Bardzo serdecznie witam wszystkich moich rodaków, widzów i słuchaczy!
Zaprosiłem Państwa dzisiaj na to spotkanie, albowiem chciałem ogłosić fakt, który dla uczestników polskiej sceny politycznej – ściślej mówiąc, myślę w tym momencie o liderach klubów parlamentarnych i kół parlamentarnych – nie jest wielkim zaskoczeniem, albowiem kilka dni temu zasygnalizowałem wolę dokonania takiego kroku. Polega on na tym, że składam do laski marszałkowskiej prezydencki projekt ustawy – a więc prezydencką inicjatywę ustawodawczą – zmiany ustawy o Sądzie Najwyższym.
Inicjatywa ta – jak się zorientowałem – była rzeczywiście na scenie politycznej oczekiwana i nawet ze strony polityków, którzy zaliczają się do opozycji, padły głosy, że dobrze, że Prezydent występuje z inicjatywą ustawodawczą, że właśnie głowa państwa – a więc niejako ktoś, kto stoi obok sceny politycznej, parlamentarnej – występuje z inicjatywą, która zasadniczo zmierza do załatwienia dwóch dziś dla Polski bardzo ważnych spraw.
Pierwsza to umożliwienie normalnego, rozsądnego funkcjonowania odpowiedzialności zawodowej w zawodach prawniczych, przede wszystkim jeżeli chodzi o osoby, które należą do stanu sędziowskiego. Kwestie tej odpowiedzialności – poprzez wydarzenia ostatnich lat; poprzez działania, które były podejmowane przez instytucje europejskie; ale także poprzez działania, które były podejmowane wewnątrzkrajowo – były zaburzone i wielokrotnie kwestionowane, co oczywiście nie przyczyniało się do porządku w naszym kraju, do stabilności funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Ale też rzeczy bardzo dla mnie ważnej: poczucia wśród obywateli, że odpowiedzialność zawodowa osób ze stanu sędziowskiego – sędziów – jest w sposób należyty, uczciwy i rzetelny egzekwowana. Było to w ostatnim czasie bardzo często podważane i w moim osobistym przekonaniu wymaga to zdecydowanej naprawy.
Kwestionowaną zasadniczo sprawą był problem kształtu ustrojowego Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego – tego, w jaki sposób jest skonstruowana; w jaki sposób jest obsadzona i obsadzana; jakie są szczegóły regulacyjne jej dotyczące. Sama Izba – jak wiemy – funkcjonuje w sposób absolutnie zaburzony, de facto nie wykonując przypisanej jej tak naprawdę ustawowo roli, przynajmniej w odniesieniu do sędziów.
Projekt ten zawiera przede wszystkim zmianę w tym zakresie, jak również rozwiązania dotyczące już wydanych wobec sędziów orzeczeń dyscyplinarnych, w przypadku gdy dotyczyły one wydanych wyroków. Chodzi tutaj o to, aby była możliwość ponownego zbadania takiego orzeczenia. Możliwość ta jest tu przewidziana na zasadach, o których za chwilę powiem.
Jest także wprowadzona instytucja, którą często określa się mianem testu bezstronności i niezawisłości sędziego. Zgodnie z przepisami Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej każdemu obywatelowi Rzeczypospolitej Polskiej – krótko mówiąc, każdemu człowiekowi – przysługuje święte prawo do rozpatrzenia jego sprawy przez bezstronny i niezawisły sąd. Dlatego jako Prezydent uważam, że ma prawo do tego właśnie testu niezawisłości i bezstronności.
Jeżeli obywatel ma co do tego wątpliwości, czy sąd, sędzia jest bezstronny i niezawisły w jego sprawie w taki sposób, że może to wpłynąć lub wpływa na treść orzeczenia – ma prawo tego testu żądać. Właśnie obywatel, czyli strona postępowania. Takie prawo dla stron postępowania jest tu przewidziane zarówno co do spraw, postępowań, które się toczą, jak i co do tych, które są już zakończone także prawomocnymi orzeczeniami.
Te podstawy dla strony, co do których może rodzić wątpliwości co do bezstronności i niezawisłości sędziego, mogą być bardzo różne. Może być ich bardzo wiele, mogą sięgać do orzeczeń i czasów stosunkowo odległych. Mieliśmy przecież w polskiej historii sędziów, którzy byli nominowani przez komunistyczne organy państwa – choćby przez Radę Państwa – którzy należeli do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, gdzie podlegali poleceniom partyjnym. Ileż razy słyszeliśmy od obywateli w wielu miejscach, że byli w czasach PRL–u nieuczciwie, niesprawiedliwie skazywani przez sądy, w sposób ewidentnie tendencyjny – zwłaszcza działacze opozycji.
W istocie więc ta możliwość, jeżeli chodzi o bezstronność i niezawisłość, o obawy dotyczące tej kwestii, która mogłaby mieć lub ma wpływ na wynik sprawy, są bardzo szerokie i w taki sposób właśnie – jako Prezydent – chciałem je zakreślić. Albowiem było to w ostatnim czasie zresztą podnoszone w kilku wystąpieniach sądów i przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości. Uważam, że pełne spektrum tych przesłanek powinno być obywatelowi dostępne, krótko mówiąc – dane. Ale powtarzam: stronie postępowania – bo to jest rzecz najważniejsza.
