Eminencjo, Księże Kardynale,
Szanowny Panie Ministrze,
Szanowni Panowie Ministrowie,
Ekscelencjo, Księże Biskupie,
Ekscelencjo, Księże Proboszczu,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście – na czele z naszymi Drogimi Kombatantami, z naszymi Bohaterami,
Wielce Szanowni Państwo!
Dramatyczna jest ta historia Żołnierzy Wyklętych – niezłomnych ludzi, którzy w jasny i prosty sposób rozumieli pojęcie niepodległej i suwerennej Polski. Doskonale wiedzieli, że jeżeli są tutaj obce wojska i władza, której nikt nie wybrał, to nie jest to wolna Polska; to nie jest to, o co im chodziło i o co walczyli, i o co się krwawili, bijąc się z niemieckim okupantem. Że co z tego, jeżeli jeden okupant został przegnany przez drugiego i że walka się nie kończy…
Rozumieli to i starsi, którzy walczyli jeszcze w 1920 roku przeciwko Sowietom; rozumieli to i najmłodsi, jak Danusia Siedzikówna „Inka”. Często potem spoczywali we wspólnych grobach. Zwalczano ich z zajadłością i straszliwym okrucieństwem, bito, katowano. Często walczyli w strasznych warunkach. Młodsze pokolenia pewnie nawet nie potrafią sobie wyobrazić, co to znaczy tak żyć. Wielu z nich nigdy nie wróciło już do domów.
Potem – jak powiedział przed momentem Pan Profesor – za wszelką cenę próbowano zamazać o nich pamięć, nazywano ich bandytami, oczerniano. Albo próbowano zamilczeć, ponieważ nie mieli grobów. Ci, których pochwycili komuniści, albo ci, których ciała znaleźli komuniści, byli zakopywani w anonimowych dołach. Nie w grobach – w anonimowych dołach, które często dzisiaj odnajdujemy pod chodnikami, pod innymi grobami na cmentarzach, ale także poza nimi. Robiono wszystko, by zatrzeć o nich pamięć.
Ale wielu ludzi w ojczyźnie pamiętało, zwłaszcza ci, którzy ich znali, zwłaszcza ci, którzy cierpieli. Wielu znało i wylewało swój ból, także w twórczości artystycznej, jak Zbigniew Herbert, który pisał, że historia długo o nich milczy; jak Krzysztof Klenczon, który śpiewał, że biały krzyż nie pamięta już, kto pod nim śpi, wspominając swojego ojca. Co ten ojciec musiał mu powiedzieć, gdy wrócił po latach do domu? Jaką opowieść przed nim snuł, kiedy przez dni i noce – jak wspominała potem siostra – rozmawiał z synem? W zamknięciu, w pokoju.
Wydawało się, że kompletnie przegrali; że to jest zapomniana historia. Ale my jesteśmy bardzo specyficznym narodem, który czuje, że jeżeli koniecznie nam czegoś chcą zakazać albo koniecznie chcą nam coś zabrać, to znaczy, że zabierają nam coś cennego. Jeżeli intensywność tego zabierania jest wielka, to znaczy, że coś jest nie tak. I dlatego ta pamięć przetrwała.
I dlatego, kiedy świat się zmienił, kiedy zwyciężyła wolność, kiedy zwyciężyliśmy my, Polacy, kiedy spełniło się marzenie Żołnierzy Niezłomnych dzięki młodym, dzięki Lidze Republikańskiej, dzięki polskiej młodzieży, dzięki historykom – ta pamięć eksplodowała. To było ich wielkie zwycięstwo. To jest ich wielkie zwycięstwo! Mimo wszystko. Mimo tego, że cierpieli; mimo tego, że zginęli.
Dzisiaj wymieniani są jednym tchem w panteonie największych bohaterów. Młodzi noszą ich podobizny na koszulkach, śpiewają o nich pieśni, biorą udział w biegach ich wilczym śladem – Wilczym Tropem. Po to, by ich upamiętnić, by oddać im hołd – by pokazać, że człowiek, który się poświęcił z miłości dla ojczyzny i dla swoich rodaków, jest godzien najwyższych zaszczytów i najpiękniejszej pamięci.
Dziękuję za to niezwykłe epitafium – piękne, ale straszne zarazem, kiedy patrzy się na ten obraz, na ten niemy krzyk, na te twarze, na tę rozpacz. Dziękuję z całego serca Eminencji, Księdzu Kardynałowi, że tutaj, w archikatedrze św. Jana w Warszawie – w tym świętym dla nas wszystkich, Polaków, miejscu – obok Orląt Lwowskich upamiętnieni teraz będą na zawsze także i oni, Żołnierze Wyklęci, Żołnierze Niezłomni. Dziękuję za to z całego serca.
To jest niezwykle ważne dla budowania postaw. Potrzebujemy ich bardzo – postaw patriotycznych, wiary w wolną, niepodległą, suwerenną ojczyznę i rozumienia, co ona znaczy. Wiemy doskonale z naszej historii, że w tym miejscu – geopolitycznie – gdzie my leżymy, łatwo stracić ojczyznę. Dlatego trzeba się jej mocno trzymać i dlatego trzeba być zawsze zdeterminowanym, by stawać w jej obronie. To właśnie dlatego Żołnierze Niezłomni są tak niezwykłym, wspaniałym przykładem do wychowania młodych.
Dziękuję za tę pamięć z całego serca.
Cześć i chwała bohaterom! Wieczna pamięć Żołnierzom Niezłomnym!
Może Cię zainteresować Uroczystość odsłonięcia epitafium Żołnierzy Wyklętych Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”