Szanowny Panie Prezydencie Miasta Krakowa,
Szanowny Panie Wojewodo,
Szanowny Panie Marszałku,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo na czele z Przewodniczącymi Rady Miasta Krakowa,
Szanowni Państwo Radni,
Wielce Szanowni Druhny i Druhowie,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,
Panie Dyrektorze,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo!
Bardzo dziękuję. Długo mógłbym wymieniać to, za co dziękuję. Dziękuję za to, że w ogóle jest to muzeum. Dziękuję też za to, że jest takie, jakie jest, i że jest tu, gdzie jest. Dziękuję za to, że jest w moim mieście, w którym się wychowałem; w którym należałem do harcerstwa od dzieciństwa – mogę śmiało tak powiedzieć; w którym to miejsce wpisuje się w sposób absolutny – w mojej i myślę, że na pewno w mentalności tych, którzy w Krakowie się wychowali – w samą ideę i historię ruchu harcerskiego, o czym zaraz jeszcze powiem.
Dziękuję za to, że druhny i druhowie – wszyscy Państwo – włożyliście w to tyle serca, żeby to miejsce, które jest nie tylko muzeum, bo to chcę z całą mocą podkreślić, ale jest także centrum życia harcerskiego, powstało. Dziękuję Druhowi Harcmistrzowi Wojciechowi Hauserowi – który zna mnie właśnie od tych moich czasów dziecięcych, kiedy wstąpiłem do harcerstwa – za to, że to muzeum tutaj właśnie jest; za to, że razem z druhami i druhnami forsował tę ideę, żeby to muzeum w Krakowie było. Panu Prezydentowi dziękuję za to, że ono jest właśnie w takim obiekcie.
Szanowni Państwo!
Jak mówi tradycja, Andrzej Małkowski dostał za karę do przetłumaczenia podręcznik Baden–Powella „Scouting for Boys”, dlatego że dwukrotnie spóźnił się na zbiórki Polskiego Związku Wojskowego w 1909 roku. Ten fort wtedy istniał, stacjonowali w nim Austriacy. Ale w tamtym czasie ci właśnie młodzi chłopcy – Andrzej Małkowski był wtedy młodym chłopakiem – biegali tutaj, po tych okolicach. Organizowali życie, które później przekształciło się w życie harcerskie – w różnych organizacjach, właśnie w różnego rodzaju polskich związkach wojskowych, w Sokole, w innych. Być może że dreptali właśnie po tych łąkach tutaj, obok fortu. Może nawet ktoś z nich był wtedy w samym tym forcie. To była w jakimś sensie kwintesencja życia tamtego czasu i tego, o czym oni myśleli: o tym, żeby walczyć o wolną Polskę.
W istocie więc w jakimś sensie harcerstwo wyszło z tego ducha jednak służby także i militarnej. Ale przede wszystkim służby Bogu i Polsce, drugiemu człowiekowi, ojczyźnie – wtedy o to, żeby odzyskała ona niepodległość. Dlatego to miejsce rzeczywiście jak żadne inne nadaje się do tego, żeby być tym muzeum opisującym, opowiadającym o ruchu harcerskim od samego jego zarania aż do czasów dzisiejszych. Można notabene wspomnieć, że w niewielu krajach – tak jak u nas – jest o czym opowiadać. To nie jest jakaś monotonna historia o gładkiej działalności przez 112 lat.
To jest trudna historia czasów, kiedy harcerze walczyli najpierw o to, by odzyskać swoją niepodległą ojczyznę, potem, kiedy walczyli, by ją obronić, jak choćby w 1920 roku, kiedy też i ginęli jako Orlęta Lwowskie, czy potem na frontach II wojny światowej w Powstaniu Warszawskim jako członkowie Szarych Szeregów, jako Zawiszacy, jako żołnierze Harcerskich Grup Szturmowych – „Zośki”, „Parasola”. To historia o tym, jak potem walczyli, żeby harcerstwo przetrwało – nie jako czerwoni pionierzy, tylko jako prawdziwe harcerstwo z polską tradycją. Jak wielu z nich cierpiało więzienie, nie wspominając już o tych, którzy zginęli. Jak potem – kiedy wspierając ruch Solidarności, wszystkich tych, którzy w podziemiu bez broni w ręku walczyli o wolną Polskę – istniało, kultywując cały czas swoje tradycje.