To, co chyba najbardziej interesujące z punktu widzenia właśnie ustrojowego: problem istniejącej Izby Dyscyplinarnej w Sądzie Najwyższym. Proponuję, by Izba ta została zlikwidowana, aby sędziowie, którzy dzisiaj w tej Izbie orzekają, którzy do tej Izby zostali powołani, mieli – zgodnie z zasadami i przepisami polskiej konstytucji – możliwość stworzoną przez Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego przejścia do wybranej przez nich innej izby istniejącej w Sądzie Najwyższym; by mieli także możliwość – jeśli to wybiorą – przejścia w stan spoczynku, bo taką możliwość przewiduje polska konstytucja.
Ponieważ są to z reguły sędziowie młodzi – nie ukrywam – liczę na to, że pozostaną odpowiedzialnie w Sądzie Najwyższym, że wybiorą swoje miejsce w innych istniejących izbach Sądu Najwyższego i dalej w ten sposób będą mogli służyć polskim obywatelom i Rzeczypospolitej jako sędziowie. Ale powtarzam: będzie to ich decyzja. Mam nadzieję, że wybiorą tę możliwość, którą jest pozostanie w Sądzie, i że propozycje, które będą im składane przez Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, będą rozsądne i będą odpowiadały ich przygotowaniu, wiedzy i ambicjom.
Ale to nie oznacza, że nie będzie odpowiedzialności zawodowej sędziów i że nie będzie w Sądzie Najwyższym tych sędziów, którzy w tej kwestii będą decydowali. Będą! Będą, dlatego że na podstawie tej ustawy zostanie stworzona w Sądzie Najwyższym Izba Odpowiedzialności Zawodowej, jednakże o zupełnie innej, nowej konstrukcji – przypominającej takie konstrukcje, jeżeli chodzi choćby o powoływanie sędziów, jakie funkcjonują już w naszym wymiarze sprawiedliwości, choćby w sądownictwie administracyjnym.
Otóż z tego punktu widzenia wszyscy sędziowie Sądu Najwyższego będą traktowani w sposób jednakowy. Bo jednym z zarzutów wobec obecnie istniejącej Izby Dyscyplinarnej było to, że ci sędziowie mieli szczególny status, że ci sędziowie byli wyróżnieni i uprzywilejowani – jak sama Izba w stosunku do innych izb Sądu Najwyższego i stosunku do innych sędziów. Teraz wszyscy sędziowie będą traktowani w absolutnie równy sposób.
Izba Odpowiedzialności Zawodowej będzie składała się z jedenastu sędziów. Tych jedenastu sędziów to będą sędziowie, którzy w ramach swojego, normalnego pensum sędziowskiego będą w części sądzili sprawy w tej izbie, a w części w swoich macierzystych izbach. Nie będzie całkowitego przejścia do Izby Odpowiedzialności Zawodowej, to będzie w pewnym sensie funkcja łączona – ale w ramach jednego pensum. Czyli pensum sędziego nie będzie się zwiększało. Ta część pensum sędziego, która będzie obejmowała sprawy z zakresu odpowiedzialności zawodowej, nie będzie mogła przekraczać 50 procent jego normalnego pensum.
Sędziów tych będzie jedenastu. Będą oni wybierani na zasadzie losowania spośród wszystkich sędziów Sądu Najwyższego wszystkich izb. Nie będzie można się od tego zwolnić. Zwolnieni od trybu wybierania do Izby Odpowiedzialności Zawodowej w Sądzie Najwyższym będą wyłącznie prezesi, a więc osoby, które pełnią funkcje dodatkowe, związane z oczywistym, dodatkowym obciążeniem, czyli tak zwani funkcyjni.
Wszyscy pozostali sędziowie będą podlegali temu wyborowi. Będzie wybieranych trzydziestu trzech sędziów, spośród których na okres pięciu lat Prezydent Rzeczypospolitej będzie wybierał jedenastu, którzy będą stanowili Izbę Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego i będą rozpatrywali sprawy na zasadzie normalnej procedury.
Powtarzam jeszcze raz: wszyscy sędziowie w Sądzie Najwyższym będą traktowani w sposób absolutnie równy, nikt nie będzie miał żadnego specjalnego, uprzywilejowanego statusu, bo to był jeden z istotnych argumentów przeciwko Izbie Dyscyplinarnej. To był argument, który ja osobiście uznaję i rozumiem.
To tyle, jeżeli chodzi o propozycję stworzenia nowej Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Tak, jak powiedziałem – stronom postępowania zostanie przyznane prawo do przeprowadzania tak zwanego testu bezstronności zarówno w odniesieniu do spraw toczących się, jak i do spraw zakończonych. Pojawia się także nowa przesłanka odpowiedzialności zawodowej sędziów, jaką jest odmowa wymiaru sprawiedliwości. Jest to postulat europejski, aby taka przesłanka była i uważam, że jest to przesłanka słuszna.
