Menu rozwijane

26 maja 2022


Wielce Szanowny Panie Premierze,
Szanowny Panie Przewodniczący Komisji Krajowej Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”,
Szanowny Panie Wicemarszałku Senatu,
Szanowny Panie Wicepremierze,
Ekscelencjo, Czcigodny Księże Arcybiskupie,
Ekscelencjo, Czcigodny Księże Biskupie,
Szanowne Panie i Szanowni Panowie Ministrowie,
Czcigodni Księża Kapelani Solidarności,
Wielce Szanowny Panie Ambasadorze,
Wielce Szanowne Panie i Szanowni Panowie Posłowie i Senatorowie – zarówno do polskiego parlamentu, jak i do Werchownej Rady,
Wszyscy Czcigodni Przybyli Goście na czele z władzami regionalnymi – Panem Wojewodą jako przedstawicielem rządu, Panem Starostą, Panem Marszałkiem, Panem Burmistrzem Miasta Zakopane,
Wszyscy Wielce Szanowni Panie i Panowie Przewodniczący,
Przedstawiciele Regionów Solidarności,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo,
Czcigodni Delegaci,
Drodzy Przyjaciele!

Bardzo dziękuję za zaproszenie na ten jubileuszowy, XXX Zjazd Solidarności. Bardzo dziękuję, że mogę być dzisiaj tutaj z Wami, że mogę z Wami patrzeć na podsumowanie tych czasów – 30 zjazdów Solidarności – poprzez perspektywę tych wszystkich lat naszych dziejów, jak i tego, co dzisiaj dzieje się z nami, dzieje się wokół nas, bo nie dzieje się obok nas. Bierzemy w tym udział i za to też Wam dziękuję. Będę zaraz o tym jeszcze szczegółowo mówił.

Ale patrzę od samego początku naszego dzisiejszego spotkania i widzę, że wszystko jest na swoim miejscu, tak jak być powinno. Jest napis „Solidarność”, ten biało–czerwony, tak charakterystyczny, rozpoznawalny na całym świecie, a jednocześnie niezmiennie w naszych narodowych barwach. Jest nasz hymn narodowy, polski, nasz wspólny, rozpoczynający każde ważne spotkanie, tak jak i to spotkanie – XXX Zjazd Delegatów. Jest biało–czerwona, która – niezależnie od biało–czerwonych flag Solidarności – była tutaj wielkim tłem, w czasie kiedy ten hymn wszyscy razem śpiewaliśmy.

Jest krzyż – symbol naszych wartości, nas wszystkich. Jest Giewont i krzyż na Giewoncie – symbol tamtego wielkiego przyrzeczenia sprzed 25 lat, które tutaj Panu Bogu na ręce Ojca Świętego Jana Pawła II złożył polski naród, a w nim polscy górale. Kiedy to wspomnicie, to zapewne trudno jest wielu z Was, by łzy nie pociekły po twarzy. Chciałbym, żeby Polacy, żeby także górale zawsze to przyrzeczenie pamiętali, bo ono ma fundamentalne znaczenie dla rozwoju i dalszych losów naszej ojczyzny – to, aby zawsze było dotrzymywane. Przez nas właśnie.

Jednym ze świadectw jego dotrzymywania są właśnie te symbole – krzyż, cały czas będący z nami, i jest hołd, jaki oddajemy krzyżowi na Giewoncie, i znaczenie, jakie ma on dla nas jako społeczeństwa i narodu: wiary i wierności. Niezłomnej! Wierzę w to głęboko, że zawsze taka będzie.

Ale jest tutaj dzisiaj jeszcze jeden symbol, bo jesteśmy w Zakopanem, w Centralnym Ośrodku Sportu; jest on może przypadkowy, ale jakże wymowny – ta ścianka wspinaczkowa. Semper in altum, zawsze wzwyż. Solidarność nigdy nie szła po płaskim, Solidarność zawsze patrzyła w górę i pięła się w górę. To jest droga w górę w nieustannym trudzie i to jest także wielki wymóg.

