Szanowny Panie Ministrze,
Szanowni Panowie Ministrowie,
Szanowny Panie Wojewodo,
Szanowna Pani Starosto,
Szanowna Pani Burmistrz,
Szanowni Państwo Burmistrzowie i Wójtowie – goście, którzy przybyli na to spotkanie tutaj, do Brzezin,
ale przede wszystkim Wielce Szanowni Mieszkańcy na czele z gospodarzem tego miejsca, Panem Dyrektorem Szkoły,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo!
Bardzo dziękuję za bardzo miłe przyjęcie i ogromnie się cieszę. Być może niektórzy z Państwa pamiętają, że rzeczywiście byłem tu u Państwa, w Brzezinach, prawie osiem lat temu – prawie, bo osiem lat będzie za tydzień, dokładnie 17 lutego – 17 lutego 2015 roku w czasie kampanii prezydenckiej, która wtedy tak naprawdę się zaczynała, gdy bliżej poznawała mnie większość naszych rodaków. Dlatego że zacząłem nie tak dużo wcześniej swoją trasę po Polsce po to, żeby kończyć ją pod koniec maja, tuż przed drugą turą wyborów prezydenckich.
Dziękuję, że byli Państwo wtedy ze mną. Są na tej sali osoby, które uczestniczyły w tamtym spotkaniu, które przygotowywały wtedy tę moją wizytę jako kandydata w wyborach, na którego niewielu wtedy stawiało. Wydawało się, że jednak ten dystans dzielący mnie z ówcześnie urzędującym Panem Prezydentem Bronisławem Komorowskim jest nie do pokonania.
Tymczasem okazało się, że bardzo wielu ludzi chce, żeby w Polsce doszło do wielkich zmian, że bardzo wielu ludzi chce, żeby Polska zaczęła wyglądać inaczej, żeby podejście ludzi władzy do obywateli było inne, a ja takie właśnie inne podejście proponowałem. Starałem się je realizować przez wszystkie te lata. Dziękuję Państwu z całego serca za poparcie w tamtych wyborach – w 2015 roku. Dziękuję też za poparcie – i tutaj w mieście, w Brzezinach, i w powiecie – również i w wyborach w 2020 roku, gdy ubiegałem się o drugą kadencję.
Dzisiaj, jak Państwo doskonale wiedzą, zbliżam się już ku końcowi mojej drugiej kadencji prezydenckiej – jest już bliżej niż dalej. Po ośmiu latach właściwie zostało już niecałe dwa i pół roku. Mówię, że jest bliżej niż dalej, bo dokładna połowa minęła dosłownie kilka dni temu, jeśli Państwo policzą. Do 6 sierpnia 2025 roku kolejny Pan Prezydent, Pani Prezydent – nie wiem, zobaczymy, Państwo wybiorą – obejmie urząd Prezydenta Rzeczypospolitej, złoży ślubowanie i zacznie się jego/jej czas bycia głową polskiego państwa, prowadzenia polskich spraw, wielkiej odpowiedzialności za polskie państwo, za nasze wspólne losy. Bo ja wtedy wrócę znowu do swojej roli zupełnie zwykłego obywatela, po prostu przejdę w prezydencki stan spoczynku.
Ale dziękuję, że są Państwo dzisiaj ze mną, ogromnie się cieszę i jestem ogromnie dumny, że jako pierwszy urzędujący Prezydent Rzeczypospolitej przyjechałem tutaj, do Brzezin. To wielka przyjemność, gdy ma się tę świadomość, że rzeczywiście nigdy wcześniej nie było tutaj urzędującego Prezydenta Rzeczypospolitej. Kiedyś był kandydat Andrzej Duda, ale dzisiaj rzeczywiście jest to wizyta prezydencka. Ważna i w ważnym momencie, bo – jak widać – trwa jak zawsze wiele dyskusji. Myślę chociażby o tych, którzy zgłaszają się z protestami, ze swoimi wątpliwościami co do wielkiej inwestycji, jaką jest CPK.
