Dzień dobry, witam Szanownych Państwa!
Dosłownie przed chwilą zakończyło się posiedzenie Rady Gabinetowej, które rozpoczęło się o godz. 11. Trwało więc dobrze ponad dwie godziny. Dotyczyło sytuacji związanej z pandemią koronawirusa – tej, którą mamy obecnie – jak również tego, czego spodziewamy się w najbliższych dniach, tygodniach i miesiącach, jeżeli chodzi o walkę z pandemią koronawirusa.
Może Cię zainteresować Rada Gabinetowa na temat dalszej strategii państwa w walce z COVID-19 Zdecydowałem się na zwołanie Rady Gabinetowej, ponieważ jesteśmy w momencie specyficznym. Z jednej strony – gdy walczymy z pandemią koronawirusa i mamy rzeczywiście bardzo wysokie liczby osób, które zostają zakażone koronawirusem. Ale z drugiej strony: jesteśmy także na etapie rozpędzającego się programu szczepień przeciw koronawirusowi, który – mam nadzieję – doprowadzi nas w efekcie do pokonania pandemii koronawirusa.
A po trzecie, jesteśmy w specyficznym momencie, dlatego że jesteśmy tuż po Świętach Wielkanocnych, które przez wielu były postrzegane jako moment, który może doprowadzić do kryzysu – poprzez przemieszczanie się osób na terenie kraju, poprzez spotkania, które zwyczajowo odbywają się w okresie świątecznym – do znaczącego wzrostu zakażeń, który może zagrozić stabilności opieki medycznej, stabilności systemu polskiej służby zdrowia, a w efekcie doprowadzić do tego, że ograniczone będą możliwości niesienia pomocy z wielu przyczyn.
Mając na uwadze wątpliwości, które były zgłaszane – zarówno właśnie w tej kwestii, jak i co do tego, w jaki sposób funkcjonuje Narodowy Program Szczepień – zdecydowałem się zwołać Radę Gabinetową, by z Panem Premierem i całą Radą Ministrów na te tematy porozmawiać, zadać cały szereg pytań, porozmawiać o koordynacji działań między elementami władzy wykonawczej, jaką z jednej strony jest Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, a z drugiej – Premier i poszczególni ministrowie, a więc cała Rada Ministrów. Wszystkie najważniejsze kwestie zostały omówione.
W pierwszej części rozmawialiśmy o ogólnej sytuacji i tu chcę przekazać, poinformować o tym opinię publiczną, wszystkich moich rodaków, a to są chyba rzeczy najważniejsze: przede wszystkim zarówno Pan Premier, jak i Minister Zdrowia poinformowali mnie, że sytuacja wygląda lepiej, niż się spodziewali; że de facto – patrząc tydzień do tygodnia, okres do okresu – liczba zakażeń jest raczej liczbą spadającą; że obawiali się, że sytuacja po Świętach Wielkanocnych może być gorsza, niż jest obecnie, a ta sytuacja w ich mniemaniu nie jest zła.
Ale przede wszystkim interesowało mnie, na ile nasz system opieki zdrowotnej jest zabezpieczony na wypadek znaczących wzrostów. Eksperci mówią, że te znaczące wzrosty po takim specyficznym wydarzeniu, jakim są święta Wielkiejnocy, może nastąpić w ciągu tygodnia, do dwóch tygodni. Było więc zasadnicze pytanie, czy nasz system jest w stanie nawet bardzo gwałtowny i znaczący wzrost zakażeń – jeszcze w stosunku do tego, co obserwujemy obecnie – wytrzymać.
Na to otrzymałem informację, że obecnie w skali kraju zajętych jest 34,5 tys. łóżek szpitalnych. Przy czym na potrzeby walki z koronawirusem – zarówno w szpitalach regularnych, jak i stworzonych dodatkowo szpitalach tymczasowych – system dysponuje w tym momencie ponad 45 tys. łóżek, miejsc. Powtarzam: w tym momencie. A więc w skali kraju jest to jeszcze ponad 10 tys. wolnych łóżek. Więc jest to znacząca liczba.
Do tego cały czas trwa uzupełnianie tego systemu. Przewiduje się, że liczba łóżek wzrośnie jeszcze o 6-7 tys. W istocie zatem zapas w stosunku do – powtarzam – obecnie notowanej liczby łóżek zajętych w szpitalach byłby większy o 16-17 tys. łóżek. Sądzę, że należy uznać, że pod tym względem jesteśmy absolutnie zabezpieczeni. To pierwsza, bardzo istotna kwestia.
