Menu rozwijane

24 lutego 2023


Dzień dobry!

Szanowni Państwo! 

Dosłownie przed kilkoma minutami zakończyło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, które zwołałem przede wszystkim w związku z całym cyklem spotkań międzynarodowych, które mieliśmy w ostatnim czasie. 

Jak Państwo znakomicie wiecie, poczynając od moich spotkań w Rzeszowie z Panem Prezydentem Wołodymyrem Zełenskim, poprzez późniejsze spotkania w Brukseli, w Londynie, w Monachium, aż do wizyty Pana Prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena u nas cały czas głównym tematem była kwestia bezpieczeństwa Polski w kontekście rosyjskiej agresji na Ukrainę i samej kwestii obrony Ukrainy czyli tego, w jaki sposób państwa Zachodu, państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego będą wspierały Ukrainę w obronie przed rosyjską agresją i jakie cele chcemy w tym zakresie osiągnąć.

Jak Państwo słyszeliście, padło bardzo wiele poważnych informacji i deklaracji w tej kwestii – mogę Państwu powiedzieć, że dzisiaj w związku z rocznicą rosyjskiej napaści na Ukrainę jest nasza wspólna deklaracja, deklaracja  państw Trójkąta Weimarskiego. Rozmawialiśmy z Panem Kanclerzem Olafem Scholzem i Panem Prezydentem Emmanuelem Macronem na ten temat w Monachium, że taką wspólną deklarację przygotujemy właśnie na tę rocznicę, na dziś.

Negocjacje w sprawie deklaracji zakończyły się pozytywnie, deklaracja jest – w moim przekonaniu – bardzo jasna, jeżeli chodzi o jej przesłanie i – można powiedzieć – mocna w sensie politycznym, więc przyjmujemy ją z satysfakcją.

Natomiast dzisiaj mieliśmy bardzo dobre i bardzo konstruktywne spotkanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Podziękowałem wszystkim uczestnikom, zarówno Panu Ministrowi Obrony Narodowej Wicepremierowi Mariuszowi Błaszczakowi, Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji Panu Mariuszowi Kamińskiemu, jak i wszystkim pozostałym uczestnikom ze strony rządowej za bardzo konstruktywne podejście i udzielenie szerokiej informacji przedstawicielom parlamentu, przede wszystkim przedstawicielom opozycji, co do tego, jak rzeczywiście wygląda sytuacja.

Może Cię zainteresować Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego

Oczywiście spotkanie było objęte klauzulą niejawności, więc szczegółowych informacji udzielić nie można, ale – proszę mi wierzyć – to były cztery godziny przekazywania informacji i naprawdę bardzo wyczerpującej dyskusji na wszystkie tematy, które interesowały przedstawicieli parlamentu. Tak, jak powiedziałem: myślę, że wszyscy uczestnicy są usatysfakcjonowani. Zresztą można było to usłyszeć od uczestników, przede wszystkim tych, którzy reprezentowali opozycję, co ja osobiście przyjmuję z satysfakcją. Bardzo rzeczowa dyskusja, także wiele i ważnych, i ciekawych propozycji.

Tak, jak powiedziałem: jestem wdzięczny wszystkim uczestnikom spotkania za bardzo poważne podejście. Jestem wdzięczny za dotychczasowe utrzymywanie poważnego podejścia do tego, o czym mówimy na Radach Bezpieczeństwa Narodowego, dzięki czemu później na arenie międzynarodowej mogę śmiało mówić do naszych partnerów, że w Polsce scena polityczna do sprawy Ukrainy i wojny wywołanej przez Rosję na Ukrainie ma absolutnie jednolite podejście i nie ma w Polsce żadnej poważnej siły politycznej, która w jakikolwiek sposób, by się od tego podejścia odrywała, czy w jakikolwiek sposób prezentowała podejście przeciwne. 

Wręcz odwrotnie: wszyscy tutaj de facto mówimy jednym głosem i to jest bardzo ważne, bo to też pokazuje naszą bardzo mocną i jednoznaczną polską pozycję w tej kwestii. Więc tak, jak powiedziałem, jestem wdzięczny wszystkim uczestnikom – bardzo konstruktywne spotkanie, bardzo wiele ważnych ważnych głosów.