Cieszę się, że Państwo są także na tym spotkaniu, że jesteście tutaj reprezentowani jako mieszkańcy powiatu, jako mieszkańcy województwa, z tego względu, że są ważne sprawy i ważne inwestycje, które w kraju demokratycznym wymagają dyskusji, które powinny być dyskutowane, ale które także powinny być realizowane. O tym chcę mówić, proszę Państwa, bo ci, którzy pamiętają moją wizytę w 2015 roku, wiedzą, że mówiłem wtedy o rozwoju Rzeczypospolitej – mówiłem o tym, że Polska potrzebuje tego rozwoju.
Nie mówiłem wtedy, że wystarczy, że lotnisko jest w Berlinie – nie wystarczy. Także i my potrzebujemy wielkich lotnisk, potrzebujemy wielkich centrów komunikacyjnych. A przede wszystkim potrzebujemy komunikacji. Akurat jest tak, że Państwa województwo, okolice Łodzi, ten obszar doczekał się wreszcie – po wielu dziesięcioleciach – dobrej, na skalę ogólnopolską infrastruktury drogowej. Niedługo zostanie domknięta w całości pełna obwodnica Łodzi.
Jest to wielkie wydarzenie. Kolejne – można powiedzieć – pokolenia polityków pracowały na to, aby te inwestycje mogły zostać zrealizowane. To nie jest jedna kadencja, jak Państwo doskonale wiedzą, to nie są dwie kadencje – jest to znacznie dłuższy czas realizacji programu rozwoju Rzeczypospolitej. Moją ambicją, moim ogromnym dążeniem od samego początku jest to, żeby ten program rozwoju Rzeczypospolitej się dynamizował.
Powiem Państwu tak: dzięki tej dynamice, dzięki temu, że powstają drogi, linie kolejowe, że linie kolejowe są przywracane tam, gdzie wcześniej je zlikwidowano, że są przywracane połączenia kolejowe – miejscowości odżywają, ludziom łatwiej jest znaleźć pracę, ludziom żyje się lepiej, bo mają pracę lepiej płatną, mają więcej możliwości rozwojowych, jeśli chodzi o naukę, jeśli chodzi o pracę, jeżeli chodzi o cały szereg różnych możliwości, jakie otwiera budowanie połączeń komunikacyjnych.
Doskonale Państwo wiedzą, że w kraju nowoczesnym, a taką mamy ambicję i tak rozwijamy Polskę – jako kraj nowoczesny, w którym będą podstawowe połączenia kolejowe, ale w którym będą także te szybkie połączenia kolejowe; w którym będą możliwości komunikacyjne otwarte dla każdego – te inwestycje wymagają terenów, wymagają nakładów z publicznych pieniędzy, z europejskich pieniędzy; z różnych funduszy. Jest też tak, że – niestety – wymagają gruntów. W związku z tym są realizowane procesy wykupu gruntów. Są realizowane także – jeżeli trzeba – procesy wywłaszczeniowe, zgodnie z obowiązującymi przepisami, zgodnie z nowoczesnymi zasadami, które są w każdym państwie.
Nie ma takich czasów w Polsce, jak były dawniej, że ludzie byli wywłaszczani za bezcen, że odbierano nieruchomości. Dzisiaj są różne możliwości, przede wszystkim jest możliwość toczenia debaty. Chciałbym, żeby taka debata była toczona. Mają Państwo prawo dyskutować, czy ceny, które są Państwu oferowane, są adekwatne. Jest droga odwoławcza, jest droga sądowa, są różne możliwości. Ale nie wolno dopuścić do jednego, proszę Państwa: nie wolno dopuścić do tego, żeby realizowany na rozsądną miarę – powtarzam, rozsądną i adekwatną miarę – rozwój Polski w różnych jej obszarach został zatrzymany.
Przed chwilą rozmawiałem tutaj, u Państwa, z włodarzami miasta, rozmawiałem z Panią Starostą, z włodarzami powiatu, rozmawiałem także z Panem Wojewodą. Mówiliśmy o różnych inwestycjach, które są realizowane nie tylko tutaj, w powiecie, które są realizowane szerzej – i w województwach ościennych – które w jakiś tam sposób w mniejszym lub większym stopniu tutaj docierają; czy przez to, że te inwestycje przebiegają także przez te tereny, czy też przez to, że wywierają na nie swój wpływ.
