Menu rozwijane

22 listopada 2022

Szanowni Panowie Ministrowie,
Magnificencje, Panowie Rektorzy,
Szanowni Panowie Profesorowie,
Wszyscy Wielce Szanowni Członkowie Rady!

Przede wszystkim bardzo dziękuję, tak jak powiedziałem każdemu z Panów z osobna. Ogromnie dziękuję za przyjęcie nominacji, za wyrażenie zgody na pracę w Radzie i także zgody na to, aby na zasadach pełnej dobrowolności – de facto wolontariatu – podjąć pracę na rzecz Rzeczypospolitej. Bo tak to postrzegam i nie mam wątpliwości, że Panowie również dokładnie w taki sam sposób to postrzegają.

Jest to zadanie bardzo ważne. Jesteśmy cały czas krajem w rozwoju – takie przynajmniej mam poczucie jako Polak i także jako ten, który z woli moich rodaków piastuje ten niezwykle zaszczytny, ale także i ważny urząd. Chciałbym, aby na drodze tego rozwoju udało się uniknąć w jak największym stopniu błędów, aby udało nam się w jak największym stopniu uniknąć ślepych dróg, z których trzeba będzie zawracać czy które trzeba będzie porzucić. Żeby – krótko mówiąc – również nie marnować sił. Żeby te wszystkie siły i środki, które wykorzystujemy, były wykorzystane w sposób efektywny. Dzisiaj Polsce bardzo tego potrzeba. Zwłaszcza w trudnej sytuacji, w jakiej w tej chwili znajdujemy się nie tylko my, ale na pewno cała nasza część Europy, myślę, że generalnie cała Unia Europejska, ale również i świat.

Może Cię zainteresować Prezydent RP powołał Radę ds. Szkolnictwa Wyższego, Nauki i Innowacji

W związku z kryzysem pandemii koronawirusa, który nie tak dawno nas dotknął i w związku z jego oczywistym odbiciem się na gospodarce światowej, a także, co oczywiste, z kryzysem, który został wywołany przez rosyjską agresję na Ukrainę, z którym cały czas zmagamy się w przestrzeni gospodarczej, przede wszystkim energetycznej, ale także w przestrzeni bezpieczeństwa i porządku publicznego – w tym wszystkim nie ma z całą pewnością dla Panów żadnej wątpliwości, że polska nauka, rozwój polskiej nauki dla rozwoju Polski jako takiej ma znaczenie wręcz fundamentalne. Nauki nie tylko w znaczeniu działań badawczych. Także nauki jako procesu nauczania, procesu edukacji młodzieży już dorosłej, bo mówimy w tej chwili o szkolnictwie wyższym, czyli młodzieży, która ukończyła szkołę, zdała maturę; młodzieży, która chce się dalej rozwijać i której – mam nadzieję – będzie w naszym kraju jak najwięcej.

Pytanie: jakie warunki trzeba im stwarzać, żeby kształcili się na jak najwyższym poziomie? W jaki sposób to kształcenie powinno przebiegać? Według jakich programów? Jakie w związku z tym powinno być oblicze polskich uczelni? Jak powinny one funkcjonować? Biorąc pod uwagę także nasz przecież wielusetletni dorobek historyczny – w końcu nasz uniwersytet był jednym z pierwszych na świecie. Myślę o Uniwersytecie Jagiellońskim. Ale także o naszej tradycji, o wyzwaniach, które stoją przed nami, o specyfice naszego regionu, a także naszej specyfice jako narodu.

Na te wszystkie pytania powinni sobie dzisiaj odpowiedzieć przede wszystkim ludzie polskiej nauki. Powinni na te pytania odpowiedzieć po to, żeby przekazać to ludziom, którzy podejmują się sprawowania władzy w Polsce i zostają do tego wybrani przez naszych współobywateli w wyborach powszechnych, i aby wspomóc ich w procesie takiego właśnie kształtowania polskiej nauki – a przez to polskiej młodzieży, rozwoju Rzeczypospolitej, i w znaczeniu rozwoju infrastrukturalnego, i technicznego, i naukowego, ale także w znaczeniu rozwoju pokoleniowego, czyli tego, jakie będziemy mieli przyszłe pokolenia i w związku z tym, jakie miejsce będziemy zajmowali wśród narodów Europy i świata.