Jednocześnie, proszę Państwa, następują te zmiany, o których mówiłem wraz z możliwością ponownej weryfikacji orzeczeń dyscyplinarnych wydanych w stosunku do sędziów, jeżeli były to orzeczenia odnoszące się do wydanych przez nich wyroków. A więc: jeżeli sędzia dopuścił się na przykład czynu o charakterze karnym, po prostu przestępstwa, to jest sprawa, która jest osadzona i zamknięta, ale jeżeli dotyczy to treści wydanego przez niego wyroku, będzie mógł wystąpić o ponowne zweryfikowanie już przed Izbą Odpowiedzialności Zawodowej, a więc przed tym nowo powołany ciałem w Sądzie Najwyższym i sędziami do tego ciała desygnowanymi.
Zdecydowałem się na to, aby naprawiać funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości w naszym kraju, także aby Sąd Najwyższy mógł zacząć normalnie funkcjonować we wszystkich swoich wymiarach, aby także – mam nadzieję – zakończyć toczące się wokół Sądu Najwyższego i w samym Sądzie Najwyższym bardzo często gorszące spory, które na pewno nie pomagają wymiarowi sprawiedliwości. Apeluję także i do środowiska sędziowskiego, aby te spory zakończyć i postarać się podejść do tej kwestii uczciwie – dla dobra Rzeczypospolitej, dla dobra polskiego wymiaru sprawiedliwości.
Proponowana regulacja, proponowana reforma i naprawa ma jeszcze drugi oczywisty cel. Projekt, który składam do laski marszałkowskiej jako projekt prezydencki, to ręka wyciągnięta do posłów, by dać polskiemu rządowi narzędzie do zakończenia sporu z Komisją Europejską i odblokowania Krajowego Planu Odbudowy.
Ten spór nie jest nam potrzebny. Jesteśmy w tej chwili w trudnej sytuacji międzynarodowej. Zdecydowałem się na ten krok, chociaż wiem, że na pewno będzie wiele krytyki, ale – w trudnej sytuacji na naszej scenie politycznej, bardzo często ostrych sporów – ktoś musiał się tego podjąć. Myślę, że przygotowanie tego projektu było właśnie rolą Prezydenta Rzeczypospolitej. Dlatego się na to zdecydowałem – tak, jak niedawno zażegnałem spór z naszym wielkim sojusznikiem, ze Stanami Zjednoczonymi wokół przestrzegania polsko-amerykańskiej umowy, będącej bazą nowoczesnego rozwoju Polski, umowy z 1990 roku, z początków transformacji o wzajemnej ochronie inwestycji, aby ta umowa nie została złamana, by nie było impasu w relacjach polsko-amerykańskich.
Zrealizowałem to mimo różnych głosów na scenie politycznej. Uważałem, że jest to Polsce potrzebne w obecnej sytuacji, a przede wszystkim potrzebne w relacjach z naszym – jak mówię – wielkim sojusznikiem. Te relacje są dobre i służą Rzeczypospolitej. Tak teraz decyduję się na to, po to, aby dać rządowi narzędzie do zakończenia sporu, bo spór z Komisją Europejską nie jest w tej chwili Polsce potrzebny.
Polska potrzebuje w tej chwili spokoju. Wobec wszystkich zagrożeń, jakie występują, wobec wszystkich wstrząsów, które są na scenie międzynarodowej potrzebujemy spokojnej refleksji, potrzebujemy spokojnej rozmowy, a przede wszystkim potrzebujemy wspólnie stać jako jedna siła, nie pozwalając na agresję i chroniąc suwerenność, niepodległość, wolność innych państw, w tym naszych sąsiadów.
Wierzę w to, że wola znalezienia porozumienia jest również po stronie przedstawicieli Komisji Europejskiej, instytucji europejskich. Wierzę, że to narzędzie, którego – tak, jak mówię – zapowiedź przedstawiciele opozycji na naszym spotkaniu [w ramach Rady Bezpieczeństwa Narodowego 28.01.2022] przyjęli z wyraźną, głośną aprobatą, że to jest rzeczywiście potrzebne.
Mam nadzieję, że będzie mogło zostać szybko uchwalone w naszym parlamencie – o to apeluję. I będzie mogło służyć polskiemu rządowi i naszym negocjatorom w Brukseli, aby ten spór załatwić i aby uruchomić środki inwestycyjne z Krajowego Planu Odbudowy, które są Polsce dotkniętej pandemią koronawirusa po prostu potrzebne, Polsce, która dalej się chce dynamicznie rozwijać, Polsce, która chce mieć poziom życia taki, jak na zachodzie Europy, przed pandemią koronawirusa.
Wierzę w to głęboko, że ten cel uda się zrealizować. Wręczam to narzędzie parlamentarzystom i polskiemu rządowi jako Prezydent Rzeczypospolitej. Mam nadzieję, że wykorzystają je w sposób należyty, by dobrze polskie sprawy prowadzić.
Dziękuję bardzo.