Menu rozwijane

13 lipca 2023

Szanowna Pani Marszałek,

Szanowny Panie Marszałku,

Szanowni Panowie Ministrowie,

Szanowni Panie i Panowie Przewodniczący,

Posłowie,

Senatorowie!

 

Bardzo dziękuję za przyjęcie zaproszenia na tę Radę Bezpieczeństwa Narodowego, którą zwołałem w związku ze szczytem NATO, który odbył się przedwczoraj i wczoraj w Wilnie, na Litwie; szczytem, nad którego postanowieniami pracowaliśmy od długiego czasu, śmiało można powiedzieć, że właściwie praca nad nimi trwała przez rok, a w niektórych przypadkach może nawet dłużej niż przez rok, bo były to kwestie, o których rozmawialiśmy już w Madrycie rok temu jako o kwestiach już wtedy aktualnych. Ale po to, żeby doprowadzić do pewnych rozwiązań, te prace rzeczywiście trwały dłużej. Ci z Państwa, którzy wiedzą, jak funkcjonuje NATO w swoich strukturach, wiedzą, że podejmowanie decyzji w NATO, których formalne zatwierdzenie następuje na szczycie, zabiera czas. I tak też się działo teraz.

 

Może Cię zainteresować Posiedzenie RBN o konkluzjach Szczytu NATO w Wilnie Szczyt NATO w Wilnie

 

Ale rzeczywiście ten szczyt był ważny, był szczytem decyzyjnym, choć kiedy spojrzymy na niego przez pryzmat takiej wiedzy, którą dysponuje zwykły obywatel, to powiemy: „No właściwie nic takiego spektakularnego się nie stało”. Nie jest tak, jak to miało miejsce w Warszawie w 2016 roku, że podjęto decyzję o tym, że po raz pierwszy na flance wschodniej, tutaj – w państwach bałtyckich, w Polsce czy w Rumunii – będą obecne kontyngenty wojskowe Sojuszu Północnoatlantyckiego i że w związku z tym zmieni się faktycznie ta architektura bezpieczeństwa w taki sposób bardzo widoczny dla ludzi.

 

Teraz takich postanowień, które byłyby tak wyraziste w swoim bezpośrednim wizualnym odbiorze, nie ma, aczkolwiek w istocie te postanowienia są bardzo ważne. Bo jeżeli weźmiemy pod uwagę przede wszystkim, że po raz pierwszy od zimnej wojny zostały zatwierdzone przygotowywane od ponad roku plany obronne NATO, w myśl których następuje jakby zmiana filozofii bronienia terytorium NATO, z tego słynnego deterrence by punishment na deterrence by denial, to znaczy na dosłowne odstraszanie, to znaczy takie odstraszanie, żeby nie doszło do zajęcia terytorium państwa NATO, no to to jest – że tak powiem – istotna zmiana.

 

To jest taka dyskusja dla mnie pamiętna, która miała miejsce rok temu w Madrycie i wokół szczytu madryckiego, kiedy ktoś powiedział: „Nigdy nie możemy zgodzić się na to, że dojdzie w którymkolwiek z naszych państw do takiej sytuacji jak w Buczy, że zobaczymy taki widok. Że wyprzemy wroga i co z tego, skoro się okaże, że w międzyczasie zamordowano niewinnych cywili, którzy po prostu mieszkali w danym miejscu. Że tym się skończy wroga okupacja naszych terenów. W związku z powyższym ta reakcja NATO musi być natychmiastowa, szybka i bardzo zdecydowana”.

 

I wtedy narodziła się ta idea, że faktycznie te siły bardzo szybkiego reagowania NATO – właściwie niewyobrażalnego do tamtego momentu reagowania w ciągu 10–30 dni – będą liczyły ok. 300 tys. żołnierzy, czyli rzeczywiście ogromny kontyngent. Bardzo szybko też powiedziano, że żeby to faktycznie mogło nastąpić, potrzebne są dwa warunki. Z jednej strony to, że muszą być konkretne, z góry określone jednostki wojskowe w poszczególnych państwach NATO, które będą tej relokacji podlegały, tej błyskawicznej reakcji. I będą rzeczywiście relokowane na obszary, gdzie będzie to bezpieczeństwo trzeba zapewnić. I realizacja tego zadania – wyznaczenia tych jednostek – jest w tej chwili w toku. Myśmy w Polsce te jednostki już wyznaczyli z naszych zasobów. Ale nie wszyscy członkowie NATO jeszcze je wskazali. Więc to jest w trakcie realizacji.