Czy sytuacja jest dobra? Gdyby sytuacja była dobra, nie reformowalibyśmy polskiej nauki. Sytuacja na pewno wymaga naprawy. Nie wspominając już o tym, że nauka – jak wiadomo – sposób jej uprawiania wymagają systematycznego rozwoju, uwzględniania nowych trendów, a także tego, co nauka sama wymyśliła. Jeżeli nauka wymyśliła cyfryzację i dzisiaj cyfryzacja wkrada się praktycznie we wszystkie dziedziny nauki, włącznie z naukami absolutnie humanistycznymi, to jasną sprawą jest, że z tego jej dorobku powinny korzystać wszystkie dziedziny i należy w jak największym stopniu – oczywiście w granicach zdrowego rozsądku – wprowadzać także te rozwiązania do różnych dziedzin.

Jak je wprowadzać? Gdzie są te granice zdrowego rozsądku? To także jest zadanie do przedyskutowania przez ludzi światłych, którzy znają się na swoich dziedzinach, a przede wszystkim rozumieją wszystkie meandry procesu rozwojowego. Po to jest właśnie Rada ds. Szkolnictwa Wyższego, Nauki i Innowacji, która stanowi część Narodowej Rady Rozwoju. Dla mnie ta Rada ma patrzeć w przyszłość – to jest jej zasadnicze zadanie.

Oczywiście bardzo ważnym elementem jest dokonywanie diagnozy stanu obecnego. Ale przede wszystkim jej zadaniem jest z tego punktu widzenia patrzenie w przyszłość. No i stąd cały szereg zadań właśnie w zakresie takim: wielki znak zapytania – czy dobrze rozwijamy innowacyjność? Czy we właściwy sposób promujemy tych, którzy są innowacyjni? Czy może potrzebne są nam inne metody? Czy potrzebne są w tym zakresie istotne zmiany? Czy te akty dotyczące właśnie polityki innowacyjności i rozwoju działań innowacyjnych, które zostały przyjęte w ostatnim czasie, w sposób właściwy realizują swoje zadania i to wielkie zadanie, jakim jest rozwój Rzeczypospolitej właśnie jako państwa mającego szeroko zakrojone dziedziny innowacyjne, czy też nie? Czy nauka rozwija się w sposób właściwy? Czy studia są realizowane w sposób właściwy? Czy system studiów jest właściwy? Czy programy, które są realizowane na tych studiach, i sposób studiowania jest sposobem właściwym? To są pytania, które muszą zostać tutaj postawione.

I wreszcie, co dla mnie w tej chwili najważniejsze, bo wokół tego jest najwięcej problemów: czy reforma, która została przeprowadzona w ostatnich latach i która w tej chwili już działa – a więc można obserwować pierwsze efekty jej funkcjonowania – w sposób właściwy kształtuje model polskiej nauki i rozwoju szkolnictwa wyższego, czy też wymaga jednak istotnych korekt, bo nie wszystkie rozwiązania, które zostały przyjęte, działają w sposób właściwy i rzeczywiście prowadzą do takich efektów, jakie faktycznie chcielibyśmy osiągnąć?

Te pytania stawiam Radzie. Bardzo bym chciał, żeby Rada na nie odpowiedziała. Nie tylko poprzez właśnie pokazanie diagnozy stanu obecnego – także z osobistych doświadczeń Panów Rektorów, Panów Profesorów, z ich codziennej pracy akademickiej, ale także właśnie z doświadczeń organizacyjnych na uczelniach. Ale w takim razie żebyśmy również wypracowali zmiany – w jakim kierunku one powinny pójść? Żebyśmy mogli zaproponować je ministrowi odpowiedzialnemu za kwestie związane z rozwojem nauki i szkolnictwa wyższego. A w efekcie, żebyśmy mogli zaproponować je także w parlamencie i aby miały one szansę, że zostałyby przyjęte.