Udzieliliśmy pełnej informacji i – chcę powiedzieć z satysfakcją – jest to rzeczywiście gremium, które widać, że w poważny sposób podchodzi do polskich spraw. Wiemy o tym, że na scenie politycznej jest wiele politycznych sporów, to jest rzecz jasna naturalne. Mamy też czas, już przecież śmiało można powiedzieć, wręcz parlamentarnej kampanii wyborczej. Niektórzy mówią, że już dawno się rozpoczęła. Bez wątpienia spory polityczne są naturalne i w każdej kampanii przybierają na sile.

Cieszę się bardzo, że temat Ukrainy – tak, jak prosiłem – od pewnego czasu, właściwie od samego początku rosyjskiej agresji na Ukrainę jest traktowany w sposób bardzo poważny i podejście wszystkich uczestników naszych spotkań jest niezwykle konstruktywne. Ten konstytucyjny format, jakim jest Rada Bezpieczeństwa Narodowego, funkcjonuje dobrze i służy sprawie naszego bezpieczeństwa, co podkreślam z dużą satysfakcją, jeszcze raz dziękując wszystkim uczestnikom tych spotkań.

Pytania dziennikarzy

Żaklina Skowrońska, TVP Info: Dzień dobry, Panie Prezydencie. Chciałabym zapytać właśnie dzisiaj, w dniu rocznicy rosyjskiej inwazji na Ukrainę, które momenty w ciągu tego roku były dla Pana – jako dla Prezydenta Rzeczypospolitej – najtrudniejsze. To był czas podejmowania często trudnych, niepopularnych decyzji, także i tutaj. Które z tych momentów Pan Prezydent z tego roku zapamiętał najmocniej?

Przede wszystkim – oczywiście – najmocniej zapamiętałem te, które rzeczywiście z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski były najtrudniejsze. Pierwszy taki bardzo, bardzo trudny moment to było dokładnie rok temu, gdy nad ranem poinformowano mnie, że rozpoczął się rosyjski atak na Ukrainę.

Wiedzieliśmy, że prawdopodobnie się rozpocznie. Kiedy wracaliśmy z Ukrainy w nocy z 23 na 24 lutego zeszłego roku, jechaliśmy wtedy samochodem, praktycznie cały czas będąc w kontakcie z przedstawicielami naszych służb. Ciągle dostawaliśmy informacje, żeby przyspieszać, bo ten atak może nastąpić w każdej chwili. Rzeczywiście nastąpił nad ranem. I to był bardzo trudny moment. Bo w głębi serca człowiek zawsze wierzy, że jednak do wojny nie dojdzie.

A to było rzeczywiście takie uderzenie, wstrząs, że się dzieje; że stało się coś, czego do tej pory nie było; że stało się coś zupełnie innego; że nie są to jacyś separatyści; że to nie jest drobny lokalny konflikt. Że jednak wielkie mocarstwo, jakim jest Rosja – które dysponuje bronią nuklearną – po prostu brutalnie napadło wolny, suwerenny, niepodległy kraj w naszym sąsiedztwie. Więc nie ukrywam, że z mojego punktu widzenia – jako Prezydenta Rzeczypospolitej – był to bardzo trudny moment. Także wtedy zaczął się też dla mnie bardzo trudny czas.

Drugi trudny moment był wtedy, gdy dosłownie w środku nocy – około godz. 2 – zadzwonił do mnie Prezydent Wołodymyr Zełenski, mówiąc, że jest atak na elektrownię atomową na Ukrainie, że elektrownia jest ostrzeliwana. Natychmiast dzwoniłem wtedy do naszego przedstawiciela w Organizacji Narodów Zjednoczonych – do mojego kolegi i przyjaciela Krzysztofa Szczerskiego, doskonale Państwu znanego. Rozmawiałem z Krzysztofem, prosząc go o jak najszybsze poinformowanie też Sekretarza Generalnego, o przekazanie informacji w tej sprawie.