Druga kwestia, o którą zapytałem, to problem tej najważniejszej, podstawowej pomocy, jaką jest – z jednej strony – podawanie tlenu chorym, którzy go potrzebują, a z drugiej – w sytuacji, gdy stan zdrowia chorego jest gorszy, życie jest bardziej zagrożone – także możliwość podłączenia chorego do respiratora.
I tu informacja jest taka, że w tej chwili ponad 3370 respiratorów w skali kraju jest zajętych, ale ogólna liczba dostępnych w tym momencie respiratorów wynosi ponad 4300. W istocie zatem tysiąc respiratorów w tym momencie cały czas jest w rezerwie, jest gotowych, by przyjąć ewentualnych chorych. Nic nie wskazuje na to, by taki znaczący wzrost – de facto o 1/3 w stosunku do tego, co mamy obecnie – mógł w najbliższym czasie nastąpić.
Chcę bardzo mocno podkreślić, że zarówno pod względem liczby łóżek szpitalnych, jak i pod względem liczby respiratorów polskie społeczeństwo może się czuć bezpiecznie. System jest przygotowany i bezpieczeństwo jest zapewnione na tyle, że zakładam, że każda osoba, która będzie potrzebowała respiratora, by ratować jej zdrowie i życie, będzie mogła znaleźć się pod respiratorem.
Oczywiście do tego dochodzi problem tlenu. Wielokrotnie dyskutowano na ten temat: czy jesteśmy w stanie w wystarczającym stopniu zabezpieczyć te potrzeby? One faktycznie – trzeba sobie to jasno powiedzieć – z informacji, którą mi przekazano, bardzo znacząco wzrosły. O ile w okresie drugiej fali było to ok. 300 ton dziennie, dziś zapotrzebowanie na tlen wynosi ok. 600 ton dziennie w skali kraju. A więc wzrosło dwukrotnie.
Niestety, jest tak, że odmiana brytyjska – która w tej chwili w największym stopniu dotyka pacjentów, na którą zapada najwięcej osób, jeżeli chodzi o koronawirusa – jest pod tym względem rzeczywiście groźniejsza, więcej osób potrzebuje tlenu. Widać to choćby właśnie po tych wynikach.
Natomiast chcę jasno powiedzieć, że także tu potrzeby są w pełni zabezpieczone. Wojewodowie odpowiadają za systemy rezerw w tym zakresie. Te potrzeby są systematycznie przez wojewodów zaspokajane i nic nie wskazuje na to, by mogło dojść do stanu jakiegokolwiek zagrożenia. Sytuacja jest w tym momencie na bieżąco monitorowana. Wszędzie tam, gdzie jest zapotrzebowanie na tlen, gdzie jest ono odpowiedzialnie, w odpowiednim czasie zgłoszone – tlen jest przez wojewodów dostarczany.
Oczywiście został podniesiony także problem, o którym często się mówi: że w jednych regionach kraju sytuacja covidowa jest poważniejsza, zachorowań, hospitalizacji i potrzeb w zakresie respiratorów jest znacznie więcej – to prawda. Trudna sytuacja panuje zwłaszcza na południu Polski, mówimy tu przede wszystkim o woj. śląskim oraz małopolskim i podkarpackim. Ale także – patrząc nieco wyżej na północ – również są województwa, gdzie ta liczba jest znacząco większa w stosunku do reszty kraju, jak choćby dolnośląskie czy wielkopolskie.
Odpowiedzią na to bardzo trudne zjawisko jest po prostu transport sanitarny zapewniony każdemu choremu w miarę możliwości do sąsiedniego województwa. W stosunku do Śląska jest to przede wszystkim Łódzkie, a więc Radomsko i okolice. W stosunku do woj. podkarpackiego jest to woj. lubelskie, gdzie Ministerstwo Zdrowia stara się, by zostały zapewnione opieka i pomoc wszystkim, którzy ich potrzebują, a dla których nie wystarcza tego na miejscu – w ich macierzystych województwach, w macierzystych regionach.
24 godziny na dobę funkcjonuje tu Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, pod względem transportowym pomoc jest niesiona na wszelkie możliwe sposoby, tak aby osoby chore, które rzeczywiście potrzebują hospitalizacji, potrzebują znaleźć się pod tlenem czy też potrzebują respiratora – by w miarę możliwości jak najszybciej dostały pomoc.
W społeczeństwie pojawia się też wiele wątpliwości dotyczących wysokiego stopnia śmiertelności, który widać w codziennie publikowanych danych. Oczywiście zapytałem o tę kwestię Ministra Zdrowia – dlaczego śmiertelność jest tak wysoka. Mogę się zwrócić do moich rodaków tylko z jednym apelem: bardzo proszę, by nie lekceważyć sytuacji, w której Państwo podejrzewają, że mogą być chorzy na koronawirusa.