Może w jakimś sensie Giewont również jest tego symbolem, bo przecież żeby dotknąć tego krzyża, trzeba do niego wyjść. Trzeba ponieść trud nieustannego wspinania się. Nieustannego stawiania sobie nowych wymagań. Nieustannego pamiętania o wymaganiach, które już zostały postawione, żeby się im nie sprzeniewierzyć.

Dziękuję, że przez te wszystkie lata – przez 40, które świętowaliśmy nie tak dawno, dwa lata temu, jak i przez kolejne lata zjazdów Solidarności – o tym pamiętacie. Bo taka właśnie Solidarność jest. Gdyby nie była, nie byłaby dzisiaj cały czas największym związkiem zawodowym w Polsce.

Był ten film. Bardzo za niego dziękuję. Składam te podziękowania na ręce Pana Przewodniczącego, Piotra Dudy. Wielokrotnie uśmiechałem się, patrząc na tego młodego 43–letniego chłopaka z 2015 roku [Pan Prezydent mówi o sobie]. Popatrzcie dzisiaj…

Ale wiecie, uśmiechniecie się – bo może trochę trzeba też rozluźnić atmosferę. Kiedy pokazywaliście te protesty przeciwko 67, przypomniał mi się – byłem przecież wtedy posłem, byłem w Sejmie – plakat skierowany do ówczesnego Premiera, Donalda Tuska: „Panie Premierze, czy chciałby Pan, żeby cewnik zakładała Panu 67–letnia pielęgniarka?”.

Pamiętam, że wtedy pomyślałem sobie – a miałem 40 lat, chyba nawet niecałe – „Cholera…”. Ale dzisiaj, Moi Kochani, mam 50 lat i mam poważny problem, żeby bez okularów nawlec sznurówki. I powiem Wam, że poważna sprawa… To hasło było naprawdę bardzo przejmujące.

Ale jest dzisiaj z nami Pan Premier jako przedstawiciel rządu i jako przedstawiciel tej części klasy politycznej w naszym kraju, która później, w 2015 roku, przejęła rządy po moim zwycięstwie, które walnie wsparliście, za co jestem – i będę – zawsze ogromnie wdzięczny; i dla których to było jedno ze zobowiązań podniesionych najpierw jeszcze przeze mnie w kampanii prezydenckiej, później zobowiązanie kontynuowane w kampanii parlamentarnej 2015 roku.

Jak pamiętacie, oponenci polityczni mówili wtedy, że to jest niemożliwe. Oczywiście było możliwe, okazało się możliwe i Polska się od tego nie zawaliła. Nie tylko że się nie zawaliła, ale – mało! – powiedziałbym, że Polska rozkwitała od wszystkich programów, które później zostały wprowadzone.

Dziękuję bardzo Panu Przewodniczącemu, że o tych programach dzisiaj przypomniał, bo nie byłoby zręcznie Panu Premierowi stać tutaj, na tej trybunie, i wychwalać wszystko, co przez te siedem lat zostało zrobione. Dziękuję, żeście to przypomnieli. To niezwykle uczciwe z Waszej strony, że o tym pamiętacie. Często się mówi, że ludzie bardzo szybko zapominają to, co już dostali, oczekując na kolejne rzeczy, które będą wprowadzone.

Jasne, że Solidarność ma nie tylko prawo, ale i obowiązek oczekiwać i walczyć o kolejne rzeczy, które powinny zostać wprowadzone. Ale dziękuję, że Solidarność pamięta także o tym, co już zostało zrobione, bo to jest ważne. I dzisiejsza Polska też tak wygląda, jak wygląda, dzięki temu, że to zostało wprowadzone.

Bo wyobraźcie sobie, co by było, gdyby nie było zniesionego 67, gdyby nie było wprowadzonego 500+, gdyby nie było tych wszystkich świadczeń, gdyby nie było porządnej waloryzacji emerytur, gdyby nie było trzynastek, czternastek – a była pandemia koronawirusa, a była inflacja, z którą mamy teraz do czynienia w wyniku działań antypandemicznych, by ratować gospodarkę i miejsca pracy, w wyniku całego zbiegu okoliczności, z którym mamy dzisiaj do czynienia w przestrzeni światowej, który powoduje, że mamy dzisiaj trudną sytuację.