Prosiłem, by interweniowali swoimi kanałami, żeby ten atak został jak najszybciej przerwany, bo wiadomo, czym to grozi. Może nawet nie tyle tym, że sam atak zniszczy po prostu elektrownię i w efekcie dojdzie do tragedii nuklearnej, dojdzie do wycieku radioaktywnego. Ale – proszę Państwa – przede wszystkim grozi tym, że osoby, które są odpowiedzialne za bezpieczeństwo tej elektrowni, przestraszone atakiem i bojąc się o własne życie, zejdą ze swoich stanowisk pracy, na których pilnują bezpieczeństwa, i dojdzie do katastrofy nuklearnej nie tyle w wyniku rozbicia czy uszkodzenia reaktorów, tylko w wyniku tego, że po prostu dojdzie do awarii elektrowni, tak jak to się kiedyś stało w Czarnobylu, co znakomicie pamiętamy. I to był rzeczywiście drugi, bardzo trudny moment. Jeżeli Pani Redaktor pyta o takie bardzo trudne momenty.

To chyba takie dwie najmocniejsze chwile z punktu widzenia dzisiejszej rocznicy.

Małgorzata Mielcarek, TVN24: Dzień dobry, Panie Prezydencie. Pan wspomniał o tej deklaracji przywódców Trójkąta Weimarskiego, dziś mówimy o leopardach. Ale jakbyśmy mogli powiedzieć więcej na temat tej pomocy, która w najbliższych tygodniach, miesiącach z naszej, polskiej perspektywy będzie udzielana Ukrainie. O jakiej pomocy możemy mówić? I militarnej, ale też w innym zakresie.

Udzielamy tej pomocy na bieżąco. Udzielaliśmy jej cały czas. Bez wątpienia patrząc na skalę tej pomocy – przede wszystkim militarnej – jesteśmy trzecim państwem, jeżeli chodzi o wielkość tej pomocy. Bo na pierwszym miejscu bez wątpienia są Stany Zjednoczone, od nich płynie ogromna pomoc zarówno finansowa, jak i sprzętowa. Na drugim miejscu – Wielka Brytania, na trzecim jesteśmy my.

Więc jeżeli chodzi o tę pomoc faktycznie przekazaną, to przekazaliśmy armatohaubice Krab, przekazaliśmy w pierwszej kolejności 240 naszych czołgów jeszcze z czasów posowieckich. W tej chwili też przekazujemy czołgi jeszcze z czasów posowieckich, to jest element naszej pomocy. To nie jest tylko te 14 leopardów, z których część już dzisiaj znalazła się na Ukrainie razem z Panem Premierem, który je tam – powiedzmy – zawiózł.

Natomiast oprócz tego na Ukrainę wędrują jeszcze zarówno czołgi PT–91 Twardy, jak i T–72R, czyli zmodernizowane T–72. I tych czołgów też będzie prawie 60. Więc jest to znacząca liczba. Gdyby wszyscy tyle przekazywali, to Ukraina byłaby dzisiaj bardzo w czołgi zasobna.

Staramy się mobilizować do tego, żeby tej pomocy udzielano. I mam nadzieję, że państwa zachodnie – nie tylko Stany Zjednoczone i Wielka Brytania – ale że inne państwa NATO i państwa z zachodu Europy rzeczywiście wydajnie będą Ukrainie tej pomocy udzielały. Bo tak naprawdę – oprócz bohaterstwa obrońców Ukrainy – tylko ta pomoc jest w stanie faktycznie odwrócić losy tej wojny. To znaczy uczynić z armii rosyjskiej atakującej armię rosyjską cofającą się.

Polska Agencja Prasowa: Panie Prezydencie, czy w kontekście tej informacji o przekazaniu pierwszych leopardów rozmawiali Państwo też o dalszej roli Polski w tej koalicji i o wsparciu technicznym – o roli Polski we wsparciu technicznym tych już przekazanych czołgów?

