierdzenia. O tyle trudne, że cały czas jest znak zapytania i cały czas prowadzone są przez ekspertów w tej chwili badania. Nie ma jeszcze jednoznacznej odpowiedzi, w jakich konkretnie okolicznościach złota alga, ten rodzaj glonu, wydziela tę toksynę. Ponieważ jest normalną sytuacją, że te glony – jak twierdzą eksperci – po prostu współistnieją z fauną i florą rzeki, zbiorników wodnych, z rybami, ze skorupiakami.

Śnięcie dotyczyło właśnie ryb i skorupiaków. Nie w każdych warunkach te algi wydzielają tę toksynę. W jakichś określonych warunkach – jeszcze nie udało się stwierdzić dokładnie w jakich – ta konkretna toksyna jest wydzielana i ona rzeczywiście jest trująca dla ryb oraz skorupiaków.

Zjawisko miało miejsce – tak jak powiedziałem – na przestrzeni trzech województw. W największej skali na terenie woj. zachodniopomorskiego, oczywiście dlatego, że – jak doskonale wiemy – rzeka Odra płynie w tamtym kierunku, po drodze jest też zlewnią wielu innych rzek. W związku z powyższym to zjawisko po prostu powiększało się i faktycznie największe straty w rybostanie były rzeczywiście już w dolnej części Odry, w woj. zachodniopomorskim, znacznie mniejsze w woj. lubuskim i woj. dolnośląskim.

Na szczęście udało się to zjawisko zatrzymać. Bardzo intensywna była interwencja, w szczególności w woj. zachodniopomorskim – postawiono 29 zapór w 17 miejscach po to, żeby zatrzymać śnięte ryby, po to, żeby też zatrzymać trochę tę wodę. W efekcie osiągnięto stan, że ani do jeziora Dąbie, ani tym bardziej do Zalewu Szczecińskiego skażona toksyną woda nie dopłynęła i śnięcia ryb na tych akwenach już – na szczęście – nie było.

Woda skażona toksyną zatrzymała się w zasadzie na wysokości samego Szczecina. W Szczecinie miało miejsce ostatnie śnięcie ryb – tak wynika jednoznacznie z relacji Pana Wojewody. Na szczęście również w wyniku działań podjętych przez Wojewodę i odpowiednie służby udało się także na Międzyodrzu uratować ogromną część ryb. Pan Wojewoda mówił, że dzisiaj w Kanale Odyńca – pomiędzy dwoma odnogami Odry – jest ogromna liczba ryb, które tam się de facto schroniły, i śnięcie tam nie nastąpiło.

W tej chwili cały czas trwa badanie właśnie tej ostatecznej przyczyny, dlaczego doszło do emisji toksyny przez algi. Natomiast na pewno można dzisiaj mówić, że był to pewien zbiór przyczyn, które nastąpiły. Po pierwsze – bardzo niski stan wody na Odrze i jej dopływach. Po drugie – stosunkowo duże zasolenie przy tym niskim stanie wody, wysokich temperaturach powietrza i – wiadomo – także samej rzeki. Natomiast w którym dokładnie momencie nastąpiła emisja toksyny, w tej chwili jest przedmiotem badania.

Proszę Państwa, co w tym wszystkim jest najważniejsze? Z punktu widzenia czysto ludzkiego najważniejsze jest to, że ta toksyna sama w sobie, jak również – śmiało można powiedzieć – ta sytuacja, nie była szkodliwa dla ludzi, to znaczy ta toksyna w ogóle nie odkłada się w rybach. Były przeprowadzone szczegółowe badania i ryb śniętych, i ryb żywych, które zostały pobrane z Odry – nie stwierdzono w ich organizmach toksyny.

W związku z czym wniosek ekspertów jest tutaj jednoznaczny: toksyna oddziałała na układ nerwowy tych ryb i skorupiaków, ale nie odłożyła się w ich organizmach. Toksyna nie jest szkodliwa dla ludzi, więc nie było sytuacji, żeby sama emisja tej toksyny była szkodliwa dla ludzi.

Oczywiście to była niedobra sytuacja – potencjalnie niebezpieczna – że tyle śniętych, padłych ryb płynęło rzeką. W związku z czym konieczne tutaj były i są działania w miarę możliwości oczyszczające rzekę z padłych ryb. Te działania są cały czas prowadzone. Natomiast samo zjawisko nie było szkodliwe dla ludzi.

Proszę Państwa, prowadzono także badania – bo zapewniali mnie tutaj i przedstawiciele Inspekcji Ochrony Środowiska, i przedstawiciele Inspekcji Sanitarnej – czy nastąpiło jakiekolwiek skażenie wód podziemnych. Nie, nie nastąpiło. Wody podziemne są czyste.