I wiemy o tym doskonale, i Państwo też doskonale wiedzą z historii Brzezin, z historii powiatu, z historii województwa, że były różne protesty na tej drodze. Dzisiaj mi wspominano, że w XIX wieku mieszkańcy protestowali tutaj przeciwko budowie kolei. Skutek jest taki, że w Brzezinach nie ma dzisiaj kolei, nie ma torów kolejowych. Nie ma linii kolejowej, bo wtedy protestowano. Jak wyglądałyby dzisiaj Brzeziny, jak wyglądałby rozwój Brzezin, jak wyglądałoby miejsce Brzezin na mapie Rzeczypospolitej Polskiej – nie umiemy na to odpowiedzieć. Bo świat wyglądałby inaczej, gdyby powstała tutaj ta linia kolejowa, która wtedy wzbudzała kontrowersje, skoro wobec niej protestowano.
Nie tak dawno protestowano także – jak słyszałem dziś – przeciwko autostradzie A2, przeciwko jej budowie. Skutek dzisiaj jest taki, że autostrada istnieje, ale nie ma tutaj zjazdu z autostrady dedykowanego dla Brzezin. Czy to pomaga Brzezinom? Państwo sami – jako mieszkańcy – odpowiecie sobie na to pytanie: czy ułatwia to Państwu życie, czy utrudnia? Inwestycje są potrzebne. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości.
Proszę Państwa, odwiedzam różne miejsca w naszym kraju, widzę, co się dzieje w momencie, gdy powstaje droga szybkiego ruchu, która dociera w dane miejsce, która otwiera możliwości rozwojowe, która w efekcie tworzy nowe miejsca pracy, otwiera przed ludźmi nowe możliwości, powoduje to, że wiele osób decyduje się pozostać w swojej miejscowości, nie wyjeżdżać, nie szukać szczęścia w wielkim mieście.
To jest to, co zawsze podkreślałem – podkreślałem to w kampanii w 2015 roku, podkreślałem to w kampanii w 2020 roku, podkreślałem to w swoich wystąpieniach przez cały okres dwóch kadencji mojej prezydentury: chcę tego, żeby Polska rozwijała się równo, żeby wszystkie rejony naszego kraju pod względem inwestycyjnym były jednakowo docenione.
Drodzy Państwo, mamy demokrację i mamy prawo do debaty. Dlatego dziękuję Ministrowi, Wiceszefowi Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej, Panu Piotrowi Ćwikowi za to, że dzisiaj spotkał się tutaj jako mój przedstawiciel z Państwem protestującymi. Dziękuję też za to, że Państwo są obecni. Jest tutaj obecny z nami na spotkaniu przedstawiciel rządu – Pan Minister. Proszę, żeby ten dialog był prowadzony. On jest ważny i trzeba znaleźć w tej sytuacji jak najlepsze rozwiązania – takie, które większość osób, których w jakiś sposób dotknie bezpośrednio ta inwestycja, także w sensie majątkowym, życiowym, uzyskała godne odszkodowania; takie, żeby były usatysfakcjonowane.
Natomiast, proszę Państwa, inwestycje muszą być realizowane, polskie państwo musi się rozwijać dla dobra wszystkich obywateli, bo wszystkim ma służyć – ma służyć także wzmacnianiu bezpieczeństwa Rzeczypospolitej. Każdy z Państwa dzisiaj widzi, co oznacza to, że mamy w Polsce sprawną komunikację. Widzą Państwo, jak – niestety – często w ostatnim czasie przemieszczają się naszymi drogami szybkiego ruchu i autostradami kolumny wojska, jak przemieszczają się pojazdy opancerzone i czołgi wiezione na lawetach po to, żeby dostarczyć je naszym sąsiadom z Ukrainy, żeby mogli bronić swojego kraju.
Ileż wolniejsza byłaby ta pomoc, ileż trudniejsza byłaby także dla nas do wytrzymania, gdyby ten ciężki transport jechał naszymi wąskimi drogami przez nasze miejscowości, przez środek naszych miasteczek. Został wyprowadzony z miasteczek dzięki temu właśnie, że są drogi szybkiego ruchu, że są dzisiaj w Polsce autostrady – i, dzięki Bogu, będzie ich coraz więcej. To także przyczynia się do rozwoju naszego bezpieczeństwa.