To nie jest lekka choroba, to nie jest jakieś tam przeziębienie. Nie wolno lekceważyć żadnych objawów, dlatego że w momencie, gdy pojawiają się problemy oddechowe, niestety najczęściej postęp choroby jest już lawinowy i bardzo często zdarza się, że takiego chorego nie udaje się już uratować.
Po prostu ludzie zgłaszają się do szpitala w momencie, gdy stan chorobowy jest tak zaawansowany, że bardzo często bardzo trudno ich uratować. I to jest dziś absolutnie podstawowa przyczyna śmiertelności – po prostu brak odwagi, brak przekonania wśród nas co do tego, by w odpowiednim momencie zgłosić się do szpitala, w odpowiednim momencie poddać się badaniu.
Minister zdrowia, pan Niedzielski, zapewnił mnie, że wszystkim chorym powyżej 55. roku życia, którzy zgłoszą takie zapotrzebowanie, zostaną dostarczone nakładane na palec, maleńkie aparaciki do mierzenia saturacji we krwi, czyli poziomu natlenienia krwi. Po tym rozpoznaje się, czy rzeczywiście stan jest niebezpieczny, czy nie. Prosiłbym, aby z takiej pomocy korzystać.
Prosiłbym także, by w sytuacji, gdy Państwo czują się źle, odczuwają jakiekolwiek dolegliwości – zwłaszcza oddechowe – nie zwlekać, tylko zgłaszać się do szpitali. Powtarzam: Polska ma w tej chwili absolutnie rezerwę zarówno miejsc w szpitalach, jak i – gdyby była taka potrzeba – także respiratorów do tego, by udzielić pomocy. Jesteśmy pod tym względem zabezpieczeni.
Proszę, by podchodzić do tego odpowiedzialnie. Mówię to do Państwa, do całych rodzin, by również pilnować swoich bliskich, aby nie zaniedbać tej sprawy. Koronawirus w tej chwili, zwłaszcza w odmianie brytyjskiej – jak już, mam nadzieję, większość z Państwa wie – dotyka nie tylko seniorów, lecz także osoby w stosunkowo młodym wieku. Prosiłbym, by tego nie lekceważyć.
Lepiej sprawdzić i dowiedzieć się, że nawet jeżeli ktoś źle się czuje, to jest po prostu na przykład tylko przeziębiony, a nie jest to koronawirus. Prosiłbym, aby przeprowadzać badania oraz chronić nie tylko siebie, lecz także najbliższych poprzez zachowanie środków ostrożności, jak choćby noszenie maseczek.
Jesteśmy cały czas na etapie walki z koronawirusem, ogromnie chcemy go pokonać. Zarówno rząd, jak i ja czynimy wszystko, by to pokonanie nastąpiło jak najprędzej. Ale sytuacja jest taka, jaka jest. Mam nadzieję, że w tej chwili będzie się poprawiała w naszym kraju dosłownie z tygodnia na tydzień. To kolejny temat, o którym dyskutowaliśmy z Panami Premierami i Ministrami, a mianowicie kwestia szczepień, które są prowadzone w naszym kraju.
Jak wiemy, działamy na zasadzie porozumień zawartych w ramach Unii Europejskiej, gdzie negocjacje dostaw szczepionek były prowadzone przez Komisję Europejską. Jak wiemy, były bardzo poważne problemy z funkcjonowaniem tego systemu dostaw. Te problemy nie były w żaden sposób zawinione przez polskie władze, przez polski rząd. Zdaliśmy się tu – jak wszystkie inne państwa członkowskie Unii Europejskiej – na skuteczność działania Komisji Europejskiej. Niestety, w pewnych aspektach ta skuteczność okazała się wątpliwa.
Ale dziś mogę Państwu na pewno powiedzieć jedno: Jak do tej pory wykonano w naszym kraju blisko 7,5 mln szczepień. Wczoraj – jak powiedział mi pan minister Michał Dworczyk – zaszczepiono rekordową liczbę: 250 tys. osób jednego dnia. Wszystkie punkty szczepienne i cały system Narodowego Programu Szczepień działa, funkcjonuje, przy czym liczba tych punktów będzie zwiększana. Za moment o tym powiem.
