Dzień dobry!
Jak Państwo widzą, jesteśmy w stoczni. Tu, przy nabrzeżu, stoją okręty – są to dokładnie niszczyciele min typu Kormoran 2 – budowane dla polskiej Marynarki Wojennej. Tutaj niszczyciel „Mewa”, który jest dosłownie w trakcie budowy, a tu niszczyciel „Albatros”, który w tej chwili jest już poddawany testom morskim.
To, co zostało na tym okręcie do wykonania, to dosłownie kosmetyka, czyli prace wykończeniowe typu rozkładanie wykładzin i różnych elementów wyposażenia końcowego, ale już nie tyle wyposażenia elektronicznego, technicznego, bojowego sensu stricto – bo właśnie te elementy są już w tej chwili testowane – ile wyposażenia bardziej związanego z funkcjami użytkowymi, estetyką itd.
Ogromnie się cieszę, że mogłem dziś odwiedzić tu, w Gdańsku, Remontowa Holding, czyli zespół stoczni, który w tej chwili rzeczywiście remontuje i buduje statki, reprezentując w ten sposób Rzeczpospolitą w skali ogólnoświatowej – nie waham się tego powiedzieć. Bo przed momentem byłem właśnie w tej części, gdzie przeprowadza się remonty, modernizacje i przeróbki statków – w tej chwili w dokach, w trakcie prac są statki dosłownie z całego świata.
Może Cię zainteresować Wizyta w stoczni Remontowa HOLDING S.A. w GdańskuNatomiast tu, w stoczni Remontowa Shipbuilding, gdzie statki się buduje, właśnie trwa realizacja programu „Kormoran”, który na tym etapie oznacza budowę trzech niszczycieli min dla polskiej Marynarki Wojennej. Pierwszy – „Kormoran” – już w tej chwili pływa, normalnie funkcjonuje w ramach polskiej Marynarki Wojennej. Jak powiedziałem, „Albatros” jest poddawany testom morskim, niedługo dołączy do nich „Mewa”. Mam nadzieję, że będą realizowane następne zadania.
Dziś Remontowa Holding, przede wszystkim Shipbuilding, jest częścią konsorcjum, które wspólnie z Polską Grupą Zbrojeniową przystępuje do realizacji programu „Miecznik” – budowy trzech fregat dla polskiej Marynarki Wojennej. Jest to rzeczywiście najważniejsze zadanie na najbliższe lata.
Są to ogromne przedsięwzięcia, które mają wielkie znaczenie dla modernizacji polskiej Marynarki Wojennej, by nasi marynarze mogli pływać na najnowocześniejszych okrętach, by mogli nie tylko służyć, realizując cele związane bezpośrednio z obroną wód i wybrzeża Rzeczypospolitej, lecz także wykonywać ważne zadania związane z naszym członkostwem w Sojuszu Północnoatlantyckim – krótko mówiąc: z naszymi misjami sojuszniczymi, i tymi natowskimi, w przyszłości także europejskimi w ramach współdziałania w Unii Europejskiej, jeżeli tylko zajdzie taka potrzeba.
Cieszę się bardzo i ogromnie dziękuję zarządowi zarówno Holdingu, jak i poszczególnych stoczni, że mogłem dziś zobaczyć ten ogromny zakres infrastruktury, która tu jest, gdzie – jak powiedziałem – w tej chwili trwa, wręcz wre praca. Rozmawiałem także z kadrą menadżerską i z pracownikami, ze stoczniowcami, którzy na co dzień wykonują te zadania.
Śmiało mogę powiedzieć, że patrzę z dumą na ten polski przemysł stoczniowy, który jest tu reprezentowany i wspaniale się rozwija. Bo trzeba powiedzieć, że dziś jest to jego najlepsza część. Bardzo się cieszę, że te zadania inwestycyjne są realizowane.
A przede wszystkim cieszę się ogromnie, że właśnie kadra zarządzająca, menadżerowie i pracownicy Holdingu Remontowa – tej stoczni, dokładnie Shipbuilding – udowodnili, że są w stanie zbudować niszczyciele min ze stali amagnetycznej, podczas gdy do 2015 roku mówiono, że jest to w Polsce niemożliwe i nie da się tego wykonać; że Polacy nie mają takiej technologii, nie mają fachowców, nie umieją tego zrobić i musi to być wykonane za granicą.
Okazało się, że nie tylko są pracownicy, którzy umieją to zrobić – dobra współpraca z polskimi uczelniami technicznymi, przede wszystkim tu, z politechniką, pozwala opracować, opanować tę technologię. Pracownicy błyskawicznie byli w stanie przejść potrzebne szkolenia i te statki w całości zostały tu właśnie, w tej stoczni, zbudowane według najnowocześniejszych światowych technologii. Dziś są to najnowocześniejsze niszczyciele min w Sojuszu Północnoatlantyckim. Jak powiedziałem: „Kormoran” już służy, te dwa wchodzą do służby – ten w najbliższym czasie, „Mewa” wkrótce.
Cieszę się ogromnie – także jako zwierzchnik sił zbrojnych. Z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że mam absolutne przekonanie, że ta stocznia jest w stanie podołać programowi „Miecznik”. Jest to dla mnie wielka satysfakcja, że budowa poważnych jednostek dla polskiej Marynarki Wojennej wreszcie wraca do polskich stoczni.
Bo to jest ważny moment, o którym mówiliśmy i który pokazuje, że nie tylko dawniej mieliśmy takie zdolności – jeszcze za czasów słusznie minionych, gdy w Polsce były wielkie stocznie. Ale że stocznie w Polsce mogą się odbudowywać, a przede wszystkim – że cały czas mamy świetnych ekspertów, którzy wiedzą, jak budować statki. Mamy bardzo zdolnych młodych ludzi, kadrę, która błyskawicznie się uczy i w przyszłości także podoła wszystkim, nawet najtrudniejszym zadaniom.
Z całego serca gratuluję Holdingowi Remontowa, dziękuję w imieniu Rzeczypospolitej i całego naszego społeczeństwa, że takie zadania mogą być tu realizowane. Nikomu nie trzeba chyba tłumaczyć, że przy takich zadaniach inwestycyjnych, konstrukcyjnych jak budowa statków dla Marynarki Wojennej, kluczowe znaczenie m.in. dla zachowania ważnych tajemnic wojskowych ma to, by te statki były w całości – cała produkcja, począwszy od etapu projektowania poprzez ich stworzenie, wykonanie – w polskich rękach.
Tak się właśnie dzieje dzięki ludziom, którzy pracują tu, w Gdańsku, w Holdingu Remontowa, w stoczni, która buduje statki. Z całego serca za to dziękuję. Jestem dumny i ogromnie się cieszę.
Dziękuję.