 

Natomiast druga rzecz, co było – mogę śmiało powiedzieć – naszym sukcesem, to myśmy postulowali: „No dobrze, ale musi być też to tzw. preposition, czyli musi być uzbrojenie”. Po to, że oczywiste jest, że żeby te jednostki szybko mogły zostać przemieszczone, to one muszą mieć broń na miejscu. To uzbrojenie, którym będą się posługiwały, musi być zmagazynowane w państwach potencjalnie docelowych. To znaczy tam, gdzie rzeczywiście jest niebezpieczeństwo tego, że może nastąpić potencjalny atak – tam uzbrojenie musi być zgromadzone. Tak jak dzisiaj państwa NATO mają w niektórych miejscach zgromadzone uzbrojenie już od dziesięcioleci – są takie państwa – tak samo postulowaliśmy, żeby to się znalazło na wschodniej flance. I ta decyzja rzeczywiście zapadła, że te magazyny, które już dzisiaj są przygotowane, mają zostać zapełnione. I ten prepositioning ma być zrealizowany. Więc to było drugie bardzo ważne postanowienie, które rzeczywiście nastąpiło. To był nasz postulat.

 

Myśmy też postulowali, żeby te 2 proc. PKB na obronność, o którym do tej pory mówiło się w NATO i które zostały takie przyrzeczone – można powiedzieć – przez państwa NATO jako to, co powinno zostać osiągnięte, jeśli chodzi o wydatki obronne, żeby to zostało jednak przyjęte przez Sojusz jako minimum. To znaczy, że to nie może być mniej. I że z tej kwoty co najmniej 20 proc. musi być wydawane na modernizację sił zbrojnych w każdym z państw NATO – żeby minimum 20 proc. to były każdorazowo wydatki modernizacyjne. Więc ta zasada również została przyjęta i to były rzeczywiście takie postanowienia, które z punktu widzenia bezpieczeństwa wschodniej flanki były najistotniejsze. Oczywiście w tym kontekście także jest przekształcenie tych batalionowych grup bojowych w brygadowe grupy bojowe. Ono będzie następowało stopniowo. Natomiast te elementy, o których wspomniałem, rzeczywiście będą najważniejsze.

 

Bardzo istotna jest też zmiana języka. Nikt dzisiaj już nie mówi o tym, że – a do tej pory zawsze tak było… To ci z Państwa, którzy bywali na szczytach NATO, Pan Minister bywał na szczytach NATO, więc wie, że cały czas jednak te wielkie państwa Sojuszu parły do tego, żeby określać Rosję mianem partnera NATO, bardzo mocno to podkreślano. Także na tych pierwszych szczytach NATO, na których ja byłem przed 2022 rokiem, jednak ten status Rosji jako partnera NATO i tę umowę Rosja–NATO bardzo mocno za każdym razem akcentowano.

 

Teraz tego tematu już w ogóle nie ma. Rosja jest wpisana w oficjalnych dokumentach NATO jako kraj, który niesie największe zagrożenie dla państw Sojuszu i nikt już nawet nie myśli o tym, żeby nazwać Rosję jakimkolwiek partnerem. Dzisiaj wiadomo, że Rosja jest po prostu państwem agresorem, dzisiaj Rosja jest groźna, dzisiaj NATO oficjalnie uważa Rosję za kraj zagrażający państwom Sojuszu. I ten ton także można było usłyszeć praktycznie we wszystkich wystąpieniach poszczególnych liderów państw NATO, które były reprezentowane w czasie tego wileńskiego szczytu. Więc to są takie kwestie, po których zdecydowanie widać tę zmianę języka.

