Menu rozwijane

10 marca 2022

Szanowny Panie Premierze,
Szanowna Pani Wicepremier,
Szanowni Państwo Ministrowie,
Wszyscy Szanowni Państwo!

Przede wszystkim chcę wyrazić wielką radość i satysfakcję z tego, że dzisiaj możemy się spotkać tutaj z Panem Premierem Kanady, Justinem Trudeau, z kanadyjską delegacją i rozmawiać o kwestiach, które w tym momencie są tak bardzo ważne. Dzisiejsza obecność naszych sojuszników ma, można powiedzieć, podwójny charakter: z jednej strony to wyraz jedności euroatlantyckiej, wyraz wsparcia sojuszniczego, politycznego, ale też trzeba pamiętać, że to nie kto inny, lecz właśnie Kanada od razu, na samym początku konfliktu, przysłała do nas, do Polski, w pobliże granicy z Ukrainą swoich żołnierzy, żeby dodatkowo wsparli wszystkie działania humanitarne, a także i bezpieczeństwo Rzeczypospolitej w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego. To żołnierze kanadyjscy, którzy dzisiaj stacjonują w Szczecinie, w Dowództwie Wielonarodowego Korpusu Północ–Wschód, to żołnierze kanadyjscy, którzy stacjonują w Elblągu, to wreszcie obecność żołnierzy kanadyjskich jako reprezentantów państwa ramowego w ramach Enhanced Forward Presence na Łotwie, gdzie w ramach kontyngentu tworzonego przez Kanadę stacjonują i strzegą bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO także i nasi, polscy żołnierze ramię w ramię z żołnierzami kanadyjskimi.

A więc to z jednej strony wyraz politycznego wsparcia – dodatkowo, obok braterstwa broni i obecności kanadyjskich żołnierzy tu w naszym rejonie, którzy wspierają, budują architekturę naszego bezpieczeństwa. Ale z drugiej strony to także i wyraz naszego wspólnego braterstwa z Ukrainą i z broniącymi swojej wolności, niepodległości i suwerenności Ukraińcami, którzy każdego dnia walczą przeciwko rosyjskiej napaści, przeciwko brutalnej sile, z jaką Rosja próbuje odebrać im wolność. Nie jest dla nikogo tajemnicą, że nie gdzie indziej, ale właśnie w Kanadzie mieszka wielka mniejszość ukraińska, która z jednej strony ma swoje głębokie już zakorzenienie w Kanadzie, ale z drugiej strony to ludzie, którzy cały czas pamiętają o ojczyźnie swoich ojców, dziadków, pradziadków, którzy podtrzymują tradycję, i którym na ojczyźnie przodków ogromnie zależy, którzy cały czas utrzymują bieżące kontakty ze swoimi rodzinami na Ukrainie, i którzy stanowią dużą i niezwykle wartościową część kanadyjskiego społeczeństwa.

Także ta dzisiejsza obecność Pana Premiera i delegacji kanadyjskiej jest wyrazem wsparcia dla nich, wyrazem wsparcia ich dla tych, którzy na Ukrainie o tę wolność walczą. Nie jest zresztą tajemnicą, bo pokazują to telewizje z całego świata, że obywatele Kanady, nie tylko mężczyźni, ale także i kobiety, przekraczają naszą granicę, udając się na Ukrainę po to, by wesprzeć szeregi obrońców Ukrainy i by Ukraina była państwem wolnym, suwerennym i niepodległym.

