Menu rozwijane

21 maja 2021

Szanowni Państwo Profesorowie,
Szanowni Uczestnicy Debaty – obie drużyny,
Drodzy Studenci,
Wszyscy Przybyli Goście!

Bardzo się cieszę, że to ważne spotkanie – V Finał Akademickich Mistrzostw Polski Debat Oksfordzkich – może odbyć się właśnie tu, w Pałacu Prezydenckim. Bardzo się z tego cieszę, dlatego że debata jest dla mnie czymś bardzo ważnym, a umiejętność prezentowania swoich argumentów, umiejętność dyskutowania jest czymś, co powinno być rozwijane w naszym społeczeństwie, zwłaszcza wśród ludzi młodych, którzy kształcąc się na naszych najlepszych uczelniach, aspirują do tego, by w przyszłości pełnić ważne, eksponowane funkcje w życiu gospodarczym, społecznym, a także – mam nadzieję – politycznym.

Mówię o tym, dlatego że rozwój Rzeczypospolitej jest elementem, który dla mnie stanowi – oczywiście – kwestię absolutnie pierwszoplanową. A jeżeli mówimy o rozwoju Rzeczypospolitej, to przecież nie byłoby żadnego jej rozwoju bez młodego pokolenia, bez młodych ludzi, którzy będą ją budowali, którzy będą dalej prowadzili te wszystkie ważne sprawy – jak powiedziałem – od gospodarczych przez społeczne, do publicznych i politycznych przechodząc.

W tym wszystkim umiejętność debaty, umiejętność argumentowania, umiejętność spierania się – co jest, zawsze to podkreślam, pewnym absolutnie naturalnym, wręcz niezbędnym elementem demokracji – ma znaczenie absolutnie fundamentalne. Pytanie: w jaki sposób dyskutować?

Może Cię zainteresować Finał Akademickich Mistrzostw Polski Debat Oksfordzkich w Pałacu Prezydenckim

Chyba nie mamy tu wątpliwości, że przede wszystkim dyskusja, jeżeli ma być oparta, to powinna być oparta na faktach, a fakty powinny być elementem wskazywanych argumentów. A więc przede wszystkim: spokojna, oparta na faktach argumentacja. Język polski: jak najlepszy – i w sensie gramatycznym, i lingwistycznym w ogóle.

A przede wszystkim kultura dyskusji, której, niestety, trzeba sobie to jasno powiedzieć – nie tylko w naszym kraju, chcę to z całą mocą podkreślić – w ogóle w ostatnich czasach brakuje. Często mówi się: „Brakuje w Polsce”. Oczywiście, że brakuje, ale to nie jest tylko i wyłącznie problem polski, lecz ogólnoświatowy.

Tak jak problemem ogólnoświatowym jest także spłycenie języka – w szerokim tego słowa znaczeniu. Oczywiście nie tylko języka polskiego. Choćby komunikacja za pośrednictwem różnego rodzaju mediów społecznościowych.

Choćby fake newsy, o których tak często słyszymy. Najprzeróżniejsze informacje, które mają wprowadzić w błąd, wywołać gniew czy właśnie pobudzić agresję – tak, celowo bardzo często emitowane. Celowo układane w taki sposób, by właśnie pobudzić gniew, agresję, by sprowokować. Taka jest natura – niestety – dzisiejszych mediów w ogóle.

Jeżeli na chłodno spojrzą Państwo na tytuły, które można zobaczyć na poważnych – wydawałoby się – portalach internetowych, w gazetach czy w ogóle w mediach, na paskach w różnego rodzaju stacjach telewizyjnych, to czasem tytuł zupełnie odbiega od rzeczywistej treści informacji, która kryje się pod tym tytułem.

Jest to na pewno bolączka dzisiejszych czasów. To jest na pewno coś, czego my – jako ludzie, którzy chcą się spierać na argumenty, którzy chcą ze sobą dyskutować o prawdzie – zdecydowanie nie tylko powinniśmy unikać, ale wobec czego powinniśmy się również sprzeciwiać. A najprościej jest się sprzeciwiać, pokazując inny styl, inną klasę, inny obraz funkcjonowania w otaczającej nas rzeczywistości.

Cieszę się, że będziecie dyskutowali na bardzo ważny temat dla polskiej młodzieży. Bo jeżeli zastanawiamy się, jakie w przyszłości mają być nasze uczelnie i jakie ma być nasze kształcenie: czy elitarne, czy bardziej egalitarne – to jest to bardzo zasadniczy problem, na który dyskutuje się, śmiało można powiedzieć, od samego początku lat 90. Spierały się o to w Polsce już najtęższe głowy.