Wiecie – Szanowni Państwo, Kochani Przyjaciele – patrzyłem dzisiaj tutaj na te filmy, słuchałem tego wszystkiego, co było mówione, co mówił Pan Przewodniczący, i myślałem sobie tak: „Przecież przez te siedem lat niejednokrotnie do jednego ucha narzekał Pan Przewodniczący – śmiało mogę powiedzieć: mój przyjaciel – Piotr Duda, narzekał na rząd, że tego nie robią, tamtego nie robią, tego jeszcze nie ma, tamtego jeszcze nie ma. A z drugiej strony przychodził Pan Premier siadał i mówił: »Ta Solidarność to to, to tamto, to siamto, to oni to itd.«”.

I wiedzą Państwo, zawsze mówiłem: „Dobra, tutaj trzeba, tam na Radę Dialogu Społecznego to dać, tu trzeba rozmawiać, dyskutować”. Jedna rzecz jest najważniejsza: wartości. Są te same! Obie strony – nawet jeżeli się spierają, ścierają – bazują na tych samych wartościach, one stanowią absolutny punkt wyjściowy. I jednego jestem 100–proc. pewien jako Prezydent, który stara się, by sprawy polskie były tak prowadzone, by jak najlepiej służyły dobru wszystkich Polaków.

Jednego jestem pewien: że każda z tych dwóch stron, które do mnie przychodzą, ma najlepsze intencje w tym najlepszym tego słowa rozumieniu. Może nie zawsze rację, bo przecież nie jesteśmy nieomylni i może ta lepsza racja polega na tym, że chcemy coś zrobić za szybko, może coś trzeba zrobić trochę wolniej, bo nie jesteśmy w stanie wspinać się w górę aż tak szybko. I żeby nie spaść, to może trzeba przejść na trochę łatwiejszy fragment ściany, a może trzeba to zrobić trochę wolniej. Ale dążenie jest zawsze w górę. Obydwu stron. I to jest niezwykle ważny element dzisiejszych czasów – tych, w których żyjemy tu i teraz od siedmiu lat.

Z całego serca dziękuję Wam za to zrozumienie. Wierzę, że ten ostatni czas przyniósł Polsce wiele dobra. Tego właśnie mądrego współdziałania Solidarności i mądrej odpowiedzialności Solidarności także za polskie sprawy. Obok rządu, który przecież w całości składa przysięgę na to, że właśnie tym polskim sprawom – w najlepszym rozumieniu tego słowa – będzie służył.

Zawsze to powtarzam: związki zawodowe, a zwłaszcza Solidarność, która przecież wywalczyła dla nas wolność… Wręczałem tu Medale Stulecia Odzyskanej Niepodległości, każdemu z osobna i wszystkim razem mówiąc: dziękuję, żeście się do odzyskania tej niepodległości przyczynili, i dziękuję za to, że przyczyniacie się do jej umacniania każdego dnia.

Tak, bo głęboko w to wierzę, że nie tylko że Solidarność absolutnie przyczyniła się do odzyskania przez nas niepodległości w 1989 roku; tak, z Ojcem Świętym Janem Pawłem II, który wyprowadził nas z czerwonej niewoli – ale dziękuję też za to, że przyczyniacie się do umacniania tej niepodległości każdego dnia. Bo taka właśnie jest odpowiedzialna działalność związkowa, która prowadzi do tego, że będą jak najlepsze warunki pracy, ale w jak najbardziej mocnych i świetnie prosperujących firmach. O to właśnie chodzi.

Bo firma, żeby dobrze zapłacić, musi dobrze zarobić. I wtedy będzie mogła ludziom zapłacić. A żeby mogła dobrze zarobić, to pracownik musi pracować wydajnie. A żeby pracował wydajnie, to musi pracować bezpiecznie. I firma musi mu te bezpieczne warunki pracy zapewnić. I tylko wszystko polega na tym, żeby stworzyć taki mechanizm współdziałania i realizacji tych zadań, by to wszystko tworzyło efekt synergii.