O tym między innymi – czy może przede wszystkim – rozmawialiśmy z Panem Premierem: w jaki sposób wesprzeć Ukrainę, czego Ukraina potrzebuje. Dziękuję Panu Premierowi jako Prezydent sąsiedniego państwa; państwa, które dzisiaj przyjmuje już prawdopodobnie ponad 1,5 mln uchodźców z Ukrainy, którzy są w tej chwili na naszej ziemi, w Polsce, którzy cały czas są przyjmowani w polskich domach, we wszystkich miejscach, gdzie mogą przetrwać ten bardzo trudny czas. Dziękuję Panu Premierowi i władzom Kanady za wsparcie, którego udzielają. Dziękuję za rozmowę, którą odbyliśmy dwa tygodnie temu, kiedy Pan Premier do mnie zadzwonił i zapewniał, że gdyby doszło do konfliktu zbrojnego – bo to było jeszcze przed wojną – to z całą pewnością będziemy mogli liczyć na wsparcie Kanady. Dziękuję za to wsparcie militarne i bardzo liczymy, że w przypadku, gdyby okazało się, że nie radzimy już sobie z tym kryzysem uchodźczym – a prawdopodobieństwo takie jest niestety bardzo wysokie, bo jeżeli nadal będzie tak duży napływ uchodźców, jak w ciągu ostatnich dwunastu–trzynastu dni, to proszę sobie wyobrazić, że to jest sto tysięcy ludzi dziennie. Więc to jest rzeczywiście coś, czego Polska nigdy do tej pory nie doświadczyła. Staramy się znaleźć miejsce dla każdego, staramy się pomóc każdemu. Tu ogromne serce, które okazywali przez te dni moi rodacy, którym dziękuję przy każdej okazji za to, że są tacy, jacy są, i że w tej bardzo trudnej sytuacji potrafili się znaleźć jako bracia i dobrzy sąsiedzi. To jest niezwykle ważne dla nas także i na przyszłość współistnienia naszych narodów.

Wierzę w to głęboko, że za naszą wschodnią granicą nadal będzie trwała suwerenna, niepodległa Ukraina, silna, która będzie naszym sąsiadem i która będzie dla nas bratnim państwem, gdzie ludzie będą się nawzajem szanowali i darzyli sympatią, współpracowali ze sobą, przyjeżdżali do siebie, robili razem interesy, rozwijali się gospodarczo. I że następne lata, mimo tej tragedii, którą w tej chwili przeżywa naród ukraiński, będą dla nich latami znacznie lepszymi czy może – mam nadzieję – najlepszymi w dotychczasowej historii.

24_PAD_Justin_Trudeau_20220310_PK018106.jpg [208.17 KB]

Wierzę w to głęboko. Rozmawialiśmy też o tym z Panem Premierem, że znajdą się fundusze na to, by odbudować wszystko to, co zniszczyły rosyjskie bomby, to, co niszczą rosyjskie bomby codziennie.

Rozmawialiśmy z Panem Premierem także o tym, że zbrodniarze wojenni muszą być bezwzględnie ścigani. Polska wspiera prokuratorów międzynarodowych w poszukiwaniu w tej chwili, zbieraniu dowodów zbrodni rosyjskich na Ukrainie. Nie ma co ukrywać – to są zbrodnie noszące znamiona ludobójstwa, bo jeżeli ktoś atakuje szpitale położnicze pełne ciężarnych kobiet, jeżeli ktoś bombarduje domy mieszkalne, osiedla mieszkalne, gdzie nie ma żadnych instalacji wojskowych, jeżeli ktoś niszczy, pali budynki mieszkalne, jeżeli ktoś zabija zwykłych cywilów – to to są po prostu zbrodnie wojenne.

To są zbrodnie wojenne, które noszą cechy ludobójstwa, bo zmierzają do zwykłego wyeliminowania, wytępienia ludności cywilnej. Wierzę w to głęboko, że zbrodniarze odpowiedzą za to przed Międzynarodowym Trybunałem i że wspólnota międzynarodowa będzie umiała zrobić to skutecznie. Chcę zapewnić, że my Polacy pomagamy ze swojej strony jak to tylko możliwe, aby prokuratorzy międzynarodowi mogli te dowody jak najsprawniej zebrać i żeby te procesy rzeczywiście mogły zacząć się toczyć i żeby sprawcy zbrodni zostali ukarani.