Przede wszystkim pamiętajmy, że jeżeli chodzi o wsparcie techniczne, to największa odpowiedzialność spoczywa na Republice Federalnej Niemiec – na producencie tych czołgów. Bez części zamiennych do produkowanych przez Niemcy czołgów ich funkcjonowanie z całą pewnością będzie ograniczone w czasie. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Więc tutaj największa odpowiedzialność spoczywa na stronie niemieckiej.

Stąd były te nasze monity kierowane do władz niemieckich przez długi czas – jak Państwo wiedzą – żeby Niemcy włączyły się aktywnie do koalicji czołgowej. Włączyły się i mam nadzieję, że nie tylko przekażą czołgi, bo do tego się zobowiązały, ale że będą przekazywały także części zamienne, z którymi do tej pory był poważny problem. I to właściwie wszyscy, którzy do tej pory dysponowali leopardami, w ostatnich latach mieli problem z częściami zamiennymi z Niemiec.

My mamy ten problem żywy cały czas od 2015 roku i proces modernizacji naszych leopardów właśnie przez to znacząco się opóźniał, że tych części nie otrzymywaliśmy. Ale tak samo i inni sojusznicy – jak się okazuje – mieli ogromne problemy z częściami zamiennymi. Mamy nadzieję, że te problemy zostaną po prostu usunięte, zwłaszcza że te części zamienne systematycznie będą dostarczane na Ukrainę, tak żeby leopardy, które są przekazywane przez Polskę, Niemcy, Kanadę, Norwegię, mamy nadzieję, że dalej także przez Finlandię i inne kraje, dobrze funkcjonowały.

Jacek Czarnecki, Radio Zet: Panie Prezydencie, mówimy o pomocy dla Ukrainy. A czy była dzisiaj na RBN–ie albo w Pana rozmowach z członkami rządu, z Panem Premierem były rozmowy o wzmacnianiu polskiego przemysłu zbrojeniowego, o budowie fabryk albo rozbudowie fabryk, które będą produkowały amunicję, które będą produkowały dodatkowe uzbrojenie? Już wiemy, że dla HSW będą 2 mld na rozwój tej firmy. Ale np. amunicja – w tej chwili Amerykanie zaczynają uruchamiać cywilne fabryki do produkcji wojennej po to, żeby amunicję 155 mm dostarczać na Ukrainę. Czy polski rząd, czy Pan Prezydent może powiedzieć o tym, że polski rząd dba też o takie rzeczy?

I drugie pytanie mam à propos dostaw samolotów. Czy była jakakolwiek rozmowa – czy z Prezydentem Bidenem, czy dzisiaj na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego – à propos dostaw czy to migów–29, czy być może F–16 dla Ukrainy?

Szanowni Państwo, mogę ujawnić tutaj, że rozmawiałem z Panem Prezydentem Joe Bidenem na temat rozpoczęcia wspólnej produkcji właśnie militarnej, np. amunicji. Więc można powiedzieć, że rozmowa na ten temat została na tym najwyższym, prezydenckim poziomie ze Stanami Zjednoczonymi rozpoczęta. Na pewno te rozmowy będą kontynuowane. Ten temat rzeczywiście poruszyliśmy na spotkaniu naszych delegacji tutaj, w Pałacu Prezydenckim, dwa dni temu.

Natomiast jeżeli chodzi o kwestię samolotów – nie, nie mieliśmy rozmowy na ten temat z Prezydentem Stanów Zjednoczonych. Ale nasze stanowisko w tej kwestii jest jasne: jeżeli będzie rzeczywiście taka inicjatywa, to w pierwszej kolejności jesteśmy gotowi przekazać migi–29, które jeszcze mamy, których strona ukraińska jest w stanie użyć właściwie natychmiast, biorąc pod uwagę dzisiejsze umiejętności, zdolności ukraińskich pilotów.

Natomiast co do innych samolotów – będziemy uważnie śledzili decyzje, które będą podejmowane, i oczywiście będziemy uczestniczyli w procesach decyzyjnych podejmowanych na poziomie sojuszniczym.