Szanowni Panie i Panowie Posłowie i Senatorowie,
Ekscelencjo, Księże Biskupie,
Wielce Szanowna Pani Prezes,
Ekscelencjo, Księże Moderatorze Generalny Ruchu Światło–Życie,
Wielce Szanowni Panie i Panowie Prezesi – Panie Prezesie Instytutu Pamięci Narodowej, Panie Prokuratorze,
Panie Marszałku Województwa Małopolskiego,
Panie Wojewodo,
Wielce Szanowni Przedstawiciele samorządów lokalnych na czele z Państwem Burmistrzami, Wójtami,
Czcigodni Księża,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo – Członkowie Wspólnoty Światło–Życie, wszystkich przybyłych wspólnot związanych czy to pośrednio ze sługą Bożym, ks. Franciszkiem Blachnickim, kawalerem Orderu Orła Białego, czy w szczególności tych, które sam osobiście kiedyś, przed dziesięcioleciami stworzył,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo,
Mieszkańcy Krościenka, Mieszkańcy tej ziemi!
To jest wyjątkowy Order Orła Białego. Także wyjątkowy dlatego, że został nadany w szczególnym, zupełnie nadzwyczajnym trybie. Mówię „zupełnie nadzwyczajnym trybie”, bo jest od lat – poprzez kolejne kadencje Prezydentów Rzeczypospolitej – przyjęta zasada przez Kapitułę Orderu Orła Białego, że nie nadaje się Orderu Orła Białego pośmiertnie. Za wyjątkiem sytuacji, kiedy nadawany on jest natychmiast po śmierci osoby, która na tak nadzwyczajne uhonorowanie ze strony Rzeczypospolitej Polskiej zasługuje.
Ta zasada została przekroczona dwukrotnie w ciągu ostatnich lat. Raz wtedy, kiedy podjęliśmy decyzję w związku ze stuleciem odzyskania przez Polskę niepodległości, aby odznaczyć osoby nieżyjące od dziesięcioleci, a zasłużone dla odzyskania niepodległości i dla Niepodległej. I drugi raz została przekroczona w przypadku właśnie ks. Franciszka Blachnickiego wtedy, kiedy oficjalnie zostało ogłoszone przez Prokuraturę i przez Instytut Pamięci Narodowej, że z całą pewnością ks. Franciszek Blachnicki został zamordowany przez Służbę Bezpieczeństwa. Jest więc ofiarą systemu komunistycznego, jest ofiarą zbrodni komunistycznej.
Szanowni Państwo!
To jest specyficzna sytuacja również dlatego, że Order Orła Białego nie jest odznaczeniem za zasługi dla Kościoła, nie jest odznaczeniem za zasługi dla wiary – jest odznaczeniem za zasługi dla Rzeczypospolitej Polskiej. To jest najwyższe odznaczenie Rzeczypospolitej. Jego niezwykle ważną cechą charakterystyczną, fundamentalną i jakże bardzo jaskrawą w tym właśnie przypadku jest to, że w całej swojej historii, od 1705 roku – jest to najstarsze polskie odznaczenie ustanowione przez króla Augusta II Mocnego – ten order był nadawany wyłącznie wtedy, kiedy istniała wolna Polska.
Był rzeczywiście taki ciemny czas w historii, kiedy był on nadawany de facto na rozkaz carycy Katarzyny II, ale Polska wtedy istniała, była na mapie. To było między pierwszym a drugim rozbiorem. Kiedy Polska z mapy znikała, Order Orła Białego był każdorazowo likwidowany przez okupanta – czy to przez zaborców, czy później. Proszę sobie wyobrazić, że także komuniści w 1944 roku, kiedy ogłosili Manifest PKWN, wprawdzie ujęli Order Orła Białego wśród orderów przyszłej Polski Ludowej, którą wtedy zaczynali tworzyć, ale nigdy go nie nadali. Ten order nigdy nie został w komunistycznej Polsce przez władze komunistyczne nikomu nadany.