20_PAD_Justin_Trudeau_20220310_MBO20733.jpg [338.73 KB]

Proszę Państwa, rozmawialiśmy również o funduszach na odbudowę. Wyraziłem nadzieję, że te fundusze będą mogły płynąć z UE, że Ukrainie zostanie nadany status kandydata do Unii Europejskiej, tak jak wystąpił o to Prezydent Wołodymyr Zełenski, którego wystąpienie ja poparłem wraz z dziewięcioma innymi Prezydentami krajów Europy Środkowej i krajów Trójmorza. Wierzę w to głęboko, że Ukraina ten status uzyska, i że dzięki temu także będzie mogła uzyskać więcej europejskich funduszyna to, by ta odbudowa była realizowana. Mam także nadzieję, że będą to nie tylko fundusze europejskie, ale też fundusze światowe, że włączy się w to właśnie Kanada i USA. Jak Państwo wiecie, kilka godzin temu rozmawiałem z Panią Wiceprezydent Kamalą Harris także właśnie na ten temat, że będą potrzebne fundusze na odbudowanie wszystkiego tego, co Rosjanie zniszczą, na to, żeby Ukraina mogła na powrót normalnie funkcjonować. I że trzeba zacząć już w tej chwili zbierać pieniądze, bo wszyscy liczymy na to, że wojna niedługo się zakończy.

Panie Premierze, jeszcze raz dziękuję za tę dzisiejszą wizytę. Mamy oprócz tego  jeszcze wiele normalnych poza wojennych i poza kryzysowych relacji, ale wszyscy Państwo wiecie doskonale, że to jest dzisiaj to, co dominuje naszą współpracę.

Może Cię zainteresować Z Premierem Kanady o wsparciu Ukrainy i Ukraińców Spotkanie Prezydenta RP z Wiceprezydent USA

Jeszcze raz chcę podziękować za obecność, za danie świadectwa siły i jedności wspólnoty euroatlantyckiej i Sojuszu Północnoatlantyckiego. Dziękuję też za wsparcie nas, a przede wszystkim tych, którzy dziś muszą uciekać ze swoich domów na Ukrainie i tych, którzy na Ukrainie walczą.

Wierzę w to, że dla zwycięstwa i dla budowy pokoju w Europie taka właśnie postawa jaką prezentuje Kanada ma znaczenie fundamentalne. Dziękuję też za absolutne zdecydowanie i za absolutną determinację w zakresie ustanawiania sankcji przeciwko Rosji – różnego rodzaju – przeciwko rosyjskiej gospodarce, przeciwko oligarchom rosyjskim, przedstawicielom władz rosyjskich, po to, by jak najskuteczniej i jak najszybciej doprowadzić do wymuszenia zakończenia walk, a każdym razie do zaprzestania niszczenia Ukrainy i mordowania ludności cywilnej.

25_PAD_Justin_Trudeau_20220310_MBO19971.jpg [215.00 KB]

Odpowiedź na pytania dziennikarzy:

Otóż kilka dni przed wojną – może dosłownie dwa dni przed rosyjską napaścią na Ukrainę – zadzwonił do mnie Pan Premier Justin Trudeau i jako jedyny ze wszystkich znanych mi, zaprzyjaźnionych ze mną przywódców na całym świecie zapytał, w jaki sposób będzie mógł pomóc. Na początku zapytał, co zrobimy, jeżeli Rosja napadnie na Ukrainę i jeżeli będą uchodźcy – czy zamkniemy granicę.

Powiedziałem: „Justin, to jest zupełnie inna sytuacja niż wtedy, gdy Białorusini de facto toczyli z nami wojnę hybrydową, migracyjną na naszej granicy z Białorusią; gdy samolotami przylatywali do nich ludzie z Bliskiego Wschodu, a następnie służby białoruskie pchały tych ludzi na naszą granicę – na granicę Unii Europejskiej – by destabilizować sytuację.