Spodziewamy się również w ciągu najbliższych miesięcy – jeszcze w tym kwartale – znaczącego wzrostu dostaw szczepionek, o czym zapewnili mnie dziś Pan Premier i pan minister Michał Dworczyk. Te szacunki pozwalają zakładać, że do końca czerwca w Polsce wykonanych zostanie ok. 20 mln szczepień. Patrząc, że jest nas ok. 38 mln, byłaby to już duża część naszego społeczeństwa. Przy czym pamiętajmy, że na razie osoby do 18. roku życia nie są szczepione, a więc w efekcie byłaby to już bardzo znacząca część wszystkich, którzy mogą być poddani szczepieniu. Sądzę, że już samo to powinno bardzo znacząco zmienić naszą sytuację, jeżeli chodzi o pandemię koronawirusa.
Pojawiły się w przestrzeni publicznej również różne informacje i dyskusje choćby dotyczące poszukiwania przez nas dostaw szczepionek z innych źródeł. To prawda, że w momencie, gdy sytuacja była najtrudniejsza, gdy firmy, z którymi umowy zostały zawarte przez Komisję Europejską, odwoływały dostawy i mimo bardzo dobrze zaplanowanego systemowo programu szczepień nie byliśmy w stanie go zrealizować – nie przez brak miejsc do szczepienia, nie przez brak zespołów, które mogłyby wykonywać szczepienia, tylko po prostu przez brak dostatecznej liczby szczepionek, które były dostarczane do naszego kraju – pan premier Mateusz Morawiecki zwrócił się do mnie, bym podjął rozmowy z prezydentem Chin, panem Xi Jinpingiem, w kwestii możliwości zakupienia i dostawy szczepionek, które są produkowane przez jedną z chińskich firm, z której oferty skorzystały Węgry.
Pan Premier prosił mnie o taką rozmowę z Prezydentem Chin, jako że na poziomie międzyrządowym, dokładnie – międzyministerialnym, rozmowy wcześniej zostały już podjęte i była potrzeba, by zostały one dopełnione również rozmową na najwyższym szczeblu. Ja oczywiście, mając świadomość sytuacji i uważając, że poszukiwanie zabezpieczenia w tej sytuacji w postaci szczepionki pochodzącej również z innego źródła, jest sensowne i odpowiedzialne, o taką rozmowę prezydenta Chin, pana Xi Jinpinga poprosiłem.
Ta rozmowa ostatecznie przyspieszyła negocjacje, które trwały. Została sformułowana oferta ze strony chińskiej, ale jej warunki – biorąc pod uwagę także poprawę dostaw od firm, z którymi umowę zawarła Komisja Europejska – były na tyle, powiedzmy, względnie atrakcyjne, jeżeli chodzi o cenę i terminy dostaw, że do tej pory polski rząd nie zdecydował się na to, by przyjąć takie szczepionki.
Ale potwierdzam, że rzeczywiście te rozmowy były prowadzone, jednakże takich dostaw na razie nie ma. Wierzymy, że zostaną zrealizowane zobowiązania, które zostały podjęte wobec nas także przez Komisję Europejską, a poprzez Komisję Europejską – przez firmy zachodnioeuropejskie i amerykańskie, które te szczepionki produkują.
Mają być te dostawy bardzo znaczące w najbliższych miesiącach, dochodzą nowe produkty, które są wprowadzane w tej chwili na rynek europejski przez kolejne firmy. W związku z czym zakładamy, że proces szczepień – jak powiedziałem – w ciągu najbliższych miesięcy bardzo znacząco przyspieszy.
Ja, proszę Państwa, w zeszłym tygodniu spotkałem się, oczywiście nie bezpośrednio, tylko w połączeniu zdalnym, z przedstawicielami polskiego rynku aptecznego, z przedstawicielami polskich farmaceutów, albowiem rozważałem kwestię podpisania i wprowadzenia w życie ustawy, która umożliwia, czy otwiera drogę do tego, aby szczepienia były prowadzone przez farmaceutów, także.
Prace nad tym w szczegółach trwają, to wymaga jeszcze dodatkowych aktów o charakterze wykonawczym, ale z uzyskanej dzisiaj przeze mnie informacji jednoznacznie wynika, że rząd spodziewa się dopełnienia wszystkich koniecznych tutaj wymogów prawnych w taki sposób, aby mniej więcej w połowie maja możliwe było już uruchomienie szczepień także przez farmaceutów w aptekach, a więc to powinno spowodować to, że zwłaszcza na rynku lokalnym w naszym kraju możliwość zaszczepienia się będzie znacznie bardziej dostępna niż do tej pory, choć tak jak powiedziałem jest prawie 7 tysięcy punktów, w których w tej chwili już te szczepienia na terenie całego kraju są realizowane.