Jest więc odznaczeniem naprawdę wolnej, suwerennej, niepodległej Rzeczypospolitej. To właśnie dlatego tak szczególnie ks. Franciszkowi Blachnickiemu ten order się należy – za walkę o niepodległą, suwerenną Rzeczpospolitą. W jaki sposób? Poprzez ten jej element, który jest najważniejszy, bez którego nigdy jej nie było i nie będzie – bez Polaków, którzy mają wewnętrzne poczucie wolności i suwerenności, wewnętrzne poczucie niezależności.
To właśnie to wewnętrzne poczucie wolności, niezależności i głębokiego oparcia na fundamencie daleko dalszym niż jakikolwiek ustrój państwowy budował ks. Franciszek Blachnicki, zaczynając od naprawy społeczeństwa poprzez krucjatę trzeźwości, do pomysłu stworzenia pewnej formuły życia chrześcijańskiego, która została nazwana Oazą, z której powstał Ruch Światło–Życie – dzisiaj, od dziesięcioleci, tak znakomicie funkcjonujący. To się nazywa tak fachowo: rekolekcje przeżyciowe. Tu, na sali, są sami tacy, którzy wiedzą, co to znaczy, ale ta ich istota właśnie jest szczególna. To nie chodzi po prostu tylko i wyłącznie o jakieś przeżycie emocjonalne, przeżycie wiary – nie.
Tutaj chodzi o to, żeby zobaczyć, że każdy aspekt naszego życia w każdej formule spędzania naszego czasu – czy to poprzez modlitwę, co oczywiste, czy to poprzez pracę, czy poprzez wypoczynek – zawsze związany jest z Panem Bogiem i zależny od Boga. Tak jak Bogiem prześwietlone są cały nasz świat i całe nasze życie. Oczywiście tutaj, w Ruchu Oazowym, poprzez tę formację, która następuje w okresie 15–dniowych rekolekcji, to ma taki szczególny wymiar. Jak to niektórzy nazywają – jest to takie duchowe spa, taki specyficzny obóz, na którym jesteś, gdzie rzeczywiście doświadczasz obecności Pana Boga, myśląc po prostu o tym, medytując to w duchu wiary chrześcijańskiej, w każdym aspekcie swojego dziennego funkcjonowania.
Taka właśnie była jego idea, po to właśnie to stworzył; po to, by uzmysłowić ludziom, że Bóg jest blisko i jak bardzo jest ich Ojcem – tak można powiedzieć. Jak wielka siła jest w oparciu się właśnie o wiarę. I że wówczas wszystko można przetrwać. Że wówczas człowiek zyskuje prawdziwą niezależność i prawdziwą wolność. Niektórzy mówią: „Wolny jest ten człowiek, który nie boi się niczego”. Czasem niektórzy mówią: „Ja tylko Pana Boga się boję”. W istocie być może na tym właśnie to polega.
Najprawdopodobniej właśnie dlatego ks. Franciszek był przez komunistów tak prześladowany. Nie tylko był więziony w latach 60., nie tylko został skazany na karę więzienia, ale był także umieszczany na przymusowym leczeniu psychiatrycznym, był prześladowany różnego rodzaju akcjami dezinformacyjnymi specjalnie organizowanymi po to, by zdeprecjonować ruch, który tworzył; po to, by także dokonać wewnętrznych podziałów w polskim Kościele; ale w szczególności – by zablokować możliwość jego działalności, by nie mógł formować.
I co jest w takich sytuacjach paradoksem, ale tak naprawdę jest po prostu ręką Opatrzności, jest po prostu wolą Pana Boga, w co my – ludzie wierzący – głęboko wierzymy: im bardziej był prześladowany, tym ruch dynamiczniej się rozwijał, tym więcej ludzi przyjeżdżało na rekolekcje, tym powszechniej się szerzył. I w efekcie zwyciężył, chociaż ks. Franciszek – jak dzisiaj wiemy – nie zobaczył oczami człowieka żyjącego tej wolnej Polski, która odrodziła się w 1989 roku.