A inna sprawa jest wtedy, gdy Rosja napadłaby na Ukrainę i będą walki, będą ginęli ludzie, będą palone domy, niszczone budynki, ludzie będą uciekali przed wojną. Przecież to jest zupełnie inna sytuacja. Justin, oczywiście, że otworzymy granicę i przyjmiemy wszystkich, którzy będą potrzebowali pomocy”.

Wtedy Pan Premier Justin Trudeau powiedział mi: „Andrzej, możecie liczyć na nas, na Kanadę, bo w naszym kraju jest duża grupa ludzi, którzy mają ukraińskie pochodzenie – ukraińskich Kanadyjczyków – i będziemy gotowi Was wesprzeć. Jeśli będziecie potrzebowali pomocy, dajcie znać”.

I dzisiaj Pan Premier z delegacją Kanady jest obecny tutaj. Więc mogę powiedzieć, że – jeżeli ktoś interesował się sprawą do tej pory i był pierwszy w tym zakresie – był to właśnie Pan Premier Justin Trudeau.

Więc nie mam wątpliwości, że jeżeli zajdzie taka potrzeba – zresztą rozmawialiśmy o tym przed momentem – to Kanada będzie czyniła ze swojej strony wszystko, co możliwe, żeby przyjąć jak najwięcej osób, które będą chciały pojechać do Kanady, do swoich rodzin, do swoich krewnych, by przeczekać tę tragiczną sytuację wojenną, a potem być może wrócić do siebie, na Ukrainę.

I będziemy sobie z Panem Premierem, z naszymi współpracownikami i służbami z tym problemem radzili. Oczywiście to nie jest tak, że Kanada jest tuż za naszą granicą, do Kanady trzeba polecieć samolotem – no ale będziemy szukali możliwości. Po to jesteśmy.

Odpowiedź na pytania dziennikarzy:

Prawie siedem lat doświadczenia pełnienia urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej nauczyło mnie jednego: efekty polityczne zaskakująco uzyskuje się w wyniku zastosowania bardzo często bardzo wielu bodźców, które z pozoru wydawałyby się mało istotne, a tymczasem te bodźce zsumowane powodują, że jest określony efekt.

Tak też staramy się działać w tej chwili w ramach wspólnoty euroatlantyckiej, czyli w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego – w ramach NATO. To – z jednej strony – są działania o charakterze politycznym, tak jak dzisiejsza wizyta Pana Premiera i kanadyjskiej delegacji tutaj, w Polsce, w Warszawie; tak jak te wszystkie wizyty, które Pan Premier odbył w ostatnich dniach; tak jak wszystkie nasze rozmowy, które odbywamy z Panem Prezydentem Joe Bidenem i innymi prezydentami oraz premierami państw NATO czy szefami instytucji Unii Europejskiej.

To także wszystkie konsultacje, które ja odbywam; to moje codzienne rozmowy z Prezydentem Wołodymyrem Zełenskim; to wreszcie pomoc, którą Sojusz Północnoatlantycki, kraje Sojuszu przekazują Ukrainie: pomoc humanitarna, rzeczowa, finansowa – wszelkie jej rodzaje.

Natomiast jest – oczywiście – ta czerwona linia, po której wszyscy stąpają z wielką ostrożnością. Bo – z jednej strony – czynimy wszystko, żeby wzmocnić Ukrainę, albowiem wierzymy, że właśnie po stronie Ukrainy ta wojna jest sprawiedliwa, a po stronie rosyjskiej niesprawiedliwa; albowiem wiemy na pewno, że to Rosja jest agresorem i to Rosja stosuje bandyckie metody wobec Ukrainy i narodu ukraińskiego, a nie Ukraina; bo to Rosja napadła na Ukrainę, a nie Ukraina na Rosję.