Zapytałem również, nie ukrywam, pana ministra Michała Dworczyka o kwestie pewnych wątpliwości czy wydarzeń, które w systemie szczepiennym pojawiły się w ostatnim czasie, o których głośno było w mediach. Jak wiemy, 1 kwietnia system nagle został otwarty dla osób w granicach 40. roku życia, aby mogły się zapisywać na szczepienia. I rzeczywiście, najpierw uzyskały one terminy jeszcze kwietniowe, później te terminy zostały zweryfikowane do terminów majowych. Powstało oburzenie, że zaburzona została kolejność. Pan minister przyznał, że po prostu nastąpiło pewne zaburzenie w systemie, pewien błąd systemu, który się zdarzył, ale była to jednorazowa sytuacja. Wierzę w to głęboko, że ona istotnie nie wpłynie na przebieg całego procesu szczepiennego, a zwłaszcza nie wpłynie na kwestię sprawiedliwości tego systemu.
Zwróciłem się do pana ministra i pana premiera z apelem, aby w sposób jednoznaczny, bardzo klarowny i transparentny wyjaśnić opinii publicznej, w jaki sposób funkcjonuje system szczepień, jak funkcjonuje system tych zapisów i realizacji szczepień, to po pierwsze, a po drugie, kolejna kwestia, która wiem, że wzbudza wątpliwości, a mianowicie, co się dzieje w sytuacji, kiedy ktoś nie przystępuje do szczepienia albo rezygnuje ze szczepienia i w tym momencie ta dawka szczepionki, którą on miałby dostać, jest dawką wolną. Pan minister przede wszystkim zapewnił mnie, że marnotrawstwo szczepionek w naszym kraju w stosunku do tego, co dzieje się w innych krajach jest niezwykle niskie.
Mamy pod tym względem bardzo dobry wskaźnik wykorzystania szczepionek, to po pierwsze, po drugie, że w momencie, w którym taka szczepionka zwolniona, jako że ktoś nie chce z niej skorzystać, na to miejsce dany punkt szczepień zadaje pytania kolejnym osobom, które są po prostu zapisane w tym momencie w systemie jako te, które mają skorzystać ze szczepionki w następnej kolejności. Poprosiłem o to, aby wytłumaczyć społeczeństwu klarowność tego systemu, aby nie było wątpliwości co do tego, czy ten system działa sprawiedliwie, skąd się biorą te osoby, którym proponowane jest w takiej sytuacji możliwość zaszczepienia.
Uważam, że dla pewnego poczucia sprawiedliwości i równego traktowania obywateli ten element ma ogromne znaczenie, więc zwróciłem się do Rady Ministrów, do pana premiera, do pana ministra, aby w sposób jasny to społeczeństwu tłumaczyć i pokazywać, jak ten system działa, tak żeby było poczucie, że działa on w sposób sprawiedliwy, rzetelny, uczciwy, krótko mówiąc, w tej trudnej sytuacji najlepszy, jaki może być zrealizowany.
Proszę Państwa, rozmawialiśmy również na temat leku przeciwko koronawirusowi, bardzo dużo mówi się ostatnio o tym w społeczeństwie, że takim lekiem, który działa niezwykle skutecznie w opinii wielu osób przeciwko koronawirusowi jest lek, który nazywa się amantadyna, lek, który jest na naszym rynku, ale jest przewidziany do leczenia zupełnie innego schorzenia niż zakażenie koronawirusem.
Wiele osób ten lek, to jest informacją publiczną, stosowało i w wielu przypadkach twierdzi się, że on znacząco pomógł i chcę podkreślić, że zapytałem o to pana ministra zdrowia. Pan minister zapewnił mnie, że już kilka miesięcy temu podjął działania w tej sprawie. Zwrócił się o przeprowadzenie badań klinicznych na przełomie 2020 i 2021 roku po to właśnie, żeby została stwierdzona skuteczność tego leku przeciwko koronawirusowi.
W ciągu najbliższych tygodni powinny być wyniki tych badań, które umożliwią Ministerstwu Zdrowia podjęcie odpowiednich decyzji w tym zakresie w zależności od rzeczywistych wyników badań klinicznych, które w tej chwili jeszcze są prowadzone. Ten proces ewentualnego dopuszczenia amantadyny jako leku przeciwko koronawirusowi jest w tej chwili formalnie w naszym kraju zgodnie ze wszystkimi przepisami i procedurami realizowany. Chcę w związku z tym zapewnić, że strona rządowa nie lekceważy tych sygnałów, szuka wszystkich możliwości leczenia i zapobiegania zachorowaniu na koronawirusa, jakie tylko są w danym momencie dostępne.