Szanowni Państwo, my to realizujemy z pełną świadomością, wspieramy dzisiaj naszych sąsiadów, obrońców Ukrainy. Tak, jako władze Rzeczypospolitej – ja jako Prezydent, zwierzchnik sił zbrojnych; Pan Premier jako odpowiedzialny za rząd; Ministrowie – przekazujemy uzbrojenie armii ukraińskiej, przekazujemy jej pomoc. Dziękuję wszystkim wolontariuszom, którzy tę pomoc dla nich też zbierają, w różnych formach, także różnego rodzaju infrastruktury ochronnej, jak kamizelki kuloodporne, jak nowoczesne hełmy kevlarowe – tak żeby mogli lepiej chronić swoje życie.
Ale dziękuję za każdą pomoc, którą Państwo niosą. My robimy to ze świadomością pewnych procesów politycznych, realizujemy to dla wzmocnienia bezpieczeństwa Rzeczypospolitej, realizujemy to także po to, żeby rosyjski najeźdźca został zatrzymany, żeby rosyjski imperializm nie przyszedł do naszej ziemi – ten rosyjski imperializm, który z historii tak znakomicie znamy.
Ale Państwo przyjęli naszych sąsiadów z Ukrainy do swoich domów ze szczerego serca. Jestem za to ogromnie wdzięczny. W tym nie było żadnej polityki – w tym była po prostu więź braterska, w tym była otwartość, w tym były dobre serce i zrozumienie trudnej sytuacji, w jakiej znalazł się drugi człowiek, w jakiej znaleźli się nasi sąsiedzi. Ogromnie Państwu za to dziękuję, bo nie tylko pokazali Państwo serce i piękną, ludzką twarz wspaniałego chrześcijańskiego odruchu braterstwa i miłości bliźniego – ale także spowodowali Państwo swoją postawą podziw na całym świecie.
Dzisiaj mówi się o nas, Polakach, z podziwem – jak bardzo otwartymi i życzliwymi jesteśmy ludźmi. Zawsze mówię z dumą, że nie musieliśmy tworzyć w Polsce ani jednego obozu dla uchodźców. Od momentu rosyjskiej napaści na Ukrainę, od 24 lutego zeszłego roku, polską granicę przekroczyło 8 mln ludzi z Ukrainy. Ponad 8 mln! Z czego oficjalnie mieszka w Polsce prawie 1 mln 400 tys., bo skorzystali z dobrodziejstw ustawy, która specjalnie dla nich została uchwalona. Szacujemy, że na co dzień mieszka w Polsce ponad 2 mln obywateli Ukrainy.
Nie potrzebowaliśmy stworzyć żadnego obozu dla uchodźców, nigdzie nie są skoszarowani. Mieszkają w domach, zostali przygarnięci pod dach, podzielono się z nimi chlebem – zwłaszcza na początku. Choć trzeba powiedzieć, że pracują, wysilają się. Dzisiaj współtworzą z nami dobrobyt Rzeczypospolitej jako pracownicy; jako ci, którzy świadczą usługi; jako ci, którzy także wspierają nas w różnych formach. Bardzo dziękuję, że Państwo w tak otwarty sposób przyjęliście ich, pokazaliście serce i że dzisiaj są tutaj, między nami i razem żyjemy na naszej ziemi.
Wierzę w to głęboko, że będą mogli wrócić spokojnie do swoich domów, które także my pomożemy im odbudować – infrastrukturę Ukrainy. Po to, żebyśmy byli dobrymi sąsiadami i mogli budować wspólnie nasz dobrobyt. Ukraina ma ogromny potencjał. Także ogromny potencjał rozwoju gospodarczego, biznesowego. Wierzę w to głęboko, że także nasi przedsiębiorcy będą w przyszłości mogli z tego potencjału skorzystać witani życzliwie przez swoich sąsiadów Ukraińców jako ci, którzy okazali się wierni i porządni w potrzebie. Dziękuję Wam za to.