Uwag, powiem od razu, jest bardzo wiele. Jak Panowie doskonale wiedzą, ja też pochodzę z uczelni: nie tylko w znaczeniu osobistym, zawodowym – to było moje pierwsze i przez wiele lat główne miejsce pracy, właśnie uczelnia. A więc mogę powiedzieć, że jestem ze środowiska akademickiego. Ale nie tylko w znaczeniu wyboru przeze mnie pierwszego miejsca mojej pracy, lecz także bez mojego wyboru, czyli to, czym zajmują się moi rodzice. Po prostu urodziłem się w takim domu, gdzie nauka była od samego początku, odkąd pamiętam.

Przychodzili do nas przyjaciele moich rodziców, kiedyś bardzo młodzi naukowcy, dzisiaj… młodzi naukowcy, już na emeryturze praktycznie we wszelkich przypadkach, którzy też mają swój bagaż doświadczeń i nadal – kiedy spotykam się przy rodzinnym stole – mogę wysłuchiwać różnych uwag na temat tego, czy te zmiany w polskiej nauce i jej organizacji są przeprowadzone w sposób właściwy, czy też niewłaściwy.

Ale są również dzisiaj moi koledzy, którzy już od lat odbierają profesury, jeszcze zanim zostałem Prezydentem. Pierwsi moi koledzy odbierali z rąk Prezydenta Rzeczypospolitej swoje nominacje profesorskie, dzisiaj są poważnymi ludźmi polskiej nauki, dzisiaj współuczestniczą absolutnie w jej rozwoju na tym najwyższym poziomie elity polskiej nauki, jakim jest stan profesorski. I oni również mają wiele uwag, które zgłaszają mi na niwie bardziej lub mniej prywatnej. W związku z czym także ja wiem o tym, że nie wszystko dobrze działa.

Chciałbym, żebyśmy tutaj nad tymi sprawami dyskutowali; chciałbym, żeby się Państwo nad tymi sprawami pochylali. I to pochylili się nad nimi jak najszybciej. Bo rzeczywiście wymaga to pogłębionej analizy i szybkich zmian, żeby naprawić to, co już na pierwszy rzut oka widać, że nie funkcjonuje, i coś, co już po tych kilku latach widać, że nie zdało egzaminu. A takich elementów jest co najmniej kilka.

I wreszcie sprawa najpilniejsza, szybka. Rok 2023, Rok Kopernikański, wielka rocznica. Ale już w lutym w naszym kraju, w Toruniu, wielkie uroczystości, obchody, debaty naukowe, konferencje. Chciałbym, żebyśmy w miarę możliwości – choć czasu nie zostało wiele – żeby Rada postarała się dać swój wkład jeszcze także w to dzieło, o czym już na pewno w najbliższym czasie, dosłownie w ciągu najbliższych minut, też będziemy tu rozmawiali.

Jeszcze raz bardzo dziękuję Panom Rektorom, Panom Profesorom za wyrażenie zgody na pracę w tej Radzie. Dziękuję za dotychczasową pracę wszystkim, którzy tutaj pracowali. Wiedzą Panowie doskonale, że nie jest to łatwe, żeby móc z takiego miejsca jak ta Rada wprowadzić zmiany do systemu prawnego i w związku z tym zmienić w efekcie praktyczne funkcjonowanie systemu szkolnictwa wyższego w Polsce. Nie jest to łatwe, ale da się to zrobić.

I o to chciałem prosić, do tego chciałem zachęcać. I za gotowość do tego także chciałem Panom już z góry bardzo serdecznie podziękować, witając i jeszcze raz właśnie dziękując za zgodę na poświęcenie swojego czasu i energii intelektualnej na pracę w tym – wierzę w to – zaszczytnym gremium.

Bardzo dziękuję.