Cieszę się, że również Państwo – ludzie młodzi, ludzie, którzy właśnie na co dzień mają do czynienia z uczelnią – będą mogli także o tym dziś porozmawiać. Myślę, że jest to ważne, a z całą pewnością dla nas, którzy patrzymy na to z pewnego dystansu, Wasz punkt widzenia jest na pewno bardzo ciekawy.

Także z osobistych względów cieszę się, że ta debata odbywa się tutaj. Debata, dyskusja, wystąpienie są dla mnie w ogóle czymś bliskim. Martwi mnie, gdy czasem słyszę na naszych uniwersytetach, że daleko jest do uczciwej debaty, która nikogo nie obraża i rzeczywiście jest debatą na argumenty, a nie na inwektywy. Ale myślę, że możemy pracować nad innymi standardami, że powinniśmy – naszym obowiązkiem jest przynajmniej staranie w tym zakresie.

Dlatego cieszę się, że mogę Państwa tu powitać. Ogromnie się cieszę, że mogę powitać Państwa Profesorów. Że także mogę powitać moich kolegów – Łukasza Słoniowskiego, Piotra Szefera oraz innych, którzy znają mnie właśnie z czasów, gdy zasiadaliśmy w różnych krakowskich gremiach, razem spierając się, dyskutując na różne tematy – o polityce, harcerstwie i innych sprawach, kwestiach, niekoniecznie właśnie zawsze zapalnych.

Ale co jest dla mnie bardzo ciekawe w Debacie Oksfordzkiej? Z punktu widzenia takiego chłodnego podejścia. Jak wiecie, jeśli chodzi o debaty, mam niejakie doświadczenie – może nie oksfordzkie, ale polityczne, prezydenckie. Parę razy brałem w nich udział na różnych poziomach: i w czasie wyborów prezydenta Krakowa, i później, gdy brałem udział w wyborach do Parlamentu Europejskiego i Sejmu Rzeczypospolitej, no i oczywiście w czasie debat w wyborach na Prezydenta Rzeczypospolitej. Debatowanie jest więc mi dobrze znane.

Wiem też, jakie są bolączki debaty. Jeżeli ktoś ma swobodę wypowiadania się, jeżeli umie przemawiać, nie ma z tym problemu – z całą pewnością wielką trudnością jest dla niego limitowanie czasu, które obowiązuje w trakcie regulowanych debat. To wcale nie jest takie łatwe, by zmieścić swoje wszystkie myśli, powiedzieć w sposób sprawny i skondensowany treść, którą chce się wyrazić krótko, w określonym czasie. Więc na pewno jest to bardzo dobre ćwiczenie. Bo czasem trzeba to robić. To bardzo dobre przygotowanie zwłaszcza dla tych, którzy chcą się zajmować mediami lub polityką.

Ale dla mnie w Debacie Oksfordzkiej przede wszystkim jeden element jest bardzo ważny: tak naprawdę nigdy do końca się nie wie, czy będzie się propozycją, czy opozycją. Nigdy też do końca się nie wie, jaki będzie temat – czy taki, z którym się zgadasz, czy właśnie taki, z którym się nie zgadasz. Czy nagle nie będzie tak, że tam, gdzie najchętniej byłbyś propozycją, jesteś opozycją – albo odwrotnie.

Właśnie piękne jest to, że musisz się przygotować, spokojnie, na chłodno rozważyć, co może być argumentem z drugiej strony. Musisz się stać jakby adwokatem diabła. I podpowiadać sobie – to jedno. Po drugie – musisz wstać, powiedzieć o tym, umieć dyskutować. Czyli musisz wyrazić głośno swoimi własnymi ustami te argumenty, które normalnie byłyby argumentami Twoich oponentów.

Wydaje mi się, że bardzo często jest to wcale niełatwa formuła, która w dużym stopniu łagodzi też obyczaje.

Ona właśnie buduje to, co jest dla mnie niezwykle ważne: pewną kulturę debatowania w naszym kraju i w ogóle – że umiemy ze sobą dyskutować, że umiemy się wymienić na argumenty, bez zupełnie niepotrzebnych emocji, bez obrażania się nawzajem, bez inwektyw, w sposób profesjonalny, elegancki, z kulturą, której tak bardzo chcielibyśmy więcej w naszym życiu publicznym.

Nie mam żadnych wątpliwości, że taką debatę będziemy tu obserwowali już za dosłownie kilka minut. Życzę szczęścia wszystkim uczestnikom debaty, dyskutantom, jak najwięcej siły, by zebrać i przedstawić w jak najbardziej spójny sposób swoje argumenty. Sędziowie ocenią, kto zwyciężył. Ale ja wyobrażam sobie, że jesteśmy dziś na absolutnym parnasie debaty i ogromnie się z tego cieszę.

Życzę wszystkim powodzenia i jeszcze raz dziękuję.