Ogromnie dziękuję Państwu także za wielką tolerancję, jeżeli chodzi o wydatki na obronność, które w ostatnim czasie realizujemy. Tak, przyjęliśmy nową ustawę o obronie Rzeczypospolitej. Tak, proszę Państwa, podnieśliśmy wydatki na obronność, które sięgną niewyobrażalnej do niedawna kwoty 4 proc. naszego PKB – prawdopodobnie ją przekroczą. Tak, realizujemy ogromne zakupy supernowoczesnej broni. W Stanach Zjednoczonych kupujemy czołgi Abrams, kupujemy artylerię rakietową Himars, kupujemy obronę przeciwrakietową Patriot, kupujemy całe supernowoczesne systemy. Kupujemy samoloty F–35, kupujemy mnóstwo uzbrojenia, które jest absolutnie na najwyższym światowym poziomie.
Ostatnio, jak Państwo wiedzą, podjęliśmy decyzję o kolejnych zakupach z Korei Południowej. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że jest to broń w standardzie natowskim, bardzo nowoczesna, wypróbowana i może zostać szybko dostarczona. A my jak najszybciej potrzebujemy nowoczesnego uzbrojenia dla naszych żołnierzy po to, by rzeczywiście stanowili zaporę; po to, by w sposób zdecydowany od razu mogli zrealizować najważniejsze zadanie, jakie dzisiaj spoczywa na barkach żołnierzy, jakim jest odstraszanie. Nie obrona, proszę Państwa.
Mamy nadzieję, że polscy żołnierze nie będą musieli bronić Polski. Chcemy, żeby byli tak uzbrojeni, żeby nikomu nie przyszło do głowy, żeby zaatakować Polskę w jakimkolwiek stopniu. Pokazaliśmy, proszę Państwa, determinację, gdy – jestem przekonany – przeprowadzono test na naszej wschodniej granicy, pchając na nas migrantów przede wszystkim z Bliskiego Wschodu, którzy na Białoruś przylecieli samolotami. Pchano ich na naszą granicę.
Wiedzą Państwo, że lżono naszych strażników granicznych, lżono naszych żołnierzy, lżono ludzi, którzy się poświęcali, żeby bronić granicy Rzeczypospolitej – granicy Unii Europejskiej i strefy Schengen. Były i są organizacje w Polsce, są ludzie, którzy na co dzień wołają na siebie, że są euroentuzjastami, ale lżyli, ośmielili się lżyć ludzi, którzy bronili granicy Unii Europejskiej. Coś, co w Brukseli było obserwowane z uwagą – jako znak zapytania, czy przestrzegamy naszych europejskich obowiązków jako ci, którzy mają obowiązek strzeżenia tej granicy i Unii, i strefy Schengen.
Zrealizowaliśmy ten obowiązek. Zrealizowany został przez naszych strażników granicznych, został zrealizowany przez naszych żołnierzy – wielką ofiarnością, długimi dniami i godzinami spędzonymi na mrozie, wielkim poświęceniem żołnierzy wojsk operacyjnych, żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej. Chwała im za to! Pokazali całemu światu, że w odpowiedzialny sposób realizują swoją służbę. Należy im się szacunek całego polskiego społeczeństwa. Pokazaliśmy nie Białorusinom, proszę Państwa, ale pokazaliśmy Rosjanom, pokazaliśmy Putinowi, że bronimy naszego kraju i naszej granicy.
Nie wierzę, jeżeli ktokolwiek mówi, że reżim białoruski sam podjął decyzję o zaatakowaniu naszej granicy. Jestem przekonany, że Moskwa przeprowadziła test na jednym z krajów – i postanowiła, że zrobi to właśnie na nas. Dlaczego? Dlatego że ta granica jest blisko przesmyku suwalskiego, ta granica jest blisko państw bałtyckich, ta granica jest blisko miejsca, które dzisiaj stanowi strategiczny punkt na mapie Sojuszu Północnoatlantyckiego, którego jesteśmy częścią.
Zdaliśmy ten test, pokazaliśmy, że potrafimy, zasłużyliśmy też na szacunek sojuszników. Z całego serca dziękuję wszystkim, którzy wspierali naszych żołnierzy i naszych funkcjonariuszy w tym trudnym zadaniu; także policjantów, których tysiące również były na granicy i w pobliżu granicy, w strefie nadgranicznej, wspierając pracę żołnierzy i funkcjonariuszy Straży Granicznej. Dziękuję wszystkim, którzy byli z nimi duchem. Dziękuję wszystkim, którzy modlili się za nich. Jestem Państwu ogromnie wdzięczny, to było bardzo ważne.