Szanowni Państwo, nie mogłem nie zapytać również przedstawicieli Rady Ministrów, pana premiera, państwa ministrów o kwestie związane z edukacją. To jest zagadnienie bardzo często poruszane w rozmowach czy to przy rodzinnych stołach, czy po prostu w domach. Wszyscy wiemy, że przede wszystkim młodzież, ale także i dzieci od miesięcy przebywają w domach. Dzieci z klas I–III jeszcze miały trochę możliwości nauki w ciągu ostatnich miesięcy, ale młodzież, dzieci starsze, niestety, nie. A więc te starsze klasy szkoły podstawowej, licea, szkoły ponadpodstawowe tej możliwości nie miały i to rzeczywiście jest bardzo trudna sytuacja dla rodzin, dla młodzieży, dla dzieci.
Pytałem, czego można się tutaj spodziewać, kto będzie mógł pójść do szkoły i kiedy. Oczywiście jest to zależne od sytuacji epidemicznej, ale ponieważ zakładamy, że ona w ciągu najbliższych tygodni powinna się zacząć znacząco poprawiać, w związku z powyższym jest wysoce prawdopodobne, i to jest bardzo poważnie rozważane w tej chwili przez pana premiera i przez pana ministra edukacji i szkolnictwa wyższego, aby szkoły zostały otwarte w systemie hybrydowym, tzn. tydzień nauki w szkole, tydzień nauki zdalnej wymiennie w stosunku do grup wiekowych i do podziału na klasy.
Wydaje się, że takie rozwiązanie, które powoduje, że chociaż w ograniczonym zakresie, ale do szkoły dosłownie, do tej bezpośredniej nauki, nie przez internet, tylko w szkole, będzie dopuszczona jak największa liczba uczniów różnych grup wiekowych choćby co drugi tydzień wydaje się rozwiązaniem sensowniejszym niż dopuszczenie znów tylko najmłodszych do stałej nauki a pozostawienie młodzieży w domach wydaje się, że jednak ta potrzeba kontaktu z rówieśnikami, potrzeba bezpośredniego kontaktu ze szkołą, potrzeba także wyrwania się z domu, potrzeba także oderwania młodzieży od ekranów komputerów czy innych urządzeń przenośnych z których korzystają, i-Padów, telefonów czy laptopów, notebooków jest tutaj rzeczywiście sprawą absolutnie zasadniczą i dla odzyskania też pewnej równowagi psychicznej przez młodych bardzo ważną.
Na tym tle zapytałem także pana ministra Przemysława Czarnka o kwestię pomocy psychologicznej i psychiatrycznej. Mieliśmy w Pałacu Prezydenckim w ostatnich tygodniach wiele spotkań z przedstawicielami organizacji studenckich, którzy właśnie ten temat podnosili. Rozmawialiśmy, ja zapraszałem tutaj zarówno rzecznika praw pacjenta, jak i pana ministra profesora Czarnka, aby na ten temat rozmawiać, aby zwrócił się pan minister do rektorów szkół wyższych po to, by pomoc psychologiczna i psychiatryczna dla studentów została zwiększona, aby była większa dostępność do tych porad, aby one w sensie systemowym były lepiej prowadzone.
Działania w tym zakresie są, natomiast dzisiaj mówiliśmy o młodzieży młodszej, mówiliśmy dzisiaj o uczniach szkół ponadpodstawowych, mówiliśmy też o pomocy dla uczniów szkół podstawowych. Program w tym zakresie jest realizowany. Proszę Państwa, to jest ogromna kwota miliarda 600 milionów złotych, która w tej chwili jest zarezerwowana w budżecie na te potrzeby. Mam nadzieję, że w tym zakresie system, który już jakiś czas temu zaczął być uruchamiany będzie funkcjonował skutecznie i rzeczywiście młodzież będzie mogła tę pomoc otrzymać. Jak zapewnił mnie pan minister dodatkowe 42 miliony złotych zostały przeznaczone także i na to, aby młodzież mogła mieć w szkołach dodatkowe zajęcia sportowe.
To był długi czas, kiedy młodzież przebywała w domach, kiedy aktywność fizyczna młodzieży była ograniczona. Uważam, że bardzo słusznie minister doszedł do wniosku, że potrzeba tutaj dodatkowych elementów, dodatkowych szkoleń dla nauczycieli WF-u, które będą realizowane przez akademie wychowania fizycznego w całym kraju, ale także i właśnie bezpośrednio już, by ci nauczyciele mogli prowadzić dodatkowe zajęcia z uczniami ukierunkowane na to, by dokonać takiej swoistej odnowy fizycznej młodzieży, pewnego rodzaju fizjoterapii, aby mogli oni wrócić do pełnej sprawności. Cieszę się, że tego typu program został wprowadzony. Pan minister mnie zapewnia, że wszystko wskazuje na to, że powinno to zostać zrealizowane skutecznie.