 

No i wreszcie ostatni z tych najbardziej fundamentalnych elementów – kwestia Ukrainy. Bardzo długo też trwała praca nad tym tematem. Dla mnie – można powiedzieć – nad samym szczytem NATO à propos Ukrainy to ona zaczęła się w styczniu, kiedy Prezydent Wołodymyr Zełenski do mnie i do współgospodarza tego szczytu, Prezydenta Gitanasa Nausėdy z Litwy, powiedział, że chciałby, żeby Ukraina otrzymała zaproszenie do NATO, i że bardzo mu na tym zależy, żebyśmy lobbowali za tym wśród państw NATO, żeby do tego doszło.

 

Staraliśmy się ten temat poruszać na wszystkich spotkaniach, które mieliśmy z koleżankami i kolegami z państw NATO – z liderami państw NATO. Jak Państwo wiecie, ostatecznie takiej decyzji nie udało się nam się w wyniku tych prac Sojuszu uzyskać – w wyniku tego wileńskiego szczytu. Mamy za to wpisaną w konkluzjach kwestię zaproszenia, ale jednak warunkowaną spełnieniem wymagań, które NATO stawia generalnie do przyjęcia Ukrainy. W tym kontekście mówi się m.in. o walce z korupcją, o dalszej modernizacji armii ukraińskiej, o szkoleniu żołnierzy ukraińskich. Więc tutaj cały szereg tych argumentów jest przez państwa NATO podnoszony.

 

Natomiast udało się wywalczyć inne elementy. Naszym postulatem m.in. było to, żeby wobec Ukrainy formalnie dokonywana była ta procedura – jak się to mówi w NATO – taskingu, czyli oceny przygotowania państwa do wstąpienia do Sojuszu Północnoatlantyckiego, oczywiście w ramach pełnego członkostwa. Tej procedury dokonują ministrowie spraw zagranicznych. I to zostało wpisane do konkluzji szczytu, że taki tasking będzie wykonywany przez ministrów spraw zagranicznych. Najbliższe spotkanie ministrów spraw zagranicznych państw NATO jak co roku odbędzie się w listopadzie i już w związku z tym zakładamy, że ten pierwszy tasking będzie prowadzony właśnie w listopadzie. To jest taki wyraźny proceduralny krok w kierunku NATO. Czyli jakby można powiedzieć, że ta proceduralna ścieżka wejścia do NATO niejako została dla Ukrainy otwarta. Więc to jest na pewno bardzo ważny element.

 

Poza tym powstała Rada NATO–Ukraina – zamiast Komitetu, który był do tej pory, będzie Rada. To jest nowa jakość. To było wczoraj wielokrotnie podkreślane. Po pierwsze, że posiedzenie tej Rady po raz pierwszy odbyło się właśnie wczoraj. Ta formuła obecności Prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, który siedział wśród przedstawicieli państw NATO – jak to podkreślano – na równych zasadach przy okrągłym stole, przy którym zawsze obraduje Sojusz, to było takie znamienne i to pokazywało rzeczywiście tę zmianę statusu Ukrainy w gronie państw Sojuszu. Więc powstała Rada NATO–Ukraina. I to jest faktycznie z całą pewnością też dla Ukrainy nowa jakość, z którą mamy teraz do czynienia.

 

03_PAD_RBN_20230713_MB1_7589.jpg [695.35 KB]

 

To były te najważniejsze kwestie, o których mówiliśmy. Cóż ja mogę Państwu jeszcze powiedzieć? Myśmy postulowali również wzmocnienie obrony powietrznej NATO. Więc zapadło postanowienie à propos takiego wzmocnienia o charakterze rotacyjnym, tzn. siły powietrzne NATO będą cały czas monitorowały obszar potencjalnego zagrożenia, czyli teraz wschodniej flanki. Te siły powietrzne państw NATO cały czas będą tutaj działały. Więc to będzie dodatkowe wzmocnienie obrony powietrznej tutaj, w naszej części Europy, o którym zdecydował Sojusz.