Do takiego harcerstwa tutaj, w Krakowie, właśnie należałem ja. Jest o czym opowiadać. Cieszę się, że to muzeum jest, bo warto, żeby młodzi ludzie nie tylko z naszego miasta, ale z całej Polski mogli tutaj przychodzić i mogli tę historię zobaczyć; że to zawsze ojczyzna – Polska – była tutaj na pierwszym miejscu. Zawsze! Wolna, niepodległa, suwerenna.
Dziękuję ogromnie, że są tutaj przedstawiciele wszystkich dzisiaj naszych organizacji harcerskich i skautowych. Tak, to muzeum jest wspólne. Dziękuję Harcerstwu Rzeczypospolitej, dziękuję Związkowi Harcerstwa Polskiego za to, że jako dwie największe organizacje stanowią trzon i będą stanowili trzon tego, co tutaj będzie się działo. Bo to – jak powiedziałem – nie tylko muzeum, to także centrum harcerskie; miejsce, gdzie harcerstwo i harcerze będzie żyło i będą żyli, będą przyjeżdżali.
Pan Prezydent wspomniał o pięciu hektarach gruntu, które tutaj są. Tak, na harcerskie eventy, czyli – jak mówimy – na harce. Po to, żeby można było tutaj siąść przy watrze, mimo że jest to miasto. Żeby można było tutaj snuć harcerskie opowieści. Żeby obok spojrzenia na historię można było też rozmawiać o współczesności i o wyzwaniach. By w salach konferencyjnych mogli spotykać się instruktorzy. By do sal konferencyjnych, lekcyjnych mogli przyjeżdżać tutaj młodzi harcerze po to, by odbywać kursy zastępowych, instruktorskie, drużynowych – wszystko to, co jest potrzebne do normalnego funkcjonowania drużyn harcerskich i organizacji harcerskiej. Dziękuję za to z całego serca.
Dziękuję za to, że włożyliście w to tyle serca, że ten obiekt już zbiera nagrody – za najbardziej zadbany zabytek, za znakomity projekt i rozwiązania architektoniczne od Polskiego Związku Inżynierów i Techników Budownictwa. Jestem za to ogromnie wdzięczny. Cieszę się, że to centrum jest zarazem tak nowoczesne, jak jest. Że rzeczywiście będzie stanowiło powód do dumy dla naszych harcerzy, kiedy będą tutaj przyprowadzali druhów i druhny, którzy przyjadą do nich z innych krajów. Chciałbym, żeby ono zawsze było wspólne; żeby każdy harcerz – czy to czynny, czy taki, który czynnie już w harcerstwie nie działa, ale jak wiadomo, harcerzem zostaje się do końca życia, nie wyrasta się z tego – przychodził tutaj i mógł spokojnie patrzeć i myśleć, że to jest także jego miejsce.
Dziękuję za wielkie wyczucie, z jakim druhny i druhowie – Państwo – wszystko to zrobiliście. Dziękuję za to w imieniu Rzeczypospolitej, dziękuję za to w imieniu harcerzy. W szczególności tych już niedziałających czynnie. To jest dla nas bardzo, bardzo, bardzo ważne. Dziękuję także mojemu przyjacielowi i druhowi, Ministrowi Wojciechowi Kolarskiemu, za to, że od strony urzędu prezydenckiego patronował i współdziałał w zakresie realizacji tego zamierzenia. To jest także krakowski harcerz, z którym znam się właśnie z harcerstwa. I jak wielu z Was dokładnie zna to z historii własnego życia, ta przyjaźń idzie z nami… już nie chcę mówić, ile lat.
Dziękuję wszystkim. Dziękuję bardzo i gratuluję. Jest to wielkie osiągnięcie i myślę, że jeden z kamieni milowych w dziejach ruchu harcerskiego, skautowego w naszym kraju. Nie jest łatwo harcerstwu z jego tradycją gładko wpisywać się w nowoczesność. Nie jest łatwo mieć ofertę taką, która dzisiaj przyciągnie młodych ludzi, a zarazem pozwoli im przekazać to, co tak ważne w harcerskiej tradycji: duch miłości przyrody – tego bardzo specyficznie pojmowanego życia w łączności z naturą. Nie jest łatwo. Ale wierzę w to, że ten obiekt w tym pomoże, bo będzie pokazywał, że harcerstwo jest nie tylko czymś, co ma 113 lat, ale że jest żywe, aktualne, wychodzi w przyszłość, odpowiada na wyzwania współczesności. Bo takie właśnie jest.
Dziękuję bardzo.
Może Cię zainteresować Otwarcie Muzeum i Centrum Ruchu Harcerskiego