Szanowni Państwo, zostały uruchomione też jakiś czas temu miejsca do nauki zdalnej w szkołach. Myślę, że był to bardzo dobry pomysł pana ministra profesora Czarnka, aby zobowiązać dyrektorów szkół do tego, by zapewnili w szkołach miejsca uczniom, którzy są pozbawieni możliwości korzystania z nauki zdalnej w swoich domach, aby takie miejsce dla uczniów było. Te miejsca zostały zorganizowane. Pan minister poinformował mnie, że 3–4 proc. uczniów z takiej możliwości uczenia się skorzystało. A więc bardzo dobrze, bo zasadniczo zagadnienie było takie, w jaki sposób ta młodzież, która została dotknięta niestety pandemią koronawirusa i tym, że nie może chodzić do szkoły.
Czy ta młodzież nie poniesie szkody, nie poniesie straty na poziomie przygotowania, który później będzie się odbijał na dalszych możliwościach edukacyjnych, na możliwościach później zawodowych. Jest to wielka moja troska. Pytałem o to pana ministra, pytałem, jak wygląda ewentualna możliwość prowadzenia zajęć uzupełniających.
Otóż, Proszę Państwa, jak poinformował mnie pan minister, 187 milionów złotych zostaje przeznaczonych na dodatkowe zajęcia uzupełniające w szkołach dla dzieci i młodzieży. Początkowo będzie to jedna godzina tygodniowo, której merytoryczna tematyka będzie wybierana w ramach danej szkoły, w zależności od tego, jakie są rzeczywiste potrzeby na miejscu, bezpośrednio. Myślę, że to jest dobre rozwiązanie, aby to właśnie dyrekcje szkół o tym decydowały, ale chcę powiedzieć, że ten problem jest absolutnie dostrzegany. 187 milionów złotych na dodatkowe zajęcia uzupełniające, dokształcające dzieci i młodzież będzie przeznaczonych na to, by nadrobić ewentualne zaległości.
I wreszcie, proszę Państwa, sprawa pewnie dla wielu uczniów i rodziców najważniejsza, a mianowicie tegoroczne egzaminy. Zarówno egzaminy ośmioklasistów, jak i egzaminy maturalne. Otóż chcę powiedzieć, że w bardzo zdecydowany sposób pan minister Czarnek zagwarantował, że wszystko odbędzie się zgodnie z tym, co zostało zapowiedziane 16 grudnia zeszłego roku. A więc patrząc zarówno na te zapowiedzi egzaminy ośmioklasistów, jak i egzaminy maturalne odbędą się w terminie. Rozpoczną się maturalne 4 maja, będą trwały ponad 20 dni, będą matury przeprowadzane wyłącznie w formie pisemnej, wyjątkowo będą, oczywiście wtedy, gdy jest to niezbędne, przeprowadzane także w formie ustnej, ale zasadą absolutną będzie forma pisemna, z pełnym zachowaniem reżimu sanitarnego.
Chcę uspokoić zarówno uczniów, jak i rodziców, że absolutnie żadnych planów ani nic nie jest spodziewane, co do tego, żeby te terminy mogły zostać w jakikolwiek sposób naruszone czy przesunięte. Są prowadzone odpowiednie zajęcia, wcześniej zresztą zapowiadane przez ministra, w szkołach dla maturzystów, tam, gdzie zgłoszono takie zapotrzebowanie. Były z tym pewne problemy, ale w większości przypadków one zostały pokonane. Także pod tym względem sytuacja wygląda dobrze.
Czy są jakieś wątpliwości od strony technicznej, że egzaminy mogą zostać przeprowadzone? No pan minister poinformował mnie, że biorąc pod uwagę, że ponad 500 tysięcy nauczycieli zostało zaszczepionych przeciwko koronawirusowi, nic nie powinno od strony zaplecza osobowego i zaplecza technicznego zakłócić możliwości przeprowadzenia tych egzaminów zgodnie z tym, jak one zostały wcześniej zapowiedziane. Mam nadzieję, że tutaj żadnych problemów nie będzie.
I wreszcie, Proszę Państwa, ostatnia kwestia, o jakiej rozmawialiśmy, to kwestia gospodarki. Pytałem oczywiście o te sprawy, które dla nas wszystkich są najważniejsze. Przede wszystkim pytałem, jak wygląda sytuacja bezrobocia. Bezrobocie spadło w marcu, było mniejsze niż się spodziewano i zmniejszyło się w stosunku do tego, z czym mieliśmy do czynienia wcześniej, więc można powiedzieć, że jest to trend korzystny. Mam nadzieję, że on się utrzyma.