Proszę Państwa, te wszystkie problemy – w dużym skrócie, oczywiście – dyskutowała właśnie Kapituła Orderu Orła Białego. Tak, życie sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego to także wcześniejsza działalność, to także jego walka dla wolnej Polski w 1939 roku w wojnie obronnej, to także jego służba w konspiracji, to także jego uwięzienie przez okupanta niemieckiego, to także jego skazanie na śmierć, to także związane z tym jego cierpienie dla Polski – to, że cudem przetrwał; to, że był w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu i w innych obozach. Tak, oczywiście. Ale można powiedzieć: wielu ludzi ma taką przeszłość.
Ale takiego ruchu jak Ruch Oazowy i tak wielkich zdolności organizacyjnych właściwie spożytkowanych dla Rzeczypospolitej, jak on miał, to już nie wiem, czy na palcach jednej ręki udałoby się policzyć takich ludzi w historii naszych ostatnich 50 lat czy 70, czy 80 lat, którzy takie zdolności mieli i którzy tak wiele dla Rzeczypospolitej rzeczywiście zrobili. Stąd ten Order Orła Białego.
Dziękuję za wniosek w sprawie nadania tego odznaczenia i ogromnie dziękuję, że jest z nami dzisiaj dama Orderu Orła Białego, Pani Zofia Romaszewska, Sekretarz Kapituły, która była absolutnie największą orędowniczką nadania tego odznaczenia. W istocie to ona przedstawiła ten wniosek Kapitule, jednoznacznie – de facto prawie że kategorycznie – przesądzając, że ten order musi zostać nadany, jako że znała ks. Franciszka Blachnickiego również i osobiście, wspierając go w ramach Komitetu Obrony Robotników w 1978 roku, wtedy właśnie, kiedy został umieszczony przez komunistów w szpitalu psychiatrycznym. Chcieli go zniszczyć, zdyskredytować, złamać jego i jego działalność, po to, by ludzie się od niego odwrócili.
Jestem zaszczycony. To jest dla mnie osobiście wielki zaszczyt, że mogę dzisiaj ten Order Orła Białego przekazać i że mogłem wraz z Kapitułą oddać głos w jednogłośnym głosowaniu za tym, aby ten Order Orła Białego – w tej wyjątkowej formule, po wielu latach, na skutek wyjścia na jaw nowych okoliczności związanych ze śmiercią ks. Franciszka Blachnickiego – żeby ten order został nadany. Wierzę w to, że on wesprze – od strony tej państwowej – dalsze funkcjonowanie nie tylko Ruchu Światło–Życie, nie tylko tej przysłowiowej Oazy, ale wszystkich tych rodzajów ruchów chrześcijańskich, form aktywności religijno–społecznej, które tworzył i które współtworzył ks. Franciszek albo które po prostu są rozwinięciem jego idei.
I ogromnie dziękuję wszystkim tym, którzy ją prowadzą. Bo nie mam żadnych wątpliwości, że ta jego idea, dzisiaj przejawiająca się w tak wielu różnych religijnych formach działania – dających człowiekowi siłę, z całą pewnością wiele tysięcy ludzi przywracających na dobrą drogę w ich życiu, zagubionych w różnych miejscach; wszyscy wiemy, jak to bywa – cały czas tak wiele czyni dla Rzeczypospolitej, mimo że w sensie fizycznym sługi Bożego ks. Franciszka nie ma z nami już od tylu lat.
Bardzo dziękuję za organizację dzisiejszego spotkania i jestem wzruszony, że mogłem wręczyć ten Order Orła Białego.
Może Cię zainteresować Order Orła Białego dla ks. Franciszka Blachnickiego