 

Myśmy bardzo mocno po tym, co Państwo widzieliście ostatnio – po tym buncie Grupy Wagnera w Rosji i Prigożyna, po tych oświadczeniach Prezydenta Rosji Władimira Putina dotyczących, po pierwsze, relokacji rosyjskiej taktycznej broni nuklearnej na obszar Białorusi; po drugie, de facto relokacji Grupy Wagnera na obszar Białorusi – nie mieliśmy żadnych wątpliwości, że to w istotny sposób wpływa na zmianę architektury bezpieczeństwa w naszej części Europy.

 

I dlatego zdecydowaliśmy się tuż–tuż przed samym szczytem NATO – dosłownie kilka dni przed szczytem – wystosować list do przywódców NATO i państw NATO w tej sprawie. Zdecydowaliśmy o tym z Prezydentem Gitanasem Nausėdą i Prezydentem Łotwy Egilsem Levitsem. To był właściwie taki ostatni formalny akt, na który Prezydent Egils Levits, kończąc swoją kadencję i swoją prezydenturę na Łotwie, zdecydował jako sąsiad Białorusi. Więc my – trzy państwa NATO sąsiadujące z Białorusią, trzy państwa, które mają granicę z Białorusią – taki list wystosowaliśmy.

 

I rzeczywiście uzyskaliśmy efekt w tej postaci, że Białoruś nie tylko pojawiła się jako podmiot dyskusji właściwie po raz pierwszy tak poważnej na szczycie NATO, ale także została pięciokrotnie ujęta w konkluzjach szczytu NATO w formule, którą znamy jako Brama Brzeska, tak się to popularnie nazywa w NATO – jako obszar strategiczny, który znajduje się w tej chwili rzeczywiście w podwyższonym zagrożeniu. Więc ta kwestia jest.

 

Oczywiście w tym kontekście była mowa także na temat kwestii nuklearnej. No bo jeżeli następuje relokacja rosyjskiej broni nuklearnej, to jakaś odpowiedź ze strony państw NATO musi być. Trudno było się spodziewać, żeby podjęta została jakaś decyzja szczytu NATO w tym przedmiocie, ale w konkluzjach jest bardzo mocno podkreślone, że parasol nuklearny NATO jest roztoczony nad wszystkimi państwami członkowskimi, czyli również nad nami. Że w przypadku jakiegokolwiek zagrożenia tutaj będzie ze strony NATO natychmiastowa reakcja. Myślę, że możemy mówić o tym jak o pewnym takim sygnale ze strony NATO, że ta sytuacja jest uwzględniana, jest monitorowana.

 

Ale – oczywiście – będziemy nadal zabiegali tutaj o dalsze kroki w związku z tym, aby były one rzeczywiście w ramach NATO podejmowane. Myślę tutaj o decyzjach, więc nie wykluczam, że na następnym szczycie w Waszyngtonie – który będzie jubileuszowy, 75 lat NATO będziemy obchodzili za rok, szczyt będzie w stolicy Stanów Zjednoczonych jako największego też państwa NATO, więc tam będzie jubileusz – z całą pewnością więc gospodarze będą chcieli, żeby to był taki mocny szczyt, niosący w sobie też mocny przekaz siły, jaką ma Sojusz Północnoatlantycki jako największy sojusz obronny na świecie. Więc myślę, że tam będą podejmowane różne bardzo ważne decyzje. Będziemy na pewno chcieli, żeby także ta kwestia była tam mocno akcentowana.

 

I Szwecja – bardzo ważny element. To jest w ogóle dla nas bardzo dobra wiadomość. Nie trzeba tego nikomu tłumaczyć, ale jednak obecność Szwecji w NATO będzie potężnym wzmocnieniem i takim domknięciem od północy tej sfery naszego bezpieczeństwa. Szwecja jest – śmiało możemy tak mówić – naszym sąsiadem przez Morze Bałtyckie. I to bardzo dobrze, że będziemy mogli teraz ze Szwecją współpracować w NATO nie tylko na zasadach właśnie bilateralnych, tak jak to miało miejsce do tej pory, ale też w ramach Sojuszu, w ramach całej tej wspólnoty obronnej. To rzeczywiście bardzo duże wzmocnienie dla NATO.

 

05_PAD_RBN_20230713_MB2_8967_1.jpg [666.31 KB]