Co bardzo ważne, Proszę Państwa, bardzo dobra sytuacja jest jeżeli chodzi o eksport. Niespodziewanie dobre są wyniki. Eksport netto wzrasta w sposób, jak powiedział pan premier, wręcz spektakularny. To bardzo dobra wiadomość. Mam nadzieję, że także dzięki tym danym i tej sytuacji, w jakiej dzisiaj znajduje się polska gospodarka uda nam się wyjść z tego kryzysu spowodowanego koronawirusem szybko. W każdym razie zapewniono mnie, że jesteśmy dotknięci kryzysem w stopniu dalece niższym niż większość krajów, które obok nas tę pandemię koronawirusa przeżywają.
Jeżeli chodzi o branże, które zostały w szczególny sposób dotknięte kryzysem, to oczywiście ta pomoc, która w tej chwili dla nich jest realizowana, będzie utrzymana teraz, w czasie kiedy to będzie niezbędne. Mamy nadzieję, że większość tych podmiotów gospodarczych, większość tych firm, będzie mogła po ustąpieniu pandemii koronawirusa, w momencie kiedy ona znacząco osłabnie, wracać do swojego funkcjonowania. Niektórzy twierdzą, że świat już nigdy nie będzie taki sam jak przed pandemią koronawirusa, ale mam nadzieję, że wrócimy do życia, o jakim wszyscy marzymy, czyli życia wolnego od obostrzeń. Tego Państwu wszystkim życzę, a przede wszystkim na ten następny czas, który przed nami, na te tygodnie, życzę zdrowia. Chcę Państwa zapewnić, że pod tym względem trzymam rękę na pulsie.
Mogę tylko przypomnieć, że poprzednia Rada Gabinetowa była przeze mnie zwołana w pierwszych dniach września zeszłego roku, kiedy nikt przecież nie mówił, że będziemy mieli do czynienia z drugą falą koronawirusa. Ja wobec rozpoczynającego się wtedy roku szkolnego postanowiłem zwołać Radę Gabinetową, żeby zapytać właśnie pana premiera, panów premierów i państwa ministrów, na ile jesteśmy do ewentualnego zagrożenia koronawirusem, kolejnych jego etapów przygotowani.
Dzisiaj, mając na względzie właśnie te kwestie, o których mówiłem, na wstępie te przyczyny, również zdecydowałem się na przeprowadzenie tego spotkania rządu pod kierunkiem Prezydenta Rzeczypospolitej, wyjątkowej sytuacji, ale przewidzianej w konstytucji wyjątkowej instytucji po to, aby na te tematy ważne dla Polaków porozmawiać. Także po to, by było powszechne poczucie w społeczeństwie koordynacji i współdziałania pomiędzy Prezydentem a Radą Ministrów w tej najważniejszej sprawie, jaką dzisiaj jest walka z koronawirusem, dbanie o zdrowie i życie rodaków, o bezpieczeństwo polskiego społeczeństwa.
Mam nadzieję, że te informacje, które przekazałem, są, przynajmniej w części, uspokajające dla Państwa. Bardzo proszę o to, żebyście Państwo byli ostrożni, proszę dbać o siebie, proszę zachować środki ostrożności i proszę mimo wszystko starać się nie przemieszczać, przestrzegać tych wszystkich przepisów czy tych wszystkich zaleceń, które są przekazywane przez ministra, przez służby medyczne i sanitarne. Podstawowym środkiem ochrony jest maseczka. Proszę, żebyście Państwo tych maseczek używali. Proszę, żebyście się starali zachowywać dystans społeczny i proszę, żebyście przestrzegali tych norm covidowych, które dzisiaj są wprowadzone. Wierzę w to, że także dzięki tej ostrożności i mądrości uda się nam pandemię koronawirusa pokonać.
Ale przede wszystkim proszę, żebyście dbali o zdrowie własne i swoich najbliższych i powtarzam jeszcze raz, jeżeli jest złe samopoczucie, proszę się zgłaszać do lekarza, proszę się nie wahać, udać się nawet do szpitala, ja wiem, że to bardzo źle brzmi, ale to w ogromnej części są działania po prostu ratujące życie. Ktoś, kto w odpowiednim momencie podda się leczeniu, podda się opiece medycznej fachowej, najczęściej wychodzi obronna ręką z koronawirusa, z tego zakażenia. Natomiast jeżeli nie zgłosi się na czas, to często jest bardzo trudno jej pomóc.
Dziękuję bardzo.