Wierzę w to głęboko, że te ostatnie siedem lat to jest – przy różnych sporach i tarciach wcale przecież nie tak bardzo mocnych – właśnie stwarzanie tego niezwykle ważnego mechanizmu synergii, który powoduje, że Polska dobrze się rozwija mimo wszystkich trudności. Dziękuję Wam za to, że tak ogromnie się do tego przyczyniacie, bo jest to niezwykle ważne. I dziękuję, że wspieracie rząd.

Wspieracie rząd także w krytyce – bo to także jest wsparcie dla rządu. Ta krytyka też jest wsparciem dla rządu! Dlatego że pozwala rządowi spojrzeć troszkę z innej perspektywy na sprawy, które na co dzień prowadzi. Każdy ma swoje spojrzenie – i to jest właśnie wielka rola Solidarności, to właśnie wielka rola związków zawodowych. Dziękuję, że tę rolę realizujecie – właśnie nie w sposób bezkrytyczny, właśnie w sposób krytyczny. Dziękuję za to z całego serca.

To niezwykle ważna i odpowiedzialna rola, jaką dzisiaj niezmiennie przez te ponad 30 lat Solidarność – która, tak jak powiedziałem, dzięki wsparciu Ojca Świętego Jana Pawła II wyprowadziła nas z czerwonej niewoli – cały czas realizuje po to, byśmy od tej czerwonej niewoli byli jak najdalej. A jak najbardziej wśród narodów, które rozwijają się w sposób wolny, swobodny i kreatywny. Dziękuję za to z całego serca.

Szanowni Państwo, ten sam Ojciec Święty – Jan Paweł II – mówił, że solidarność to nigdy jeden przeciw drugiemu, ale to zawsze jeden z drugim. Właśnie dlatego Solidarność była tak niebezpieczna dla komuny i właśnie dlatego Solidarność zwyciężyła: że była zbiorowa. Że po wszystkich trudnych dziejach naszego narodu, po 1956 roku, po 1968 roku, kiedy byli sami studenci, po 1970 roku, kiedy z kolei byli sami robotnicy, i w 1976. Potem, w latach 1980 i 1981, wszyscy byli już razem.

Dlaczego? Dlatego że my, Polacy, bardzo szybko zrozumieliśmy, że zatomizowani, rozbici nic nie zdziałamy. Natomiast gdy jesteśmy razem, wtedy jesteśmy w stanie przenosić góry, jesteśmy w stanie zwyciężyć wszystko. Można się zastanowić: na ile polską specjalnością jest solidarność, a na ile solidarność to jest coś, co zaraziło Polaków?

Myślę, że to jest tak, że solidarność po prostu w nas jest, tylko w 1980 roku ktoś to nazwał, powiedział: „Przecież to jest właśnie solidarność, więc nazwijmy to Solidarnością – to, że stajemy razem jeden z drugim, że wśród różnych innych postulatów domagamy się choćby tego, że chcemy chleba, wyższej pensji; że chcemy wolności zgromadzeń, wolności prasy; że chcemy także zwolnienia więźniów politycznych; że nie zapominamy o tych, którzy zostali za nami; że nie zapominamy o tych, których fizycznie wprawdzie wśród nas nie ma, ale którzy tak naprawdę z nami są, i chcemy, żeby do nas wrócili. To jest właśnie solidarność, to jest właśnie to pamiętanie o drugim człowieku”.

Mówię o tym nie bez kozery. Mówię o tym z uwagi na ten drugi film, a ściślej mówiąc – ten, który był wyświetlony jako pierwszy. Dziękuję, że jako Solidarność umiecie właśnie pokazać niezwykły element polskiej duszy, bo według mnie jest to element polskiej duszy.

To właśnie dlatego nasz naród – ku zdumieniu całej Europy i świata – w taki sposób zareagował po 24 lutego. Że ludzie niezależnie od tego, czy należeli do Solidarności, czy do niej nie należeli, czy się nad tym w ogóle zastanawiali, czy jest to element solidarności, braterstwa czy czegokolwiek, po prostu pojechali na granicę, poszli na dworce i do punktów recepcyjnych, by przyjąć pod swój dach bardzo często kompletnie sobie nieznajomych ludzi – by dać im schronienie, podzielić się z nimi chlebem, swoim ciepłem rodzinnym.

