Dzień dobry! Szanowny Panie Przewodniczący, Szanowne Panie i Szanowni Panowie Ministrowie, Szanowne Panie i Szanowni Panowie Profesorowie, Wszyscy Członkowie Rady, Dostojni Goście, Szanowni Państwo!
Bardzo dziękuję za organizację tego posiedzenia – bardzo ważnego w sytuacji, w jakiej się znajdujemy; posiedzenia, które, mam nadzieję, będzie nas prowadziło do konkluzji, które okażą się pomocne dla przyszłości polskiego rolnictwa i możliwości poradzenia sobie z tą trudną sytuacją, na którą składa się cały szereg czynników. Oczywiście dzisiaj czynnikiem najistotniejszym, najmocniejszym jest – rzecz jasna – sytuacja na Ukrainie, wojna, która tam się toczy.
Ale prawda jest taka, że trudna sytuacja w polskim rolnictwie, poważny wzrost cen – i w związku z tym w efekcie relatywny spadek dochodów w rolnictwie, który jest, niestety, bardzo, bardzo wysoce prawdopodobny, wręcz niemalże pewny – są spowodowane nie tylko tym. Doskonale wiemy, że przeżyliśmy w ostatnim czasie pandemię koronawirusa, która wywołała cały szereg negatywnych skutków gospodarczych; która w wielu aspektach niewątpliwie spowodowała wzrost cen, wzrost inflacji, zawirowania na światowych rynkach finansowych, a także na światowych rynkach rolnych.
Niestety, cały ten niepokój związany jest również z ogromnym wzrostem cen energii, z którym w ciągu ostatnich miesięcy mamy do czynienia – i myślę tutaj nie tylko o tym najbardziej spektakularnym, czyli wzroście cen gazu, ale jest to także wzrost cen energii elektrycznej wywołany między innymi także po prostu polityką klimatyczną, która jest realizowana i która wcześniej była zaplanowana.
Są to wzrosty, których można się było spodziewać. No i – oczywiście – pewnie się ich spodziewano, natomiast nie w zestawieniu ze wszystkimi innymi czynnikami, które zdarzyły się w ostatnim czasie i które zsumowane rzeczywiście tworzą nam niezwykle trudną sytuację. I teraz śmiało można powiedzieć: niestety, na domiar złego na to wszystko nałożyła się wojna w spichlerzu nie tylko Europy, ale w spichlerzu świata, jakim jest Ukraina.
Na to wszystko nałożyła się konieczna polityka, która musiała być poprowadzona wobec agresora, czyli Rosji, a więc polityka sankcyjna, która spowoduje, oczywiście, w efekcie drastyczne ograniczenia handlowe z Rosją – z jednej strony, ale z drugiej – w wielu aspektach na pewno także spowoduje niemożliwość prowadzenia przez Rosję sprawnej produkcji rolnej, chociażby na skutek braku dostaw części i maszyn oraz tego wszystkiego, co wynika z ograniczeń wprowadzonych przez politykę sankcyjną.
W efekcie nie ma żadnych wątpliwości, że wręcz wstrząs na światowym rynku żywności wynikający z sytuacji, która toczy się w tej chwili na naszych oczach, będzie bardzo poważny. Wystarczy powiedzieć, że Ukraina i Rosja razem to 76 proc. światowej produkcji oleju słonecznikowego, 30 proc. produkcji pszenicy, 17 proc. produkcji kukurydzy. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że we wszystkich tych elementach światowej produkcji nastąpi ograniczenie o co najmniej 20–30 proc. – podkreślam: co najmniej! – to skutki tego muszą być katastrofalne.
A przecież są na świecie takie państwa, jak np. Egipt, dla których – choćby jeżeli chodzi o pszenicę – dostawy z Ukrainy stanowiły do tej pory 86 proc. wszystkich dostaw, jakie ten kraj otrzymywał. W efekcie sytuacja będzie dramatyczna, ceny cały czas rosną i bardzo ważnym aspektem jest postawienie sobie jasnego pytania: jaką politykę powinniśmy prowadzić, by w miarę możliwości ułatwić naszym rolnikom przetrwanie tego trudnego czasu – czasu wzrostu cen?
Bo – oczywiście – na szczęście mamy dzisiaj w Polsce sytuację bezpieczną, u nas nie toczy się wojna, my w wojnie nie uczestniczymy, ale w oczywisty sposób wojna na nas wpływa. Na szczęście nasz import z Ukrainy i Rosji nie był wielki. Jesteśmy krajem, który jest w tej szczęśliwej sytuacji, że jesteśmy absolutnie samowystarczalni, jeżeli chodzi o produkcję żywnościową.
Nasze rolnictwo było w stanie do tej pory zaspokoić wszystkie potrzeby, jakie generował nasz rynek. Nie byliśmy żadnym poważnym importerem żywności, wręcz przeciwnie – byliśmy poważnym eksporterem żywności. Więc od tej strony rynki zagraniczne będą jeszcze bardziej chłonne na nasze produkty, niż było prawdopodobnie do tej pory.
Ale nie ma żadnych wątpliwości, że naszych rolników w ogromnym stopniu dotknie – i cały czas dotyka – wzrost cen nawozów sztucznych, wzrost cen środków ochrony roślin, wzrost cen paliw, wzrost cen wszystkich źródeł energii. W związku z powyższym jest to bardzo poważna sytuacja i nie ma wątpliwości, że absolutnie wpłynie ona nie tylko na sytuację polskiego rolnictwa, ale bez wątpienia wpłynie – szerzej – na sytuację polskiej wsi.
Musimy działać odpowiedzialnie, bo sprawowanie rządów Rzeczypospolitej Polskiej, władza wykonawcza wiąże się nie tylko z reagowaniem na to, co już się stało, ale przede wszystkim – także z wychodzeniem naprzód, z przewidywaniem, co jeszcze może się zdarzyć, i podejmowaniem różnego rodzaju działań i kroków zaradczych.
W związku z powyższym tym bardziej dziękuję Państwu za dzisiejsze spotkanie, za wszystkie diagnozy, które Państwo postawią, i za analizy, które Państwo tu przedstawią, bo mają one istotne znaczenie dla przyszłego funkcjonowania naszego państwa, a także dla przyszłości polskiej wsi. Wierzę, że nasze debaty pomogą w znalezieniu rozwiązań dla wielu problemów, które dzisiaj stoją przed polskim rolnictwem i polską wsią.
Jeszcze raz z góry dziękuję za dzisiejsze spotkanie i staję się zwykłym uczestnikiem tej debaty. Będę słuchał z uwagą Państwa wypowiedzi i Państwa dyskusji.
Dziękuję bardzo.