Dziękuję, że mogli liczyć na wsparcie absolutnej większości polskiego społeczeństwa. Pewnie gdyby tak nie było, to zadanie byłoby znacznie trudniejsze do wykonania. Dzięki temu, że czuli, że społeczeństwo stoi za nimi; że ci, którzy ich atakują, to są absolutne wyjątki i wyrzutki w polskim społeczeństwie – dzięki temu być może przetrwali. Dziękuję Państwu z całego serca.
Szanowni Państwo, tak jak powiedziałem, dziękuję także za wyrozumiałość, zrozumienie i cierpliwość. Chcemy, żeby polski żołnierz służył w jak najlepszych warunkach. Zapraszamy do naszego kraju także i sojuszników. Widzą Państwo, jak ogromne znaczenie ma nasza przynależność do Sojuszu Północnoatlantyckiego; jak duże znaczenie dzisiaj dla naszego bezpieczeństwa stanowi obecność wojsk NATO w Polsce; jak duże znaczenie ma także obecność wojsk amerykańskich. Jak ogromne znaczenie ma to, że samoloty z różnych krajów NATO – amerykańskie, holenderskie, ostatnio F–35 z Holandii – patrolują naszą przestrzeń powietrzną. Pilnują naszego nieba. Pilnują, byśmy mogli spać spokojnie.
Szanowni Państwo, ale ja chcę, żebyśmy w jak największym stopniu mogli obronić się sami, żebyśmy mogli zapewnić bezpieczeństwo Polaków nie tylko na teraz, ale także na następne pokolenia. Jest to wielkie zadanie na przyszłość i w zakresie wydatków na obronność, i w zakresie prowadzenia polityki. Dlatego dziękuję wszystkim Państwu za to, że wspieracie nie tylko tę politykę finansową, ale także tę politykę międzynarodową, którą teraz realizujemy.
Ogromnie dziękuję za zrozumienie i obiecuję Państwu jeszcze raz – tak jak obiecywałem w obydwu kampaniach wyborczych – że nie spocznę do samego końca; gdy pełnię urząd Prezydenta, będę realizował swoje zadania. Ze wszystkich sił będę się starał, żeby wizerunek Polski na świecie był jak najlepszy. Ale przede wszystkim będę się starał, żeby jak największy był polski prestiż; żeby się z nami liczono.
Nie muszą nas lubić, ja nie potrzebuję sympatii – wystarczy, że będą mieli respekt. To znakomicie wystarczy. A za respektem będzie szedł szacunek dla nas. Bo to się Polakom należy za lata niewoli. Za lata, gdy byliśmy za żelazną kurtyną. Za lata, gdy nie można było normalnie wyjechać z Polski. Za lata, gdy nie można było normalnie zobaczyć świata. Za lata, gdy zarabialiśmy kilkanaście czy kilkadziesiąt razy mniej niż ludzie na zachodzie Europy i w Stanach Zjednoczonych.
Wreszcie udaje nam się dojść do tego, na jakim poziomie żył normalny świat po tamtej stronie żelaznej kurtyny na Zachodzie czy w Stanach. Wreszcie mamy taki poziom, że młodzi ludzie, którzy wyjechali, wracają do Polski, bo jest tu bezpiecznie, bo można dobrze zarobić, bo jest praca, bo nie ma wielu patologii, których dzisiaj doświadcza Zachód – doskonale Państwo wiedzą. U nas tego nie ma, dbamy o nasz kraj. Czynię, co w mojej mocy, żeby dbać także o polskie społeczeństwo, przede wszystkim żeby dbać o Państwa bezpieczeństwo. Wierzę, że Rzeczpospolita nadal będzie się rozwijała, i ogromnie dziękuję Państwu za wsparcie.
Dziękuję za obecność na dzisiejszym spotkaniu, życzę Państwu wszystkiego dobrego. Niech Pan Bóg ma w swojej opiece naszą ojczyznę. Dziękuję.
Może Cię zainteresować Wizyta w Brzezinach