Zbadano również krowy z gospodarstw nadodrzańskich. Nie stwierdzono żadnego zatrucia ani samych krów, ani też – co ważne – nie stwierdzono żadnego zatrucia i żadnych toksyn w mleku tych krów. Było nawet stado, które dzięki monitoringowi Odry zostało zaobserwowane w samej rzece – krowy po prostu stały w rzece, piły wodę, chłodziły się. Te krowy zostały zbadane, zbadano ich mleko – nie stwierdzono żadnych zanieczyszczeń. W istocie więc z samego faktu emisji tych toksyn do rzeki przez złote algi nie wynikało niebezpieczeństwo dla ludzi.

Niestety, są olbrzymie szkody, jeżeli chodzi o faunę rzeki. Wszyscy wiemy, że padło ponad 200 ton ryb i skorupiaków, najwięcej – tak jak powiedziałem – w woj. zachodniopomorskim. W związku z powyższym w tym zakresie rzeka będzie wymagała odbudowy. Odbudowa jest – oczywiście – zawsze pewnym procesem naturalnym i natura sama się odbudowuje. Ale tutaj przedstawiciele Wód Polskich zapewniali, że przygotowują specjalną ustawę dotyczącą właśnie tego, aby pomóc Odrze w odbudowaniu się, aby pomóc Odrze w odbudowie gatunkowej – i specjalne działania w tym zakresie są podjęte.

W związku z powyższym mogę wyciągnąć ostateczny wniosek na przyszłość z tej całej sytuacji, z tego, o czym dzisiaj rozmawialiśmy. Po pierwsze – będziemy, absolutnie oczywiście opierając się na tym, co tutaj ostatecznie powiedzą eksperci, naukowcy, poszukiwali przyczyny, w którym momencie, dokładnie w jakich warunkach i dlaczego nastąpiła emisja ze złotych alg tej właśnie toksyny, która ostatecznie doprowadziła do katastrofy. Tak aby na przyszłość wiedzieć, w jakich warunkach potencjalnie to może nastąpić, i starać się w związku z tym szukać możliwości zapobieżenia takiej sytuacji w przyszłości.

A po drugie – zostanie stworzony system stałego, 24–godzinnego monitoringu stanu wody. Wody są monitorowane, jeżeli chodzi o wielkość ich przepływu. Wiemy, jakie dobowo są stany rzek i poszczególnych cieków wodnych – zajmuje się tym Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, takie badania są na co dzień prowadzone. Natomiast nie były prowadzone do tej pory 24–godzinne badania składu rzeki Odry, jakości wody.

To między innymi dzięki temu, że zaczęto obserwować Odrę przez 24 godziny, udało się ustalić tę przyczynę. A została ona ustalona poprzez to, że stwierdzono po prostu zmiany w dobowym natlenieniu rzeki. I po tym rozpoznano, że przyczyną tak naprawdę są najprawdopodobniej algi.

Był to pierwszy sygnał, który wskazali naukowcy – który z podejrzenia zanieczyszczenia ręką ludzką skierował całą uwagę właśnie na sytuację biologiczną, na to, że może to być przyczyna biologiczna. Choć oczywiście – tak jak powiedzieliśmy – w związku z nią występuje także kwestia zasolenia rzeki, które nie jest naturalne, które jest zasoleniem wynikającym ze spuszczania wód kopalnianych do Odry i jej dopływów.

Więc cały szereg czynników jest tutaj składowymi i w związku z tym potrzebne są działania na przyszłość, tak aby starać się znaleźć możliwość ewentualnego zapobiegania tego typu zjawiskom w przyszłości. Ustalenie, w jakich warunkach może dojść do takiej katastrofy i co jesteśmy w stanie zrobić, jakie działania jesteśmy w stanie podjąć, żeby starać się temu na przyszłość zapobiec – to raz.

Dwa: odbudowa biologiczna rzeki Odry, co wymaga specjalnej ustawy, wymaga także wsparcia naukowców, podjęcia tutaj odpowiednich działań. Sądzę, że będzie wielu ludzi dobrej woli, którzy zechcą także poświęcić swój czas i skierować swoją uwagę na to, by Odra jak najszybciej mogła się odbudować w miejscach, gdzie ryb w tak ogromnym stopniu ubyło. Bo oczywiście nie jest tak, że ta katastrofa całkowicie wybiła ryby na jakichś odcinkach Odry – nie. Natomiast, niestety, trzeba sobie jasno powiedzieć, że zwłaszcza na południu woj. zachodniopomorskiego liczba ryb w rzece znacząco się zmniejszyła.

Tyle mogę Państwu w tym momencie powiedzieć, takie są konkluzje naszego dzisiejszego spotkania. Bardzo dziękuję.

Może Cię zainteresować Spotkanie w sprawie sytuacji ekologicznej na Odrze Obchody 40. rocznicy Gorzowskiego Sierpnia