Szanowni Państwo Prezydenci – Drodzy Przyjaciele,
Szanowni Państwo!
Zakończyliśmy dwa szczyty w ramach wspólnoty Sojuszu Północnoatlantyckiego: szczyt Bukaresztańskiej Dziewiątki – jak ją nazywamy – czyli państw Europy Środkowej, członków Sojuszu Północnoatlantyckiego, format, który stworzyliśmy w 2016 roku przed szczytem NATO w Warszawie, wtedy spotkaliśmy się po raz pierwszy w tej formule; i oczywiście szczyt NATO wszystkich państw Sojuszu. Oba o charakterze nadzwyczajnym i nie trzeba nikomu tłumaczyć, że oba związane z rosyjską napaścią na Ukrainę, z wojną, która toczy się tam drugi dzień – giną ludzie, tragedia, uchodźcy, śmierć.
Muszę Państwu powiedzieć, że jest zatrważającym przeżyciem, kiedy przyjeżdżasz do prezydenta sąsiedniego kraju, twojego kolegi, żeby wesprzeć go w trudnej sytuacji w obliczu agresji, która – już wiadomo – jest nieuchronna, i słyszysz od niego, że już się możecie więcej nie spotkać. Bo on zostaje do końca i na pewno do końca będzie swojego kraju bronił. Na pewno nie będzie stamtąd uciekał.
W ostatnich dniach wszyscy wielokrotnie rozmawialiśmy z Prezydentem Wołodymyrem Zełenskim – i w Kijowie, my z Panem Prezydentem Gitanasem Nausėdą dwa dni temu, i potem codziennie telefonicznie po kolejnych aktach rosyjskiej agresji, w ich obliczu. Wielu prezydentów, którzy dzisiaj się spotkaliśmy, rozmawiało z Prezydentem Wołodymyrem Zełenskim w tych dniach – Prezydenci dzisiaj o tym mówili. Telefonicznie rozmawiał chyba z większością. I wszyscy byli jednakowo wstrząśnięci.
Dlatego dzisiejszy szczyt NATO – można śmiało powiedzieć – był mocny. Tak samo jak i nasz szczyt tutaj, spotkanie Bukaresztańskiej Dziewiątki. Mocny w tonie, mocny w deklaracjach. Ale ważnych deklaracjach, bo one będą prowadziły – nie mam wątpliwości – do rzeczywiście poważnych sankcji wobec Rosji i jej liderów. Sankcji, które – mam nadzieję – będą miały skutek otrzeźwiający i blokujący.
Bo – oczywiście – wszyscy, absolutnie wszyscy jednoznacznie wspieramy tutaj Ukrainę. I wszyscy dokładnie wiedzą, kto jest agresorem, a kto ofiarą agresji – nie ma co do tego żadnych wątpliwości. I w tej sytuacji nie może być zasady „business as usual” w relacjach z Rosją, bo byłaby to zwykła zdrada zasad uczciwego demokratycznego świata, który wszyscy staramy się współtworzyć.
W związku z powyższym nie mam wątpliwości, że postawa Sojuszu Północnoatlantyckiego i nasza postawa dzisiaj wyrażona w deklaracji wspólnej, w komunikacie, który został wydany w wyniku szczytu NATO, do którego wszyscy swoimi wystąpieniami dołożyliśmy słowa – że ona będzie wcielona w życie i będzie działała, także w ten sposób, że kolejne organizacje i podmioty będą ustanawiały własne sankcje wobec Rosji.
Ponieważ nie można się pogodzić z agresją w Europie, która kiedyś przeżyła I i II wojnę światową, w której ludzie na odgłos strzału często do dzisiaj jeszcze drżą – ci najstarsi czy ci na Bałkanach. I gdzie widok płaczących matek ściskających płaczące dzieci, widok umierających ludzi czy ludzi uciekających z przerażeniem w oczach, z dobytkiem w rękach – budzi przerażające skojarzenia. Ta uczciwa Europa musi tę agresję zatrzymać.
I wierzę w to właśnie, że w wyniku naszych działań, naszej pracy w ten sposób też przyczynimy się do powstrzymania tej agresji – wspierając Ukrainę na wszelkie możliwe sposoby; na wszelkie sposoby, na które działając uczciwie, rzetelnie i absolutnie przestrzegając wszelkich norm, jesteśmy w stanie to zrealizować.
Bardzo dziękuję Pani Prezydent i Panom Prezydentom, że dzisiaj byli. Dziękuję również współtwórcy formatu Bukaresztańskiej Dziewiątki – Prezydentowi Rumunii, Klausowi Iohannisowi – że był dzisiaj z nami; wprawdzie zdalnie, ale był, otwierał razem ze mną nasze spotkanie. Dziękuję bardzo Panu Prezydentowi Milošowi Zemanowi, Prezydentowi Republiki Czeskiej, że też był z nami obecny zdalnie – dziękuję za ich cenne wypowiedzi.
Dziękuję za każde słowo, które padło dzisiaj za Ukrainą. Dziękuję jako sąsiad Ukrainy, dziękuję jako jej przyjaciel, dziękuję jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, który chce, żeby za naszymi granicami nie było wojny; który chce, żeby wojną nie niepokoili się jego rodacy.
Czynienie wszystkiego, aby takich sytuacji nie było, uważam po prostu za swój obowiązek. Wychodzę z założenia, że po to zostałem wybrany – żeby uczynić wszystko, aby takich niepokojących sytuacji nie było. Wierzę, że przyczynimy się do zakończenia tej rosyjskiej agresji i do powrotu normalności na Ukrainę i dla Ukrainy – dla Ukraińców, dla naszych sąsiadów.
Dziękuję bardzo.