Rosja napadła w żaden sposób niesprowokowana – napadła, by zrealizować swoje imperialne ambicje, które ze wszystkich sił muszą być zatrzymane, ale metodami politycznymi, pokojowymi, albowiem Sojusz Północnoatlantycki jest tak potężny, że gdyby doszło do zwarcia militarnego, wybuchłaby wojna światowa. A nikt z nas nie chce do tego dopuścić, albowiem oznaczałoby to nieszczęście nie tylko narodów ukraińskiego i rosyjskiego, lecz także wielu, wielu innych narodów – również pewnie z tych państw, które nie należą do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Jest więc także naszą odpowiedzialnością – jako polityków i przywódców – aby do tego nie dopuścić.

Ale zapewniam, że będziemy stosowali wszystkie środki polityczne, które mamy w swoich rękach – jak właśnie wspomniane przez Pana Premiera sankcje czy różnego rodzaju polityczne działania, oddziaływania finansowe, oddziaływania pomocowe po to, aby pomóc Ukrainie zwyciężyć. Aby zwyciężyły sprawiedliwość i uczciwość, a nie cynizm i draństwo.

Żaklina Skowrońska, TVP Info: Dzień dobry, chciałabym zapytać – zarówno Pana Prezydenta Andrzeja Dudę, jak też Pana Premiera: w jaki sposób widzą Panowie rolę zarówno Polski, jak też Kanady w przekonywaniu państw Zachodu o nakładaniu jeszcze silniejszych sankcji, jeżeli chodzi o Federację Rosyjską? Z jednej strony mamy Niemcy, które te sankcje blokują, z drugiej strony na przykład mamy Stany Zjednoczone, o których Pan Prezydent Duda mówił, że są w absolutnej awangardzie, jeżeli chodzi o nakładanie tych właśnie sankcji. No i co jeszcze musi się wydarzyć, żeby tych nieprzekonanych przekonać? Bardzo dziękuję.

Staram się to robić codziennie – codziennie odbywam rozmowy z przywódcami różnych państw: premierami, prezydentami. Wczoraj rozmawiałem z Sekretarzem Generalnym Organizacji Narodów Zjednoczonych, Panem Antóniem Guterresem; także wczoraj rozmawiałem z Dyrektorem Światowego Programu Żywnościowego, poszukując różnych możliwości pomocy dla Ukrainy, rozwiązania kryzysu uchodźczego w naszym kraju.

Ale – oczywiście – rozmawiamy także o kwestiach sankcyjnych. Zresztą od samego początku – od kiedy Rosja napadła na Ukrainę – mówię bardzo wyraźnie: to muszą być sankcje wieloaspektowe. Z jednej strony – powinny dotknąć rosyjską gospodarkę, i to bardzo boleśnie; powinny przeszkodzić w biznesie, powinny zachwiać rublem, powinny rzeczywiście w sposób piorunujący zadziałać na rosyjską gospodarkę.

Ale z drugiej – muszą to być także sankcje wobec ludzi, niestety. To znaczy wobec, oczywiście, Władimira Putina i jego najbliższego otoczenia – tych, którzy z nim współdziałają, którzy są współsprawcami tragedii dziejącej się w tej chwili na Ukrainie, którzy są za nią odpowiedzialni i którzy, mam nadzieję, odpowiedzą za zbrodnie wojenne przed Trybunałem Karnym.

Natomiast muszą to być także sankcje, które po prostu bezpośrednio dotkną przynajmniej wyższe warstwy rosyjskiego społeczeństwa: konfiskata mienia posiadanego na zachodzie Europy i poza granicami Rosji; sankcje na rosyjskie firmy, które działają poza granicami – wszelkiego rodzaju instrumenty oddziałujące na tych, którym do tej pory dobrze się żyło; dobrze i wygodnie żyli sobie światowym życiem.

Trzeba im tę możliwość życia światowym życiem teraz odebrać i pokazać, że jeżeli wspierają państwo, które niszczy inne i odbiera innym szansę na godziwe, normalne życie, na wolność – to będą potraktowani tak, jak na to zasługują ludzie nieuczciwi, dla których nie ma miejsca w światowej wspólnocie demokracji i wolności.