Krótko mówiąc: po to, żeby dać im szansę normalności w zupełnie dla nich nienormalnych czasach, kiedy wojna stanęła na progach ich domów i bardzo często je zniszczyła. Dziękuję Wam ogromnie za braterskie wsparcie, jakiego udzieliliście i udzielacie naszym sąsiadom z Ukrainy.

Dziękuję bardzo w imieniu mojej żony, którą widzieliście na tym filmie, kiedy odwiedzała Wasz ośrodek w Spale – piękny, wspaniały. Była pod ogromnym wrażeniem, kiedy wróciła. Z zapartym tchem opowiadała mi o warunkach, w jakich przebywają tam mamy z dziećmi z Ukrainy.

Powiedziała mi: „Wiesz, Andrzej, oni tam są jak na wczasach. Widać, że są wstrząśnięci, widać, że są zagubieni, ale trudno wymyślić sobie lepsze miejsce, żeby człowiek mógł odzyskać równowagę psychiczną po czymś takim, co oni przeżyli i przeżywają”.

Dziękuję Wam za to, żeście ich przyjęli. Dziękuję, że oddaliście swoje ośrodki wczasowe, nie zastanawiając się nad tym, gdzie sami spędzicie wczasy; nie patrząc egoistycznie tylko i wyłącznie ze swojego punktu widzenia, tylko właśnie patrząc przez pryzmat so–li–dar–noś–ci – patrząc przez pryzmat serca, przez pryzmat tego, jak być jeden z drugim.

Wielka to Wasza zasługa, ogromna, dla budowania tego braterstwa pomiędzy naszymi społeczeństwami, pomiędzy naszymi narodami, o którym ostatnio tak często mówi Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski; o którym ja również mówię wszędzie, gdzie jestem – zarówno w Werchownej Radzie, jak i tutaj, i w różnych gremiach międzynarodowych, i na moich spotkaniach bilateralnych także z innymi przywódcami.

Dzisiaj jest naszym wielkim obowiązkiem stać przy boku Ukrainy i wszystkimi siłami, jakie mamy, walczyć o to, by Ukraina się obroniła. By była państwem wolnym, suwerennym, niepodległym. Bo to jest dzisiaj w interesie Rzeczypospolitej i całego naszego narodu. I o to, by oba nasze narody żyły na przyszłość – na dziesięciolecia i stulecia – w przyjaźni i braterstwie, tworząc tutaj, w tej części Europy, jak najsilniejszy związek, którego tak boją się wszyscy ci, którzy nam źle życzą.

Dziękuję, że tak mocno przyczyniliście się do tego, że ten związek rośnie każdego dnia. Dziękuję Wam za te ponad 40 lat. Dziękuję za te 30 zjazdów. Cieszę się, że spotykacie się dzisiaj tutaj, w Zakopanem, w tych pięknych warunkach; że będzie to dla Was nie tylko czas, w którym będziecie obradować i dyskutować o przyszłości Polski i przyszłości Solidarności, o przyszłości naszego rynku pracy – tego wszystkiego, co dla związku zawodowego tak ważne.

Ale cieszę się także, że będziecie mogli to zrobić w warunkach, które zarazem zapewniają też odrobinę wypoczynku, oddechu, spokoju, co generalnie pomaga w obradowaniu i na pewno pomaga w tym, żeby mieć dobre pomysły i dobre koncepcje.

Tego Wam z całego serca życzę – i na ten zjazd, i na kolejne lata, aż do następnego zjazdu Solidarności, i już na zawsze. Bo wierzę, że Solidarność będzie trwała zawsze. Dorobek Solidarności dla naszej ojczyzny jest nie do przecenienia. Dla jej niepodległości jest nie do przecenienia! Wierzę, że Solidarność będzie umacniała naszą niepodległą ojczyznę przez następne nie tylko dziesięciolecia, ale i stulecia.

Szczęść Wam Boże! Dziękuję.

Może Cię zainteresować XXX Krajowy Zjazd Delegatów „Solidarności” z udziałem Prezydenta RP